FAQ – Skąd sok z papai w diecie dr Budwig

Często pytacie Państwo o to, czy dr Budwig rzeczywiście zalecała sok z papai w swojej diecie dla osób chorych. Ponieważ jesteśmy zaangażowani w sprzedaż oryginalnego soku z papai dr Budwig Fermentgold w naszym rodzinnym sklepie: Superzdrowe.pl wielu z Was ma wątpliwości, czy nasze informacje w tym względzie są rzetelne. A może to tylko typowa marketingowa “ściema”? – pytacie.  :)

Czytaj dalej FAQ – Skąd sok z papai w diecie dr Budwig

Pół szklanki czy 3 szklanki soku z papai?

Czy sok z papai Fermentgold należy pić w dużej ilości (aż 3 szklanki) o godz. 15:30, czy do każdego posiłku tylko po pół szklanki? To częste pytanie, które zadają osoby stosujące dietę dr Budwig, bo zalecenia w diecie różnią się od tych wydrukowanych na etykiecie producenta. W tym wpisie radzę trzymać się ściśle wytycznych dr Budwig i tłumaczę, dlaczego.

Czytaj dalej Pół szklanki czy 3 szklanki soku z papai?

Wykrywanie raka w kropli krwi czyli o starych i nowych markerach nowotworowych

Wyobraź sobie, że istnieje jedno bezpieczne i proste badanie przesiewowe z krwi (screening), które może wykryć każdego raka w bardzo wczesnej fazie. Jest to badanie, którym wciąż zajmują się naukowcy i zanim trafi do praktyki medycznej upłynie jeszcze zapewne parę lat. Badanie to, w odróżnieniu do stosowanych obecnie, wykrywa we krwi “złe”, prorakowe tłuszcze specyficzne dla każdego nowotwora. Jedno badanie – prosta odpowiedź, niezależnie od rodzaju raka.

Czytaj dalej Wykrywanie raka w kropli krwi czyli o starych i nowych markerach nowotworowych

Jak wygląda badanie krwi diagnozujące raka wg dr Budwig

Pracując w Instytucie Badań nad Tłuszczami pod okiem profesora Hansa Paula Kaufmanna (1889-1971) – jednego z największych autorytetów od tłuszczów w tamtych czasach – dr Budwig opracowała badanie przesiewowe do diagnozowania raka, znane w literaturze jako Der Cauda-Test nach Budwig (Hämogramm nach Budwig). Stosowała je w czasie swoich badań nad nowotworami w 4 szpitalach w Munster. Badanie to w świetle dzisiejszych odkryć należy uznać za pionierskie i przełomowe.

Czytaj dalej Jak wygląda badanie krwi diagnozujące raka wg dr Budwig

Złe tłuszcze przyczyną raka, cukrzycy i innych chorób czyli jak nauka odkrywa prorakowe lipidy i w ten sposób potwierdza racje dr Budwig

Znów natrafiłam na ważną publikację naukową, która w mediach przedstawiana jest entuzjastycznie jako osiągnięcie najnowsze!, rewolucyjne!, przełomowe! w badaniach nad rakiem. Tym razem naukowcy odkryli, że raka można zdiagnozować badając, jakie tłuszcze znajdują się we krwi pacjenta. Jeśli w próbce krwi znajdują się konkretne “złe” tłuszcze, wówczas niemal ze 100%-ową pewnością można stwierdzić obecność choroby nowotworowej. Jak to się ma do dokonań dr Budwig, która już w latach 50-tych XX wieku twierdziła, że rak to “tłusty problem”?

Czytaj dalej Złe tłuszcze przyczyną raka, cukrzycy i innych chorób czyli jak nauka odkrywa prorakowe lipidy i w ten sposób potwierdza racje dr Budwig

Życie to coś więcej niż pozostawanie przy życiu

“Co sprawi, że życie będzie miało sens w obliczu śmierci?” Na to pytanie stara się odpowiedzieć lekarka, Lucy Kalanithi w oparciu o bolesne doświadczenie towarzyszenia mężowi umierającemu na raka. W listopadowy, zaduszny czas – ogromnie trudny dla ciężkochorych – gorąco polecam jej bardzo ciekawy wykład na TED (link poniżej).

Czytaj dalej Życie to coś więcej niż pozostawanie przy życiu

Cynicy żyją krócej!

“Modlitewne uniesienie na Stadionie Narodowym. O. Bashobora przyciągnął tłumy wiernych” – pod takim tytułem portal tvp.info umieścił relację z rekolekcji, jakie odbyły się w Warszawie. W treści znalazły się wypowiedzi uczestników, którzy między innymi twierdzą, że zawdzięczają ojcu Bashabarze uzdrowienie z raka. No i zawrzało w komentarzach! Dołożyłam więc i swoje 3 grosze,  bo choć daleko mi teraz do katolicyzmu, za rzecz niezwykle szkodliwą dla zdrowia uważam gaszenie entuzjazmu bliźnich.

Czytaj dalej Cynicy żyją krócej!

Po pierwsze, nie szkodzić – pacjent też jest zobowiązany

Czy wiesz, że w 2015 wg polskich instytucji w Polsce zarejestrowano po szczepieniach tylko 107 ciężkich NOP-ów, tymczasem WHO odnotowała ich w tym czasie w Polsce ponad 4 razy więcej, bo 473? Ciężkie NOP-y to niepożądane odczyny poszczepienne, takie jak śmierć czy lekooporna padaczka. Historię Zuzi i Kamilki możesz poznać z 12 minutowego dokumentu (link w treści). Ile takich dramatów naprawdę ma miejsce w Polsce? 4 x 473? Tylko od rodziców zależy, czy naprawdę się tego dowiemy.

Czytaj dalej Po pierwsze, nie szkodzić – pacjent też jest zobowiązany

O hemochromatozie, Alzheimerze, anemii, epidemiach, słabych mężczyznach, kaszkach dla niemowląt i coraz bardziej chorych dzieciach – czyli o żelazie, którego powinno być w sam raz, ale nie za dużo

Uważaj na żelazo, bo Twój mózg może zardzewieć od środka! To nie żarty. Nie suplementuj go swobodnie. Bardziej prawdopodobna jest śmierć z nadmiaru, niż niedoboru żelaza. Nadmiar żelaza może bowiem pogrążyć Twoje szanse w walce z wirusami, bakteriami, grzybami a nawet rakiem. Bo “nowe życie”, które ma zamiar rozpanoszyć się w naszych ciałach, właśnie na żelazie rośnie w siłę.

