Dieta dr Budwig – jak działa?

Czy dieta może być jedynym lekarstwem?

Czy serek z olejem może wyleczyć raka?

Śmiem twierdzić, że tak. Dla mnie dieta dr Budwig jest najbardziej uniwersalną, naukowo uzasadnioną i najskuteczniejszą dietą leczniczą na świecie.

Są tacy lekarze, którzy wyśmialiby mnie teraz szyderczo. Niestety, lekceważenie kwestii odżywiania jest w gabinetach lekarskich nagminne. Zbyt łatwo ulegamy złudzeniu, że aktywne substancje chemiczne znajdują się tylko w tabletkach, proszkach, konserwantach… Zapominamy, że naturalne produkty, i siemię, i olej i serek też składają się z konkretnych substancji chemicznych. I okazuje się, że są to jak najbardziej aktywne związki, których działanie bezpośrednio decyduje o naszym zdrowiu…

„Twoje pożywienie powinno być lekarstwem, a twoje lekarstwo powinno być pożywieniem.” Hipokrates

Jak działa dieta dr Budwig?

Najkrócej można to wyrazić tak: dieta opiera się na takich składnikach, które likwidują błędy w funkcjonowaniu organizmu i naprawiają poczynione w ten sposób szkody, np.

  • kombinacja białego twarogu i oleju lnianego dostarcza L-cysteinę oraz kwas tłuszczowy Omega-3, w postaci bardzo łatwo wchłanialnej – ich zadaniem jest przywrócić aktywność enzymu oddechowego w komórkach,
  • mielone siemię lniane jest źródłem lignanów (SDG), które regulują gospodarkę estrogenową (tym samym wstrzymują rozwój nowotworów estrogenozależnych) oraz nitrylozydów, które mogą wykazywać bezpośrednie toksyczne działanie na komórki nowotworowe (analogicznie do witaminy B17),
  • sok z papai dostarcza aktywnych enzymów rozkładających otoczki białkowe komórek nowotworowych oraz odkwasza środowisko wewnętrzne, co utrudnia rozwój patogenom towarzyszącym prawie każdej przewlekłej chorobie,
  • sok z kiszonej kapusty zawiera cenne bakterie mlekowe ułatwiające trawienie (np. siemienia lnianego) oraz bakterio- i grzybobójcze fitoncydy, które przeciwdziałają rozwojowi Candida albicans, drożdżaków osłabiających prawie wszystkich pacjentów nowotworowych…

Właściwie każdemu składnikowi diety dr Budwig można by poświęcić oddzielny artykuł tłumaczący szczegółowo jego lecznicze działanie. Natomiast w przypadku każdego zabronionego przez dr Budwig pokarmu, można napisać akt oskarżenia, wykazując dowody na jego bezpośredni wpływ na rozwój choroby. Skupię się teraz wyłącznie na działaniu pasty dr Budwig, która jest podstawowym elementem tej diety.

O siemieniu lnianym można przeczytać tutaj:
Czy siemię lniane jest toksyczne?
Antynowotworowe działanie siemienia lnianego – cz.1 rak prostaty
Antynowotworowe działanie siemienia lnianego – cz. 2 rak piersi ?
Jak stosować w diecie?

Pasta dr Budwig uruchamia enzym oddechowy

Noblista Otto Warburg twierdził, że przyczyną nowotworzenia komórek jest zablokowanie enzymu oddechowego (oksydazy cytochromowej) w komórkach. W wyniku tego komórki zamiast utleniać dostarczane im pożywienie, fermentują glukozę. Od początku XX wieku wielu naukowców poszukiwało substancji, które mogą z powrotem przywrócić aktywność oddechową komórek i zaradzić w ten sposób rozwojowi choroby nowotworowej.

W 1911 r. Torsten Thunberg opisał pierwszą substancję, a właściwie grupę substancji: tiole. Ich cechą charakterystyczną jest obecność grupy siarkowo-wodorowej (tiolowej). Tiolem, który bardzo aktywnie pobudza enzym oddechowy jest L-cysteina, czyli naturalny aminokwas zawarty w twarogu i jogurcie. Okazało się jednak, że tiole nie działają samodzielnie. Potrzebują partnera. Wiele wskazywało na to, że jest nim jakiś tłuszcz. Przez prawie pół wieku nie udało się go jednak odnaleźć.

Sytuacja zmieniła się w 1951 r.  w laboratorium Uniwersytetu w Munster. Tam dr Budwig wraz z prof. Kaufmannem wynalazła rewolucyjną metodę separacji tłuszczu na poszczególne kwasy tłuszczowe. A ponieważ znała dotychczasowe wyniki badań nad próbami aktywacji enzymu oddechowego, natychmiast przystąpiła do sprawdzania, który z wyekstrahowanych kwasów tłuszczowych zadziała jako aktywator. W toku jej prac badawczych, najaktywniejszymi katalizatorami enzymu oddechowego okazały się kwasy: linolenowy i linolowy (zawarte w oleju lnianym). To one najsilniej związały się z grupami tiolowymi białek. Nazwijmy je „dobrymi tłuszczami”.

Dr Budwig przystąpiła do weryfikacji swojego odkrycia. Przeanalizowała tysiące bibułek z próbkami krwi pacjentów czterech szpitali w Munster. Badała je pod kątem zawartości poszczególnych frakcji tłuszczu. Zauważyła, że we krwi wszystkich poważnie chorych pacjentów nowotworowych  brakuje „dobrych tłuszczów”, a im większy brak, tym rak rozwija się gwałtowniej. Po podaniu brakujących tłuszczów albo bezpośrednio do próbki, albo pacjentom w ramach posiłku,  krew natychmiast się normalizowała.

Kontynuując badania nad tłuszczami w diecie, dr Budwig zaobserwowała degeneracyjny wpływ długołańcuchowych kwasów nasyconych oraz kwasów nienasyconych trans na metabolizm komórek. Nazwijmy je „złymi tłuszczami”. Komórki, którym brakowało „dobrych tłuszczy” wbudowywały w swoją błonę komórkową „złe tłuszcze”, a tym samym traciły zdolności oddechowe! Z uzyskanych przez dr Budwig wyników badawczych jasno wynikało, że wystarczy zamiana „złego” tłuszczu na „dobry” w diecie, aby przywrócić prawidłowe funkcjonowanie komórek.

