Światowy marsz przeciwko “szczepionkowej” cenzurze

Obywatelska akcja w sprawie nie cenzurowania informacji o szczepionkach i wolności wyboru szczepień TRWA

Raphaël Sirjacobs oraz Béatrice Dupont- rodzice zmarłej Stacy (jej historia poniżej) są aktywnie zaangażowani w obywatelską, międzynarodowa akcję mającą na celu domaganie się od władz rzetelnej polityki informacyjnej w sprawie szczepień i szczepionek. Po raz pierwszy apelowali do całego świata o przyłączenie się do akcji, organizując w piątek, 20 stycznia 2012 marsz-demonstrację w Brukseli. Oto treść ich historycznego apelu: Czytaj dalej Światowy marsz przeciwko “szczepionkowej” cenzurze

Szczepienia a wolność wyboru – petycja

Przymus szczepień jest niezgodny z podstawowym prawem człowieka do wolności, w tym wolności wyboru metody leczenia.  Istnieje ryzyko zaostrzenia sankcji prawnych wobec rodziców, którzy nie chcą szczepić swoich dzieci z obawy przed groźnymi odczynami poszczepiennymi.

Sejm zabiera się za prace nad “Ustawą o chorobach zakaźnych” i przymusem szczepień. Stowarzyszenie “STOP NOP” (www.stopnop.pl) redaguje apel do posłów i prosi o pomoc w rozpowszechnieniu go. Narazie gotowa jest petycja do Ministerstwa Zdrowia, którą można podpisać online na stronie:
http://petycje.pl/7000

 

Czytaj dalej Szczepienia a wolność wyboru – petycja

Czy można świadomie zwalczyć chorobę?

Od dawna praktycy medytacji twierdzili, że może ona odziaływać na system immunologiczny – pozwalając zwalczać choroby. Na poparcie tego poglądu – załączam niezwykle ciekawy materiał filmowy. Naukowcy przebadali Wim’a Hof’a, który chciał udowodnić, że może świadomie sterować swym układem odpornościowym. Badania przyniosły pozytywny wynik!

Zobacz film w youtube.

Dieta dr Budwig – o soku z papai i ananasa

W książce pt. “Cancer. The problem and the solution” dr Budwig po raz ostatni zamieściła szczegółowe wytyczne do prowadzenia diety. Szczególną uwagę zwróciła tam na włączenie do etapu przejściowego soku z papai w połączeniu z Linomelem (alternatywnie: mielonym na świeżo siemieniem lnianym BIO lub odpowiednikami: Linufitem albo Przysmakiem śniadaniowym Primanatura). Konkretnym pacjentom (np. panu Otto W.) przepisywała ten sok także w czasie zasadniczej kuracji, w ilości aż 3 szklanek dziennie: po obiedzie, ok. godz.15:00, przy czym do każdej szklanki polecała mu wmieszać 1-2 łyżek Linomelu.
Czytaj dalej Dieta dr Budwig – o soku z papai i ananasa

Dieta dr Budwig – przepisy na dania obiadowe – cz.2

Dzisiaj proponuję jesienne wariacje dyniowe.

Spaghettti orkiszowe z sosem dyniowym

Składniki  na ok. 2 porcje:

  • 20 dag makaronu spaghetti z pełnej mąki orkiszowej (lub inny typ makaronu z pełnej maki orkiszowej),
  • ok. 25 dag dyni ,
  • 6 pomidorków koktailowych (można opuścić ten składnik),
  • 2 łyżki oleju kokosowego,
  • 1 cebula,
  • 2 ząbki czosnku,
  • szczypta pieprzu cayenne,
  • tymianek i rozmaryn,
  • sól, pieprz
  • oraz pasta z odpowiedniej ilości łyżek oleju lnianego.
Pokrojoną w kostkę dynię wkładamy na 10 minut do nagrzanego na 220 stopni piekarnika.
W tym czasie kroimy drobno cebulę i podsmażamy ją krótko na oleju kokosowym. Do cebuli dodajemy zmiażdzone ząbki czosnku a następnie rozpieczoną w piekarniku dynię. Dodajemy przyprawy. Dusimy razem ok. 10 minut.
Przekrojone na pól pomidorki wkładamy do wyłączonego już piekarnika, aby je lekko zgrillować. W tym czasie gotujemy makaron wg instrukcji na opakowaniu.
Wykładamy na talerz porcję makaronu, na to porcję sosu, a na sos – porcję pasty. Dekorujemy małymi pomidorkami.

Zapiekanka ziemniaczano-dyniowa:

Składniki  na ok. 2 porcje:

  • 5-6 średnich ziemniaków,
  • ok. 50 dag dyni,
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • sól i pieprz ziołowy
  • zioła prowansalskie
  • oraz porcja pasty z odpowiedniej ilości łyżek oleju lnianego.
Ziemniaki ugotować wcześniej ( np. po śniadaniu) w mundurkach na parze przez ok. 15 minut. Zostawić do wystygnięcia.
Rozgrzać piekarnik do 225 stopni. Ziemniaki i dynię pokroić w plasterki o grubości ok. 5 mm (plasterki dyni powinny mieć średnicę zbliżoną do średnicy ziemniaków). W rondlu rozpuścić olej kokosowy, dodać do niego przyprawy. Następnie wsypać tam dynię i ziemniaki. Dobrze wymieszać, aby warzywa oblepiły się olejem z  przyprawami. Układać plasterki na przemian, “na stojąco”,  w naczyniu żaroodpornym. Zapiekać w piekarniku przez 10-15 minut.
Dekorujemy na talerzu porcją pasty.

Zupa dyniowa z soczewicą “po hindusku”

Składniki na ok. 2 porcje:

  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 1 średnia cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 szklanka soczewicy zielonej
  • ok. 50 dag dyni
  • 2 marchewki
  • łyżka drożdży liofilizowanych
  • sól i pieprz ziołowy
  • zestaw ziół kuchni hinduskiej, po szczypcie: szafranu lub kurkumy, cynamonu, garam masali (ilość dopasować do własnych upodobań)
  • posiekana łyżeczka imbiru
  • szczypta cząbru
  • oraz 2 łyżki oleoloxu

Cebulę drobno posiekac. Rozgrzać w rondlu  olej kokosowy. Wsypać zioła hinduskie, a po ok. 30 sek. dodać cebulę. Gdy się lekko zeszkli, dodać czosnek, marchew pokrojona w talarki, imbir i dynię. Poddusić ok. 5 minut po czym dorzucić soczewicę i zalać 4 szklankami wody. Dodać drożdże i pozostałe przyprawy. Gotować ok. 20 minut. Podawać w takiej postaci lub zmiksowaną. Na talerzu dodać łyżkę oleoloxu.

Dieta dr Budwig – przepisy na dania obiadowe cz.1

Uwaga! 
Przed daniem obiadowym podajemy sałatkę, a po daniu obiadowym – deser.
 
Do każdego z przedstawionych niżej dań można podać porcję pasty dr Budwig, albo w postaci nieprzyprawionej ( a la śmietana) lub przyprawionej (np. jako sos czosnkowy). Podanie sosu modyfikuje smak potrawy i urozmaica codzienne menu.

 

Pożywna zupa warzywna – wersja bez pomidorów

Składniki na ok. 2 porcje:

  • parę warzyw, np. mały seler, kawałek pora, 1 marchewka, 1 mała pietruszka, 1 cebula (bez kapusty)
  • 4 łyżki czerwonej soczewicy
  • łyżka drożdży liofilizowanych
  • zioła do przyprawienia: majeranek, szałwia
  • sól ziołowa i pierz do smaku
  • 2 łyżki oleoloxu
  • mała ilość wody (na tyle, aby warzywa były zanurzone, a zupa po zmiksowaniu gęsta)

Warzywa wyszorować, pociąć na mniejsze kawałki. Zalać wrzącą wodą.  Dodać soczewicę i zioła. Gotować na wolnym (to ważne!*) ogniu ok. 15 minut .  Ugotowane warzywa wraz z odrobiną wywaru zmiksować. Zmiksowane warzywa wrzucić z powrotem do wywaru. Nalać na talerze po ok. 1,5 szklanki zupy. Doprawić na talerzu solą ziołową oraz łyżką oleoloxu.

Pożywna zupa warzywna – wersja z pomidorami

Składniki na ok. 2 porcje:

  • parę warzyw,  np. mały seler, kawałek pora, 1 marchewka, 1 mała pietruszka, 1 cebula (bez kapusty)
  • 4 łyżki czerwonej soczewicy
  • 1 duży pomidor lub łyżka przecieru pomidorowego
  • łyżka drożdży liofilizowanych
  • zioła do przyprawienia: wyciśnięty ząbek czosnku, majeranek, bazylia
  • sól ziołowa i pieprz do smaku
  • 2 łyżki oleoloxu
  • mała ilość wody (na tyle, aby warzywa były zanurzone, a zupa po zmiksowaniu gęsta)

Warzywa (za wyjątkiem pomidora) wyszorować, pociąć na mniejsze kawałki. Zalać wrzącą wodą.  Dodać soczewicę i zioła. Gotować na wolnym ogniu (to ważne!*) ok. 15 minut. Ugotowane warzywa wraz z odrobiną wywaru zmiksować z pomidorem lub przecierem. Zmiksowane warzywa wrzucić z powrotem do wywaru. Nalać na talerze po ok. 1,5 szklanki zupy. Doprawić na talerzu solą ziołową oraz łyżką oleoloxu.

Ziemniaki ze szpinakiem lub pokrzywą

Składniki na ok. 2 porcje:

  • ok. średnich 6 ziemniaków
  • wiązka szpinaku lub pokrzywy
  • 4 łyżki oleoloxu
  • 2 ząbki czosnku
  • pół małej cytryny
  • sól ziołowa i pieprz do smaku

Ziemniaki wyszorować, nie obierać, ugotować na parze. Na patelni rozpuścić przez 1 minutę oleolox (uważać, żeby nie dymił),  dodać wyciśnięte ząbki czosnku i przez minutkę przyszklić,  po czym dorzucić ziemniaki pokrojone w grube plastry i wmieszać surowe liście  szpinaku lub pokrzywy. Rozdzielić danie na 2 talerze. Skropić cytryną. Dodać sól i pieprz do smaku.

Brązowy ryż z kalafiorem lub brukselką

Składniki na ok. 2 porcje:

  • szklanka ryżu brązowego
  • 2 szklanki przekrojonych na pół brukselek lub 2 szklanki różyczek kalafiora
  • łyżka oleju kokosowego
  • zioła do przyprawienia: ząbek czosnku, szczypta pieprzu cayenne, łyżka majeranku,
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 4 łyżki oleoloxu
  • sól ziołowa i pieprz do smaku
W rondlu przez minutkę rozpuścić olej kokosowy, po czym dodać ząbek czosnku i szczyptę pierzu cayenne i podszklić przez minutkę. Wsypać ryż, wymieszać z olejem, po czym dolać 2 szklanki wody. Gotować na wolnym ogniu ok. 20-30 minut, aż do wchłonięcia wody (moze byc konieczne dolanie wody, jesli ryz nie zdąży zmieknąć).  Warzywa ugotować na parze przez ok. 15 minut.

Gdy ryż i warzywa będą gotowe,  na dużej patelni lub w rondlu rozpuścić oleolox. Dodać majeranek i sos sojowy, po czym wmieszać warzywa i ryż. Rozdzielić danie na 2 talerze. Dodać sól i pieprz do smaku.

Kaszo-ryż z soczewicą

Składniki na ok. 2 porcje:

  • pół szklanki ryżu brązowego
  • pół szklanki kaszy gryczanej niepalonej
  • pół szklanki soczewicy czarnej
  • zioła do przyprawienia: łyżka majeranku, łyżka drożdży liofilizowanych, szczypta pieprzu cayenne,
  • 4 łyżki oleoloxu
  • sok z pół cytryny
  • sól ziołowa i pieprz do smaku

Ryż i soczewicę zalać 2 szklankami wrzącej wody i gotować ok. 15 minut na wolnym ogniu. Dosypać kaszę. Dolać  szklankę wrzącej wody, dodać majeranek. Gotować na wolnym ogniu jeszcze ok. 15 min (do miękkości wszystkich składników). Dodać oleolox, sok z cytryny i szczyptę pieprzu cayenne. Wymieszać. Na talerze nałożyć po ok. 1,5 szklanki potrawy. Doprawić solą i pieprzem. Bardzo dobrze smakuje z dodatkiem pasty.

 

* Aby zachować jak najwięcej wartości odżywczych, warzywa gotujemy jak najkrócej oraz na jak najmniejszym ogniu. (gotowanie na wolnym ogniu zapobiega pękaniu ścianek komórkowych warzyw).

 

Śpiączka i co dalej

środa wieczór, 1 czerwca 2011

Mój ojciec leży od 48 godzin w śpiączce. Przedwczoraj zasłabł i stracił przytomność bez świadków. Nie wiadomo, jak długo pozostawał bez oddechu. Reanimacja powiodła się. Już po pierwszej defibrylacji praca serca i oddech wróciły. Tato oddycha sam. Ale… narazie nie ma z nim kontaktu.

Czytaj dalej Śpiączka i co dalej

Niezdrowe tłuszcze spożywcze – cz.1

Już na początku lat 50-tych dr Budwig próbowała przekonać świat, jak  niebezpieczne jest spożywanie przetworzonych tłuszczów spożywczych.  Niestety wpływowa finansjera skutecznie blokowała rozprzestrzenianie się  jej odkryć mimo faktu, że pani dr misję swą wypełniała oficjalnie jako  przedstawiciel rządu niemieckiego ds. badań nad wpływem produkowanej na  masową skalę żywności oraz lekarstw na zdrowie człowieka.

Czytaj dalej Niezdrowe tłuszcze spożywcze – cz.1

Dieta dr Budwig – jak działa?

Czy dieta może być jedynym lekarstwem?

Czy serek z olejem może wyleczyć raka?

Śmiem twierdzić, że tak. Dla mnie dieta dr Budwig jest najbardziej uniwersalną, naukowo uzasadnioną i najskuteczniejszą dietą leczniczą na świecie.

Są tacy lekarze, którzy wyśmialiby mnie teraz szyderczo. Niestety, lekceważenie kwestii odżywiania jest w gabinetach lekarskich nagminne. Zbyt łatwo ulegamy złudzeniu, że aktywne substancje chemiczne znajdują się tylko w tabletkach, proszkach, konserwantach… Zapominamy, że naturalne produkty, i siemię, i olej i serek też składają się z konkretnych substancji chemicznych. I okazuje się, że są to jak najbardziej aktywne związki, których działanie bezpośrednio decyduje o naszym zdrowiu… Czytaj dalej Dieta dr Budwig – jak działa?