Czytaj dalej O hemochromatozie, Alzheimerze, anemii, epidemiach, słabych mężczyznach, kaszkach dla niemowląt i coraz bardziej chorych dzieciach – czyli o żelazie, którego powinno być w sam raz, ale nie za dużo

FAQ – obawiam się diety dr Budwig, bo zacząłem chudnąć

Generalnie dieta dr Budwig, choć bogata w kaloryczny olej lniany rzeczywiście sprzyja odchudzaniu, bo zawarte w oleju lnianym niezbędne kwasy tłuszczowe: alfa-linolenowy (ALA) z rodziny Omega-3 i linolowy (LA) z rodziny Omega-6  usprawniają metabolizm na wielu płaszczyznach.

Także detoksykacja doświadczana w czasie kryzysu ozdrowieńczego zainicjowanego przez wprowadzenie diety leczniczej może mieć wpływ na spadek wagi.

Procesy uruchamiane w wyniku zastosowania diety dr Budwig, nie mają jednak na celu wyniszczenia organizmu. Jeśli dietę dr Budwig stosuje się zgodnie ze wszystkimi jej zasadami, to dostarcza się wszystkich niezbędnych składników odżywczych w doskonale przyswajalnej formie. Efektem jest wzrost sił witalnych, co – moim zdaniem – jest najważniejszym miernikiem oceniającym skuteczność jakiejkolwiek terapii.

Dlatego, jeśli cierpiałeś na otyłość, a teraz chudniesz i przy tym przybywa Ci energii, moim zdaniem to pozytywny objaw. Otyłość jest poważnym czynnikiem zwiększającym ryzyko zachorowalności na wiele chorób przewlekłych.

Jeśli jednak miałeś niedowagę i chudniesz tracąc przy tym energię, skontaktuj się z lekarzem. Jednym z niepokojących objawów postępowania choroby nowotworowej może być nagła utrata wagi, prowadząca do kompletnego wyniszczenia organizmu (kacheksja nowotworowa).

FAQ – jak długo stosować olej lniany i siemię lniane w diecie dr Budwig i czy można je przedawkować

Zasadą diety dr Budwig jest spożywanie codziennie tzw. pasty dr Budwig przyrządzonej na początku z 6 ( a czasem nawet 12) łyżek oleju lnianego oraz 3-6 łyżek siemienia lnianego gniecionego na zimno lub mielonego w młynku do kawy. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, jak długo stosować takie ilości oleju i siemienia lnianego. Trzeba dostosować to indywidualnie, wychodząc z dawek rekomendowanych przez dr Budwig. Po kilku miesiącach porcje można zacząć stopniowo zmniejszać.

Czytaj dalej FAQ – jak długo stosować olej lniany i siemię lniane w diecie dr Budwig i czy można je przedawkować

Entuzjazm i odwaga lekarza kluczem do zdrowia pacjenta

Znów naszła mnie refleksja na temat stanu służby zdrowia. Znów po rozmowie z lekarzem. Na co dzień obserwuje, co dzieje się z chorymi, którzy wkroczyli na szpitalną ścieżkę leczenia i to go naprawdę przeraża. Czemu się tak dzieje? Czy to kwestia niedofinansowania służby zdrowia? Brakuje przecież pieniędzy na sprzęt, leki, zdrowe jedzenie dla pacjentów, godziwe wynagrodzenie dla personelu… Czytaj dalej Entuzjazm i odwaga lekarza kluczem do zdrowia pacjenta

Lecznicza dieta dr Budwig

Upowszechnianie wiedzy o diecie dr Johanny Budwig w Polsce zaczęliśmy z mężem już w 2002 roku. Wtedy jeszcze pod adresem internetowym firmy teścia: www.abee.linart.pl. W tym czasie nie było żadnych źródeł, z których można było czerpać wiedzę o antyrakowej diecie z serka i oleju lnianego w języku polskim. Tymczasem mój teść, u którego wykryto guza nerki, już od 2 lat stosował ją z powodzeniem (jego 12-letnią historię leczenia opisałam tu: Historia Bogdana się kończy). Czytaj dalej Lecznicza dieta dr Budwig

Łuszczyca – czy skuteczna immunostymulacja dietą i innymi środkami jest możliwa?

Jedna z naszych czytelniczek i pierwszych klientek z łuszczycą. pani Marta, ok. 50 lat, od wczesnego dzieciństwa zmagała się z silną łuszczycą. Oto, co napisała mi w kwietniu 2006, po około 2 miesiącach stosowania preparatu na odporność*:
“Co do postępów w walce to są minimalne, a może więcej niż minimalne. Są miejsca gdzie skóra jest prawie gładka, ale tego w tym roku jest tak dużo, szczególnie uda i pośladki, że te nieliczne poprawy mało mnie cieszą. Na pewno nie pojawiają się nowe zmiany, a to już sukces, bo pora roku sprzyja łuszczycy. Zwiększyłam melatoninę, narazie doszłam do 10 mg, od kilku lat zażywam melatoninę, ale 3 mg tak jak napisali w książce stosownie do wieku. Jestem dobrej myśli i czekam na słońce.”

Bardzo się cieszę, że pani Marta była cierpliwa, bo już w lipcu przysłała kolejnego maila, tym razem bardzo radosnego.

Czytaj dalej Łuszczyca – czy skuteczna immunostymulacja dietą i innymi środkami jest możliwa?

Leczenie “poza systemem” – prawdziwe relacje

Nie znam dotąd osoby, która sięgnęłaby po alternatywne metody leczenia wyłącznie w wyniku zapoznania się z nimi przez przypadek lub z czystej ciekawości. Wszyscy, których znam, a którzy zdecydowali się wspomagać metodami niekonwencjonalnymi, doświadczyli konkretnej potrzeby. O tym będziemy pisać w sekcji: Przypadki.

“Jeśli lekarze byliby w stanie pomóc każdemu pacjentowi (co byłoby wspaniałe), wówczas, jak sądzę, żaden pacjent nie odwiedzałby “znachora”!
Rudolf Breuss, naturopata leczący postem, autor bestsellera pt. “The Breuss Cancer Cure” Czytaj dalej Leczenie “poza systemem” – prawdziwe relacje

Nie karmcie koni olejem lnianym. Albo… karmcie. Czyli o związku lipcówki z siemieniem i nie tylko.

