Dieta dr Budwig – łatwiej zdrowieć nie siusiając pestycydami

Czy wiesz, że po każdej szklance „zdrowej” zielonej herbaty nieekologicznej najprawdopodobniej siusiasz glifosatem i pewnie kilkoma innymi pestycydami? Podobnie, po „zdrowej”, ale nieekologicznej owsiance na śniadanie… Znów siusiasz glifosatem i Bóg wie jeszcze czym… Gdybyś jednak przeszedł na żywność EKO, pestycydów w moczu byłoby 10 x mniej!

Jedną z zasad diety dr Budwig – opracowanej przecież z myślą o chorych – jest korzystanie wyłącznie z żywności ekologicznej, bo gwarantuje to mniejsze skażenie pestycydami i konserwantami. Dlaczego to takie ważne? Co zrobić, jeśli nie ma dojścia do żywności eko? O tym ten wpis. Dla wszystkich, którzy chcą być zdrowi i wolni od raka, Alzheimera, autyzmu i innych neuro- i nie neurodegeneracji.

Czemu pestycydy są be?

Jeśli myślicie, że dr Budwig kierowała się strachem przed starymi truciznami typu DDT, a dzisiejsze pestycydy (czyli środki ochrony przed szkodnikami wszelkiej maści) są cacy – dużo bardziej zaawansowane, kontrolowane, czy nieszkodliwe, bo nauka poszła bardzo do przodu- to się grubo mylicie.

W jednej z najnowszych prac na ten temat (badanie opublikowane 9 lutego 2022, źródło), na dowód ogromnego zagrożenia, jakie niosą pestycydy dla zdrowia publicznego międzynarodowy zespół naukowców kieruje do konkretnych publikacji, w których wskazuje się, że

Obecnie stosowane pestycydy są wciąż bardzo toksyczne.

Uważa się, że zwiększają podatność na następujące choroby:

  • rozwojowe (działanie neurotoksyczne przede wszystkim w ciąży i u małych dzieci),
  • endokrynologiczne (zakłócanie pracy tarczycy, zaburzenia hormonalne)
  • reprodukcyjne (j.w., niski poziom plemników))
  • neurologiczne (neurotoksyczność)
  • sercowo-naczyniowe,
  • metaboliczne (cukrzyca),
  • odpornościowe (nowotwory, w tym chłoniaki),

Naukowcy zwracają jednak uwagę, że mamy bardzo niekompletne dane, bo:

  1. większość badań prowadzonych do tej pory skupia się na wpływie pojedynczych substancji,

    podczas, gdy
  2. jedząc żywność konwencjonalną dostarczamy sobie nieprzewidziane w składzie i proporcjach mieszaniny tych substancji.

Kierujemy się płonnymi nadziejami, licząc, że unormowane w przepisach dopuszczalne ilości pestycydów w żywności są:
– przestrzegane
oraz
– nieszkodliwe.

Niestety, nie są przestrzegane.

Niestety, nie są nieszkodliwe.

Przy aktualnym powszechnym występowaniu w żywności setek dodawanych substancji chemicznych, nie ma naukowca, który potrafiłby choćby w przybliżeniu opisać efekt addycji (dodania) czy też synergii (wzmocnienia się) paru różnych pestycydów, a co tu mówić o skomplikowanym koktajlu, jaki codziennie serwujemy sobie w posiłkach na bazie żywności konwencjonalnej, z dodatkiem toksycznej chemii z kosmetyków, środków odstraszających owady, czy… pestycydów stosowanych na trawnikach boisk, na których dzieciaki (tak, w wielu parkach i na murawach boisk też stosuje się pestycydy!) tarzają się z radości po strzelonym golu :(

OK, ale wróćmy do diety, która niewątpliwie niesie największe zagrożenie, bo obecnie żywność produkuje się intensywnie z wykorzystaniem kolosalnych ilości różnorodnej chemii.

Chociażby taka herbata NIEekologiczna… Okazuje się, że to rezerwuar mega toksyn:

„CBC News w Kanadzie przeprowadziło  dochodzenie  w celu przetestowania poziomu pestycydów w niektórych markach herbaty w supermarketach. Odkryli, że ponad połowa wszystkich testowanych herbat miała poziomy pozostałości pestycydów, które przekraczały legalnie dopuszczalne poziomy. W ośmiu z 10 testowanych herbat znaleziono wiele różnych substancji chemicznych – a jedna zawierała ponad 22 różne rodzaje pestycydów chemicznych.” (źródło)

Czy wiesz, że pijąc herbatę nieekologiczną siusiasz glifosatem???

Bo to właśnie tym pestycydem nagminnie pryska sie plantacje herbaty…

Jeśli cały Twój codzienny jadłospis bazuje na żywności konwencjonalnej (czyli nieekologicznej) to zarówno przetwory zbożowe, nasiona,orzechy, no i oczywiście warzywa oraz owoce – słowem, wszystko co jesz , dostarcza Ci pestycydów.

Nawet wino, które – tak jak dr Budwig – uwielbiam, też jest niewiarygodnie skażone pestycydami.

Gdyby te ilości zsumować, wyszłoby dużo, czy mało?

„Ile pozostałości pestycydów znajduje się w Twojej diecie? To zależy od tego, co jesz – i jak jest to wyhodowane”

W tym dobitnym tytule dr Cynthia Curl – specjalistka, która od ponad 20 lat zajmuje się problemem narażenia ludzi na pestycydy rolnicze – zawarła sedno problemu ( źródło).