Masaż misami dźwiękowymi

Masaż to nie tylko manualne głaskanie i uciskanie, na ciało można również oddziaływać za pomocą dźwięku.

Podobnie jak inne dziedziny medycyny naturalnej, zastosowanie mis może poszczycić się wielowiekową tradycją (najstarsze z nich mogą mieć nawet 5 tys. lat). Przed wiekami stosowano je w Azji do przechowywania żywności i zabiegów rytualnych, w Europie stały się początkowo popularne w latach 60. za sprawą hipisów, którzy przywieźli je z Tybetu. Stąd wzięła się zwyczajowa, ale niewłaściwa nazwa tych instrumentów – misy tybetańskie. W rzeczywistości naczynia, które wykorzystuje się obecnie do masażu są produkowane w Nepalu i prawidłowo nazywa się je misami dźwiękowymi.

Metoda masażu dźwiękiem nie była znana starożytnym kulturom- została stworzona w XX wieku przez Petera Hessa z myślą o pomocy zabieganemu i zestresowanemu współczesnemu człowiekowi. Ten niemiecki inżynier miał okazję poznać właściwości leczenia dźwiękiem podczas swych podróży po Tybecie i Nepalu. W 1999 roku powstało Europejskie Stowarzyszenie Masażu i Terapii Dźwiękiem, a trzy lata później Polskie Stowarzyszenie Masażu i Terapii Dźwiękiem wg metody Petera Hess’a. Zadaniem organizacji, poza propagowaniem terapii, jest szkolenie instruktorów oraz prowadzenie badań naukowych.

Jak działają misy

Najwyższej jakości misy wykonane są ze specjalnego stopu 12 metali. Od strony akustyki wydają one dźwięk zwany wielotonem nieharmonicznym, którego częstotliwość uzależniona jest między innymi od wielkości naczynia. Dzięki zjawisku rezonansu, dźwięk z wprowadzonej w drganie misy przenosi się na ciało, które przyjmuje te częstotliwości, których potrzebuje. Ponieważ impulsy nerwowe płyną w ciele z prędkością dźwięku, jego właściwe stosowanie staje się naturalnym lekiem dla naszych organizmów.

Przebieg seansu z wykorzystaniem mis dostosowany jest do indywidualnych potrzeb pacjenta, może mieć jedynie na celu wprowadzenie go w stan głębokiej relaksacji, ale może również leczniczo wpływać na ciało. Zależnie od dolegliwości uczestnika, odpowiedniej wielkości misy ustawia się w określonych miejscach na ciele (np. na plecach, klatce piersiowej, dłoni), a następnie pobudza naczynia do drgania . W terapii stosuje się również gongi i dzwonki. Aby zagwarantować skuteczność i bezpieczeństwo zabiegu, należy upewnić się, czy osoba go wykonująca posiada certyfikat Peter-Hess-Akademii zaświadczający o ukończeniu IV stopni szkolenia i uprawniający do wykonywania profesjonalnych masaży. W Łodzi jest kilku terapeutów z certyfikatami, m.in. Sylwia Ozimek, u której można się też nauczyć masażu dźwiękiem w zakresie I i II stopnia.

Jeżeli nie skarżymy się na żadne problemy zdrowotne, a z ciekawości chcielibyśmy rozpocząć przygodę z dźwiękową terapią, warto zainteresować się zajęciami grupowymi. Są one organizowane niezależnie przez instruktorów, czasami stają się elementem praktyki jogi czy medytacji. Podczas grupowych spotkań misy nie są zazwyczaj ustawiane na ciele. Uczestnicy leżą tu w wygodnych pozycjach poddając się harmonizującemu działaniu fali dźwiękowej, która z łatwością usuwa zmęczenie, regeneruje oraz odświeża ciało i umysł. Nawet osoby, które z rezerwą podchodzą do medycyny naturalnej, po zajęciach są pod wrażeniem działania mis i gongów. Odpowiednio dobrane dźwięki wprowadzają w stan swoistego pół-snu, zapewniając głęboki relaks i wyciszenie. Ci, którzy systematycznie uczestniczą w podobnych spotkaniach mówią, że nie wyobrażają sobie codziennego funkcjonowania bez możliwości regularnego oczyszczenia i odreagowania przy pomocy dźwięku. Zajęcia w połączeniu z kąpielami w dźwiękach odbywają się m.in. w piątki o godz. 19.00 i soboty o godz. 17.00 przy ul. Dunajec 2 w Łodzi.

Relaks i leczenie

W medycynie naturalnej niezwykle ważne jest holistyczne podejście do człowieka, czyli jednoczesne oddziaływanie na jego sferę fizyczną, psychiczną i duchową. Tak też działa masaż misami dźwiękowymi, którego zadaniem jest zarówno leczenie fizycznych dolegliwości ciała, jak i oddziaływanie na emocje i umysł. Terapię dźwiękami stosuje się między innymi u osób z dolegliwościami narządu ruchu (bólami kręgosłupa, reumatyzmem, napięciami mięśniowymi), migrenami czy chorobami serca. Masaż może także pomóc w poprawie przemiany materii, problemach ze snem, wspomaga samoleczenie nawet w przypadku poważnych dolegliwości zdrowotnych. Istotne jest również, że jedynym przeciwwskazaniem do stosowania tej terapii jest pierwszy trymestr ciąży lub zastawka serca. Poza tym misami można pomóc wszystkim ? a szczególnie tym, którzy lubią muzykę.

Dla naszej psychiki terapia dźwiękiem to relaks, odprężenie, większy optymizm życiowy oraz lepsza zdolność koncentracji i radzenia sobie ze stresem. Misy są wykorzystywane u osób z depresją, stanami lękowymi i problemami emocjonalnymi. Świetnie sprawdzają się również na zajęciach z dziećmi. Mogą mieć one charakter zabawy w podróż przez świat dźwięku, ale również terapii z dziećmi nadpobudliwymi czy autystycznymi.

Dla “Gazety Wyborczej” napisała Iza Borkowska.
Konsultacja: Sylwia Ozimek, absolwentka Wyższego Studium Muzykoterapii na Akademii Muzycznej w Łodzi. Napisz email do Sylwii: sylwiaozimek@wp.pl

Czy noszenie biustonoszy może powodować raka?

Ból piersi, cysty lub guzki mogą być spowodowane przez częste noszenie stanika. Takiego zdania są Sydney Ross Singer i jego żona Soma Grismaijer, autorzy książek na temat szkodliwego wpływu biustonoszy na zdrowie piersi. Na  stronie www.breastnotes.com Singer proponuje kobietom przyłączenie się do programu Breast Cancer Prevention (Profilaktyka Raka Piersi).

O co chodzi w projekcie? O zaprzestanie noszenia staników. To najlepszy sposób profilaktyki raka piersi: nic nie kosztuje i nie pociąga za sobą żadnego ryzyka. Wg autorów 95% kobiet, które uczestniczą w projekcie obserwuje poprawę stanu zdrowia piersi.

Czytaj dalej Czy noszenie biustonoszy może powodować raka?

Seks w chorobie – cz.1

Nie, nie żartuję. To poważny temat. Z kilku powodów.

Popęd seksualny jak papierek lakmusowy

Znamy wiele czynników chorobotwórczych. Nie jest jasne jednak, dlaczego tylko u części osób narażonych na nie rozwija się konkretna choroba. Medycyna koncentruje się na szukaniu winowajcy w genach. Istnieją wszakże takie sfery naszego życia, które odgrywają niebagatelną rolę w skutecznym pielęgnowaniu zdrowia. Są to dieta, sprawność fizyczna, udane więzi emocjonalne oraz… seks. Lekarz rzadko pyta o te kwestie podczas badania. Tymczasem mają one ogromny wpływ na nasze codzienne samopoczucie, a tym samym i zdrowie.  Mogą generować albo silny chorobotwórczy stres, albo mnóstwo prozdrowotnej satysfakcji.

Libido doskonale odzwierciedla stan naszego zdrowia. To naturalne w świetle potrzeby zachowania gatunku.  Rozmnażać powinny się przecież osobniki najzdrowsze. Spadek popędu seksualnego powinien być zatem jednym z pierwszych sygnałów utraty zdrowia. Zwykle znacznie wyprzedza inne objawy choroby przewlekłej. Zatem gdy przewlekle chory pacjent zaczyna z powrotem przejawiać zainteresowanie sferą seksualną, dla mnie jest to daleko bardziej przekonywujący dowód na jego zdrowienie, niż wyniki badań laboratoryjnych.

Seks – fizjologia, relacje, stres i energia

Małpy bonobo są bardzo rzadko eksponowane w ogrodach zoologicznych, bo – jak tłumaczą zajmujący się nimi zoolodzy – jako jedyne z człekokształtnych mają bardzo podobne zachowania seksualne do ludzi, co może wprowadzić zwiedzających w nie lada zakłopotanie. Uprawiają “wyrafinowany” seks nie tylko w celach rozmnażania.  Jest on dla nich codziennym “narzędziem” do podtrzymywania bliskich i czułych więzi partnerskich, m.in. niezawodnym sposobem na zażegnywanie konfliktów! Dzięki swoim codziennym praktykom seksualnym społeczność bonobo należy do jednych z najbardziej wyluzowanych na świecie!

U nas ludzi, podobnie jak u kuzynów bonobo, zachowania seksualne także wychodzą poza prokreację. Dzięki temu mamy możliwość korzystania z dobrodziejstw płynących ze współżycia przez cały rok. Fizjologiczne, potwierdzone medycznie następstwa zbliżenia nie ograniczają się jedynie do narządów płciowych. Wzrost ciśnienia, przyspieszona akcja serca to ogólne reakcje organizmu wyzwalane w czasie stosunku. Wraz z nimi poprawia się dotlenienie i odżywienie wszystkich komórek. Pojawiające się później odprężenie daje poczucie spokoju i spełnienia. Czy można się więc dziwić, że bonobo uprawiające seks na okrągło w ogóle nie przejawiają agresji?

No dobrze, ale jak się to wszystko ma do choroby?

Wg starożytnych systemów medycznych, takich jak medycyna chińska, czy indyjska ajurweda zachowania seksualne odgrywają bardzo istotną rolę w przepływie energii życiowej (chi, prana) w organizmie i …. między organizmami. Zakłócenie przepływu energii życiowej prowadzi do rozwoju choroby.

Zewnętrzną manifestacją energii jest nasz poziom aktywności, także seksualnej oraz wyrażane przez nas emocje (gniew to bardzo rzadka emocja w rodzinie bonobo!). Seksualność jest zarówno wyrazem naszej energii, jak i sposobem na jej zyskanie. W czasie każdego zbliżenia dochodzi do wymiany energii między organizmami. W okresie dzieciństwa bliskość z ciałem matki jest normalnym zjawiskiem koniecznym dla prawidłowego, zdrowego wzrostu młodego organizmu. Jak wiele kontakty cielesne dają i dziecku i matce sprawdzono już na przykładzie wielu eksperymentów, w tym i tych bardzo okrutnych, gdy pozbawiano małpiątka jakiegokolwiek kontaktu zaraz po urodzeniu. Cielesna bliskość dziecka z rodzicem, w dorosłym życiu ulega transformacji w kontakty seksualne z partnerem.

Medycyna akademicka nie zajmuje się narazie ani tematem przepływu energii w organizmie, ani tym bardziej między organizmami. Dostrzega jednak, że wiele chorób, w tym  nadciśnienie, cukrzyca, czy choroby nowotworowe nie są uwarunkowane wyłącznie obiektywnymi, fizycznymi czynnikami. Medycyna konwencjonalna wprowadziła zatem pojęcie choroby psychosomatycznej: choroby, która rozgrywa się w ciele, ale która najprawdopodobniej rozwinęła się na skutek pewnych psychicznych, czy też emocjonalnych przeżyć pacjenta. Stres psychiczny został już oficjalnie uznanym czynnikiem chorobotwórczym.

Seks postrzega się jako czynnik łagodzący stres, zarówno przez bezpośrednio wyzwalane pozytywne emocje, jak i przez pogłębienie więzi z partnerem, co wzmacnia poczucie bezpieczeństwa, pozwala poczuć się potrzebnym itp. Brak bliskości, brak więzi nie sprzyja zdrowiu. Bez względu na to, czy patrzymy na ten problem okiem lekarza ajurwedy, czy psychologa.

Po odcięciu glukozy, nowotwór ginie!

Dr Budwig i wielu innych naturopatów od lat twierdzili publicznie, że komórka nowotworowa jest bardzo krucha i łatwo ją zniszczyć. Przekonywali, że w wielu przypadkach wystarczy tylko zmiana diety, aby choroba nowotworowa zaczęła się cofać. Czy tak jest rzeczywiście? Czy nawet bardzo złośliwy nowotwór, który w ciągu kilku tygodni doprowadza chorego do zupełnego wyniszczenia, jest strukturą łatwą do zniszczenia? Okazuje się, że tak. Wreszcie naukowcy zaobserwowali to dokładnie.

Czytaj dalej Po odcięciu glukozy, nowotwór ginie!

Antynowotworowe działanie siemienia lnianego – cz. 2 rak piersi

Czy to możliwe, aby babeczka z siemienia lnianego miała porównywalne działanie lecznicze do oficjalnie stosowanych leków chemioterapeutycznych, np. takich jak Tamoxifen? W 2006 roku Piotr napisał na Primanaturze artykuł pt. “Siemię lniane spowalnia rozwój raka piersi” i podał przepis na babeczkę. Poniżej rozwijam podjęty przez niego temat. Przepis na babeczkę znajduje się na końcu artykułu.

Czytaj dalej Antynowotworowe działanie siemienia lnianego – cz. 2 rak piersi

Dr Budwig – sylwetka naukowca, który pokonał raka

Dobry lekarz powinien sam długo i zdrowo żyć. Dr Johanna Budwig zmarła w wieku 94 lat.  Gdyby nie wypadek, jakiemu uległa zimą 2002 roku, być może i dziś jeszcze wygłaszałaby błyskotliwe wykłady… Była jednym z największych chemików, a zasłynęła z opracowanej na początku lat 50-tych XX wieku diety leczniczej. Od jej nazwiska kuracja ta oparta na oleju lnianym znana jest na całym świecie jako dieta dr Budwig. Przez wielu pacjentów, a także nielicznych specjalistów – niepokornych wobec medycznego establishmentu – uważana jest za najbardziej skuteczną terapię przeciwnowotworową i przeciwmiażdżycową na świecie. Kim była dr Budwig i dlaczego o jej odkryciach nie mówi się oficjalnie?