Podobne, niemal natychmiastowe zdrowienie uzyskiwano już dawniej z innymi składnikami odżywczymi: na początku XX wieku dr Eykmann – holenderski lekarz –  zaobserwował, że przyczyną rozwoju choroby beri-beri wśród żołnierzy i więźniów na Jawie, jest dieta oparta wyłącznie na białym ryżu. Gdy biały ryż zastąpiono czerwonym, chorzy zdrowieli.  Badania przeprowadzono też na zwierzętach. Gdy gołębie karmiono wyłącznie białym ryżem, zapadały one na chorobę podobną do beri-beri, ale po wycofaniu białego ryżu choroba mijała.

W 1951 na rok przed swoją śmiercią Torsten Thunberg, wielki szwedzki naukowiec, napisał:

Wszystkie problemy medycyny zakończą się w momencie znalezienia drugiego partnera dla grup tiolowych w systemie oddechowym komórki”.

Wyjątkowe działanie diety dr Budwig opiera się właśnie o to „znalezisko”. Nie powinno więc dziwić to, że jej dieta ma bardzo wszechstronne działanie lecznicze tak, jak przewidywał to Thunberg.

Ignorancja, czy arogancja?

Dr Budwig przełożyła skomplikowaną wiedzę biochemiczną na prosty język: zamiast zastosowań klinicznych (np. w postaci iniekcji z mieszanki odpowiednich tłuszczów i białek), zaproponowała zastosowanie kulinarne, które my nazywamy pastą dr Budwig. Pasta dr Budwig zawiera obydwa niezbędne katalizatory, które aktywują enzym oddechowy w komórkach: L-cysteinę oraz kwasy cis linolenowy i cis linolowy. I do tego dostarcza je w najaktywniejszej i najłatwiej wchłanialnej formie: emulsji białkowo-olejowej.  To najprostsze lekarstwo na raka. Tak, jak w przypadku beri-beri konieczna jest zmiana składników pożywienia z niezdrowych, na zdrowe. Dzięki temu, organizm samodzielnie dokona naprawy w oparciu o dostarczone narzędzia. Proces chorobowy zatrzyma się.

Pasta dr Budwig to skuteczne lekarstwo wykonane tylko i wyłącznie z białego sera i oleju lnianego. Czy to zdanie brzmi niedorzecznie? Dla osób nie mających wiedzy, na pewno tak. A dla profesjonalistów? Zbyt proste, żeby było prawdziwe? To może oddam głos dr Budwig, która wytłumaczy kolegom po fachu ich językiem, na jakiej zasadzie opiera się działanie pasty:

„Labilny atom wodoru grupy tiolowej, w połączeniu z bogatym w energię układem pi-elektronów kwasu cis linolowego lub linolenowego, lub innych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, jest warunkiem utworzenia mostka wodorowego lipoproteiny o podniesionym poziomie energii, co jest niezbędne dla całej wymiany elektronów w żywych komórkach”. Dr Johanna Budwig „Cancer. The Problem and the Solution”, str. 102

I jak to brzmi teraz? :)

Przeczytaj: Dieta dr Budwig – 10 przykazań diety

Ten wpis został opublikowany w kategorii Badania naukowe a dieta dr Budwig, Najczęstsze pytania i problemy związane z dietą dr Budwig, Nowotwory, Podstawowe informacje o diecie dr Budwig i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

108 odpowiedzi na „Dieta dr Budwig – jak działa?

  1. Aneta pisze:

    Dzień dobry mam sm i chciałabym zapytać czy można łączyć olej lniany z kefirem lub jogurtem. Czy tylko z serem. Czy przy sm

  2. A. pisze:

    Mam pytanie: co stosować w przypadku nietolerancji białka krowiego? Do twarogu na innym mleku, niż krowie, ie mam dostępu. Z jakimi innymi produktami (i w jaki sposób) można łączyć olej lniany, by uzyskać jego podobne pozytywne działanie?
    Będę wdzięczna za podpowiedź…

    • Alicja (Primanatura) pisze:

      Dr Budwig twierdziłą, że jej pastę z twarogu i oleju lnianego tolerują bardzo dobrze nawet osoby uczulone na białko krowie. Żyła w czasach, w których wegetarianizm i weganizm nie były „modne” a i alergie na gluten, kazeinę i laktozę – nie nagłaśniane w mediach. Myślę jednak, że nie to było powodem wykorzystania twarogu. W przypadku bardzo chorych osób twaróg jest łatwiej przyswajalnym źródłem białak (a mniej kłopotliwym trawiennie) niż rośliny strączkowe, które jak najbardziej mogą go zastąpić. Dr Budwig twierdziła, że twaróg zemulgowany z olejem w postaci pasty dr Budwig wchłania się w jelitach bezpośrednio do krwi i limfy i nie uczula. Zastosowanie soku z papai dodatkowo podnosi sprawność trawienną w kierunku białek.

      Osoby, które chcą mimo to zrezygnować z twarogu w diecie dr Budwig, mogą z powodzeniem zastąpić go fasolą, soczewicą, grochem, bobem. Wystarczy ugotować je na miekko, a następnie zmiksowac z olejem lnianym tak jak twaróg (podobne proporcje wagowe) i doprawić do smaku (wg upodobania, np. czosnkiem, solą, ziołami itd.). Nalezy jednak pamiętać, ze pasta przyrzadzona z roślin strączkowych może nie być dobrym rozwiązaniem dla osób cięzkochorych.

  3. Magdalena pisze:

    Mam pytanie odnośnie twarogu odtłuszczonego do zrobienia pasty, jakich firm jest godny polecenia

  4. Vanda pisze:

    Dodawaj zawsze do pasty szczypte papryki chili.Na forach onko jest duzo róznych metod walki z guzami nowotw.Ludzie stosują te miksturę ,ale krótko,poniewaz jest bardzo,bardzo ostra,a poza tym osłabiona juz wątroba nie lubi ostrych potraw……Takie jest moje zdanie…..

    • Magda pisze:

      Dziękuję za radę, też tak myślę, przede wszystkim trzeba skupić się na paście dr. Budwig, to najważniejsze…

  5. Magda pisze:

    Pani Alicjo, jakie jest Pani zdanie co do picia nalewki z oleju lnianego i papryczek chili suszonych lub świeżych ? na forach onkologicznych zaleca się picie takiej mikstury w ilości 5 łyżeczek od herbaty dziennie . Nie wiem czy działania kapsaicyny, która łączy się z receptorami neuronów i wywołuje depolaryzację synaps i inne skomplikowane reakcje na poziomie komórkowym, nie zakłócą przyswajania pasty budwigowej i innych ważnych elementów diety. I jeszcze jedno pytanie- jakie jest pani zdanie co do wizyty u bioenergoterapeuty. Czy można w trakcie diety korzystać z takiej pomocy, pozdrawiam

  6. ala pisze:

    juz kilkakrotnie rozne osoby zadawaly pytanie o watrobe, jak ta dieta dziala na watrobe, jak dziala na marskosc watroby

  7. Mathias pisze:

    W chorobie, szczególnie raku do diety, można włączyć metodę NIA ashkara, ona się świetnie uzupełnia z dietą.

