Przepis I – na wino z kwiatów czarnego bzu BEZ DROŻDŻY – łatwy i szybki

To wino zaskakuje bardzo silnym aromatem, niemal perfumeryjnym, co nie dla wszystkich jest zaletą, bo nie da się wypić więcej niż lampkę. Jest jednak wyjątkowo smaczne – to twierdzą wszyscy, którzy próbowali. Brak dodatku drożdży sprawia, że klaruje doskonale i nie ma cienia posmaku drożdżowego. Przepis jest bardzo łatwy i – jeśli przestrzegasz podstawowych zasad sanitarnych winiarzy- zawsze się udaje.

Przepis oparłam na oryginalnym przepisie pani Krystyny, który znalazłam tutaj: http://www.winiarze.pl/artykuly/wina/wino-z-kwiatow-czarnego-bzu (link nie jest już dostępny)

Składniki na ok. 10 litrów wina:

  • ok. 60 baldachów kwiatów, co daje ok. 200 g
  • 1 litr wody na syrop
  • 3 kg cukru na syrop
  • 3 wyszorowane cytryny BIO
  • 1 wyszorowana limonka, najlepiej BIO
  • wrząca woda w ilości do uzupełnienia balona (10 l)

Wykonanie:

  1. Kwiaty zebrać i przygotować zgodnie z zaleceniem: jak.
  2. W 10-l garnku zrobić syrop: zagotować 1 litr wody i rozpuścić w niej 3 kg cukru.
  3. Do ostudzonego syropu wrzucić całe baldachy i wymieszać.
    Uwaga 1! To bardzo ważne, aby był przestudzony do ok. 40 stopni, bo zależy nam w tym przepisie na dzikich drożdżach, które naturalnie występują na kwiatach.
  4. Cytryny pokroić w plasterki i dodać do syropu. Wymieszać.
    Uwaga 2! Jeśli myślisz, że nie spodoba ci się w winie goryczkowa nuta albedo z cytryn, to zamiast całych plasterków, użyj utartą skórkę cytrynową (bez albedo) i wyciśnięty sok z cytryny. Ja lubię tę goryczkę i cenię za lecznicze właściwości, tak więc wkrajam całe plastry cytryn.
  5. Odstawić garnek z syropem na 2-3 dni w chłodne miejsce.
    Mnie zdarzyło się nawet i 7 dni i nie było problemu z winem :)
  6. Odcedzić syrop przez durszlak.
  7. Pozostałe na durszlaku „olukrowane” kwiaty odcisnąć i przelać wrzącą wodą w ilości takiej, aby wraz z syropem zmieściła się do dymiona 10 l.
    Uwaga 2! Nie wyrzucaj przecedzonych kwiatów! Możesz je zalać wódką i odstawić na parę tygodni, aby uzyskać aromatyczną nalewkę „z odzysku”.
  8. Pozostawić do ostygnięcia, a następnie wraz z syropem przelać do dymiona i zakorkować z rurką fermentacyjną.
    I znów ta sama ważna uwaga,co w punkcie 3 : ostudzenie jest ważne. Dopiero po ostudzeniu można połączyć z syropem.
  9. Odstawić balon w ciepłe miejsce na ok. 6 tygodni burzliwej fermentacji, po czym wstawić balon na kolejne tygodnie (około 8-12, czyli 2-3 miesiące) do miejsca chłodniejszego, ok. 15 stopni, np. piwnica. Można jednak kontynuować fermentację w tym samym pomieszczeniu, w którym się zaczęło :) To naprawdę łatwy przepis.
  10. Po zakończonej fermentacji, zabutelkować.

Uwagi

Burzliwa fermentacja zaczyna się zwykle na 2-3 dzień. Pamiętajmy, że nie można butelkować wina, które jeszcze pracuje, dlatego okres fermentacji należy wydłużyć tak długo, jak długo wino daje w rurce fermentacyjnej oznaki życia. Oczywiście można przerwać fermentację przez zasiarkowanie wina, ale ja zawsze chcę uzyskać prawdziwie domowe, lecznicze wino, dlatego nigdy go nie siarkuję.

W punkcie 9. można przed odstawieniem wina na II, chłodną fermentację przecedzić je przez gazę i ponownie wlać do dymiona. Zabieg ten jest zalecany przez winiarzy, bo poprawia smak wina i jego klarowanie (z którym i tak nie ma problemu) i dojrzewanie wina przez jego natlenienie. Dla początkujących jednak może być to zniechęcający zabieg i spokojnie możemy go opuścić. Wiem, bo swoje pierwsze wino robiłam bez przelewania i do tego przez cały czas trzymałam je w tym samym ciepłym pomieszczeniu (około 20 stopni), a wino i tak wyszło świetne, pięknie sklarowane i mocne!

Początkującym, jak ja, winiarzom polecam zapoznanie się z podstawami. W razie pojawiających się i wątpliwości warto prosić o pomoc doświadczonych domowych winiarzy na forum wino.org.pl.