Mini szetland je trawę

Od jakiegoś czasu jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami koników (na zdjęciu nasz mini-szetland Mela, fot. Ewa Podermańska). Chcąc nie chcąc musimy więc zapoznawać się z hasłami takimi jak ochwat, starzec zwyczajny, kolka, lipcówka, bycie wleczonym po ziemi, drogie siodła itp. Dosyć poczesne miejsce w tych zagadnieniach zajmują problemy końskiej diety oraz odwiedziny w sklepach “dla koni”, gdzie można kupić olej lniany.

Czytaj dalej Nie karmcie koni olejem lnianym. Albo… karmcie. Czyli o związku lipcówki z siemieniem i nie tylko.

Omega-3 – dobre, bo szybko się psują, ale stosuj je zanim się zepsują!

Najkrótsza recepta na  zdrowe odżywianie?

Jedz to, co się szybko psuje, zanim się zepsuje.  Unikaj masowo produkowanej żywności, zakonserwowanej po to, aby miesiącami stać  na półkach sklepowych bez żadnych oznak zepsucia. Szczególną uwagę skieruj na oleje, które mają dostarczyć Ci cenne kwasy Omega-3.  Kupuj te, które jeszcze się nie zepsuły, choć są do tego zdolne w każdej chwili!

Czytaj dalej Omega-3 – dobre, bo szybko się psują, ale stosuj je zanim się zepsują!

Historia Bogdana się kończy

 

Mój teść Bogdan nie żyje. Zmarł 24 lipca 2012 roku. To dzięki niemu mój mąż i ja zwróciliśmy uwagę na medycynę alternatywną i poznaliśmy dietę dr Budwig. W 2000 roku Bogdan usłyszał bowiem diagnozę: guz nerki prawej. Komentarz lekarza brzmiał: “Ma Pan 3 miesiące życia.”  Częściowo początek tej historii opisałam tutaj:  Dieta dr Budwig – dlaczego ją promujemy.  Oto cała historia Bogdana.

Czytaj dalej Historia Bogdana się kończy

Dieta dr Budwig – na początek – ważne dla wszystkich stosujących, tego nie można pominąć

Szukasz szczegółowych, uporządkowanych informacji o diecie dr Budwig, bo zamierzasz ją rozpocząć? A może chcesz zweryfikować, czy poprawnie ją stosujesz? Koniecznie zaznajom się z tym postem, w którym zebrałam wszystkie artykuły ważne na początek i w trakcie, tak byś mógł po kolei, krok po kroku poznać i wdrażać dietę dr Budwig bez błędów.

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – na początek – ważne dla wszystkich stosujących, tego nie można pominąć

Dieta dr Budwig – historia pana T.

Wiele osób pyta, czy znam kogoś, kto wyleczył się z przerzutów do wątroby. Załączam poniżej autentyczny list.  Starszy pan, którego przypadek jest w nim opisany w liście, zmarł – bodajże – w 201o  roku. Proszę jednak zwrócić uwagę, że choroba została zdiagnozowana znacznie wcześniej, a wątroba i trzustka praktycznie wyczyściły się w ciągu ok. 4 miesięcy od rozpoczęcia stosowania diety dr Budwig oraz suplementów.

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – historia pana T.

Dieta dr Budwig – masz wątpliwości?

Osoby chore często mają wątpliwości, czy obierając naturalną metodę leczenia podjęły właściwą decyzję.  Zwykle dla spokoju własnego (i nie tylko) sumienia decydują się i na proponowane leczenie konwencjonalne, i metody naturalne, o których dowiadują się z rozmaitych źródeł. Te drugie stosują najczęściej bez wiedzy lekarzy,  już po powrocie z terapii szpitalnej. A wszystko po to, aby nie mieć sobie nic do zarzucenia.

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – masz wątpliwości?

Dieta dr Budwig – o soku z papai i ananasa

W książce pt. “Cancer. The problem and the solution” dr Budwig po raz ostatni zamieściła szczegółowe wytyczne do prowadzenia diety. Szczególną uwagę zwróciła tam na włączenie do etapu przejściowego soku z papai w połączeniu z Linomelem (alternatywnie: mielonym na świeżo siemieniem lnianym BIO lub odpowiednikami: Linufitem albo Przysmakiem śniadaniowym Primanatura). Konkretnym pacjentom (np. panu Otto W.) przepisywała ten sok także w czasie zasadniczej kuracji, w ilości aż 3 szklanek dziennie: po obiedzie, ok. godz.15:00, przy czym do każdej szklanki polecała mu wmieszać 1-2 łyżek Linomelu.
Czytaj dalej Dieta dr Budwig – o soku z papai i ananasa

Dieta dr Budwig – przepisy na dania obiadowe – cz.2

Dzisiaj proponuję jesienne wariacje dyniowe.

Spaghettti orkiszowe z sosem dyniowym

Składniki  na ok. 2 porcje:

  • 20 dag makaronu spaghetti z pełnej mąki orkiszowej (lub inny typ makaronu z pełnej maki orkiszowej),
  • ok. 25 dag dyni ,
  • 6 pomidorków koktailowych (można opuścić ten składnik),
  • 2 łyżki oleju kokosowego,
  • 1 cebula,
  • 2 ząbki czosnku,
  • szczypta pieprzu cayenne,
  • tymianek i rozmaryn,
  • sól, pieprz
  • oraz pasta z odpowiedniej ilości łyżek oleju lnianego.
Pokrojoną w kostkę dynię wkładamy na 10 minut do nagrzanego na 220 stopni piekarnika.
W tym czasie kroimy drobno cebulę i podsmażamy ją krótko na oleju kokosowym. Do cebuli dodajemy zmiażdzone ząbki czosnku a następnie rozpieczoną w piekarniku dynię. Dodajemy przyprawy. Dusimy razem ok. 10 minut.
Przekrojone na pól pomidorki wkładamy do wyłączonego już piekarnika, aby je lekko zgrillować. W tym czasie gotujemy makaron wg instrukcji na opakowaniu.
Wykładamy na talerz porcję makaronu, na to porcję sosu, a na sos – porcję pasty. Dekorujemy małymi pomidorkami.