  8. robert pisze:

    Czy ktoś leczy się tymi metodami na stwardnienie rozsiane

    • bernadeta pisze:

      drogi Robercie, stwardnienie rozsiane jest wyleczalne. Skontaktuj sié z dr Ewá dábrowska ,ktora przyjmuje w osrodku,, U Zbója<< w golubiu kolo Koscierzyny. Jest to osrodek zdrowotny i zdziwisz sié jakie to proste i skuteczne

  9. Vanda pisze:

    P.Alu gratuluje odwagi i wytrwalości w diecie.!!Ja równiez ją stosowałam przez 4 lata,kupowalam olej z oleofarmu.Natomiast ja poddalam sie operacji-mastectomii i leczeniu farmakolog.Obecnie przerwalam spozywanie pasty,gdyz poczułam wielką niechęć i juz od roku nie jem pasty budwigowej.
    Poniewaz pojawiają mi sie dolegliwości stawowe,znów zacznę ją stosować.Przyznję się,ze w tym czasie,kiedy jadłam serek budwigowy,nie miałam zadnych kłopotów ze zdrowiem…

    • Ala J. pisze:

      Pani Vando,

      Czy mogłaby mi Pani powiedzieć, jakiego rodzaju dolegliwości stawowe u Pani wystąpiły ? Pytam, ponieważ spuchła mi cała lewa noga. Robię regularne badania i wiem, że nie są to przerzuty.

      Bardzo proszę o odpowiedź i pozdrawiam,
      Ala J.

    • Ala J. pisze:

      Pani Vando,

      Czy mogłaby mi Pani powiedzieć, jakie dolegliwości stawowe u Pani wystąpiły ? Pytam, ponieważ spuchła mi noga ….

      Jeżeli nie chce Pani o tym publicznie rozmawiać, proszę napisać na maila mojej siostry:

      Silka.20(at)onet.pl

      Dziękuję i pozdrawiam,
      Ala J.

  10. Ala J. pisze:

    Witam.

    Przepraszam, że odzywam się tak późno. Miałam problemy z dostępem do internetu.
    Informuję, że czuję się świetnie, nadal trzymam dietę, a wyciek się znacznie zmniejszył. Nie zauważyłam żadnych innych złych objawów. Nie korzystałam z pomocy lekarskiej, ponieważ obawiałam się, że włączone zostaną terapie medyczne, z których zrezygnowałam. Pracuję, nie korzystam ze zwolnień lekarskich, mam dużo energii.

    Pozdrawiam i życzę wytrwałości w stosowaniu diety.

  11. doris pisze:

    Ostatnio czytalam o likopenie.Czy mozna stosowac Likopen razem z dieta dr.Budwig?

  12. MAGDA pisze:

    ja podobnie… tez jestem ciekawa

    Sama stosuję dietę od kilku miesięcy ( nowotwór złośliwy skóry ) , ale na operację chyba bym się zdecydowała. Trzymam kciuki i proszę się odezwać ….

  13. len pisze:

    Witam, do Ali J.
    Ja też jestem ciekawa, jak sie Pani czuje, czy nastąpiła jakaś poprawa i czy uzyskała Pani jakąś pomoc…
    Pozdrawiam.

  14. Ala J. pisze:

    Proszę o pomoc, mam nadzieję, że ktoś z Państwa jest w stanie mi pomóc. Czekam z niecierpliwością na odpowiedź i pozdrawiam.

    • doris pisze:

      Codziennie sprawadzam,czy ktos udzielil Pani porady.Interesuje sie dieta dr Budwig od niedawna i nie jestem Pani w stanie pomoc.Interesuje mnie jak sie Pani obecnie czuje.Czy nadal ma pani wyciek?Moze swiadczy on o rozpadzie i wydalaniu guza?

  15. Korzeń Żeń Szeń pisze:

    Dieta dr Budwig przypomina dietę śródziemnomorską dokładnie sałatkę grecką : serek Feta (to nasz twaróg) , oliwa z oliwek ( wysokiej jakości i tłoczona na zimno jest bardzo podobna w smaku do oleju lnianego), czosnek (naturalny antybiotyk). Co więcej z lekcji biologii bardzo oczytana nauczycielka mówiła nam w dygresjach że żywność musi być dostosowana do regionu w którym żyjemy dlatego Grecy popijają oliwę z oliwek my natomiast olej lniany ,podała to na przykładzie jabłek i owoców tropikalnych że dla nas posiłek z owoców tropikalnych może być nie tolerowany przez organizm , natomiast z owoców rodzimych korzystnie wpłynie ale inne owoce będą przez niego odrzucane . Również sprawa dotyczy migracji – nie jesteśmy społeczeństwem jednolitym , nie dzielimy się tylko i wyłącznie na grupy krwi ale mamy domieszki różnych ras i kultur(w czasie wojen przetaczały się różne wojska nawet z ameryki , afrykańczycy , azjatyckie itd…) Grupa krwi to jest dopiero początek , trzeba wiedzieć o swoich korzeniach bo każda grupa ma swoje specyficzne choroby i interakcje zachodzące podczas spożywania różnorakich posiłków. Mieszanie się i łączenie ludzi wpływa na rozwój ewolucji ale powoduje również że dieta nie będzie specyficzna jak to było w przypadku danej grupy krwi ale musi być optymalna czyli musimy jeść wszystkiego po trochu być może stąd te problemy z dopasowaniem diety genotypowej do siebie bo niektórzy są mieszanką cech rodziców. O ile grupa krwi ma niewielkie możliwości kombinacji to ludzkie cechy mają większy potencjał i dieta powinna być wynikową dominujących cech u człowieka bez wykluczania całkowitego innych produktów bo tak naprawdę nie wiemy czy sobie taką ograniczoną pokarmowo dietą nie zaszkodzimy , gdyż organizm potrzebuje w zależności od regionu (gdzie nie występuje jod morski , inny klimat ) i pory roku (zimą inne zapotrzebowanie energetyczne)innych składników odżywczych(stąd również dieta Pięciu Przemian ale jest to dieta azjatycka dlatego należałoby ją dostosować do produktów uprawianych w polsce aby była jak najbardziej efektywna i ekonomiczna dla kieszeni). No i nie róbmy z siebie takich ofiar kulinarnych bo np. Cola choć jest bardzo szkodliwa dla zębów i posiada rakotwórcze składniki powstałe podczas procesu palenia(także kawę się wypala wiec i wielu nie widzi bez niej poranka ) to była stosowana i nadal jest lekiem na ból głowy a przy tym ma niepowtarzalne właściwości smakowe i zawiera otrzeźwiająco-pobudzającą kofeinę.