W swojej publikacji odnosi się do badania opublikowanego 9 lutego 2022 (źródło), które – miejmy nadzieję – przełamie dotychczasową bierność nauki w tolerowaniu, tego co się od lat dzieje z pestycydami w żywności.

W badaniu tym międzynarodowy zespół naukowców (zaangażowani byli też i Polacy z PAN – Polskiej Akademii Nauk) porównał 2 rzeczy:

  1. ilość pestycydów wydalanych z moczem po przejściu na dietę śródziemnomorską (uważaną za bardzo zdrową ze względu na dużą ilość warzyw i owoców), ale w rozbiciu na: żywność konwencjonalna kontra żywność ekologiczna
  2. ilość pestycydów wydalanych z moczem przez osoby jedzące tylko żywność konwencjonalną, ale w rozbiciu na różne diety: typowa zachodnia (uważana za mało zdrową ze względu na małą ilość owoców i warzyw) kontra dieta śródziemnomorska

I co się okazało?

1. Jedząc dietę śródziemnomorską EKO mamy ponad 10 razy mniej pestycydów w moczu

W moczu osób jedzących żywność ekologiczną w ramach diety śróziemnomorskiej znalazło się tylko 17 mikrogramów (?g) pestycydów na dzień! Natomiast u jedzących konwencjonalną żywność było aż 180 mikrogramów pestycydów każdego dnia.

Czyli w moczu osób jedzących żywność EKO pojawiło się 91% mniej pestycydów !

A co to oznacza? To niezbity dowód, że:

  • żywność ekologiczna zawiera znacznie mniej pestycydów
    a skoro tak, to:
  • dużo mniejsze jest ryzyko niekorzystnej dla zdrowia addycji i synergii kilku różnych pestycydów,
  • dużo mniej też pestycydów odkłada się w Twoim ciele, by powodować odłożone w czasie problemy, o których była już mowa wyżej.

2. Wzbogacając mało zdrową zachodnią dietę o konwencjonalne warzywa i owoce (co się aktualnie zaleca) ilość pestycydów w moczu wzrasta o 20 %

Jedzenie 5 porcji warzyw i owoców w diecie dziennie uważa się obecnie za bardzo zdrowe. Niemniej, omawiane badanie pokazało, że: jeśli jemy tylko żywność konwencjonalną (nie ekologiczną), to potencjalnie bardziej zdrowa dieta śródziemnomorska doostarczy nam więcej toksycznych pestycydów niż przeciętna dieta zachodnia, postrzegana jako mniej zdrowa, bo uboga w owoce i warzywa!

W moczu osób na „amerykańskiej diecie” konwencjonalnej wykryto „tylko” 149 ?g pestycydów dziennie, podczas gdy u osób na diecie śródziemnomorskiej konwencjonalnej, było to aż 180 ?g.

Stąd pojawia się paradoks:

Więcej konwencjonalnych (nieekologicznych) owoców i warzyw w diecie może być niezdrowe

I dlatego tak ważne jest, aby zastosować się do zaleceń diety dr Budwig i korzystać głównie z żywności ekologicznej.

Bo jeśli chcesz wyzdrowieć z nowotwora, cukrzycy, choroby tarczycy, depresji, to dodatkowe mikrogramy toksycznych pestycydów na pewno będą w tym przeszkadzać.

Ale, co zrobić, gdy nie ma się dostępu do ekologicznej żywności?

Po pierwsze, zrób wszystko, żeby ją jednak namierzyć.

Suche produkty ekologiczne (kasze, groch, fasole, orzechy, nasiona) bez problemu kupisz w sklepach internetowych. Warzywa i owoce tez tam znajdziesz, ale transport może je mocno poturbować. Więc lepiej poszukaj ich w swojej okolicy.

Większość hipermarketów ma już w swojej ofercie całkiem sporą ilość warzyw i owoców BIO / EKO. Zrób rekonesans w Kauflandzie, Biedronce, Auchan lub poszukaj ekologicznych gospodarstw w pobliżu. Takich naprawdę ekologicznych!

Po drugie, pamiętaj, że nie musisz jeść wszystkich możliwych warzyw i owoców.

Wybieraj te, które są lokalne i sezonowe. Będą mniej „konserwowane”.

Nie zapominaj o kiszonkach z warzyw ekologiczych. Nasze babcie i dziadkowie każdej zimy w formie kiszonek dostarczali sobie rozmaite witaminy i fitaminy. Kiszonki to doskonały substytut surowych warzyw i owoców nie tylko poza sezonem.

Po trzecie, wybieraj żywność, którą produkuje się z mniejszą ilością pestycydów

Zapoznaj się tutaj z „parszywą dwunastką” i „czystą piętnastką” EWG” . Wydrukuj sobie te listy i kieruj się nimi podczas zakupów.

Jeśli przyjdzie Ci ochota na warzywa i owoce z „parszywej dwunastki”, to – nie ma zmiłuj się! – pędź po nie tylko do sklepu ekologicznego.

A nieekologiczne warzywa i owoce z „czystej piętnastki” EWG ?

„Czysta piętnastka” EWG nie oznacza zupełnego braku pestycydów, ale gwarantuje, że nie będą to ilości znaczne.

Osobiście staram się wszystkie warzywa i owoce, w tym kiszonki kupować ekologiczne. Jeśli jednak ekologiczne nie są dostępne, to sięgam po konwencjonalne. Ale tylko te z „czystej 15”. Od „parszywej 12” trzymam się z daleka!