Czytaj dalej Dr Budwig – sylwetka naukowca, który pokonał raka

Dieta dr Budwig – przepisy na śniadaniowe musli

W leczniczej diecie dr Budwig, codziennie na śniadanie podaje się musli ze specjalnie przygotowanego granulatu siemienia lnianego (Linufit, Linomel, Przysmak śniadaniowy Primanatura) lub mielonego na świeżo siemienia lnianego. Takie musli jest bardzo zdrowe i bardzo smaczne, więc warto je zjadać nie tylko w diecie dr Budwig (co obowiązkowe), ale warto je też włączyć do “normalnego” jadłospisu.

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – przepisy na śniadaniowe musli

Dieta dr Budwig – czy siemię lniane jest toksyczne?

Siemię lniane zawiera substancje cyjanogenne, czyli takie, które mogą przekształcić się w cyjanowodór (kwas pruski, chem. HCN). Dr Budwig jednak przez 50 lat ordynowała swoim pacjentom duże dawki siemienia i oleju lnianego a jej pacjenci nie tylko nie ulegali zatruciom, a wręcz zdrowieli ze śmiertelnych chorób. Jak zatem wygląda realne zagrożenie zatruciem kwasem pruskim w diecie dr Budwig?

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – czy siemię lniane jest toksyczne?

Zaangażowanie chorego we własne leczenie

Nie ma nieuleczalnych chorób, są tylko nieuleczalni pacjenci”.
Dr John Raymond Christopher

Znam osoby, które chorowały na śmiertelne choroby. Wśród nich były i takie, które odniosły zwycięstwo nad chorobą, jak i takie, które zostały pokonane… Dziś jestem jeszcze bardziej utwierdzona w przekonaniu, że zarówno sukces, jak i porażka rodzą się z tego samego nasienia: własnego przekonania.

Czytaj dalej Zaangażowanie chorego we własne leczenie

Dieta dr Budwig – 10 przykazań diety

Pierwotnie spisałam 6 przykazań dietetycznych diety dr Budwig, jednak teraz – po 10 latach doświadczeń – aby jak najpełniej, a jednocześnie w sposób skondensowany przekazać jej ideę, bardziej odpowiedni okazał się dekalog. Po wydrukowaniu i przyklejeniu na lodówce, 10 przykazań może bardzo ułatwić pierwsze tygodnie dostosowywania się do diety leczniczej.

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – 10 przykazań diety

O walce z chorobą Alzheimera, diecie dr Budwig, lucernie i diecie zgodnej z grupą krwi.

Poniższy artykuł przesłała nam 3 lata temu pani Krystyna Penkala. Na naszą prośbę, dzieli się w nim swoim doświadczeniem w walce z chorobą Alzheimera.
Pani Krystyno, jesteśmy bardzo wdzięczni za poświęcony czas!

Piszę te słowa z wewnętrznej potrzeby niesienia pomocy wszystkim tym, którzy jej bezskutecznie poszukują, pomocy w walce o zdrowie i godne życie dla swoich bliskich, dotkniętych ciężką “nieuleczalną” chorobą.

Mija dziesięć lat odkąd zmagam się z chorobą Alzheimera. To właśnie ta straszna choroba stała się udziałem mojej mamy i mnie jako jej opiekunki. Przez pierwsze osiem lat, zdając się na działanie tzw. medycyny konwencjonalnej, choroba rozwijała się można rzec książkowo, nie zostawiając wątpliwości, co do trafności postawionej diagnozy. Diagnozy przerażającej, bo niedającej szans na jakąkolwiek poprawę stanu zdrowia ani nawet na zatrzymanie postępów choroby.

W obliczu pogarszającego się stanu zdrowia, bezsilności oficjalnej medycyny, pomna swoich pozytywnych doświadczeń, a przez to darząca ogromnym zaufaniem naturalne metody lecznicze, ani na chwilę nie ustawałam w poszukiwaniu pomocy ze strony medycyny alternatywnej, opierającej się na leczeniu przyczyn, nie tylko skutków trawiących nas chorób. W listopadzie 2003 roku, kiedy to tak naprawdę straciłam nadzieję, niespodziewanie nastąpił przełom w leczeniu. Właściwie trafniej byłoby napisać odbicie od dna, ponieważ w tym czasie stan zdrowia psychicznego i fizycznego mojej mamy, dobiegał kresu swoich możliwości. Skrajne wycieńczenie organizmu i listopadowe chłody spowodowały rozwój zapalenia płuc. Po podaniu mamie serii antybiotyków, obserwując niestety tragiczne, wyniszczające skutki ich działań ubocznych, zdecydowałam się na leczenie infekcji metodą naturalną. Odstawiłam antybiotyki, a w ich miejsce zaczęłam podawać duże dawki czosnku, trzy razy dziennie po cztery, pięć świeżo roztartych ząbków (aby wykorzystać aseptyczne właściwości tego specyfiku, należy spożyć świeży czosnek, jednak nie wcześniej niż 15 minut po jego rozdrobnieniu, jest to jeden z najsilniej działających naturalnych antybiotyków).

W tym czasie był to z mojej strony akt rozpaczy, jednak jak się później okazało zrobiłam wreszcie coś naprawdę “mądrego”. Powoli, ale systematycznie zaczęły ustępować objawy zapalenia płuc. W tym samym czasie natknęłam się na książkę amerykańskiego lekarza, naturoterapeuty Petera J. D’Adamo pod tytułem “Jedz zgodnie ze swoją grupą krwi. Encyklopedia zdrowia”. Dzięki niej uzmysłowiłam sobie jak kardynalne dla naszego zdrowia jest prawidłowe odżywianie. Słowa Hipokratesa ? niech pożywienie będzie dla was lekarstwem a lekarstwo pożywieniem?, stały się dla mnie w pełni zrozumiałe. Więcej informacji na temat medycyny naturalnej znajdziecie Państwo na Primanatura.pl

Co znaczy prawidłowe odżywianie w kontekście najnowszych odkryć a w szczególności diety zgodnej z grupa krwi? Na to pytanie nie można odpowiedzieć jednym zdaniem. Przyzwyczajono nas do tego, że odżywianie i medycyna to dwie różne sprawy. Rzadko uzmysławiamy sobie, że to właśnie jedzenie, za pośrednictwem skomplikowanych procesów zachodzących w organizmie, ma wpływ na każdą z komórek naszego ciała. Grupa krwi nie jest obojętnym czynnikiem w tym procesie. Pełni miedzy innymi funkcję zaworu kontrolnego układu immunologicznego i trawiennego, nadzoruje zdolności organizmu do przetrwania i rozwoju. Autor diety w swoich książkach szczegółowo wyjaśnia mechanizm pozytywnego i negatywnego reagowania poszczególnych grup krwi na różne pokarmy. Wyjaśnia również szczegółowo naukowe i antropologiczne przesłanki do powstania czterech odrębnych grup krwi. Gdyby nie przemiany, jakie zaszły w strukturze krwi, nie przetrwałby gatunek ludzki. Każda z czterech grup ewoluowała pod wpływem rozwoju fizjologicznego gatunku ludzkiego i zmieniających się warunków klimatycznych. Grupa krwi odegrała znaczącą rolę w procesach adaptacyjnych, które w toku ewolucji uzbrajały nasz system odpornościowy przeciwko nowym wirusom i bakteriom, przystosowywała czuły system trawienny człowieka do nieznanych mu dotąd pokarmów. Tak, więc grupa krwi stanowi swego rodzaju dziedzictwo decydujące o naszej indywidualności.

W tym miejscu pozwolę sobie wrócić do historii mojej mamy. Zaczęłam ściśle i rygorystycznie stosować zasady diety zgodnej z grupa krwi, licząc na to, że chociaż spowolnię lub zatrzymam postęp choroby. Teraz, po prawie dwóch latach od jej zastosowania, mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że następuje jej powolny regres. To nie chwilowa poprawa zdrowia, to stały, systematyczny do niego powrót. W przeciągu kilku miesięcy dietetycznej kuracji stało się oczywiste, że przyjmowane wcześniej przez mamę lekarstwa psychotropowe byłyby tylko zbędnym balastem zatruwającym jej organizm. Ostre objawy choroby psychicznej zupełnie ustąpiły i tak jest do dziś. Powoli mama wyrywa się z objęć demencji, staje się coraz bardziej komunikatywna, zaczyna na nowo rozumieć i interesować się otaczającym ją światem.

W marcu tego roku natknęłam się na stronę internetową Pani Alicji Krzywańskiej (Primanatura). Z wielkim zainteresowaniem przestudiowałam zamieszczone tam materiały. Moją szczególną uwagę zwróciła dieta dr Budwig. Stała się ona dla mnie kolejnym potwierdzeniem na to, że dzięki diecie można pokonać nawet najgroźniejszą chorobę. Od kwietnia stosuję kanony żywieniowe tej diety w powiązaniu z dietą zgodną z grupa krwi. W praktyce oznacza to wyłączenie z jadłospisu niektórych zalecanych przez dr Budwig pokarmów a niewskazanych ze względu na grupę krwi. W przypadku grupy ?A?, bo taką ma moja mama, jest to rezygnacja na przykład z ziemniaków, pomidorów, papryki, pomarańczy, mandarynek, bananów, na rzecz brokułów, marchwi, pietruszki, cebuli, pora, czosnku, grapefrutów czy cytryn. Lista pokarmów jest oczywiście o wiele dłuższa, te wymienione przeze mnie stanowią tylko przykład na negatywne lub pozytywne oddziaływanie pożywienia na organizm w zależności od posiadanej grupy krwi. Trudno mi autorytatywnie stwierdzić, że jest to najsłuszniejsze rozwiązanie, ale na pewno nie osłabia działania ani jednej, ani drugiej kuracji zdrowotnej. Mam nadzieję, że jest wręcz przeciwnie, bo efekty są nadspodziewanie dobre. Coraz częściej mama mile mnie zaskakuje niebywałą od kilku lat jasnością umysłu. Na razie są to chwile, ale chwile piękne, powtarzające się coraz częściej i trwające coraz dłużej.

Pasta dr Budwig, oprócz niezaprzeczalnych walorów zdrowotnych, okazała się bardzo smaczna, daje mi wiele nowych możliwości kulinarnych, których nie miałam stosując tylko dietę grupy krwi. Znakomicie zastępuje mi śmietanę czy majonez, a przez to wzbogaca jadłospis o potrawy, z których dotychczas musiałam zrezygnować. Świetnie nadaje się do mizerii z ogórków, stanowi bazę sosów do surowych i gotowanych jarzyn, koktajli z truskawkami czy jagodami. Wraz z czosnkiem, kiełkami lucerny, poppingiem z amarantusa lub otrębami owsianymi jest smacznym, leczniczym śniadaniem dla osób z grupą krwi ?A?.

W tym miejscu chciałabym zachęcić do regularnego spożywania kiełków z ziaren zbóż. Są one niezwykle cennym źródłem witamin i składników mineralnych. Łatwo można je wyhodować w domu. Znali je już bardzo dawno temu mieszkańcy Dalekiego Wschodu i z powodzeniem wykorzystywali przyrządzając różne potrawy. Kiełki dostarczają organizmowi to, co niezbędne do prawidłowego funkcjonowania – wiele witamin m.in. A, C, PP a także składników mineralnych ? potas, żelazo, cynk, magnez, fosfor. Kiełki zawierają tych składników więcej niż ziarna, z których zostały wyprodukowane. Dodatkowym plusem przemawiającym za kiełkami jest to, że są bardzo dobrze przyswajalne przez organizm i lekkostrawne. Kiełki lucerny (alfalfa) zawierają rzadko występującą w roślinach witaminę B12, poza tym są bogate w witaminy A, C i D oraz lecytynę. Poprawiają pamięć, mają właściwości pobudzające.

Kiełki rzodkiewki dzięki dużej ilości witaminy C podnoszą odporność organizmu. Zawierają dużo siarki, dlatego wpływają korzystnie na stan skóry, włosów i paznokci. Kiełki pszenicy obfitują w żelazo, miedź, witaminę B6. Są wskazane dla osób zmęczonych i zestresowanych, poprawiają trawienie. Kiełki soczewicy zawierają dużo żelaza, magnezu i witaminy C. Dobrze wpływają na stan zębów. Kiełki soi są wyśmienitym źródłem żelaza, witaminy C i B1. Regularne ich zjadanie koi nerwy, dodaje energii i apetytu. Kiełki słonecznika mają dużo cynku i żelaza. Najkorzystniej jest hodować je samemu, bo są zawsze pod ręką i zawsze świeże. Najwygodniej to robić w specjalnym pojemniku, z nasion niezaprawianych chemicznie, dostępnych w sklepach ze zdrowa żywnością. Do mojej hodowli wybieram oczywiście tylko te nasiona, które są zgodne z mamy grupą krwi.

Na szczególną uwagę i szersze omówienie zasługują wspomniane już wcześniej kiełki lucerny, z których walorów zdrowotnych mogą korzystać wszyscy, za wyjątkiem osób o grupie krwi ?0?. W medycynie ludowej od dawna wykorzystywano niezwykłe właściwości lecznicze lucerny, powszechnie kojarzonej raczej z rośliną pastewną. Obecnie badania naukowe potwierdzają, że części lucerny znajdujące się nad ziemią, a zwłaszcza jej liście, zawierają znaczne ilości beta karotenu, witamin B, C, D, E i K oraz soli mineralnych: potasu, żelaza, wapnia i fosforu. Te dwa ostatnie składniki są bardzo pożyteczne dla kości i zębów. Dzięki wysokiej zawartości chlorofilu lucerna ma także działanie odtruwające. Angielska nazwa lucerny brzmi alfalfa. To słowo pochodzenia arabskiego znaczy ojciec i prawdopodobnie ma związek z jej nadzwyczajnym działaniem wzmacniającym i leczniczym. Z sukcesem można ją stosować przy ostrych i przewlekłych zaburzeniach trawienia. Pomaga w leczeniu wzdęć, wrzodów i braku apetytu, ponieważ, podobnie jak surowa kapusta, jest bogata w witaminę U. Alkalizujące właściwości lucerny wykorzystuje się do leczenia wrzodów trawiennych powstających w miejscach, w których błona śluzowa traci odporność na trawiące działanie kwasów żołądkowych (w przełyku, żołądku lub w jelicie). Działanie to wspiera węglan magnezu, często dodawany do nowoczesnych preparatów.