    ?Wszystko, co jemy może być trucizną lub lekarstwem ? decyduje dawka?. Paracelus

    P.S. zwykle dawkę dobiera się do wagi pacjenta ;)

    • Sałatka Grecka pisze:

      Czosnek pomaga w terapii antyrakowej więc dobór składników w Sałatce Greckiej jest wręcz doskonały . Uważać należy na zagraniczny czosnek który może być napromieniowany lub zatruty chemikaliami.

      Wpiszcie do wyszukiwarki internetowej:
      pokazywarka czosnek lek

    • Anonim pisze:

      czy możliwy jest duzy spadek masy ciala na diecie dr.budwig>
      Jestem z natury szczupła i nie szukam diety przy której stracę kilogramy.

      • Ala J. pisze:

        Witam. Mam problem. Już trzy lata stosuję dietę dr Budwig i właśnie teraz nastąpił kryzys. Z piersi wycieka mi cuchnąca, ropna wydzielina. Czuję się dobrze, ale martwię się, gdyż nie wiem, czy to dobry objaw, czy zły. Proszę o radę osoby, które były w podobnej sytuacji. Dietę dr Budwig stosuję w dalszym ciągu. Czekam z niecierpliwością na Państwa odzew i z góry dziękuję za pomoc.

        • Alicja (Primanatura) pisze:

          Czy stosuje Pani dietę dr Budwig w jej pełnym, leczniczym zakresie przez całe ostatnie 3 lata, bez przerwy? Czy rozpoczęła Pani stosowanie diety będąc zdrową osobą, czy chorą? A jeśli 3 lata temu była Pani chora, jak porówna Pani swój stan wyjściowy do aktualnego?

          • Ala J. pisze:

            Witam. Tak, dietę dr Budwig stosuję w pełnym leczniczym zakresie bez przerwy przez dokładnie 2 lata i 10 miesięcy. Stosowanie jej rozpoczęłam po zdiagnozowaniu nowotworu złośliwego piersi i po chemioterapii. Po chemioterapii guz zmniejszył się do wielkości operacyjnej, ale na operację nie zdecydowałam się i rozpoczęłam dietę dr Budwig. Przez cały czas stosowania diety w piersi wyczuwałam mały guzek, ale czułam się dobrze. Dopiero miesiąc temu powiększył mi się węzeł chłonny nad obojczykiem i z piersi zaczęła wydzielać się ropna wydzielina. Nadal trzymam dietę, piję dużo płynów (wody i herbaty ziołowe), stosuję lewatywy z kawy i okłady z oleju lnianego na pierś i węzeł chłonny. Poza tym, czuję się dobrze.

          • Alicja (Primanatura) pisze:

            Pani Alu, nie jestem lekarzem. Nie mogę jednoznacznie doradzić Pani, co zrobić. To może zrobić tylko lekarz, który Panią obejrzy i zbada. Gorąco namawiam do znalezienia takiego z otwartą głową, który zdecyduje się monitorować Pani leczenie i właściwie zinterpretuje objawy, bowiem ropienie MOŻE być pozytywnym objawem. Komórki nowotworowe, w czasie naturalnego procesu leczenia, są likwidowane przez organizm na 3 sposoby:
            – przez nekrozę objawiającą się stanem zapalnym, w tym i ropieniem,
            – przez apoptozę, której nie towarzyszy stan zapalny oraz
            – przez zwapnienie.
            Nekroza jest bardzo niebezpieczna, jeśli dochodzi do niej w narządach, z których ropa nie może być naturalnie drenowana, np. w mózgu. Dlatego w pewnych przypadkach interwencja chirurgiczna może być konieczna.

            Parę lat temu śledziłam relacje z leczenia raka piersi pewnej kobiety z USA („przypadek Anny”) opisywany przez dra Stephena Martina prowadzącego blog GROUPPE KUROSAWA NATURAL MEDICINES PUBLIC BLOG. Kobieta leczyła się z nowotwora przez stymulację nekrozy. Guz wyropiał. Niestety po śmierci autora w 2009 roku, jego siostra zadecydowała o zamknięciu bloga, bo jak pisze: „Medicine and science change so quickly. I’m afraid most of his ideas may now be outdated.”(„Medycyna i nauka zmieniają się tak szybko. Obawiam się, że większość z jego idei może być dziś nieaktualna”). Dla mnie jasne jest, że zamkniecie bloga wiąże się z obawami rodziny o ewentualne roszczenia niezadowolonych chorych lub oskarżenia ze strony przemysłu farmaceutycznego. To jest przecież właściwy powód, dla którego i ja nie mogę jasno wyrazić swojej opinii w wielu komentarzach :( Znalazłam jednak strone, na której zarchiwizowano cały blog Grupy Kurosawa: http://www.infoisus.com/naturalhealtharchives/grouppekurosawa.com/blog/ Historię „Anny” – w rzeczywistości Dr. Patricia Codron – można przeczytać po ang. tutaj: http://www.infoisus.com/naturalhealtharchives/grouppekurosawa.com/blog/2009/03/anna-patron-saint-of-women-with-breasthtml.html

            „Anna” zmarła w 2009 roku. Żyła z rakiem 20 lat. Postaram się znaleźć czas, aby przybliżyć zarówno jej historię, jak i dokonania Grupy Kurosawa.

            Wiem, ze oczekuje Pani jednoznacznych wskazówek. Mogę dać jedną: http://www.primanatura.pl/dieta-dr-budwig-masz-watpliwosci/

        • bernadeta pisze:

          kochana, obejrzyj na you tube film Terapia dr. Gersona. Wprowadz dodatkowo naturalne soki warzywno owocowe. Najlepiej przez wysiskarké, nie sokowirówké. Zatrzymasz w soku wszytkie enzymy zywe potrzebne do zdrowienia. To bédzie dodatkowy plus dla twojego zdrowia