Zapiekanka ziemniaczano-dyniowa:

Składniki  na ok. 2 porcje:

  • 5-6 średnich ziemniaków,
  • ok. 50 dag dyni,
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • sól i pieprz ziołowy
  • zioła prowansalskie
  • oraz porcja pasty z odpowiedniej ilości łyżek oleju lnianego.
Ziemniaki ugotować wcześniej ( np. po śniadaniu) w mundurkach na parze przez ok. 15 minut. Zostawić do wystygnięcia.
Rozgrzać piekarnik do 225 stopni. Ziemniaki i dynię pokroić w plasterki o grubości ok. 5 mm (plasterki dyni powinny mieć średnicę zbliżoną do średnicy ziemniaków). W rondlu rozpuścić olej kokosowy, dodać do niego przyprawy. Następnie wsypać tam dynię i ziemniaki. Dobrze wymieszać, aby warzywa oblepiły się olejem z  przyprawami. Układać plasterki na przemian, “na stojąco”,  w naczyniu żaroodpornym. Zapiekać w piekarniku przez 10-15 minut.
Dekorujemy na talerzu porcją pasty.

Zupa dyniowa z soczewicą “po hindusku”

Składniki na ok. 2 porcje:

  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 1 średnia cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 szklanka soczewicy zielonej
  • ok. 50 dag dyni
  • 2 marchewki
  • łyżka drożdży liofilizowanych
  • sól i pieprz ziołowy
  • zestaw ziół kuchni hinduskiej, po szczypcie: szafranu lub kurkumy, cynamonu, garam masali (ilość dopasować do własnych upodobań)
  • posiekana łyżeczka imbiru
  • szczypta cząbru
  • oraz 2 łyżki oleoloxu

Cebulę drobno posiekac. Rozgrzać w rondlu  olej kokosowy. Wsypać zioła hinduskie, a po ok. 30 sek. dodać cebulę. Gdy się lekko zeszkli, dodać czosnek, marchew pokrojona w talarki, imbir i dynię. Poddusić ok. 5 minut po czym dorzucić soczewicę i zalać 4 szklankami wody. Dodać drożdże i pozostałe przyprawy. Gotować ok. 20 minut. Podawać w takiej postaci lub zmiksowaną. Na talerzu dodać łyżkę oleoloxu.

Dieta dr Budwig – przepisy na dania obiadowe cz.1

Uwaga! 
Przed daniem obiadowym podajemy sałatkę, a po daniu obiadowym – deser.
 
Do każdego z przedstawionych niżej dań można podać porcję pasty dr Budwig, albo w postaci nieprzyprawionej ( a la śmietana) lub przyprawionej (np. jako sos czosnkowy). Podanie sosu modyfikuje smak potrawy i urozmaica codzienne menu.

 

Pożywna zupa warzywna – wersja bez pomidorów

Składniki na ok. 2 porcje:

  • parę warzyw, np. mały seler, kawałek pora, 1 marchewka, 1 mała pietruszka, 1 cebula (bez kapusty)
  • 4 łyżki czerwonej soczewicy
  • łyżka drożdży liofilizowanych
  • zioła do przyprawienia: majeranek, szałwia
  • sól ziołowa i pierz do smaku
  • 2 łyżki oleoloxu
  • mała ilość wody (na tyle, aby warzywa były zanurzone, a zupa po zmiksowaniu gęsta)

Warzywa wyszorować, pociąć na mniejsze kawałki. Zalać wrzącą wodą.  Dodać soczewicę i zioła. Gotować na wolnym (to ważne!*) ogniu ok. 15 minut .  Ugotowane warzywa wraz z odrobiną wywaru zmiksować. Zmiksowane warzywa wrzucić z powrotem do wywaru. Nalać na talerze po ok. 1,5 szklanki zupy. Doprawić na talerzu solą ziołową oraz łyżką oleoloxu.

Pożywna zupa warzywna – wersja z pomidorami

Składniki na ok. 2 porcje:

  • parę warzyw,  np. mały seler, kawałek pora, 1 marchewka, 1 mała pietruszka, 1 cebula (bez kapusty)
  • 4 łyżki czerwonej soczewicy
  • 1 duży pomidor lub łyżka przecieru pomidorowego
  • łyżka drożdży liofilizowanych
  • zioła do przyprawienia: wyciśnięty ząbek czosnku, majeranek, bazylia
  • sól ziołowa i pieprz do smaku
  • 2 łyżki oleoloxu
  • mała ilość wody (na tyle, aby warzywa były zanurzone, a zupa po zmiksowaniu gęsta)

Warzywa (za wyjątkiem pomidora) wyszorować, pociąć na mniejsze kawałki. Zalać wrzącą wodą.  Dodać soczewicę i zioła. Gotować na wolnym ogniu (to ważne!*) ok. 15 minut. Ugotowane warzywa wraz z odrobiną wywaru zmiksować z pomidorem lub przecierem. Zmiksowane warzywa wrzucić z powrotem do wywaru. Nalać na talerze po ok. 1,5 szklanki zupy. Doprawić na talerzu solą ziołową oraz łyżką oleoloxu.

Ziemniaki ze szpinakiem lub pokrzywą

Składniki na ok. 2 porcje:

  • ok. średnich 6 ziemniaków
  • wiązka szpinaku lub pokrzywy
  • 4 łyżki oleoloxu
  • 2 ząbki czosnku
  • pół małej cytryny
  • sól ziołowa i pieprz do smaku

Ziemniaki wyszorować, nie obierać, ugotować na parze. Na patelni rozpuścić przez 1 minutę oleolox (uważać, żeby nie dymił),  dodać wyciśnięte ząbki czosnku i przez minutkę przyszklić,  po czym dorzucić ziemniaki pokrojone w grube plastry i wmieszać surowe liście  szpinaku lub pokrzywy. Rozdzielić danie na 2 talerze. Skropić cytryną. Dodać sól i pieprz do smaku.

Brązowy ryż z kalafiorem lub brukselką

Składniki na ok. 2 porcje:

  • szklanka ryżu brązowego
  • 2 szklanki przekrojonych na pół brukselek lub 2 szklanki różyczek kalafiora
  • łyżka oleju kokosowego
  • zioła do przyprawienia: ząbek czosnku, szczypta pieprzu cayenne, łyżka majeranku,
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 4 łyżki oleoloxu
  • sól ziołowa i pieprz do smaku
W rondlu przez minutkę rozpuścić olej kokosowy, po czym dodać ząbek czosnku i szczyptę pierzu cayenne i podszklić przez minutkę. Wsypać ryż, wymieszać z olejem, po czym dolać 2 szklanki wody. Gotować na wolnym ogniu ok. 20-30 minut, aż do wchłonięcia wody (moze byc konieczne dolanie wody, jesli ryz nie zdąży zmieknąć).  Warzywa ugotować na parze przez ok. 15 minut.