Lucerna zawiera też substancje przeciwgrzybicze, dlatego wzmacnia działanie bakterii Acidophilus. Lucerna jest dobrym, naturalnym środkiem przeczyszczającym, moczopędnym i obniżającym gorączkę. Poznano również jej działanie zapobiegające powstawaniu wola (powiększeniu tarczycy). Lucerna wspomaga wchłanianie i przyswajanie węglowodanów, białka, wapnia, żelaza i innych pierwiastków śladowych. Lucerna lub jej wyciąg, działa szczególnie korzystnie na osoby w starszym wieku. Wzmacnia system immunologiczny, spowalnia proces starzenia się. Zwiększa siłę życiową, wydolność fizyczną, zapewnia lepszy sen. Lucerna wspomaga leczenie ostrego i przewlekłego zapalenia pęcherza moczowego lub prostaty, zmniejsza też bóle reumatyczne i wspomaga laktację. Swoje działanie rozwija powoli, ale jest ono gruntowne. Lucerna zawiera duże dawki witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, być może, dlatego połączenie kiełków z pastą dr Budwig opartej przecież na oleju lnianym, daje u mojej mamy tak dobre rezultaty lecznicze.
Dłuższa kuracja może spowodować kumulację witamin, dlatego po 2-3 miesiącach należy zrobić w niej miesięczną przerwę.

Biolog, Frank Bouer, nazwał lucernę wielkim uzdrowicielem. W zielonych liściach tej rośliny odkrył osiem enzymów niezbędnych dla naszego organizmu. Ponadto stwierdził, że w 100 gramach lucerny zawarte jest 8000 j.m.  witaminy A oraz od 20000 do 80000 j.m. witaminy K. Ta druga wspomaga krzepnięcie krwi i zapobiega zbyt dużej utracie krwi podczas miesiączkowania. Również osobom, które często miewają krwotoki z nosa, może pomóc witamina K, zawarta na przykład w wyciągu z lucerny. Długo trwająca biegunka może być jednym z objawów niedoboru witaminy K. Osoby zażywające leki zmniejszające krzepliwość krwi (tzw. antykoagulanty), bez konsultacji z lekarzem nie powinny stosować preparatów zawierających witaminę K.

Całkiem niedawno przeczytałam w jednym z artykułów stwierdzenie, że choroba Alzheimera jest chorobą szoku oksydacyjnego. Przed szkodliwym wpływem oksydantów bronią organizm, tak zwane antyutleniacze. Słowa te stanowią potwierdzenie na słuszność podjętej i prowadzonej przez ze mnie kuracji leczniczej, obfitującej w błonnik, będący miotłą do wymiatania zanieczyszczeń pokarmowych, w antyutleniacze takie jak czosnek, cebula , brokuły, produkty z mąki z pełnego przemiału oraz w zieloną herbatę, stanowiącą sposób na porcję pełną przeciwutleniaczy, których moc wielokrotnie przewyższa pod tym względem, działanie witaminy C.

Na zakończenie muszę wspomnieć o pozytywnych skutkach zdrowotnym, jakich doświadczyłam osobiście, poprzez eliminację produktów żywnościowych, zawierających bezpośrednio w swoim składzie chemiczne dodatki konserwujące, poprawiające smak czy wygląd. Parę lat temu przez prawie pół roku cierpiałam na chroniczną biegunkę. Nie wiem, jaki byłby tego finał, gdybym przypadkiem nie natrafiła na listę szkodliwych dodatków żywnościowych. Po jej przestudiowaniu dotarło wreszcie do mnie, że większość z nich jest albo rakotwórcza, albo utrudniająca przemianę materii. Zrobiłam sobie ?rachunek sumienia? i zrezygnowałam całkowicie z żywności tak ?wzbogaconej?. Po tygodniu wiedziałam już, że był to strzał w dziesiątkę. Stopniowo wszystkie nieprzyjemnie objawy choroby ustąpiły. Jednak nawet teraz po kilku latach od opisanej sytuacji, muszę się ich bezwzględnie wystrzegać. Chemiczne zanieczyszczenie żywności jest zmorą naszych czasów, trudno nie wpadać w tego typu pułapki, zapewniam jednak, że warto je wyeliminować z codziennej diety, dając w ten sposób odpocząć wątrobie i tak już nadmiernie obciążonej przez zanieczyszczenia z gleby, powietrza czy wody.

Nie ukrywam, że propagowany przez ze mnie sposób na uzyskanie i utrzymanie dobrej kondycji zdrowotnej, pochłania wiele czasu, wymaga cierpliwości, dużego samozaparcia i walki z nałogiem złego jedzenia. Jestem przekonana, że w ten sposób można skutecznie walczyć nie tylko z chorobą Alzheimera, ale także z wszystkimi innymi chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak nowotwory, Parkinson, choroba niedokrwienna serca czy cukrzyca. Gorąco wszystkich do tego zachęcam, bo o zdrowie trzeba nieustannie zabiegać, często walczyć o jego odzyskanie, jak napisał nasz narodowy wieszcz Jan Kochanowski ” szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie jako smakuje, aż się zepsuje”. Podobno zdrowie to nie wszystko, ale na pewno wszystko bez zdrowia, to nic.

Z poważaniem
czytelniczka Primanatury
Krystyna Penkala

Post Breussa – przepisy podstawowe

Podstawowe przepisy na stosowane podczas postu Breussa herbaty ziołowe, sok i zupę pochodzą z książki Rudolfa Breussa pt.: “The Breuss Cancer Cure”, wyd. przez Alive Books, 1995. Zobacz aktualne wydanie: The Breuss Cancer Cure.

Do przeprowadzenia kuracji należy zaopatrzyć się w ekologicznie uprawiane warzywa oraz zioła. Codziennie należy z nich wykonać poniższe napoje:

  1. “Herbata Szałwiowa” przyrządzana jest z następujących ziół:
    • Salvia officinalis (szałwia lekarska)
    • Hypericum perforatum (dziurawiec zwyczajny)
    • Mentha piperita (mięta pieprzowa)
    • Melissa officinalis (melisa lekarska)
  2. Sposób parzenia:
    1-2 łyżeczek szałwi zalewamy 2 szklankami wrzącej wody i gotujemy bez przykrycia 3 minuty (koniecznie bez przykrycia, aby usunąć toksyczny olejek eteryczny zawierający tujon). Odstawiamy z ognia. Następnie dodajemy po 1 łyżeczce pozostałych ziół (już bez szałwi) i pozostawiamy do naciagnięcia przez 10 minut. Gotowe. Teraz najlepiej herbatę odcedzić i postawić w nieprzezroczystym dzbanku, pod przykryciem. W ciągu calego dnia pacjent powinien wypić do 3 litrów tej herbaty.

  3. “Herbata Nerkowa” przyrządzana jest z ziół:
    • 15g Equisetum arvense (skrzyp polny)
    • 10g Urtica dioica (pokrzywa zwyczajna)
    • 8g Polygonum aviculare (rdest ptasi)
    • 6g Hypericum perforatum (dziurawiec zwyczajny)
  4. Ilość ta wystarczy na 3 tygodnie dla 1 osoby.

    Sposób parzenia:
    Napój przyrządza się rano na cały dzień. 1/2 łyżki stołowej (albo dużą szczyptę, tzn. ilość ziół, jaka mieści się między kciukiem a palcem wskazującym i środkowym) zalać 1/2 szklanki gorącej, ale nie wrzącej wody i zaparzać przez 10 minut. Nastepnie odcedzić i odcedzone zioła zagotować w odrebnej 1 szklance gorącej wody, gotowac przez 10 minut. Nastepnie po odcedzeniu zlać oba napary razem.

    Pić 3 x dziennie po 1/4 szklanki (ok. 60 ml) zimnej herbaty, poczynając od rana na pusty żołądek, a następnie przed obiademoraz na noc, przed snem.

    Uwaga: tę herbatę pije się tylko przez 3 tygodnie, nie dłużej ! Można stosować ją profilaktycznie, szczególnie przed planowanymi operacjami lub przy rozmaitych stanach zapalnych, ale nigdy nie przekraczać 3 tygodni. Minimalny odstęp między kolejnym zastosowaniem to 2-3 tygodnie, ale generalnie nie powinno się jej pijać częściej niż 3-4 razy w roku. Ponadto w czasie picia tej herbaty należy w diecie unikać mięsa!

  5. “Herbata bodziszkowa” przyrządzana jest z zioła:
    • Geranium robertianum (bodziszek cuchnący)
  6. Sposób parzenia:
    Aby przygotować porcję na cały dzień dla 1 osoby, 1/2 łyżki stołowej bodziszka (albo dużą szczyptę, tzn. ilość ziół, jaka mieści się między kciukiem a palcem wskazującym i środkowym) zalewamy 1/2 szklanki gorącej, ale nie wrzącej wody i zaparzamy przez 10 minut. Pić powoli zimną herbatę, w ciągu całego dnia pojedynczymi, małymi lykami. Mogą wystąpić skutki uboczne ( ze względu na zawartość radu), wtedy należy skonsultować sie z lekarzem, najlepiej naturopatą.

  7. Sok warzywny przyrządzany jest z ekologicznie uprawianych warzyw:
    • 3 części buraków czerwonych, np. 300g
    • 1 część marchewki, np. 100g
    • 1 część selera korzeniowego, np. 100 g
    • 1 mała czarna rzodkiew
    • 1 ziemniak wielkości jajka
  8. Uwaga: ziemniak jest konieczny jedynie w przypadku raka wątroby. Można go zastąpić herbatą z surowych obierków ziemniaczanych (patrz niżej)

    Sposób przyrządzenia:
    Po wyciśnięciu soku (najlepiej byloby wyciskac go specjalną praską do soków, ale klasyczne sokowirówki również mogą zostać użyte) należy go przecedzić przez sitko do herbaty lub lnianą ściereczkę ( wg Breussa pacjentom z nowotworami nie wolno pić soku z “fusami”). Moja uwaga: sok po wyciśnięciu powinien być przechowywany w lodówce. Zanim sie go poda choremu, powinno upłynąć ok. 30 minut od wyciśnięcia.

  9. Zupa cebulowa to “danie” dla szczególnie chorych i wycieńczonych pacjentów. Przyrządzana w nastepujący sposób:
  10. 1 cebulę wielkości cytryny pokrajać na małe kawałki razem z brązową łupinką i zrumienić  w niewielkiej ilości oliwy z oliwek extra vergine (ja osobiście sugeruję olej kokosowy!). Następnie dolać 2 szklanki zimnej wody i gotować, aż cebula będzie miękka. Oryginalnie Breuss doradzał teraz wmieszac kostkę bulionu warzywnego – koniecznie bez wzmacniaczy smaku takich jak glutaminian sodu. Najlepiej aby była to kostka bio zawierająca oprócz suszonych warzyw także drożdże liofilizowane. Po ugotowaniu, przecedzić zupę przez sito. Podawać do spożycia tylko płyn, bez cebuli!
    Bardzo chory pacjent powinien w miarę możliwości wypić 1-2 szklanki takiej zupy.

    Uwaga 1: nie należy spożywać zupy cebulowej na noc.

    Uwaga 2: w przypadku raka wątroby lub woreczka zółciowego nigdy nie wolno wypić od razu całej szklanki zupy cebulowej. Najlepiej co godzinę zjadać po 1 lyżce ciepłej zupy, a w międzyczasie wypić dodatkowo: 1 szklankę “Herbaty piolunowej”.

Antynowotworowy post Rudolfa Breussa

Wszystkie poniższe informacje zostały w całości zaczerpnięte z książki Rudolfa Breussa pt.: “The Breuss Cancer Cure”, wyd. przez Alive Books, 1995. Zobacz aktualne wydanie: The Breuss Cancer Cure

W skrócie o kuracji

Zgodnie z informacjami podawanymi przez samego Rudolfa Breussa w ksiązce “The Breuss Cancer Cure” jego kuracja wyleczyła 40 tysięcy pacjentów (2 tysiące osób wyleczył osobiście), w tym przeważającą wiekszość stanowili pacjenci z chorobami nowotworowymi. Wg niego podczas kuracji nowotwór zaczyna głodować, bo nie dostarczamy organizmowi żadnego stalego pożywienia, które w przekonaniu Breussa, jest przede wszystkim pożywką dla nowotworów. Ordynowane podczas kuracji soki warzywne oraz herbaty ziołowe w calości pokrywają zapotrzebowanie organizmu na minerały, witaminy i pierwiastki śladowe na caly 42-dniowy okres postu.

Kuracja jest wskazana nie tylko w celu leczenia nowotworów , ale także:

  • w celu zapobiegania nowotworom
  • w celach regeneracyjnych
  • dla przeprowadzenia odchudzania bez zagrożenia dla zdrowia
  • jako regeneracja organizmu w okresie wiosennym (najlepiej w marcu)
  • dla oczyszczenia i wzmocnienia krwi
  • w przypadku wszelkich schorzeń, w tym chorób autoimmunologicznych, takich jak: artretyzm, degeneracyjne zapalenie stawów

Cała kuracja trwa 42 dni (6 tygodni) aczkolwiek jeśli stosowana jest w celach regeneracyjnych można ją skrócic do trzech tygodni . W czasie kuracji pacjent może stracić od 5 do 15 kg wagi. Jednakże sampoczucie podczas calej kuracji jest dobre, a nawet jak potwierdzają to osoby, które doświadczyły jej pozytywnego działania, zarówno wydolność fizyczna, jak i umysłowa znacznie wzrastają.

Kim był Rudolf Breuss

Rudolf Breuss (1899-1991) – wybitny austriacki naturopata i zielarz nie miał wykształcenia medycznego. Samodzielnie poznawał wiedzę o znaczeniu ziół, warzyw i owoców dla zdrowia. Zasłynął jako skromny “znachor” o wielkim sercu i gotowości niesienia pomocy bliźnim.

Przez swoje samodzielne studia, wnikliwą obserwacje wypracował 42-dniowy post jako kuracje zarówno na zapobieganie, jak i leczenie takich chorób, jak nowotwory, bialaczka i wiele innych degeneracyjnych schorzeń mających metaboliczne uwarunkowania. Jego kuracja jest powszechnie znana na świecie. W Niemczech znajduje się klinika, w której pacjenci przechodzą przez terapię 42-dniowym postem Breussa pod opieką lekarzy.

Adres Kliniki:
Breuss Fasting Clinic
Kurhotel Chattenbuhl
An der Rehbocksweide 29a
34346 Hannoversch Munden
Deutschland
tel. 0049-554133461
fax. 0049-554131086

Zalecenia ogólne odnośnie wykonywania postu

Pełna kuracja antynowotworowa trwa 42 dni (6 tygodni).

Pacjenci po operacjach chirurgicznych muszą odczekać 2-5 miesięcy, zanim będą w stanie zastosować kurację. W tym czasie powinni pić od 1/2 do 1 szklanki soku warzywnego a do lekkostrawnej diety włączyć Herbatę Szałwiową i Nerkową wg przepisu Breussa (poniżej w tekście). Nie wolno jeść ponownie podgrzewanych posiłków, ani dań typu “fast-food”.