    • wi pisze:

      hmm mam jedna prosbe do wszystkich sfrustrowanych osob na tym blogu UCZCIE SIE MYSLEC SAMODZIELNIE nie szukajcie jakis diety cud i dawajcie z siebie calej energi zeby jej bronic-bo ta energie mozna wykorzystac w inny sposob tak jak nie mtorzy pisza maja zaladek rozumu i dziela ludzi na grupy spoleczne na grupy krwi geny kazdy czlowiek jest zalazkiem czegos innego i nie moze stosowac scilsle okreslonych diet cud kogos innego „Myslenie samodzielne”- bardzo brakuje go w tym kraju szkoda to taka przypadlos umyslku ktora pomaga okreslic samemu na podstawie prob i bledow wyeliminowanie z diety czynnikow alegicznych ciezko przyswajalnych .Cialo daje znac tylko nikt nie slucha .
      kazdy czlowiek ma mnej lub wiecej inna tolerancje pokarmowa nawet miedzy mna a bratem sa np on ma problemy po spozyciu kukurydzy nawet kilka ziaren powoduja wzdecia i inne dolegliwosci a ja uwielbiam kukurzydze jem cale kolby i czuje sie dobrze nie mam zadnych dolegliwosci tak jak kazdy czlowiek ma inne linie paiplarne tak i kazdy inna tolerancje pokarmowa .Jedzac na sile bo tanio czy za darmo nie wsluchujac sie w sibie daje mizerne efekty podobnie jak diety cud ktorych jest tysiace i czlowiek traci sie przy czytaniu tego scierwa plecabo (nie wiem czy wiecie ale wieszy efekt daje wiara ze dieta zadziala niz sama dieta podony efekt wykozystuja producenci odzywek dla sportowcow liczy sie efekt plecabo)

  16. Renata pisze:

    Jak zastosować dietę dr. Budwig u psa?

  17. Marzena pisze:

    Czy pastę dr Budwig można przechowywać w lodówce do następnego dnia ? Czy może trzeba ją zjeść całą ? Jeśli nie,to w jakiej ilości dziennie. Z góry dziękuje za odpowiedź

  18. wiesław pisze:

    czy jest możliwe nawiązanie kontaktu z ,,eda,,- był na forum dwa razy na początku tego roku. Moja żona ma identyczna sytuacje zdrowotna i też z rakowiakiem .Może ktoś stosował naturalne metody leczenia rakowiaka (raka neuroendokrynnego)
    Pozdrawiam Wiesław

  19. jj pisze:

    niestety artykuł ma dużo błędów metodycznych.
    1. Nikt nie przeprowadził badań nad dietą dr Budwig, ponieważ nikomu się to nie opłaca. Jesli ktoś uważa, że byly takie – proszę o linki do publikacji
    2. Fitoncydy nie fitocydy
    3. Witamina B17 to jest amigdalina, zawarta właśnie w siemieniu lnianym jest to zatem TEN SAM ZWIĄZEK

    Tyle na pierwszy rzut oka. Dieta jest ekstra, ale proszę artykuły uważniej pisać…

    • Alicja (Primanatura) pisze:

      Errare humanum est. Literówki poprawione (pkt.2)! Pani stwierdzenie z punktu 1 traktuję jako „wezwanie” retoryczne :) Zaś odnośnie pkt. 3, pozwolę sobie jednak zwrócić uwagę, że ma Pani mylne pojęcie o zawartości amygdaliny w siemieniu lnianym: amygdalina w nim nie występuje. Siemię zawiera inne nitrylozydy, o których może Pani przeczytać tutaj: http://www.primanatura.pl/czy-siemie-lniane-jest-toksyczne/

      Będziemy wdzięczni za więcej uwag korektorskich, zarówno merytorycznych jak i formalnych :)

  20. Magda pisze:

    Hej, mam 19 lat, w moim życiu pojawiło się już trochę problemów zdrowotnych – problemy z jelitami (uszkodzenie kosmków), zmiany hormonalne – wtórny brak miesiączki, za wysoki poziom testosteronu. Do tego dochodzi inny problem – zajadanie stesu. Jeszcze rok temu byłam bardzo aktywna fizycznie, zdrowo się odżywiałam. Teraz, po maturze wszystko się zmieniło – jestem ospała, nie mam ochoty na ćwiczenia. Chciałabym, żeby to wszystko się zmieniło – czy dieta doktor Budwig da mi szansę na wyleczenie?

    • Primanatura pisze:

      Szansę na wyleczenie da zarówno dieta dr Budwig jak i znalezienie zajęcia, który da Pani satysfakcję, o ile… odszuka Pani na nowo sens. Wydaje się bowiem, że opanowała Panią z jakiegoś powodu depresja. A może przeczyta Pani „Potęgę teraźniejszości” Eckharta Tolle’a? Gorąco polecam!

      • Magda pisze:

        Całkiem możliwe, że to coś podobnego do depresji, w październiku wyjeżdżam na studia i nie czuję się zbytnio na przygotowana. Do książki zajrzę, przeczytałam opis i wydaje się ciekawa :) Dziękuję za odpowiedź :)

  21. Sandra pisze:

    Proszę Państwa,
    W związku z nagłą diagnozą, która spadła na moją rodzinę jak grom z jasnego nieba zastanawiam się… czy ktoś z internautów wyleczył się, albo może zna kogoś kogoś kto zwalczył nowotwór stosując tę dietę?
    Na temat samej diety i dr Budwig w internecie jest sporo. Natomiast nie udało mi się znaleźć żadnego komentarza na temat skuteczności. Czy ktoś zna jakieś forum na ten temat albo sam miał podobne doświadczenia? Proszę o jakąś odpowiedź… .

    • Primanatura pisze:

      Pani Sandro, bardzo mi przykro. Znam takie osoby. O wyborze diety dr Budwig przez nas przesądziło świadectwo żyjącego wówczas Cliffa Beckwitha: http://www.beckwithfamily.com/Flax1.html.

    • Adam pisze:

      Pytasz czy znam oczywiście najlepszym przykładem będzie historia którą opowiem bo sam byłem zaskoczony. Dwa tygodnie temu byłem u znajomej, której pies miał takiego guza na pysku wielkości pięści dorosłego człowieka i lekarze dawali mu jakieś 3 miesiące życia. Guz był nieoperacyjny bo po pierwsze nie wiadomo czy pies przeżył by operację a do tego sięgał do oka i trzeba by było amputować gałkę oczną. No i teraz najciekawsze właścicielka psa zaczęła postępować według wskazówek tzn. odstawiła mu dotychczasową paszę tylko kasze różnego rodzaju i przede wszystkim 6 pestek z moreli lub brzoskwiń codziennie i olej lniany, serek biały itp. Wierzcie nie wierzcie ale byłem świadkiem po miesiącu śladu po tym guzie nie ma!!!!!!! A lekarz/weterynarze nie wierzą powiedzieli że zrobią komplet badań za darmo żeby powiedziała czym tego psa wyleczyła.