Gdy ryż i warzywa będą gotowe,  na dużej patelni lub w rondlu rozpuścić oleolox. Dodać majeranek i sos sojowy, po czym wmieszać warzywa i ryż. Rozdzielić danie na 2 talerze. Dodać sól i pieprz do smaku.

Kaszo-ryż z soczewicą

Składniki na ok. 2 porcje:

  • pół szklanki ryżu brązowego
  • pół szklanki kaszy gryczanej niepalonej
  • pół szklanki soczewicy czarnej
  • zioła do przyprawienia: łyżka majeranku, łyżka drożdży liofilizowanych, szczypta pieprzu cayenne,
  • 4 łyżki oleoloxu
  • sok z pół cytryny
  • sól ziołowa i pieprz do smaku

Ryż i soczewicę zalać 2 szklankami wrzącej wody i gotować ok. 15 minut na wolnym ogniu. Dosypać kaszę. Dolać  szklankę wrzącej wody, dodać majeranek. Gotować na wolnym ogniu jeszcze ok. 15 min (do miękkości wszystkich składników). Dodać oleolox, sok z cytryny i szczyptę pieprzu cayenne. Wymieszać. Na talerze nałożyć po ok. 1,5 szklanki potrawy. Doprawić solą i pieprzem. Bardzo dobrze smakuje z dodatkiem pasty.

 

* Aby zachować jak najwięcej wartości odżywczych, warzywa gotujemy jak najkrócej oraz na jak najmniejszym ogniu. (gotowanie na wolnym ogniu zapobiega pękaniu ścianek komórkowych warzyw).

 

Niezdrowe tłuszcze spożywcze – cz.1

Już na początku lat 50-tych dr Budwig próbowała przekonać świat, jak  niebezpieczne jest spożywanie przetworzonych tłuszczów spożywczych.  Niestety wpływowa finansjera skutecznie blokowała rozprzestrzenianie się  jej odkryć mimo faktu, że pani dr misję swą wypełniała oficjalnie jako  przedstawiciel rządu niemieckiego ds. badań nad wpływem produkowanej na  masową skalę żywności oraz lekarstw na zdrowie człowieka.

Czytaj dalej Niezdrowe tłuszcze spożywcze – cz.1

Dieta dr Budwig – jak działa?

Czy dieta może być jedynym lekarstwem?

Czy serek z olejem może wyleczyć raka?

Śmiem twierdzić, że tak. Dla mnie dieta dr Budwig jest najbardziej uniwersalną, naukowo uzasadnioną i najskuteczniejszą dietą leczniczą na świecie.

Są tacy lekarze, którzy wyśmialiby mnie teraz szyderczo. Niestety, lekceważenie kwestii odżywiania jest w gabinetach lekarskich nagminne. Zbyt łatwo ulegamy złudzeniu, że aktywne substancje chemiczne znajdują się tylko w tabletkach, proszkach, konserwantach… Zapominamy, że naturalne produkty, i siemię, i olej i serek też składają się z konkretnych substancji chemicznych. I okazuje się, że są to jak najbardziej aktywne związki, których działanie bezpośrednio decyduje o naszym zdrowiu… Czytaj dalej Dieta dr Budwig – jak działa?

Po odcięciu glukozy, nowotwór ginie!

Dr Budwig i wielu innych naturopatów od lat twierdzili publicznie, że komórka nowotworowa jest bardzo krucha i łatwo ją zniszczyć. Przekonywali, że w wielu przypadkach wystarczy tylko zmiana diety, aby choroba nowotworowa zaczęła się cofać. Czy tak jest rzeczywiście? Czy nawet bardzo złośliwy nowotwór, który w ciągu kilku tygodni doprowadza chorego do zupełnego wyniszczenia, jest strukturą łatwą do zniszczenia? Okazuje się, że tak. Wreszcie naukowcy zaobserwowali to dokładnie.

Czytaj dalej Po odcięciu glukozy, nowotwór ginie!

Antynowotworowe działanie siemienia lnianego – cz. 2 rak piersi

Czy to możliwe, aby babeczka z siemienia lnianego miała porównywalne działanie lecznicze do oficjalnie stosowanych leków chemioterapeutycznych, np. takich jak Tamoxifen? W 2006 roku Piotr napisał na Primanaturze artykuł pt. “Siemię lniane spowalnia rozwój raka piersi” i podał przepis na babeczkę. Poniżej rozwijam podjęty przez niego temat. Przepis na babeczkę znajduje się na końcu artykułu.

Czytaj dalej Antynowotworowe działanie siemienia lnianego – cz. 2 rak piersi

Dr Budwig – sylwetka naukowca, który pokonał raka

Dobry lekarz powinien sam długo i zdrowo żyć. Dr Johanna Budwig zmarła w wieku 94 lat.  Gdyby nie wypadek, jakiemu uległa zimą 2002 roku, być może i dziś jeszcze wygłaszałaby błyskotliwe wykłady… Była jednym z największych chemików, a zasłynęła z opracowanej na początku lat 50-tych XX wieku diety leczniczej. Od jej nazwiska kuracja ta oparta na oleju lnianym znana jest na całym świecie jako dieta dr Budwig. Przez wielu pacjentów, a także nielicznych specjalistów – niepokornych wobec medycznego establishmentu – uważana jest za najbardziej skuteczną terapię przeciwnowotworową i przeciwmiażdżycową na świecie. Kim była dr Budwig i dlaczego o jej odkryciach nie mówi się oficjalnie?

Czytaj dalej Dr Budwig – sylwetka naukowca, który pokonał raka

Dieta dr Budwig – przepisy na śniadaniowe musli

W leczniczej diecie dr Budwig, codziennie na śniadanie podaje się musli ze specjalnie przygotowanego granulatu siemienia lnianego (Linufit, Linomel, Przysmak śniadaniowy Primanatura) lub mielonego na świeżo siemienia lnianego. Takie musli jest bardzo zdrowe i bardzo smaczne, więc warto je zjadać nie tylko w diecie dr Budwig (co obowiązkowe), ale warto je też włączyć do “normalnego” jadłospisu.

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – przepisy na śniadaniowe musli

Dieta dr Budwig – czy siemię lniane jest toksyczne?