Kurację postem Breussa rozpoczynać należy pod warunkiem, że czujemy się dobrze i wystarczająco silni (uwaga ode mnie: nie jest to właściwa metoda naturala dla pacjentów wyczerpanych chorobą).

W czasie postu powinno się regularnie sprawdzać wysokość ciśnienia (pić odpowiednie herbaty ziołowe w przypadku zbyt niskiego lub zbyt wysokiego ciśnienia).

Wszystkie płyny: zarówno herbaty ziołowe jak i sok warzywny czy zupę cebulową należy pić powoli, każdy łyk trzymając długo w ustach i dobrze mieszając ze śliną. Pomiędzy wypiciem różnych napojów powinno się odczekać 30 minut. (np. między łykiem “Herbaty Szałwiowej” a łykiem którejś “Herbaty Specyficznej” musi upłynąć 30 minut).

Bardzo wskazane jest, aby pacjent popijał w ciągu dnia sok spod kiszonej kapusty (dosłownie 1 łyk, co jakiś czas).

Nie wolno używac cukru! Herbaty trzeba pić niesłodzone!

Rudolf Breuss na czas postu zalecał swoim pacjentom odstawienie wszelkich leków, zezwalał jedynie na kontynuowanie leczenia insuliną i to po uprzedniej konsultacji z lekarzem. Żadne inne medykamenty nie są wg niego potrzebne i dla powodzenia kuracji powinny być odrzucone przy zastrzeżeniu, że pacjent rozpoczął kurację będąc w stosunkowo dobrej formie. W przypadkach poważniejszych schorzeń leczenie farmakologiczne może zostać zastąpione ziołami. Breuss podał w swej książce przepisy na herbaty ziołowe na poszczególne schorzenia, cześć z nich zawarłam ponizej w części zatytułowanej “Herbaty Specyficzne”.

Dla powodzenia kuracji konieczne jest dużo ruchu na świeżym powietrzu. Ponadto pacjent powinien mieć zorganizowany czas ( jakieś absorbujące, ale miłe dla niego zajęcie), aby oderwać go od ciąglego myślenia o chorobie i kuracji.

W czasie postu nie wolno palić tytoniu!

W swojej książce Breuss poświęcił  dużo uwagi środowiskowym czynnikom chorobotwórczym. Zalecał unikać:

  • żył wodnych (należy skorzystać z pomocy radiestety, aby znaleźć odpowiednie miejsce na łóżko)
  • naftaliny i kamfory (trzeba usunąć z mieszkania wszelkie produkty zawierające te substancje (m.in. spraye przeciwko owadom, specjalne świeczki przeciw owadom, produkty z DDT, dezodoranty toaletowe).

Po zakończeniu postu należy bardzo powoli wracać do normalnego (ale zdrowego) jedzenia. W tym czasie stopniowo i w małych ilościach wprowadzać nowe posiłki, poczynając od owsianek, czy purree z rozgotowanych jabłek. Bazować na diecie lekkostrawnej, bez soli. Powrót do “normalności” powinien trwać tak długo, jak trwa sam post. Ponadto przez okolo 2-4 tygodni codziennie pić 1 szklankę soku warzywnego. Breuss zalecał, aby wspomóc się przed każdym posiłkiem preparatem Bio Strath Yeast tablets lub Bio strath Elixir (3 x dziennie).

Sposób przeprowadzenia postu krok po kroku

  • rano

powoli wypić 1/4 szklanki zimnej “Herbaty Nerkowej” (uwaga: tę herbatę pijemy tylko przez pierwsze 3 tygodnie kuracji!)

po ok. 30-60 minutach wypić powoli 1/2 do 1 szklanki ciepłej Herbaty Szalwiowej

po ok. 30-60 minutach wypić 1 łyk soku warzywnego

po następnych 15-30 minutach wypić kolejny łyk soku (można też poczekać, aż poczuje się głód i wypić 1 szklankę zupy cebulowej)

Uwaga: rano można wypić w sumie 10-15 łyków soku, ale tylko wtedy, gdy odczuwa się głód (im mniej soku wypije się podczas kuracji, tym lepiej – nie wolno przekroczyć 2 szklanek soku dziennie).

W międzyczasie popijac zimną lub ciepłą Herbatę Szałwiową w dowolnych ilościach (do 3 litrów dziennie) oraz “Herbaty Specyficzne”

  • w południe

powoli wypić 1/4 szklanki zimnej “Herbaty Nerkowej” (uwaga: tę herbatę pijemy tylko przez pierwsze 3 tygodnie kuracji!)

i dalej analogicznie jak rano

  • wieczorem, przed snem

powoli wypić 1/4 szklanki zimnej “Herbaty Nerkowej” (uwaga: tę herbatę pijemy tylko przez pierwsze 3 tygodnie kuracji!)

potem jeśli chory odczuwa potrzebę można wypić  zimną lub cieplą Herbate Szalwiową w dowolnych ilościach (do 3 litrów dziennie)

Zobacz także:

Dieta dr Budwig – zabiegi ratunkowe (o okładach, nacieraniach i lewatywach w diecie dr Budwig)

Poniższe zalecenia dr Budwig dotyczą postępowania z osobami bardzo ciężko chorymi, które rozpoczynają terapię w bardzo złym stanie, a więc nie poruszającymi się o własnych siłach, nie przyswajającymi pokarmu, cierpiącymi na bardzo silne bóle. Wskazówki te dotyczą też każdego pacjenta nowotworowego, któremu lekarze odmówili pomocy.

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – zabiegi ratunkowe (o okładach, nacieraniach i lewatywach w diecie dr Budwig)

Dieta dr Budwig – uwagi o źródłach

Uwagi te są istotne dla osób stosujących dietę w celach leczniczych.

Polski internet dowiedział się o diecie dr Budwig dzięki nam :) Przeczytaj dlaczego polecamy dietę dr Budwig.

Pierwsze artykuły na temat diety dr Budwig pisaliśmy wraz z mężem już w 2003 roku na tej oto witrynie. Zobacz jak wyglądały w 2004 roku: archiwalne wpisy Primanatury. Bardzo szybko rozpowszechniły się w internecie i były wielokrotnie kopiowane  na różnych stronach internetowych. Oczywiście bez naszej zgody.

Nasze pierwotne teksty zawierają wiele nieścisłości: na początku nie dysponowaliśmy tak szczegółową wiedzą, jak obecnie i sami zrobiliśmy wiele błędów stosując dietę dr Budwig w praktyce. Na przykład: początkowo w pierwszy dzień diety zalecaliśmy wypić 250 ml oleju lnianego zamiast zjedzenia z sokami 250 g zmielonego siemienia. Wyniknęło to zarówno z niedostatecznie kompletnych wówczas obcojęzycznych źródeł, jak i braku zrozumienia samej metody. W momencie, gdy orientowaliśmy się, że jakieś zapisy na naszych stronach są błędne, modyfikowaliśmy je.

Na początku 2010 roku, po 10 latach stosowania diety dr Budwig w praktyce, zrewidowałam treść wszystkich naszych artykułów na jej temat. Tym razem w bardzo dużym zakresie. Zarówno zmiany, jak i dodatkowe wyjaśnienia oparłam na wskazówkach z ostatniej książki dr Budwig pt. “Cancer – The Problem and The Solution” wydanej przez Nexus GmbH, w październiku 2005.

Zobacz: Cancer – The Problem and the Solution

Zobacz: bibliografia na temat diety dr Budwig

Niestety, dla osoby niedoświadczonej, książki dr Budwig nie są wystarczającym źródłem wiedzy na temat tego, jak zastosować dietę w praktyce,  krok po kroku. Dlatego tak ważne jest korzystanie z wiedzy tych, którzy mają doświadczenie w prowadzeniu diety.

Mam nadzieję, że na tych stronach znajdą już Państwo odpowiedzi na większość wątpliwości, jakie pojawiają się w trakcie prowadzenia diety. Nadal będę skrupulatnie zgłębiać temat, zatem powstaną nowe wpisy. Niestety nasze historyczne artykuły skopiowane na wielu innych stronach długo pozostawały i często nadal pozostają  bez zmian, dlatego nie zezwalam już na przeklejanie zamieszczonych tutaj tekstów na inne strony internetowe czy też do innych publikacji,

ponieważ

w przypadku leczniczego zastosowania diety dr Budwig, ważne jest systematyczne odwoływanie się do pewnego, rzetelnego źródła. Źródła, które zawiera sprawdzone i kompletne informacje.

Dla mnie takimi rzetelnymi źródłami były następujące strony internetowe:

*Cliff Beckwith to osoba, z którą skontaktowaliśmy się już na samym początku naszej rodzinnej “przygody” z dietą dr Budwig. Sam zmagał się z nowotworem prostaty. To on wyjaśniał mężowi, jak stosować dietę w praktyce, zanim “ogarnęliśmy” dziesiątki książek i artykułów. Jesteśmy mu za to ogromnie wdzięczni!

Dieta dr Budwig- olej lniany budwigowy, gdzie kupić.

Przy wyborze oleju ważne jest, aby pamiętać, jakie kryteria ma spełniać (zobacz, jakie) oraz, że jest to produkt, którego jakość zależy nie tylko od sposobu produkcji, ale i przechowywania. Stąd tak ważne jest, aby kupować go, gdy jest jak najświeższy – najlepiej od producenta, bezpośrednio po wytłoczeniu.

Mieliśmy okazję wypróbować  olej lniany tłoczony w USA w firmie Barleans – ten, który dr Budwig osobiście polecała swoim amerykańskim pacjentom. Jest to bardzo smaczny olej z upraw organicznych (eko), dostarczany w ciemnych butelkach plastikowych, zwykłą pocztą bez ochrony termicznej!

Jak to możliwe, że olej lniany przesyłany zwykłą przesyłką pocztową zimą i latem dochodzi do klienta w idealnym stanie? Tajemnica tkwi w bezwględnym przestrzeganiu procedur chroniacych kwasy Omega-3 już w fazie produkcji, oczyszczania, i butelkowania. Żaden z polskich producentów narazie nie zapewnia takiej technologii, czyli nie izoluje surowca i produktu od dostępu jednocześnie światła i tlenu.

Niemieckie tłocznie mają już wdrożone zaawansowane procesy technologiczne, które odpowiadają tym z Barleansa. Oleje takie sprowadzamy do naszego rodzinnego sklepu internetowego superzdrowe.pl . Ręczymy za ich jakość własną marką :)

Wcześniej, zanim odkryliśmy oleje z Niemiec, korzystaliśmy z olejów polskich:

  • nieekologiczny “Olej lniany zimno tłoczony wysokolinolenowy” produkowany przez Instytut Włókien Naturalnych w Poznaniu
  • nieekologiczny “Olej lniany budwigowy nieoczyszczony” firmy Oleofarm z Wrocławia
  • ekologiczny “Olej Lniany tłoczony na zimno” firmy Złoto Polskie z Kalisza

Ważne wskazówki dla osób zamawiających olej lniany do diety dr Budwig.

Nie wystarczy mieć pewność, że znaleźliśmy dobrego producenta. Musimy mieć także pewność, że jest maksymalnie świeży, że w miejscu, skąd jest wysyłany jest właściwie przechowywany oraz, że transport zamówionego oleju będzie odpowiedni.  Dlatego należy wymagać od sprzedawcy, aby wysyłany do Państwa olej był:

  • świeży: najlepiej, aby od daty jego produkcji nie upłynęło więcej niż 4 tygodnie oraz, aby olej od początku, tzn. od momentu wytłoczenia był przechowywany w odpowiednich warunkach (nie polecam kupować oleju w sklepach z przeszklonymi lodówkami)
  • wysłany kurierem na początku tygodnia (nigdy nie w dniu przedświątecznym), aby został dostarczony na drugi dzień, bez ryzyka leżenia w magazynie przez weekend lub święto.

Na marginesie

Gdy mój teść rozpoczynał dietę w 2001 roku, na rynku nie było olejów lnianych wysokolinolenowych, czyli tych, które są potrzebne do prowadzenia diety dr Budwig. W niektórych sklepach dostępny był już natomiast olej Linolia, olej niskolinolenowy. Olej niskolinolenowy to nie jest właściwy olej do diety. Bogdan skontaktował się jednak z producentem Linolii – Instytutem Włókien Naturalnych w Poznaniu, gdzie spotkał się z niezwykłą życzliwością: co 2-3 miesiące pani technolog spuszczała mu do 20-litrowego kanistra olej z siemienia lnianego uzyskany w połowie linii technologicznej, tuż przez rozpoczęciem gorącej fazy oczyszczania. W ten sposób zaopatrywaliśmy się w olej do diety około 5 lat, aż spotkaliśmy niezwykle energicznego Brunona, który także zmagał się z chorobą nowotworową.  To między innymi dzięki jego niespożytej energii i entuzjazmowi, Oleofarm, jako pierwsza polska firma rozpoczął tłoczenie oleju lnianego na specjalne telefoniczne zamówienia pacjentów stosujących dietę dr Budwig. Niestety często ich olej jest gorzki, co czyni pastę dr Budwig niezjadliwą :( Olej do diety dr Budwig nie może być gorzki!

Dieta dr Budwig – olej lniany do diety dr Budwig, jaki kupować

Od października 2013 sprowadziliśmy do naszego sklepu bardzo dobry olej lniany do diety dr Budwig. Radzimy nie kupować olejów stojących na półkach w aptekach lub sklepach. Olej musi być przechowywany w ciemności i chłodzie przez cały czas, licząc od daty wytłoczenia. Nieodpowiedni olej lub nieodpowiednio przechowywany może być bardzo szkodliwy.

Olej lniany używany w diecie dr Budwig na co dzień musi być:

  • wyprodukowany z siemienia lnianego wysokolinolenowego
  • tłoczony na zimno
  • nierafinowany (powinien być jednak naszym zdaniem przefiltrowany mechanicznie, dzieki czemu jest łągodniejszy w smaku i lepiej tolerowany przez osoby, które od samego początku diety mają awersję do olejów )
  • świeży (ma krótką datę ważności: 3 miesiące)
  • bez dodatków (w tym bez dodatku syntetycznej wit. E, bez specjalnie dodanych po wytłoczeniu lignanów).

Wszystkie powyższe kryteria muszą być spełnione, aby olej którego chcesz użyć do diety dr Budwig przynosił szybkie efekty lecznicze.

Najlepiej, aby olej był wytłoczony z siemienia uprawianego ekologicznie i aby w czasie całej fazy produkcyjnej, od wytłoczenia do butelkowania był chroniony przed dostępem tlenu i światła. W takim przypadku w oryginalnie  zamkniętej butelce nie ma tlenu i nie mogą zachodzić reakcje utleniania (jełczenia oleju). Dlatego taki olej do czasu otwarcia może być przechowywany w warunkach pokojowych, ale w miejscu bez dostępu światła! Po otwarciu, bezwględnie przechowywać w lodówce.