  22. Karolka pisze:

    Co do zimnych stop i rak (i nosa!) to moze byc jeden z objawow niedoczynnosci tarczycy

  23. RYSZARD pisze:

    Czy są osoby które stosowały dietę dr Budwig
    przy marskości wątroby oraz podwyższonym AFP
    wskazującym na raka wątroby w fazie początkowej.
    Dziękuję za odowiedź.

  24. Darek pisze:

    Witam
    Przez ponad rok mialem problem w postaci zimnych niedokrwionych dłoni i stóp. Poczatkwo dalem sie nawet omamić internetowym poradom w stylu „nic nie poradzisz – ogrzewać rekawiczkami itd”.NIedawno natknalem sie na wzmianke o mozliwym niedoborze omega 3, a potem po nitce do klebka czyli na to forum. Mam juz za sobą kilka dni suplementacji mielonym w blenderze siemie+kefir i widac pozytywne efekty. Jak długo powinienem przyjmowac to siemie zeby ….wyprowadzic organizm na prosta ?
    Nie wiem czy to z tej samej przyczyny ale stan skory zwlaszcza na twarzy i dloniach tez bardzo sie pogorszyl. Mam 26 lat. Kurze lapki sie pojawily etc.
    Czyto wszystko wroci do normy ? Powinienem jakies dawki stosowac odpowiednie ? Jak dlugo ?

  25. Andrzej pisze:

    Witam,mam jedno pytanie:u mojej corki zdiagnozowano nowotwor w mozgu-glejak.Zalecenie-interwencja chirurgiczna.Szukam alternatywnych rozwiazan lub wspomagajacych po operacji.Czy dieta dr Ludwig moze byc pomocna?

    • kaśka pisze:

      Do Andrzeja -witam jak jest wskazanie do zab.chir.to ja bym tego nie zostawiła tylko diecie ,która z pewnością jest antynowotworowa tyle że tu już JEST nowotwór .Ponieważ z pewnością boisz się operacji u córki to poczytaj na http://www.gammaknife.pl o operacjach mózgu bez otwierania czaszki .Jest nowo otwarte Centrum Gamma Knife Allenort w budynku Szpitala Bródnowskiego ,czy glejaki się poddają tej terapii nie wiem .A dieta jest myślę uzupełnieniem leczenia

  26. Satyryk pisze:

    A więc, dieta dr Budwig nie jest dla każdego, a przynajmniej nie dla mnie.
    Przez ponad dwa miesiące spożywam conajmniej dwie łyzki oleju lnianego dziennie (podobno najlepszej jakosci), a mój poziom dobrego cholesterolu ciągle spada.
    Chodzę codziennie na godzinne spacery, jestem na diecie nisko-cholesterolowej, a mimo to mój HDL jest już za niski. :(

    • Primanatura pisze:

      Ale przecież zażywa Pan statynę… i to w bardzo dużej dawce.

      • Satyryk pisze:

        Dziękuję za odpowiedź.
        Sądziłem, że odpowiednia dieta, spacery i bardzo duża zawartość Omegi-3 w oleju lnianym będą przeciwwagą dla niszczących skutków statyny.
        Spotykam jutro kardiologa i będę ciekaw jego opinii w tej materii.

        • Primanatura pisze:

          Mój tato leży właśnie w szpitalu z podejrzeniem rabdomiolizy postatynowej (zażywał simwastatynę w niewielkiej dawce, przez ostatnie 4 lata – od czasu operacji na serce). Jego CPK w krytycznym momencie, pod koniec lutego wynosiło aż 5000. Kwestia statyn i ich szkodliwego działania na zdrowie zajmuje więc mnie teraz niezwykle silnie. Proponuję zapytać kardiologa, czy nie warto – dmuchając na zimne – suplementować koenzymu Q10. Wg mnie warto…

          • Satyryk pisze:

            Mój kardiolog był raczej ostrożny w stawianiu tez jaki wpływ mają statyny na poziom HDL.

            Tabletki z witaminami, które zażywam zawierają koenzym Q10, ale w ilości 2mg, która to pewnie nie ma większego wpływu na mój organizm.
            Jaka jest rekomendowana dzienna dawka koenzymu Q10 dla dorosłego mężczyzny po 50-tce?
            Pozdrawiam.

          • Satyryk pisze:

            Znalazłem poniższą informację o Q10: „…nie są ustalone rekomendowane dzienne dawki CoQ10. Wydaje się, że racjonalna dawka dla uzupełnienia niedoborów to 60 mg dziennie…”.

  27. Karolka pisze:

    Witam serdecznie,
    odkrylam diete dr Budwig przypadkowo. Moim problemem jest nadwaga ok 15 kg i niedoczynnosc tarczycy (przyjmuje 175mg leku). Mam sklonnosc do slodyczy, do podjadania i do jedzenia w nocy. Moze odbiegam od tematu ale szukam porad. Silna wola to jest dobre na jakis okreslony okres czasu – ciezko caly czas sie trzymac w ryzach i kontrolowac…
    Z gory dziekije za komentarze :)

    • spook pisze:

      Witam

      W komentarzu do Pana Satyryk wspomniałem, że pszenica i żywność produkowana z jej udziałem(pieczywo, makaron itp.) jest główną przyczyną otyłości u osób z grupą krwi 0. Jeśli posiada Pani grupę krwi A prawdopodobnie w diecie występuje zbyt dużo mięsa.
      Słodycze, mimo że nie są zdrowe, nie przyczyniają
      się w dużym stopniu do nadwagi.
      Pani problem z nadwagą w pierwszej kolejności zależy od tarczycy.
      Jeżeli podzieli się Pani ze mną informacją o swojej grupie krwi, będę mógł wtedy zasugerować jakich pokarmów unikać, a wskazać te o dobroczynnym działaniu.

      Pozdrawiam

      • Karolka pisze:

        Dziekuje za zainteresowanie.
        Moja grupa krwi to AB. Nie przepadam faktycznie za miesem ani rybami – szkoda bo proteiny sprzyjaja chudnieciu. Lubie jajka, wszelkie jogurty, owoce i nawet warzywa natomiast moja relacja ze slodyczami nie jest normalna…W okresach kiedy udalo mi sie je odstawic apetyt sie „uspakajal”. Wszelkie diety „ekstremalne” typu Dieta Optymalna lub Dukana konczyly sie niestety fatalnie – dlugim okresem naduzywania slodyczy…nie wspominajac o efekcie jojo. Jedyna sensowna dieta wydaje mi sie byc dieta Montignaca. Choc dla mnie za duzo tam miesa.