Siemię lniane zawiera substancje cyjanogenne, czyli takie, które mogą przekształcić się w cyjanowodór (kwas pruski, chem. HCN). Dr Budwig jednak przez 50 lat ordynowała swoim pacjentom duże dawki siemienia i oleju lnianego a jej pacjenci nie tylko nie ulegali zatruciom, a wręcz zdrowieli ze śmiertelnych chorób. Jak zatem wygląda realne zagrożenie zatruciem kwasem pruskim w diecie dr Budwig?

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – czy siemię lniane jest toksyczne?

Zaangażowanie chorego we własne leczenie

Nie ma nieuleczalnych chorób, są tylko nieuleczalni pacjenci”.
Dr John Raymond Christopher

Znam osoby, które chorowały na śmiertelne choroby. Wśród nich były i takie, które odniosły zwycięstwo nad chorobą, jak i takie, które zostały pokonane… Dziś jestem jeszcze bardziej utwierdzona w przekonaniu, że zarówno sukces, jak i porażka rodzą się z tego samego nasienia: własnego przekonania.

Czytaj dalej Zaangażowanie chorego we własne leczenie

Dieta dr Budwig – 10 przykazań diety

Pierwotnie spisałam 6 przykazań dietetycznych diety dr Budwig, jednak teraz – po 10 latach doświadczeń – aby jak najpełniej, a jednocześnie w sposób skondensowany przekazać jej ideę, bardziej odpowiedni okazał się dekalog. Po wydrukowaniu i przyklejeniu na lodówce, 10 przykazań może bardzo ułatwić pierwsze tygodnie dostosowywania się do diety leczniczej.

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – 10 przykazań diety

O walce z chorobą Alzheimera, diecie dr Budwig, lucernie i diecie zgodnej z grupą krwi.

Poniższy artykuł przesłała nam 3 lata temu pani Krystyna Penkala. Na naszą prośbę, dzieli się w nim swoim doświadczeniem w walce z chorobą Alzheimera.
Pani Krystyno, jesteśmy bardzo wdzięczni za poświęcony czas!

Piszę te słowa z wewnętrznej potrzeby niesienia pomocy wszystkim tym, którzy jej bezskutecznie poszukują, pomocy w walce o zdrowie i godne życie dla swoich bliskich, dotkniętych ciężką “nieuleczalną” chorobą.

Mija dziesięć lat odkąd zmagam się z chorobą Alzheimera. To właśnie ta straszna choroba stała się udziałem mojej mamy i mnie jako jej opiekunki. Przez pierwsze osiem lat, zdając się na działanie tzw. medycyny konwencjonalnej, choroba rozwijała się można rzec książkowo, nie zostawiając wątpliwości, co do trafności postawionej diagnozy. Diagnozy przerażającej, bo niedającej szans na jakąkolwiek poprawę stanu zdrowia ani nawet na zatrzymanie postępów choroby.

W obliczu pogarszającego się stanu zdrowia, bezsilności oficjalnej medycyny, pomna swoich pozytywnych doświadczeń, a przez to darząca ogromnym zaufaniem naturalne metody lecznicze, ani na chwilę nie ustawałam w poszukiwaniu pomocy ze strony medycyny alternatywnej, opierającej się na leczeniu przyczyn, nie tylko skutków trawiących nas chorób. W listopadzie 2003 roku, kiedy to tak naprawdę straciłam nadzieję, niespodziewanie nastąpił przełom w leczeniu. Właściwie trafniej byłoby napisać odbicie od dna, ponieważ w tym czasie stan zdrowia psychicznego i fizycznego mojej mamy, dobiegał kresu swoich możliwości. Skrajne wycieńczenie organizmu i listopadowe chłody spowodowały rozwój zapalenia płuc. Po podaniu mamie serii antybiotyków, obserwując niestety tragiczne, wyniszczające skutki ich działań ubocznych, zdecydowałam się na leczenie infekcji metodą naturalną. Odstawiłam antybiotyki, a w ich miejsce zaczęłam podawać duże dawki czosnku, trzy razy dziennie po cztery, pięć świeżo roztartych ząbków (aby wykorzystać aseptyczne właściwości tego specyfiku, należy spożyć świeży czosnek, jednak nie wcześniej niż 15 minut po jego rozdrobnieniu, jest to jeden z najsilniej działających naturalnych antybiotyków).

W tym czasie był to z mojej strony akt rozpaczy, jednak jak się później okazało zrobiłam wreszcie coś naprawdę “mądrego”. Powoli, ale systematycznie zaczęły ustępować objawy zapalenia płuc. W tym samym czasie natknęłam się na książkę amerykańskiego lekarza, naturoterapeuty Petera J. D’Adamo pod tytułem “Jedz zgodnie ze swoją grupą krwi. Encyklopedia zdrowia”. Dzięki niej uzmysłowiłam sobie jak kardynalne dla naszego zdrowia jest prawidłowe odżywianie. Słowa Hipokratesa ? niech pożywienie będzie dla was lekarstwem a lekarstwo pożywieniem?, stały się dla mnie w pełni zrozumiałe. Więcej informacji na temat medycyny naturalnej znajdziecie Państwo na Primanatura.pl

Co znaczy prawidłowe odżywianie w kontekście najnowszych odkryć a w szczególności diety zgodnej z grupa krwi? Na to pytanie nie można odpowiedzieć jednym zdaniem. Przyzwyczajono nas do tego, że odżywianie i medycyna to dwie różne sprawy. Rzadko uzmysławiamy sobie, że to właśnie jedzenie, za pośrednictwem skomplikowanych procesów zachodzących w organizmie, ma wpływ na każdą z komórek naszego ciała. Grupa krwi nie jest obojętnym czynnikiem w tym procesie. Pełni miedzy innymi funkcję zaworu kontrolnego układu immunologicznego i trawiennego, nadzoruje zdolności organizmu do przetrwania i rozwoju. Autor diety w swoich książkach szczegółowo wyjaśnia mechanizm pozytywnego i negatywnego reagowania poszczególnych grup krwi na różne pokarmy. Wyjaśnia również szczegółowo naukowe i antropologiczne przesłanki do powstania czterech odrębnych grup krwi. Gdyby nie przemiany, jakie zaszły w strukturze krwi, nie przetrwałby gatunek ludzki. Każda z czterech grup ewoluowała pod wpływem rozwoju fizjologicznego gatunku ludzkiego i zmieniających się warunków klimatycznych. Grupa krwi odegrała znaczącą rolę w procesach adaptacyjnych, które w toku ewolucji uzbrajały nasz system odpornościowy przeciwko nowym wirusom i bakteriom, przystosowywała czuły system trawienny człowieka do nieznanych mu dotąd pokarmów. Tak, więc grupa krwi stanowi swego rodzaju dziedzictwo decydujące o naszej indywidualności.