Wysokolinolenowy

Olej lniany wysokolinolenowy to olej z normalnego siemienia lnianego. Zawiera w swoim składzie ok. 50% kwasu alfa-linolenowego, to jest kwasu tłuszczowego typu Omega-3 . To właśnie ten kwas tłuszczowy odgrywa kluczową rolę w diecie dr Budwig.

Olej lniany niskolinolenowy to olej ze zmutowanego siemienia lnianego wyselekcjowanego pod kątem lepszej użyteczności handlowej. Zmutowane nasiona nazwano ogólnie Solin. Są sprzedawane m.in. w Kanadzie oraz Australii pod marką Linola TM. Zawieraja w swoim składzie tylko ok. 2% kwasu alfa-linolenowego. Tymczasem ten właśnie kwas ma najważniejsze znaczenie w diecie dr Budwig. Normalne niezmutowanie siemię lniane ma go około 50% . Dlatego olej lniany niskolinolenowy NIE jest właściwym olejem do stosowania w diecie dr Budwig. Jego zastosowanie może znacznie pogorszyć stan chorego.

Olej lniany wysokolinolenowy (ten właściwy do diety)  charakteryzuje się bardzo wysoką reaktywnością chemiczną: bardzo szybko wchodzi w reakcje utleniania już w pokojowej temperaturze.  Jego gwałtowne utlenianie powoduje też światło. Dlatego olej ten nie nadaje się do normalnego obrotu handlowego. Już po 2 tygodniach stania na półce sklepowej 1 litr może się całkowicie utlenić (w przypadku oleju nazywamy ten proces jełczeniem). Utleniony olej lniany jest szkodliwy dla zdrowia.

Tłoczony na zimno

Oczywiście wysoka temperatura powoduje szybsze utlenianie oleju lnianego, niż temperatura pokojowa. Dlatego olej lniany do diety dr Budwig powinien być tłoczony na zimno, co oznacza w praktyce tłoczenie w temperaturze nie przekraczającej 50 stopni Celsjusza. Po wytłoczeniu olej powinien zostać schłodzony i przechowywany przez cały czas w warunkach chłodniczych, chyba, że był produkowany w atmosferze beztlenowej. Wtedy może być przechowywany w temperaturze pokojowej.

Nieoczyszczony

Sklepowe oleje spożywcze są zwykle poddawane rafinacji (oczyszczeniu ze wszelkich substancji dodatkowych, takich jak na przykład substancje śluzowe). Procesy rafinacji odbywają się w wysokich temperaturach i powodują, ze rafinowane oleje tracą swój oryginalny smak i zapach. Olej lniany wysokolinolenowy traci swoje właściwości lecznicze w wysokich temperaturach, dlatego w diecie dr Budwig powinno się używać wyłącznie olej lniany oczyszczony mechanicznie w niskich temperaturach (na sitach), nierafinowany na ciepło.

Bez dodatków

Niektórzy producenci dodają do nieoczyszczonego oleju dodatkowo miazgę powstałą po wytłoczeniu oleju z nasion. Miazga ta – owszem- jest bardzo bogata w cenne dla zdrowia substancje, np. lignany, ale…  jej dodanie obniża trwałość oleju. W diecie dr Budwig lignany dostarczane są przez granulaty typu Linomel albo mielenie na świeżo wysokolinolenowego siemienia lnianego.

Czasem producenci dodają do oleju witaminę E, aby przeciwdziałać zbyt szybkiemu utlenianiu kwasów tłuszczowych. Dzięki temu taki olej ma dłuższą trwałość, a zatem i większą wartość handlową dla producenta i sprzedawcy. Jednak wartość lecznicza takiego oleju w diecie dr Budwig jest wątpliwa, ponieważ wit. E  po spożyciu z olejem nadal działa antyoksydacyjnie: hamuje aktywność chemiczną oleju, co jest niekorzystne .

Zatem tylko olej lniany bez dodatków jest właściwym olejem do diety.

Świeży

Przyjmuje się, że olej lniany właściwie przechowywany zachowuje swoje właściwości przez 3 miesiące. Jednak po otwarciu butelki, powinien zostać zużyty w ciągu 2-4 tygodni. Dr Budwig odradzała korzystanie z produktów mrożonych, jednak w przypadku oleju lnianego wyjątkowo mrożenie jest dozwolone! Mrożenie przedłuża trwałość oleju o czas zamrożenia.

Po zakupie olej koniecznie należy przechowywać w lodówce, chyba, że był wyprodukowany w atmosferze beztlenowej – wówczas oryginalnie zamknięte butelka może do czasu otwarcia być przechowywana w temp. pokojowej, ale bez dostępu światła.

Zobacz także: Gdzie kupić olej lniany.

olej-lniany z symbolami_s800

Dieta dr Budwig – okres przejściowy, przepisy dodatkowe

Poniższe przepisy dotyczą osób stosujących dietę w okresie przejściowym, a także bardzo ciężko chorych, wycieńczonych,  którzy ze względu na poważne problemy trawienne nie mogą przystąpić do zasadniczej diety.  Dr Budwig podała je w książce ‘The Oil Protein Diet’ (wyd. 1994) . Zobacz: The Oil-Protein Diet Cookbook

Uwaga: Linomel można zastąpić mielonym na świeżo siemieniem lnianym, roztartym z łyżeczką miodu. Zobacz szczegóły.

Owsianka z Linomelem – Przepis podstawowy

Składniki:

  • 3 łyżki Linomelu
  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 250 ml wody (1 szklanka)

Przygotowanie:

Zalej płatki zimną wodą i doprowadź do wrzenia. Dodaj Linomel do gotującej się owsianki, szybko zagotuj a następnie zestaw z ognia i pozostaw na 10 min., aby napęczniała. Potem przetrzyj przez sito z drobnymi oczkami. Tak przygotowana owsianka jest bardzo zdrowa dla niemowlęcia i małego dziecka, można do niej dodać odrobinę mleka. Jest to bardzo wartościowy przepis na wyregulowanie trawienia.

Owsianka dla małego dziecka – Przepis z mlekiem

Składniki:

  • 3 łyżki Linomelu
  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 250 ml wody (1 szklanka)
  • 50 ml mleka

Przygotowanie:

Zalej płatki zimną wodą i doprowadź do wrzenia. Dodaj Linomel do gotującej się owsianki, szybko zagotuj a następnie zestaw z ognia i pozostaw na 10 min, aby napęczniała. Potem przetrzyj przez sito z drobnymi oczkami. Dodaj mleko.

Owsianka dla małego dziecka – Przepis z sokiem marchewkowym

Składniki:

  • 3 łyżki Linomelu
  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 250 ml wody (1 szklanka)
  • 50 ml wyciśnietego na swieżo soku z marchewki

Przygotowanie:

Zalej płatki zimną wodą i doprowadź do wrzenia. Dodaj Linomel do gotującej się owsianki, szybko zagotuj a następnie zestaw z ognia i pozostaw na 10 min., aby napęczniała. Potem przetrzyj przez sito z drobnymi oczkami. Dodaj świeży sok marchewkowy.

Owsianka dla małego dziecka – Przepis z sokiem pomarańczowym

Składniki:

  • 3 łyżki Linomelu
  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 250 ml wody (1 szklanka)
  • 50 ml wyciśnietego na swieżo soku z pomarańczy

Przygotowanie:

Zalej płatki zimną wodą i doprowadź do wrzenia. Dodaj Linomel do gotującej się owsianki, szybko zagotuj a następnie zestaw z ognia i pozostaw na 10 min., aby napęczniała. Potem przetrzyj przez sito z drobnymi oczkami. Dodaj świeży sok pomarańczowy.

Owsianka dla małego dziecka – Przepis z sokiem winogronowym

Składniki:

  • 3 łyżki Linomelu
  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 250 ml wody (1 szklanka)
  • 50 ml wyciśnietego na swieżo soku z winogron (białych lub czerwonych)

Przygotowanie:

Zalej płatki zimną wodą i doprowadź do wrzenia. Dodaj Linomel do gotującej się owsianki, szybko zagotuj a następnie zestaw z ognia i pozostaw na 10 min., aby napęczniała. Potem przetrzyj przez sito z drobnymi oczkami. Dodaj świeży sok winogronowy.

Owsianka dla małego dziecka – Przepis z utartym jabłkiem

Składniki:

  • 3 łyżki Linomelu
  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 250 ml wody (1 szklanka)
  • 2 łyżki utartego bardzo drobno jabłka

Przygotowanie:

Zalej płatki zimną wodą i doprowadź do wrzenia. Dodaj Linomel do gotującej się owsianki, szybko zagotuj a następnie zestaw z ognia i pozostaw na 10 min., aby napęczniała. Potem przetrzyj przez sito z drobnymi oczkami. Dodaj utarte jabłka (zaraz po utarciu, jak najświeższe).

Dieta dr Budwig – przepis na oleolux

Dr Budwig włączyła do swojej diety leczniczej 2 podstawowe zdrowe tłuszcze: olej lniany oraz olej kokosowy. Pozwalała także na stosowanie oleju z kiełków pszenicy ( 1 łyżeczka do herbaty 2 x dziennie) oraz z pestek dynii. Inne tłuszcze zostały wyłączone z diety.

Oleolux (oleolox) to oryginalny, opracowany przez dr Budwig przepis na smarowidło w rodzaju smalcu. Jest to domowej roboty tłuszcz wykonany z oleju lnianego i oleju kokosowego, który można wykorzystywać jako omastę do smarowania chleba lub jako okrasę do ciepłych dań. W pierwszym angielskim wydaniu książki “The Oil Protein Diet Cookbook” użyto nazwy Oleolox. W kolejnych pojawia się już Oleolux.

Najlepiej jeśli przyrządzisz go samodzielnie wg poniższego przepisu dr Budwig. Możesz też zaopatrzyć się w gotowy oleolux w czterech smakach z firmy dr Budwig, powiązanej z fundacją dr Budwig.

Składniki:

  • 250 g olej kokosowy (tłuszcz kokosowy w chłodzie będzie zestalony, a w cieple będzie wyglądał jak olej)
  • 1 cebula
  • 10 ząbków czosnku
  • pół szklanki oleju lnianego (125 ml)

Przygotowanie:

Około półlitrowy pojemniczek (najlepiej szklany) wsadź do zamrażalnika razem z wlanym olejem lnianym. Obierz średnią cebulę i czosnek. Przekrój cebulę na pół i obie połówki delikatnie podsmaż na oleju kokosowym (na stalowej patelni lub w rondlu stalowym, NIE teflonowym) na lekkim ogniu (100 stopni) do lekkiego zbrązowienia. Smaż około 15 minut, następnie dodaj 10 ząbków czosnku i podsmaż dodatkowo TYLKO 3 minuty. Teraz przelej ten gorący tłuszcz przez sitko do schłodzonego pojemniczka z olejem lnianym. Gotowe! Przechowuj OLEOLUX w lodówce. Zestali się do postaci smalcu. Możesz nim smarować chleb, oraz wykorzystywać jako omastę do warzyw lub kasz. Oleolux można też przez chwilkę (nie dłużej niż 1 minutę!) użyć do podsmażenia czegoś, np. cebuli.

Moja rada:

Nie wyrzucaj cebuli i czosnku. W dniu, w którym robisz Oleolux, zaplanuj na obiad humus z soczewicy. Mniam, mniam! Masz do wyboru czarną, czerwoną lub zieloną soczewicę. Z każdą smakuje wybornie. Po prostu dodaj do ugotowanej soczewicy i zmiksuj. Potrawę dopraw do smaku solą ziołową!

Dieta dr Budwig – przepis na pastę dr Budwig czyli budwigowy olej z twarogiem

Pasta jest podstawowym elementem leczniczym diety dr Budwig.  Dostarcza do organizmu zarówno niezbędne kwasy tłuszczowe Omega-3, jak i niezbędne aminokwasy, w tym cysteinę (prekursor glutationu). Ma postać emulsji, dzięki czemu wszystkie kluczowe dla zdrowia składniki wchłaniają się bardzo efektywnie.

Dodaje się ją zarówno do śniadaniowego musli, jak i dań obiadowych i kolacyjnych.  Nam najwygodniej jest przyrządzić od razu całodzienną porcję pasty rano, przy okazji przygotowywania musli na śniadanie. Niewykorzystaną w trakcie śniadania pastę  przechowujemy w szklanym naczyniu w lodówce i dodajemy do kolejnych dań w trakcie dnia, przy czym modyfikujemy jej smak w zależności od potrzeby (tworząc w ten sposób sosy do sałatek lub deserów). Zaznaczam jednak, że w przypadku osób bardzo ciężko chorych powinno się przestrzegać dokładnie zaleceń dr Budwig, tzn. przyrządzać pastę za każdym razem na świeżo.

Pasta – podstawowy przepis

Składniki:

Uwaga: sklepowy nabiał powinien być chudy, najlepiej 0%. Wszystkie składniki powinny pochodzić z ekologicznych upraw lub hodowli.

  • odpowiednia ilość łyżek oleju lnianego
  • taka sama ilość  łyżek mleka, maślanki, kefiru lub jogurtu
  • ok. 3 x więcej łyżek białego twarogu niż oleju
  • 1-2 łyżeczki miodu (naturalnego, nie podgrzewanego)

Sposób przyrządzenia:

Wszystkie składniki miksuje się w mikserem elektrycznym (lub w blenderze), przy czym ser najlepiej dodawać stopniowo już po uprzednim zmieszaniu oleju z maślanką (mlekiem, kefirem lub jogurtem) i miodem. Miksujemy tak długo, aż uzyskamy kremową jednolitą konsystencję, a oka oleju nie będą widoczne. Czasem wystarczy nawet pół minuty (czas zależy od konsystencji sera, a także parametrów blendera).

Pasta może mieć konsystencję lekkiego kremu (porównywalnie do śmietany) lub smarowidła (porównywalnie do twarożku, smarowidła). Konsystencja ta zależy nie tylko od tego, ile sera dodamy do pasty, ale także od dodatków: wszelkie soki, np. sok z cytryny wyraźnie rozrzedzają pastę.

Przykładowe proporcje oleju i serka pasty :

  • porcja z 6 łyżek oleju, czyli pasta na cały dzień

– 6 łyżek stołowych oleju lnianego (6 łyzek oleju to 90 ml)
– ok. 100 ml  jogurtu naturalnego  lub maślanki, albo kefiru dla uzyskania właściwej konsystencji
– 20 dkg (to ok. 200 ml) chudego białego twarogu
– 2 łyżeczki miodu.