        • spook pisze:

          Grupa AB; bardzo rzadka grupa- zaledwie 2-5% populacji ludzi ją posiada.
          Podam może najważniejsze zalecenia dla osób z grupą krwi AB;
          Żywność zalecana sprzyjająca utracie wagi:
          tofu(oraz produkty sojowe takie jak miso, sos sojowy) – pomagają w efektywnym metaboliźmie;

          owoce morza(tuńczyk, dorsz, łosoś, makrela, morszczuk, sardynka, szczupak, pstrąg) – również pomagają w efektywnym metaboliźmie;

          produkty mleczne(zalecane jogurt, kefir, oraz podobne ukwaszone przetwory z mleka) – regulują produkcję insuliny;

          jaja – stanowią istotne źródło protein dla osób z grupą krwi AB;
          Pomimo dużej ilości cholesterolu w jajach, nie są one szkodliwe, ponieważ ten zły cholesterol powstaje w organiźmie a nie jest pobierany z pokarmu.

          zielone warzywa – pomagają w efektywnym metaboliźmie.

          owoce(ananas, cytryna, greipfrut) – pomagają w trawieniu, stymulują ruchy jelit;
          Unikać nalezy pomarańczy i bananów które powodują problemy żołądkowe.

          Przy kłopotach z tarczycą wskazane są: sól morska(jako przyprawa), napary z wodorostów z uwagi na zawartość jodu(morszczyn dostępny w aptece),wodorosty(jako warzywo morskie). Jod bierze udział w produkcji hormonów tarczycy, które z kolei regulują metabolizm, pracę układu nerwowego, mięśniowego oraz krążenia.
          ###
          Żywność której powinno się unikać:
          czerwone mięso – słabo trawione, magazynowane w organiźmie pod postacią tłuszczu, zatruwa przewody jelitowe;

          fasolka kidney, lima – spowalnia metabolizm, zakłoca pracę trzustki;

          orzechy i pestki – przyczyna hipoglikemii;

          Wyjątkiem są orzeszki ziemne, które korzystnie wpływają na system odpornościowy(łatwiej strawne pod postacią masła orzechowego).

          zboża(kukurydza, pszenica, gryka) – zakłócają metabolizm, efektywność insulinową;
          Dobrze tolerowane pieczywo chrupkie z żyta(100% mąki z żyta), wafle ryżowe, płatki owsiane, proso.

          Na koniec jeszcze wspomnę że kawa w rozsądnej ilości działa dobroczynnie ponieważ podwyższa poziom kwasu żołądkowego, którego osoby z grupą krwi AB mają niedostatek.

      • Primanatura pisze:

        Słodycze, to nie tylko cukier ale i bardzo zły tłuszcz trans. Tłuszcze trans to m.in. poważny czynnik wpływający na współczesną epidemię otyłości… Śmiem twierdzić, że napędzają też nasz apetyt (organizm wie, że potrzebuje zjeść więcej tłuszczu, gdyż ten, który własnie wchłonął jest bezużyteczny).

        W latach 90-tych, przez rok studiowałam w USA. Żywiłam się w typowej studenckiej stołówce. Amerykanie mieli wtedy „hopla” na punkcie niskotłuszczowych produktów. Piłam wiec „skimmilk”, zjadałam tony warzyw z „non fat sauses” i … obżerałam się batonikami i lodami z automatów, bez cukru :). Po 10 miesiącach przytyłam 15 kg!

        Jeśli ktoś skarży się na nieodparty pociąg do słodyczy, to – moim skromnym zdaniem – przede wszystkim należy się zastanowić, nad zbilansowaniem jego diety tak, aby „dobre tłuszcze” miały szansę zaspokoić brak (głód), na jaki ciało skarży sie już od długiego czasu.

        • Karolka pisze:

          Witam,
          To ciekawe podejscie. Oczywiscie diety typu „low fat” to na dluzsza mete bezsens jak zreszta wszystkie ekstrema. Ta niepohamowana milosc do slodyczy, ktora ujawnia sie w drugiej polowie dnia (wraz z obzarstwem) mnie zastanawia. Czy to nie jest cos zwiazanego z dysfunkcja jakiegos organu albo chemia organizmu. Opowiem cos: przez prawie 30 lat cierpialam na nawracajace depresje. Ile sie przy tym nameczylam moze to wiedziec tylko ten kto przez cos takiego przeszedl. W koncu zdjagnozowalano depresje bipolarna i moja pani psychiatra absolutnie nastawala na przyjmowanie Litium na stale. Nie bede sie rozpisywac o konsekwencjach przyjmowania Litium. Rok temu trafilam do dobrego endoktrynologa, ktory po tym jak zlapal sie za glowe widac moje wyniki TSH, T3 i T4 z kilku lat przepisal mi Levotyrox. Od roku nie mialam ani jednego dnia depresji…Jednym z objawow niedoczynnosci tarczycy moze byc depresja. Jak pomysle ile razy chcialam sie rzucac z okna!
          Pozdrawiam

          • Monika31 pisze:

            Panie Karolino czy odezwala by sie Panie do mnie na emiala: monicaborys(at)yahoo.co.uk
            poniewaz moja mama ma ten sam problem z depresjami i chce sie cos dopytac.Pozdrwaiam Monika

  28. Mark pisze:

    Czy ta dieta pomaga na marskość wątroby Dzieki za odpowiedź.

  29. Dorka pisze:

    Witam, bardzo proszę o odpowiedź na pytanie dotyczące siemienia lnianego w diecie. Z uwagi na fakt że jestem osobą aktywną zawodowo i nie mam absolutnie żadnej możliwości mielenia w trakcie dnia siemienia, a linomel ani u nas ani w ościennych krajach nie jest dostępny (sprawdzone na 100%), co mogę stosować w zamian? Czy nasiona siemienia spożywane w całości, tudzież rozgryzane mają tą samą wartość w diecie?
    Bardzo proszę o szybką odpowiedź.
    A niezdecydowanym co do diety bardzo ją polecam, samą pastę stosujemy z mężem od prawie 2 m-cy i różnica w samopoczuciu jest kolosalna: m.in. obydwoje mamy przepulkinę wpustu żołądka i problemy trawienne z tym związane – po 1 m-cu stosowania samej pasty praktycznie nie stosujemy już leków – zero bólów jak do tej pory, które potrafiły dać zazwyczaj mocno w kość, poza tym zero wypadania włosów, koniec problemów skórnych przeróżnego rodzaju. Aż jestem ciekawa co będzie dalej, gdy zaczniemy stosować dietę w pełnym wymiarze… :-). Jeszcze raz proszę o odpowiedź co do kwestii siemienia lnianego.
    Pozdrawiam

  30. zbyszeko777 pisze:

    Cieszę się, że trafiłem na tę stronę.