W tym miejscu pozwolę sobie wrócić do historii mojej mamy. Zaczęłam ściśle i rygorystycznie stosować zasady diety zgodnej z grupa krwi, licząc na to, że chociaż spowolnię lub zatrzymam postęp choroby. Teraz, po prawie dwóch latach od jej zastosowania, mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że następuje jej powolny regres. To nie chwilowa poprawa zdrowia, to stały, systematyczny do niego powrót. W przeciągu kilku miesięcy dietetycznej kuracji stało się oczywiste, że przyjmowane wcześniej przez mamę lekarstwa psychotropowe byłyby tylko zbędnym balastem zatruwającym jej organizm. Ostre objawy choroby psychicznej zupełnie ustąpiły i tak jest do dziś. Powoli mama wyrywa się z objęć demencji, staje się coraz bardziej komunikatywna, zaczyna na nowo rozumieć i interesować się otaczającym ją światem.

W marcu tego roku natknęłam się na stronę internetową Pani Alicji Krzywańskiej (Primanatura). Z wielkim zainteresowaniem przestudiowałam zamieszczone tam materiały. Moją szczególną uwagę zwróciła dieta dr Budwig. Stała się ona dla mnie kolejnym potwierdzeniem na to, że dzięki diecie można pokonać nawet najgroźniejszą chorobę. Od kwietnia stosuję kanony żywieniowe tej diety w powiązaniu z dietą zgodną z grupa krwi. W praktyce oznacza to wyłączenie z jadłospisu niektórych zalecanych przez dr Budwig pokarmów a niewskazanych ze względu na grupę krwi. W przypadku grupy ?A?, bo taką ma moja mama, jest to rezygnacja na przykład z ziemniaków, pomidorów, papryki, pomarańczy, mandarynek, bananów, na rzecz brokułów, marchwi, pietruszki, cebuli, pora, czosnku, grapefrutów czy cytryn. Lista pokarmów jest oczywiście o wiele dłuższa, te wymienione przeze mnie stanowią tylko przykład na negatywne lub pozytywne oddziaływanie pożywienia na organizm w zależności od posiadanej grupy krwi. Trudno mi autorytatywnie stwierdzić, że jest to najsłuszniejsze rozwiązanie, ale na pewno nie osłabia działania ani jednej, ani drugiej kuracji zdrowotnej. Mam nadzieję, że jest wręcz przeciwnie, bo efekty są nadspodziewanie dobre. Coraz częściej mama mile mnie zaskakuje niebywałą od kilku lat jasnością umysłu. Na razie są to chwile, ale chwile piękne, powtarzające się coraz częściej i trwające coraz dłużej.

Pasta dr Budwig, oprócz niezaprzeczalnych walorów zdrowotnych, okazała się bardzo smaczna, daje mi wiele nowych możliwości kulinarnych, których nie miałam stosując tylko dietę grupy krwi. Znakomicie zastępuje mi śmietanę czy majonez, a przez to wzbogaca jadłospis o potrawy, z których dotychczas musiałam zrezygnować. Świetnie nadaje się do mizerii z ogórków, stanowi bazę sosów do surowych i gotowanych jarzyn, koktajli z truskawkami czy jagodami. Wraz z czosnkiem, kiełkami lucerny, poppingiem z amarantusa lub otrębami owsianymi jest smacznym, leczniczym śniadaniem dla osób z grupą krwi ?A?.

W tym miejscu chciałabym zachęcić do regularnego spożywania kiełków z ziaren zbóż. Są one niezwykle cennym źródłem witamin i składników mineralnych. Łatwo można je wyhodować w domu. Znali je już bardzo dawno temu mieszkańcy Dalekiego Wschodu i z powodzeniem wykorzystywali przyrządzając różne potrawy. Kiełki dostarczają organizmowi to, co niezbędne do prawidłowego funkcjonowania – wiele witamin m.in. A, C, PP a także składników mineralnych ? potas, żelazo, cynk, magnez, fosfor. Kiełki zawierają tych składników więcej niż ziarna, z których zostały wyprodukowane. Dodatkowym plusem przemawiającym za kiełkami jest to, że są bardzo dobrze przyswajalne przez organizm i lekkostrawne. Kiełki lucerny (alfalfa) zawierają rzadko występującą w roślinach witaminę B12, poza tym są bogate w witaminy A, C i D oraz lecytynę. Poprawiają pamięć, mają właściwości pobudzające.

Kiełki rzodkiewki dzięki dużej ilości witaminy C podnoszą odporność organizmu. Zawierają dużo siarki, dlatego wpływają korzystnie na stan skóry, włosów i paznokci. Kiełki pszenicy obfitują w żelazo, miedź, witaminę B6. Są wskazane dla osób zmęczonych i zestresowanych, poprawiają trawienie. Kiełki soczewicy zawierają dużo żelaza, magnezu i witaminy C. Dobrze wpływają na stan zębów. Kiełki soi są wyśmienitym źródłem żelaza, witaminy C i B1. Regularne ich zjadanie koi nerwy, dodaje energii i apetytu. Kiełki słonecznika mają dużo cynku i żelaza. Najkorzystniej jest hodować je samemu, bo są zawsze pod ręką i zawsze świeże. Najwygodniej to robić w specjalnym pojemniku, z nasion niezaprawianych chemicznie, dostępnych w sklepach ze zdrowa żywnością. Do mojej hodowli wybieram oczywiście tylko te nasiona, które są zgodne z mamy grupą krwi.