  • porcja z 3 łyżek oleju, jako pasta wykonywana na świeżo do śniadaniowego muesli (oryginalny przepis dr Budwig)

– 3 łyżki stołowe oleju lnianego (3 łyżki oleju to 45 ml)
– 2 łyżki mleka
– 10 dkg (to ok. 100 ml) chudego białego twarogu
– łyżeczka miodu.

  • porcja z 3 łyżek oleju, jako wykonywana na świeżo pasta majonezowa – podstawa do sosów obiadowo-kolacyjnych (oryginalny przepis dr Budwig)

– 3 łyżki stołowe oleju lnianego (3 łyżki oleju to 45 ml)
– 3 łyżki mleka
– 3 łyżki chudego białego twarogu
– 1 łyżka wyciśniętego soku z cytryny
i/lub
– 2 łyżki octu winnego jabłkowego
– 1 łyżka musztardy
– pół łyżeczki soli ziołowej

Wskazówki dodatkowe

Po zmiksowaniu podstawowych składników pastę można doprawiać na rozmaite sposoby.

Do potraw obiadowo-kolacyjnych: solą, pierzem, świeżymi ziołami, drobno posiekanymi warzywami. Dr Budwig szczególnie polecała pietruszkę, szczypiorek, majeranek, koper, estragon, lubczyk,  czosnek, paprykę, cebulę. Do przyprawiania pasty wykorzystywała także sos sojowy i musztardę.

Do śniadaniowego musli:  zmiksowanie pasty z bananem i słodkim jabłkiem daje pyszny i pożywny jogurt, z którym możemy zjeść śniadaniową porcję siemienia lnianego. Można też miksować pastę z innymi świeżymi owocami wg upodobania, ale zawsze po uprzednim zemulgowaniu oleju z serem.

W towarzystwie ziemniaków i kasz nawet nieprzyprawiona pasta “podstawowa” smakuje doskonale, ale dodatek szczypiorku, pietruszki, papryki lub innych ziół czy przypraw to nie tylko smaczne urozmaicenie codziennego menu, ale i wsparcie lecznicze. Wyjątkowo smakuje pasta z wyciśniętym ząbkiem czosnkiem i utartymi zielonymi ogórkami. Można ją podać jako sos  do sałatek lub porcji ziemniaków w mundurkach. Alternatywą może być pikantna pasta czosnkowa z dodatkiem 2 łyżek utartego twardego żółtego sera (np. parmezanu lub koziego sera) i łyżki majeranku.

Dodatki do pasty należy dodawać bezpośrednio przed spożyciem*, a pastę przechowywać w lodówce niczym nie przyprawioną.

*Wyjątkowo czosnek warto rozgnieść nieco wcześniej i dopiero po ok. 15 minutach dodać do pasty.

Istotne uwagi

Osoba chora przewlekle powinna w sumie zjeść w ciągu dnia pastę z 6 łyżek oleju lnianego w 2 porcjach:

  • najpierw pastę z 3 łyzek podczas śniadaniowego muesli,
  • potem pastę z 3 łyzek w postaci sosu do obiadu lub kolacji.

Jeśli ze względu na stan zdrowia konieczne jest dodanie dodatkowych 2-3 łyżek oleju dziennie, najlepiej zjeść tę dodatkową porcję pasty w kolejnym, trzecim posiłku.

Uwaga: osoby z chorą wątrobą i innymi problemami układu pokarmowego do takiej ilości muszą dochodzić stopniowo! Zobacz: okres przejściowy.

Po 1-2 miesiącach stosowania tak dużych dawek terapeutycznych należy stopniowo  zmniejszyć ilość łyżek, np. przez następne 3-6 miesięcy robić pastę z 4-5 łyżek oleju, a przez następne lata z 2-3 łyżek oleju. Każdy powinien bardzo uważnie obserwować swoje reakcje, tak aby najlepiej dopasować dawkę oleju do potrzeb swojego organizmu. Oficjalnie przyjmuje się, że zdrowa osoba dorosła ważąca ok. 50 kg potrzebuje tyle kwasów Omega-3 codziennie, ile zawierają 1-2 łyżki oleju lnianego. Proszę pamiętać, że osoba chora na raka zostaje uznana za zdrową dopiero po 5 latach od ustąpienia wszystkich objawów choroby.

1 łyżka oleju lnianego (15 ml) zawiera ok. 7 gram kwasu alfa-linolenowego ALA oraz 130 kalorii.

Dieta dr Budwig – bibliografia

Dr Budwig publikowała swoje prace naukowe oraz książki w języku niemieckim. Aktualnie jej cztery książki są dostępne także w języku angielskim.

O diecie dr Budwig piszą też inne osoby. Warto przeczytać np. książkę Udo Erasmusa, który zebrał dotychczasową wiedzę o tłuszczach i ich znaczeniu dla zdrowia człowieka, respektując odkrycia dr Budwig, z którą sam spotkał się i rozmawiał na temat jej diety.

Poniżej lista publikacji.

Jęz. polski

  1. autor: Lothar Hirneise
    Dieta dr Joanny Budwig. Podręcznik
    wyd. Beata Bączyńska-Marchewicz

    Najlepsza do tej pory – rzecowa i praktyczna publikacja na temat zasad i podstaw diety dr Budwig napisana przez Lothara Hirneise, niemieckiego działacza na rzecz popularyzacji diety dr Budwig. W 1997 roku założył stowarzyszenie “Menschen gegen Krebs” (Ludzie przeciwko rakowi). Od 1997 do 2001 roku współpracował z dr Budwig asystując jej przy wydaniu książki “Krebs. Das Problem und die Lösung: Die Dokumentation” oraz w czasie licznych wystąpień publicznych organizowanych przez stowarzuszenie Menschen gegen Krebs na całym świecie , stąd jego wiedza pochodzi wprost od dr Budwig.

  2. autor: Armin Grunewald
    Dieta olejowo-białkowa według dr Johanny Budwig
    wyd. Instytut Wydawniczy Pax

    Książka napisana przez spadkobiercę dr Budwig – dr. Armina Grunewalda nie jest moim zdaniem dobrym źródłem wiedzy dla początkujących. Aby skorzystać z jego wiedzy, trzeba mieć już ugruntowane zasady diety, szczególnie w kwestii sposobu obchodzenia się z olejem lnianym i  tego, jakie produkty spożywcze są zakazane w diecie leczniczej. Niektóre wskazówki i przepisy w tej książce mogą bowiem być niewłaściwie zrozumiane i wykonane przez czytelnika, co mogłoby być szkodliwe dla zdrowia, np. podsmażanie na oleju lnianym czy też stosowanie jajek.

  3. autor: Raymond Hilu
    Dieta dr Budwig
    wyd. D2 SystemKsiążka Raymonda Hilu pełna jest “egocentrycznych” treści i – moim zdaniem – nie wnosi rzetelnych informacji. Dr Hilu prowadzi swoją prywatną klinikę w Hiszpanii, w której stosuje wiele alternatywnych terapii, w tym także diety lecznicze (odżywianie ortomolekularne, medycyna ortomolekularna).

Jęz. angielski

  1. autor: Johanna Budwig
    The Oil-Protein Diet Cookbook (Książka kucharska diety olejowo-białkowej)
    wyd. Apple Pub Co Ltd (1994)

    Cenna książka, która zawiera zwięzły skrót zasad diety dr Budwig oraz proponowane przez nią przepisy na zgodne z dietą, smaczne posiłki. Bardzo pomocna w trakcie stosowania diety, ale nie wystarczająca dla osób poszukujących konkretnych porad, np. odnośnie stosowania olejów ELDI, czy też łaknących uzasadnienia zasad. Prześledzenie wszystkich 166 oryginalnych przepisów opracowanych przez dr Budwig daje możliwość zrozumienia zasad komponowania posiłków w diecie dr Budwig.
  2. autor: Johanna Budwig
    Flax Oil As a True Aid Against Arthritis Heart Infarction Cancer and Other Diseases (3rd Edition) (Olej lniany jako prawdziwa pomoc przeciw artretyzmowi, zawałowi serca, rakowi i innym chorobom – trzecie wydanie)
    wyd. Apple Tree Pub Co Ltd (wyd.3, 1994)

    Również bardzo cenna publikacja, choć niewielkich rozmiarów. Zawiera 3 wykłady, jakie dr Budwig wygłosiła w latach 60-tych i 70-tych, w których znajdują się teoretyczne podstawy jej diety. Książka po która powinni sięgnąć wszyscy, którzy poszukują szczegółowych odpowiedzi na pytania, typu: “dlaczego ważny jest olej lniany”, “dlaczego ważne jest werandowanie chorego na słońcu” itp.
  3. autor: Johanna Budwig
    Cancer – The Problem and the Solution (Rak – problem i rozwiązanie)
    wyd. Nexus Gmbh (2008)
  4. autor: Johanna Budwig
    The Budwig Cancer & Coronary Heart Disease Prevention Diet: The Revolutionary Diet from Dr. Johanna Budwig, the Woman Who Discovered Omega-3s (Dieta Budwig – profilaktyka raka i choroby niedokrwiennej serca: rewolucyjna dieta dr Budwig, kobiety, która odkryła kwasy Omega-3)
    wyd. Freedom Press (2010)
  5. autor: William L. Fischer
    How to Fight Cancer & Win (Jak walczyć z rakiem i wygrać)
    wyd. Agora Health Books (1992)

    Autor spotkał się z dr Budwig. Poświęcił jej diecie, aż trzy rozdziały swojej książki. Polecam tę publikację, bo zawiera bardzo dużo cennych informacji.
  6. autor: Udo Erasmus
    Fats That Heal, Fats That Kill: The Complete Guide to Fats, Oils, Cholesterol and Human Health (Tłuszcze, które leczą; tłuszcze, które zabijają. Kompletny przewodnik na temat tłuszczów, olejów, cholesterolu i ludzkiego zdrowia)
    wyd. Alive Books (1993)
  7. autor: Herb Joiner-Bey
    The Healing Power of Flax: How Nature’s Richest Source of Omega-3 Fatty Acids Can Help to Heal, Prevent and Reverse Arthritis, Cancer, Diabetes and Heart (Lecznica moc siemienia lnianego: jak najbogatsze naturalne źródło kwasów Omega-3 może pomóc leczyć, zapobiegać i odwrócić artretyzm, rak, cukrzycę i choroby serca)
    wyd. Freedom Publishing Company (2004)
  8. autor: Bill Henderson
    Cancer-Free: Your Guide to Gentle, Non-toxic Healing (Third Edition) (Wolny od raka: Twój przewodnik po łagodnym, nietoksycznym leczeniu. Trzecie wydanie.)
    wyd. Booklocker ( 2007)
  9. autor: Lothar Hirneise
    Chemotherapy Heals Cancer and the World is Flat (Chemioterapia leczy raka a Ziemia jest płaska)
    wyd. Nexus Gmbh (2008)

Jęz. niemiecki

  1. autor: Johanna Budwig
    Öl-Eiweiß-Kost (Dieta olejowo-białkowa)
    wyd. Sensei (2010)
  2. autor: Johanna Budwig
    Krebs. Das Problem und die Lösung: Die Dokumentation (Rak. Problem i rozwiązanie: dokumentacja)
    wyd. Sensei-Verlag (2004)
  3. autor: Armin Grunewald
    Die Öl-Eiweiß-Kost nach Dr. Johanna Budwig: Omega-3 – die stärkste Waffe gegen Krebs und andere Zivilisationskrankheiten (Dieta olejowo-białkowa wg dr Johanny Budwig: Omega-3 najsilniejszaą bronią w walce z rakiem i innymi chorobami cywilizacyjnymi)
    wyd. Knaur MensSana HC (2008)
  4. autor: Lothar Hirneise
    Chemotherapie heilt Krebs und die Erde ist eine Scheibe.(Chemioterapia leczy raka a Ziemia jest płaska)
    wyd. Nexus Gmbh (2008)

 

Przeczytaj także: nasze uwagi o źródłach literaturowych.

Dieta dr Budwig – o Linomelu, Linuficie i innych granulatach z siemienia

Linomel to nazwa granulatu z ekologicznego siemienia lnianego, który dr Budwig opracowała i opatentowała (?). Jest to grubo zmielone złote siemię lniane wymieszane z odrobiną mleka w proszku oraz powleczone miodem. Dzięki temu jest zabezpieczone przed utlenianiem i gotowe do konsumpcji w każdych warunkach (w domu, w pracy, na wyjeździe).

Dr Budwig wymagała, aby chorzy codziennie zjadali w ramach posiłków 4-6 łyżek Linomelu. Zobacz rozkład posiłków w diecie leczniczej.

Oryginalny Linomel BIO pochodzi z Niemiec. Produkowane są też inne wersje granulatu, w których miód zastąpiono sokami owocowymi.  Nasza rodzinna firma Primanatura dystrybuuje 3 z nich:

– Przysmak śniadaniowy z siemienia  BIO – wysokiej jakości odpowiednik Linomelu, w którym miód ( miód BIO jest trudnoweryfikowalny) zastąpiono sokiem jabłkowym BIO, a mleko – białkiem ryżowym

Linufit Pur BIO i Linufit Honig BIO– gniecione siemię lniane firmy dr Johanna Budwig z Niemiec (powiązanej z fundacją dr Budwig) czyste (Pur) oraz powleczone miodem (Honig)

 

Gotowy granulat nie jest jednak koniecznym produktem. Bardzo łatwo można go przyrządzić samemu. William L. Fischer, autor książki “How to Fight Cancer & Win” osobiście spotkał się z dr Budwig i uzyskał od niej wiele praktycznych informacji, których brakuje w jej publikacjach. Pisze on m.in., jak uzyskać zamiennik Linomelu:

W młynku do kawy lub małym mikserze z opcją mielenia ziaren należy zmielić na świeżo odpowiednią ilość łyżek siemienia lnianego (1 łyżka Linomelu odpowiada 1 łyżce siemienia). Można wymieszać z miodem w proporcji 6:1, np. 2 łyżki siemienia lnianego wymieszać z 1 łyżeczką miodu.

Można jeszcze dodać 1 łyżeczkę mleka, dzięki czemu miód łatwiej się rozprowadzi. Poza tym zawarta w mleku metionina doskonale wpisze się w potrzeby dietetyczne pacjenta.

Zatem, jeśli granulaty są za drogie, można je z powodzeniem zastąpić samodzielnie mielonym siemieniem lnianym z ekologicznych upraw (dostępne w sklepach ze zdrową żywnością).

Siemię lniane należy mielić bardzo krótko (ok. 3-5 sek.). Zawsze należy mielić je na świeżo, tzn. tak, aby zjeść je nie później niż w 10-15 minut po zmieleniu!!! To bardzo ważne, ponieważ zawarte w siemieniu cenne substancje ulegają bardzo szybkim reakcjom utleniania. Po utlenieniu wiele z nich zamiast pomagać, może szkodzić!

