Co to „Intermittent fasting” i czy pasuje do Twojej diety

Intermittent fasting

Intermittent Fasting (w skrócie: IF) to nie dieta, jak błędnie pisze się w internecie. Intermittent fasting dotyczy bowiem nie tego, CO jesz, a JAK CZĘSTO jesz. I dlatego może być stosowane w każdej diecie: „normalnej”, wegańskiej, keto, diecie dr Budwig i każdej innej. Można powiedzieć, że IF wyciąga więcej zdrowia z każdej diety. Dzieje się tak dlatego, że ciało potrzebuje odpowiednio długich okresów „niejedzenia”, aby poprawnie funkcjonować. Jeśli chcesz się dowiedzieć, na czym polega Intermittent fasting i czy warto wdrożyć je w Twojej diecie, ten wpis jest dla Ciebie.

„Intermittent fasting” jako okresowe niejedzenie

Intermittent fasting tłumaczy się zwykle na język polski jako: „okresowy post” lub „przerywany post”. Mnie bardziej właściwe wydaje się tłumaczenie jako „przerywane jedzenie” lub „okresowe niejedzenie”. Wiem, o czym piszę, bo sama stosuję :)

Intermittent fasting dyscyplinuje częstotliwość posiłków, co samo w sobie ma ogromne znaczenie dla naszego zdrowia, niezależnie od tego, co jemy. Nawet bardzo zdrowe jedzenie może być mniej zdrowe, jeśli np. będzie zjadane bez przerw, albo nocą.

Intermittent fasting to metoda żywienia, która uwzględnia potrzebę odpowiednio długich przerw w jedzeniu, aby organizm mógł funkcjonować optymalnie. W przerwach na niejedzenie, chodzi głównie o to, by wyłączyć układ trawienny. Bo z pełnym żołądkiem nie tylko trudno zasnąć. Z pełnym żołądkiem źle się myśli i źle regeneruje siły.

Gdy układ trawienny odpoczywa, inne układy mogą w sposób niezakłócony „robić swoje”.

Jak wygląda stosowanie Intermittent fasting

Intermittent fasting można stosować na 2 sposoby:

  • albo kilkunastogodzinne okresy „niejedzenia” każdej doby (min. 12 godzin)
  • albo 1-2 x po 24 godziny przerwy w jedzeniu w każdym tygodniu.

O ile 1- dniowe posty są dla wielu osób trudne do wyobrażenia, to już 12-godzinny post każdej doby wymaga niewielkiej dyscypliny, prawda? Wystarczy jedynie pilnować się, by od kolacji do śniadania, a zatem nocą, nie sięgać po żadne przekąski.

W czasie tych 12 nocnych godzin postu można pić, ale – to bardzo ważne! – pite w czasie postu płyny nie mogą zawierać cukru, białek i tłuszczy, bo w przeciwnym razie staną się posiłkiem i uruchomią procesy trawienne.

Zatem w okresie „postu” (czy też niejedzenia) pijemy tylko niesłodzone herbaty i kawy. Żadnych soków! Woda zaś może być pita bez ograniczeń przez całą dobę.

Zobacz: 3 najlepsze modele Intermittent fasting w praktyce

Skąd się wzięło Intermittent fasting?

Bynajmniej nie jest to moda. Poszczenie, czyli okresowe powstrzymywanie się od przyjmowania posiłków funkcjonuje od tysiącleci w wielu kulturach, religiach, czy systemach leczniczych (np. ajurweda). Funkcjonuje, bo przez wieki doświadczano zalet postu. Zarówno u zdrowych, jak i chorych osób.

Niestety nasz współczesny, konsumpcyjny styl życia nie uwzględnia potrzeby postu. Kusi, by jeść non-stop. Jednocześnie, technologia ułatwia nam życie – dosłownie na każdym kroku ! – minimalizując codzienny wysiłek fizyczny. Więcej jemy, mniej się ruszamy. W efekcie tyjemy na potęgę.

To właśnie otyłość stała się powodem, dla której współczesna nauka dostrzegła potencjalną przydatność postu. W 1963 roku ukazała się publikacja Garfielda G. Duncana pt: „Intermittent Fasts in the Correction and Control of Intractable Obesity” (pol. „Posty przerywane w korekcji i kontroli otyłości opornej na leczenie”), która utorowała popularność IF.

Jednakże Intermittent fasting to nie tylko skuteczna metoda do kontroli wagi. Chudnięcie to tylko wisienka na torcie :)

Dlaczego warto „nie jeść” czyli co daje „Intermittent fasting”

W miarę popularyzacji Intermittent fasting okazało się, że cała nasza fizjologia korzysta z dobrodziejstw krótkotrwałych postów.

Po pierwsze, okresy niejedzenia są potrzebne, aby organizm miał czas do regeneracji. A także, aby nasza flora bakteryjna miała czas do regeneracji.

„Grupy drobnoustrojów, podobnie jak my, mogą również mieć potrzebę odpoczynku i regeneracji w ramach codziennego rytmu dobowego – co może być ważne dla zdrowia naszych jelit”

pisze profesor Tim Spector w książce „Spoon fed” (pt: „Wykarmieni łyżką”), w której obala wiele żywieniowych mitów (jeszcze nie przeczytałam, ale zamierzam).

Po drugie, poszczenie przełącza nas w zupełnie inny tryb metabolizmu, który sprzyja przeprowadzaniu procesów naprawczych i regulacyjnych.

Po trzecie, jesli okresy jedzenia i niejedzenia są zgrane z naturalnym dobowym cyklem słonecznym, możemy liczyć na optymalną pracę wszystkich narządów.

Wszystkie te zmiany fizjologiczne mogą być bardzo korzystne w leczeniu wielu dolegliwości, w tym metabolicznych (np. w insulinoopornosci i cukrzycy), immunlogicznych, czy hormonalnych.

„Przestawienie „wajchy” z fazy jedzenia, na fazę poszczenia nie tylko pomaga nam spalić kalorie i schudnąć. Naukowcy przeczesali dziesiątki badań na zwierzętach i ludziach, aby wyjaśnić, jak prosty post poprawia metabolizm, obniża poziom cukru we krwi; zmniejsza stan zapalny, co poprawia szereg problemów zdrowotnych, od bólu stawów po astmę; a nawet pomaga usuwać toksyny i uszkodzone komórki, co zmniejsza ryzyko raka i poprawia funkcjonowanie mózgu.”

podsumowuje dr Monique Telloz Harvard Medical School (https://www.health.harvard.edu/blog/intermittent-fasting-surprising-update-2018062914156).

Dlatego w każdej diecie: „normalnej”, wegańskiej, keto, czy też diecie dr Budwig warto zastosować się do zasad Intermittent Fasting. Przeczytaj: Dieta dr Budwig a Intermittent fasting (IF)

Ważna uwaga!

Osoby chore, zażywające leki, osoby z niedowagą, powinny przed jakąkolwiek zmianą diety zasięgnąć opinii lekarza, ponieważ nie u wszystkich Intermittent Fasting jest bezpieczne!

Przeczytaj:
Jakie są przeciwskazania do stosowania Intermittent Fasting