Na szczególną uwagę i szersze omówienie zasługują wspomniane już wcześniej kiełki lucerny, z których walorów zdrowotnych mogą korzystać wszyscy, za wyjątkiem osób o grupie krwi ?0?. W medycynie ludowej od dawna wykorzystywano niezwykłe właściwości lecznicze lucerny, powszechnie kojarzonej raczej z rośliną pastewną. Obecnie badania naukowe potwierdzają, że części lucerny znajdujące się nad ziemią, a zwłaszcza jej liście, zawierają znaczne ilości beta karotenu, witamin B, C, D, E i K oraz soli mineralnych: potasu, żelaza, wapnia i fosforu. Te dwa ostatnie składniki są bardzo pożyteczne dla kości i zębów. Dzięki wysokiej zawartości chlorofilu lucerna ma także działanie odtruwające. Angielska nazwa lucerny brzmi alfalfa. To słowo pochodzenia arabskiego znaczy ojciec i prawdopodobnie ma związek z jej nadzwyczajnym działaniem wzmacniającym i leczniczym. Z sukcesem można ją stosować przy ostrych i przewlekłych zaburzeniach trawienia. Pomaga w leczeniu wzdęć, wrzodów i braku apetytu, ponieważ, podobnie jak surowa kapusta, jest bogata w witaminę U. Alkalizujące właściwości lucerny wykorzystuje się do leczenia wrzodów trawiennych powstających w miejscach, w których błona śluzowa traci odporność na trawiące działanie kwasów żołądkowych (w przełyku, żołądku lub w jelicie). Działanie to wspiera węglan magnezu, często dodawany do nowoczesnych preparatów.

Lucerna zawiera też substancje przeciwgrzybicze, dlatego wzmacnia działanie bakterii Acidophilus. Lucerna jest dobrym, naturalnym środkiem przeczyszczającym, moczopędnym i obniżającym gorączkę. Poznano również jej działanie zapobiegające powstawaniu wola (powiększeniu tarczycy). Lucerna wspomaga wchłanianie i przyswajanie węglowodanów, białka, wapnia, żelaza i innych pierwiastków śladowych. Lucerna lub jej wyciąg, działa szczególnie korzystnie na osoby w starszym wieku. Wzmacnia system immunologiczny, spowalnia proces starzenia się. Zwiększa siłę życiową, wydolność fizyczną, zapewnia lepszy sen. Lucerna wspomaga leczenie ostrego i przewlekłego zapalenia pęcherza moczowego lub prostaty, zmniejsza też bóle reumatyczne i wspomaga laktację. Swoje działanie rozwija powoli, ale jest ono gruntowne. Lucerna zawiera duże dawki witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, być może, dlatego połączenie kiełków z pastą dr Budwig opartej przecież na oleju lnianym, daje u mojej mamy tak dobre rezultaty lecznicze.
Dłuższa kuracja może spowodować kumulację witamin, dlatego po 2-3 miesiącach należy zrobić w niej miesięczną przerwę.

Biolog, Frank Bouer, nazwał lucernę wielkim uzdrowicielem. W zielonych liściach tej rośliny odkrył osiem enzymów niezbędnych dla naszego organizmu. Ponadto stwierdził, że w 100 gramach lucerny zawarte jest 8000 j.m.  witaminy A oraz od 20000 do 80000 j.m. witaminy K. Ta druga wspomaga krzepnięcie krwi i zapobiega zbyt dużej utracie krwi podczas miesiączkowania. Również osobom, które często miewają krwotoki z nosa, może pomóc witamina K, zawarta na przykład w wyciągu z lucerny. Długo trwająca biegunka może być jednym z objawów niedoboru witaminy K. Osoby zażywające leki zmniejszające krzepliwość krwi (tzw. antykoagulanty), bez konsultacji z lekarzem nie powinny stosować preparatów zawierających witaminę K.

Całkiem niedawno przeczytałam w jednym z artykułów stwierdzenie, że choroba Alzheimera jest chorobą szoku oksydacyjnego. Przed szkodliwym wpływem oksydantów bronią organizm, tak zwane antyutleniacze. Słowa te stanowią potwierdzenie na słuszność podjętej i prowadzonej przez ze mnie kuracji leczniczej, obfitującej w błonnik, będący miotłą do wymiatania zanieczyszczeń pokarmowych, w antyutleniacze takie jak czosnek, cebula , brokuły, produkty z mąki z pełnego przemiału oraz w zieloną herbatę, stanowiącą sposób na porcję pełną przeciwutleniaczy, których moc wielokrotnie przewyższa pod tym względem, działanie witaminy C.

Na zakończenie muszę wspomnieć o pozytywnych skutkach zdrowotnym, jakich doświadczyłam osobiście, poprzez eliminację produktów żywnościowych, zawierających bezpośrednio w swoim składzie chemiczne dodatki konserwujące, poprawiające smak czy wygląd. Parę lat temu przez prawie pół roku cierpiałam na chroniczną biegunkę. Nie wiem, jaki byłby tego finał, gdybym przypadkiem nie natrafiła na listę szkodliwych dodatków żywnościowych. Po jej przestudiowaniu dotarło wreszcie do mnie, że większość z nich jest albo rakotwórcza, albo utrudniająca przemianę materii. Zrobiłam sobie ?rachunek sumienia? i zrezygnowałam całkowicie z żywności tak ?wzbogaconej?. Po tygodniu wiedziałam już, że był to strzał w dziesiątkę. Stopniowo wszystkie nieprzyjemnie objawy choroby ustąpiły. Jednak nawet teraz po kilku latach od opisanej sytuacji, muszę się ich bezwzględnie wystrzegać. Chemiczne zanieczyszczenie żywności jest zmorą naszych czasów, trudno nie wpadać w tego typu pułapki, zapewniam jednak, że warto je wyeliminować z codziennej diety, dając w ten sposób odpocząć wątrobie i tak już nadmiernie obciążonej przez zanieczyszczenia z gleby, powietrza czy wody.

Nie ukrywam, że propagowany przez ze mnie sposób na uzyskanie i utrzymanie dobrej kondycji zdrowotnej, pochłania wiele czasu, wymaga cierpliwości, dużego samozaparcia i walki z nałogiem złego jedzenia. Jestem przekonana, że w ten sposób można skutecznie walczyć nie tylko z chorobą Alzheimera, ale także z wszystkimi innymi chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak nowotwory, Parkinson, choroba niedokrwienna serca czy cukrzyca. Gorąco wszystkich do tego zachęcam, bo o zdrowie trzeba nieustannie zabiegać, często walczyć o jego odzyskanie, jak napisał nasz narodowy wieszcz Jan Kochanowski ” szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie jako smakuje, aż się zepsuje”. Podobno zdrowie to nie wszystko, ale na pewno wszystko bez zdrowia, to nic.

Z poważaniem
czytelniczka Primanatury
Krystyna Penkala