Osoby ciężko chore mogą na śniadanie pierwszą łyżkę linomelu (alternatywnie: siemienia lnianego) wmieszać do lampki szampana. Taki właśnie napój rekomendowała tym pacjentom dr Budwig, jako doskonały napój regenerujący.

Zobacz książkę Williama L. Fischera: How to Fight Cancer & Win

Dieta dr Budwig – jadłospis i plan posiłków czyli dieta zasadnicza krok po kroku

Stosowanie diety w jej pełnym wymiarze (jak w poniższym planie posiłków) można rozpocząć dopiero po przejściu etapu przejściowego. Spis najważniejszych artykułów o tym, co ważne w diecie dr Budwig, w tym o etapie przejściowym znajdziesz w: Dieta dr Budwig – ważne dla wszystkich stosujących, tego nie można pominąć. Koniecznie zaznajom się z nim, by uniknąć błędów.

Uwaga. Wszystkie składniki diety powinny pochodzić z upraw ekologicznych.

Uwaga dla pacjentów z nowotworem wątroby, woreczka żółciowego, żołądka lub trzustki:
W tych przypadkach pastę z serka i oleju, wprowadza się po etapie przejściowym bardzo powoli, zaczynając np. od porcji pasty z 1 łyżeczki oleju i stopniowo, zwiększając ilość pasty, jednocześnie obserwując, jak chory radzi sobie z jej trawieniem. W przypadku ciężko chorych, w czasie stopniowego wprowadzania pasty, bazować należy na podkładzie z etapu przejściowego, nie spiesząc się z wprowadzaniem nowych elementów diety.

Regularny plan posiłków w diecie dr Budwig

Dla dr Budwig ważną kwestią było przywrócenie choremu właściwego rytmu aktywności i snu w ciągu doby. Przestrzeganie podanych godzin posiłków ma ułatwić choremu ciału odzyskiwanie sił, dzięki wykorzystaniu naturalnego dobowego cyklu, jakiemu podlegają wszystkie nasze narządy.

7:00
szklanka kiszonki przed śniadaniem
Szklanka soku z kiszonej kapusty

  • chodzi o sok wyciśnięty z kiszonej kapusty, a nie o wodę spod kapusty
  • pierwotnie dr Budwig polecała maślankę (mleko acidofilnego, kefir, kwaśne mleko, koniecznie jak najmniej tłuste, najlepiej 0% tłuszczu), jednak sok z kiszonej kapusty okazał się najbardziej korzystny dla zdrowia jej pacjentów i to właśnie on rozpoczyna plan posiłków w ostatniej jej książce
  • my czasem korzystaliśmy w tym miejscu z domowego kiszonego barszczu naturalnego lub domowej kiszonki wielowarzywnej

8:00
herbata i musli na śniadanie

Szklanka ciepłej herbaty zielonej, czarnej lub owocowej (jeśli słodzona, to tylko miodem bio).
Następnie muesli na bazie 2-3 łyżek Linomelu (w zastępstwie: mielonego na świeżo siemienia lnianego), pasty i surowych owoców BIO.
Przepisy na śniadaniowe musli.

10:00
szklanka świeżo wyciskanego soku z marchwi BIO

  • Dla urozmaicenia można sok z marchwi zastąpić innym sokiem warzywnym.
  • Dr Budwig proponowała w tym miejscu oprócz marchwiowego także: sok z rzodkwi, pokrzywy  i soku z cytryny (ten ostatni zapewne bardzo wskazany u osób z chorymi nerkami).
  • Ja jako zamiennik dla soku z marchwi proponuję np. taki mix wg receptury Rudolfa Breussa:  2 części buraka, 1 cześć marchewki, 1 część selera, 1 cz. jabłka (sok z buraka należy wykonać 2 godziny wcześniej i odstawić do lodówki, po czym bezpośrednio przed podaniem dorobić do niego soku z marchwi, jabłka i selera i dać do picia pacjentowi).

11:00
opcja dla głodomorów
Kawałek żółtego sera BIO (twardego lub pleśniowego) zagryzany w towarzystwie  owoców (winogrona, jabłka, melon)

12:00
lampka szampana z wmieszaną łyżką Linomelu

  • zamiast Linomelu można skorzystać ze  zmielonego na świeżo siemienia lnianego
  • ten napój jest szczególnie korzystny dla bardzo ciężko chorych pacjentów
  • Dr Budwig nie precyzowała, o jaki szampan chodzi. Proponuję wytrawny.

12:15
appetizer
Sałatka z surowych warzyw z sosem na bazie pasty.
Przzepisy na sałatki do obiadu

  • Jeśli szampan został zastąpiony herbatą, sałatkę podać o 12:30.
  • Dr Budwig zwracała uwagę, by w sałatkach używać liści mlecza, rzeżuchę, seler, roszponkę, rzodkiew, kiszoną kapustę, chrzan, zieloną paprykę, czy tez kiszone ogórki.

12:30
obiad z deserem

Ciepły posiłek na bazie warzyw i kasz z dodatkiem oleoloxu i drożdży liofilizowanych (1 łyżeczka).
Na koniec deser: krem owocowy wykonany z pasty zmiksowanej ze świeżymi owocami lub/i alkoholem (1 łyżeczką wódki, rumu, wiśniówki).

15:00
1 szklanka napoju regeneracyjnego

Do wyboru szklanka soku z winogron lub soku ananasowego lub szklanka szampana (!) . Wmieszać do niej 1 łyżkę Linomelu (alternatywnie: zmielonego na świeżo siemienia lnianego) i wypić powoli.

  • W okresie silnej detoksykacji proponuję szklankę soku ananasowego.

15:30
1-3 szklanki soku z siemieniem.

Może to być sok Fermentgold (z papai) lub czysty sok z czereśni/wiśni (niesłodzony) lub borówek/jagód albo szampan lub wino.

  • Do każdej szklanki soku lub wina należy wmieszać 1 łyżkę Linomelu (alternatywnie: zmielonego na świeżo siemienia lnianego) i wypić powoli.
  • Przez pierwsze 3 miesiące rekomenduję 3 szklanki soku Fermentgold, każda z wmieszaną 1 łyżką zmielonego na świeżo siemienia.
  • Dla osób bardzo osłabionych można o tej porze powtórzyć lamplkę wina lub szampana z wmieszaną łyżką zmielonego na świeżo siemienia lnianego.

18:00
ciepła herbata
O tej porze nie powinna to być czarna herbata. Dla osób, które mają problemy z zaśnięciem polecam herbatę Rooibos.

18:30
kolacja

Ciepły posiłek na bazie płatków owsianych lub kaszy gryczanej ugotowanej w bulionie z warzyw. Powinno to być danie przyprawione do smaku, z dodatkiem oleoloxu i łyżeczki drożdży liofilizowanych (źródło witamin B).

20:30
lampka czerwonego wytrawnego wina BIO

  • można dosłodzić łyżeczką miodu.

Szczegółowy jadłospis

Dla osób rozpoczynających dietę dr Budwig początki są zwykle bardzo trudne. Podstawowym problemem jest pytanie: co jeść, skoro tak wiele jeść nie można. Do tej pory, dla wielu pacjentów podstawą wyżywienia były przecież: chleb, mięso, wędliny i słodycze.

W styczniu 2007 roku opracowałam dla Państwa przykładowy jadłospis diety dr Budwig na 5 dni. Cały czas krąży w internecie jako dokument pdf. Rezygnuję jednak z umieszczenia go ponownie w pierwotnej formie. Po pierwsze w międzyczasie zrewidowałam materiały źródłowe i własne opracowania i dopatrzyłam się wielu nieścisłości. Po drugie, okazało się, że 5-dniowy jadłospis nie był dla wszystkich czytelny i wielu osobom zasugerował obowiązkowe menu do powielania, co 5 dni w kółko! Tymczasem potrawy można dowolnie komponować i zmieniać, oczywiście w ramach ustalonego rytmu posiłków (śniadanie, obiad, kolacja), w oparciu o dozwolone w diecie składniki.

Tutaj znajdą Państwo:

Artykuły z przepisami będziemy sukcesywnie wzbogacać, zatem zapraszam do częstego zaglądania do nich. Wkrótce opublikujemy przepisy na cieple dania obiadowe, desery i dania kolacyjne.

Wszystkie podane przepisy są opracowane w proporcji “mniej więcej” dla jednej osoby. Są one jedynie sugestią. Podczas przyrządzania posiłków, należy kierować się podstawowymi zasadami diety dr Budwig. Komponując dzienne menu, należy starać się o różnorodność składników, tak, aby np. nie powtarzać bananów zarówno w śniadaniowym musli, jak i w poobiednim deserze.

Koniecznie przeczytaj także, jakie są zalecenia dr Budwig odnośnie trybu życia i aktywności fizycznej.

Dieta dr Budwig – etap przejściowy krok po kroku

Dietę dr Budwig w celach leczniczych rozpoczyna się w sposób szczególny.

Także osobom zdrowym, które zamierzają zastosować dietę w celach profilaktycznych, zaleca się przejść przez ten etap.

Uwaga: poniższe zalecenia różnią się od opisanych przeze mnie wcześniej w 2003 roku (zobacz skąd wynikają rozbieżności w zasadach diety publikowane po polsku). Zaktualizowałam je teraz w oparciu o wskazówki z ostatniej książki dr Budwig pt. “Cancer – The Problem and The Solution” wydanej przez Nexus GmbH, w październiku 2005. Zobacz: Cancer – The Problem and the Solution

Szczególnie pomocne były dla mnie wyjaśnienia, jakie znalazłam w artykule napisanym przez Michaela Bierschenk’a na jego niemieckojęzycznej stronie poświęconej diecie dr Budwig: http://www.oel-eiweiss-kost.de

Zasady ogólne

Przejście z dotychczasowej diety na na dietę dr Budwig może trwać 1, 2, 3 lub nawet więcej dni. Dr Budwig ustalała to indywidualnie każdemu pacjentowi. Nazywała te dni “dniami przejścia” (ang. “transition days”, niem. “Die Überleitungstage”).

Im stan chorego cięższy i problemy trawienne większe, tym więcej dni przejściowych jest wskazanych. Etap przejściowy umożliwia pacjentom z nowotworami wątroby, woreczka żółciowego, żołądka lub trzustki, oraz pozostałym chorym z niedomaganiem tych narządów, jak najbardziej łagodne wprowadzenie diety dr Budwig.

Wątroba, woreczek żółciowy oraz trzustka są odpowiedzialne za prawidłowe metabolizowanie tłuszczów i białek. Nawet niewielka dysfunkcja któregoś z tych narządów może spowodować, że osoba będzie źle tolerować olej lniany oraz wykonywaną z niego pastę dr Budwig. Etap przejściowy ma na celu:

  • zabezpieczyć chorego przed ewentualnymi trudnościami w przyswajaniu oleju lnianego i pasty, czego objawem mogą być biegunki, wymioty, nudności,
  • przygotować wątrobę, woreczek żółciowy oraz trzustkę do właściwej pracy.

Nawet w przypadku osób bardzo ciężko chorych, którym lekarze prognozują kilka tygodni życia NIE WOLNO spieszyć się z wprowadzaniem oleju i pasty dr Budwig, dopóki funkcje trawienne nie zostaną uregulowane na tyle, aby spożycie oleju i pasty nie prowadziło do biegunek!

Etap przejściowy wprowadzający dietę dr Budwig to pewnego rodzaju post, aczkolwiek nieścisły. W te dni chory powinien jeść tylko jeden rodzaj potrawy, która wg oryginalnych wskazówek dr Budwig bazuje na Linomelu. Jeśli Linomel nie jest dostępny, można go z powodzeniem zastąpić mielonym na świeżo siemieniem lnianym. Oprócz tego w okresie przejściowym należy pić ciepłe herbaty, świeżo wyciskane soki z marchewki oraz sok z papai . Oczywiście wszystkie produkty powinny być pochodzenia ekologicznego (do kupienia w sklepach ze zdrową żywnością).

Zobacz szczegóły na temat Linomelu i jego zamiennika.

Trzy warianty

W zależności od stanu chorego dr Budwig przepisywała na te dni 3 warianty posiłków:

  • Wariant A dla najciężej chorych, nie przyswajających stałych pokarmów: co godzinę mała porcja przetartego przez sito (to bardzo ważne!) kleiku z płatków owsianych i Linomelu. Tutaj szczegółowo o wariancie A.
  • Wariant B dla osób ciężko chorych przyswajających stałe posiłki: 3 x dziennie większy posiłek (objętość zupy) w formie rozklejonej owsianki na wodzie z Linomelem. Tutaj szczegółowo o wariancie B.
  • Wariant C dla pozostałych chorych oraz dla zdrowych osób: 250 g Linomelu (alternatywnie: mielonego siemienia lnianego), podzielonego na 5 porcji i zjedzonego w ciągu dnia ze szklanką soku z papai lub szampana. Tutaj szczegółowo o wariancie C.

Menu

Codziennie, oprócz zjedzenia posiłków wg stosownego wariantu, pacjent jest zobowiązany do wypicia:

  • 3 szklanek ciepłej herbaty.
    Najlepiej aby była to herbata zielona. W przypadku silnych niestrawności warto podać herbatę miętową.
  • 1 szklanki soku z marchwi bio (wyciskany na świeżo) – codziennie o godz. 10:00
  • 1-3 szklanek soku z papai – w wariancie A i B sok z papai należy wprowadzać stopniowo, np. po łyżce stołowej z porcją posiłku, w wariancie C osoba wypija 3 szklanki soku z papai, każda szklanka z wmieszaną porcją Linomelu.

Zobacz: sok z papai.

Inne istotne wskazówki.

Proszę pamiętać, że:

  • Każdą porcję jedzenia należy przygotować na świeżo tuż przed podaniem posiłku choremu.
  • Chory powinien codziennie wypijać nie mniej niż 2,5 – 3 l płynów (wliczając wodę zawartą w posiłkach).
  • BEZWZGLĘDNIE KONIECZNE jest werandowanie chorego na słońcu
  • BEZWGLĘNIE ZAKAZANE jest stosowania w pomieszczeniu chorego źródeł niezdrowego promieniowania, a więc telewizora, komputera oraz elektryzujących się materiałów (plastik, sztuczne dywany) itp.
  • zarówno pościel, jak i bielizna oraz ubranie chorego muszą być wykonane z naturalnych włókien (len, jedwab lub bawełna)
  • aktywność fizyczna (spacery) jest konieczna, przy czym w przypadku obłożnie chorych, przy okazji profilaktyki przeciwodleżynowej (zmiany pozycji chorego), można parę razy dziennie unieść ręce i nogi pacjenta zginając je na zmianę w łokciach i kolanach)