  31. Satyryk pisze:

    Bardzo dziękuję za ten komentarz.
    Ja mam grupę krwi ‚0’ i rzeczywiście zawsze bardzo lubiłem pieczywo pszenne, chociaż od kilku miesięcy jem tylko chleb razowy.
    Wszelkie swieże i suszone owoce oraz miód zawsze były i są nadal w mojej diecie i pewnie będę musiał je ograniczyć/wyeliminować z mojego jadłospisu, tak na wszelki wypadek.

    • spook pisze:

      W moim przypadku również jest grupa 0.
      Pszenicy nie spożywam pod żadną postacią już od kilkunastu lat, ponieważ mam na nią nietolerancję pokarmową, ale nie żałuję bo wyszło mi to na zdrowie- jestem teraz tak szczupły, że aż zastanawiam się czy nie mam anoreksji :-)
      Pszenica u bardzo dużej grupy ludzi odpowiedzialna jest za przybieranie na wadze, ponieważ zawiera specyficzne białko glutenowe.
      Osoby które chcą schudnąć jedzą np. w dużych ilościach muesli, które obfitują w gluten i ku swemu zdumieniu nie widzą żadnej zmiany w poprawie wyglądu.
      W moim przekonaniu to pszenica a nie inne pokarmy jest głównym winowajcą tego że ludzie mają problemy z otyłością, która jest dużym zagrożeniem dla osób z chorobami serca, niewłaściwym poziomem cholesterolu itp.
      Myślę że rezygnacja na próbę z produktów zawierających pszenicę, ograniczenie spożycia owoców i soków owocowych na korzyść warzyw nie powinna nieść za sobą żadnych zagrożeń:-)

      Pozdrawiam

      • Satyryk pisze:

        Zredukowałem ilość spożywanego oleju lnianego z pięciu łyżek do dwóch i poziom trójglicerydów opadł.
        Mój HDL jest nadal niski w stosunku do tego czego się spodziewałem po tej diecie, ale pewnie potrzebny jest tutaj czas i cierpliwość.
        Przeprosiłem warzywa za większą obecność owoców na moim talerzu i zobaczę jak ta zmiana diety wpływie na moje zdrowie.
        Po wyjściu ze szpitala zmieniłem dietę na niskocholesterolową i moja waga spadła w ciągu kilku tygodni o prawie 10kg. Moja żona żartuje, że też wyglądam jak anorektyk.
        Pozdrawiam.

        • wiga pisze:

          Cale zycie stosowalam w swojej diecie nieprzejadanie sie, a na 1 sniadanie jadam 100 gram smacznego twarogu ,lyzka miodu,platki owsiane (2-3rodzaje zmieszane ze soba),a do tego sladowe ilosci orzechow,rodzynek,siemie lniane,czasami jablko to wszystko zmieszane zjadam wczesnie rano, potem ok.13 w podrozy jem rybe,pije duzo wody do tego czasu a ok.17 gotuje warzywa,poniewaz jestem sama to odbywa sie bardzo szybko…bardzo malo soli, o soli to nawet zapominam a mieso jadam w miesiacu sladowe ilosci i tak od 27 lat, jestem kobieta i trenuje gimnastyke, ruch-bieganie i homeopatia byla u mnie stosowana w tym czasie,zadne inne leki .I musze powiedziec ze moj tata podobnie odzywial sie, i podobnie postepowal jak ja,musze powiedziec ze dzieki temu co jem i jak jem mam sliczne wlosy,paznokcie,skore…Moim celem jest przekazac moja wiedze, moje doswiadczenia innym…

          • spook pisze:

            Dzień dobry.
            Przepraszam bardzo że znowu zabiorę głos, czym zapewne nie przysporzę sobie sympatii Pani moderator :-)
            Pani wiga

            twaróg sojowy? ten z mleka krowiego raczej nie jest smaczny :/

            Zdecydowanie odradzałbym picie dużych ilości wody(samej wody) w ciągu dnia. Woda powinna być dostarczana organizmowi pod postacią ciepłych napojów, z dodatkiem soku owocowego (ewentualnie z odrobiną zdrowego cukru np. miodu lub fruktozy)- chodzi o to by organizm traktował ją w żołądku podobnie jak pokarm. Picie samej wody sprawia że przelatuje ona szybko przez organizm jak sito, obciąża niepotrzebnie układ sercowo-naczyniowy i nerki.
            Powołuję się na Wojciecha Cejrowskiego- znanego podróżnika, którego zapewne Państwo znają z licznych programów w tv :-)
            Pozdrawiam

  32. Satyryk pisze:

    Zacząłem dietę z olejem lnianym 04.02.2011 (spożywam dziennie ok. pięć łyżek oleju) i jestem zaskoczony wynikami.
    Przed rozpoczęciem tej diety wyniki badania krwi były jak następuje:
    LDL 45.17 mg/dl
    HDL 38.61 mg/dl
    Serum Cholesterol 92.66 mg/dl
    Triglycerides 44.25 mg/dL

    Badanie 10.02.2011 wykazało następujące dane:
    LDL 38.61 mg/dl
    HDL 34.75 mg/dl
    Serum Cholesterol 96.53 mg/dl
    Triglycerides 97.35 mg/dL

    Zaskakuje mnie spadek dobrego cholesterolu i dwukrotny wzrost triglyceridów.
    Według wcześniejszych zaleceń lekarza (jestem po operacji bajpasów) przyjmuję ‚statin’ 40mg.

    Czy ktoś z Państwa jest w stanie wytłumaczyć te niekorzystne zmiany poziomu cholesterolu i triglyceridów?
    Jeżeli za tydzień wyniki znów będą złe to będę musiał odlożyć tę metodę do lamusa.
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • spook pisze:

      Witam
      Nie wiem czy informacje którymi się podzielę będą pomocne w Pana przypadku, lecz może naprowadzą na pewien trop.
      Z tego co mi wiadomo do wytworzenia cholesterolu potrzebny jest enzym NADPH nukleotyd adenozynodwufosforopirydynowy. Bez tego enzymu synteza cholesterolu w komórkach ścian tętnic nie jest możliwa.
      Powstaje on podczas spalania glukozy w cyklu pentozowym.
      Mogę jedynie domniemywać, ponieważ nie mam zupełnej pewności, że dzieje się tak ponieważ w nadmiarze występują w diecie cukry proste (glukoza obecna w owocach i sokach owocowych, miód, potrawy dosładzane sacharozą)
      Jest jeszcze pewien związek z wysokim poziomem insuliny. W książce „JEDZ ZGODNIE ZE SWOJĄ GRUPĄ KRWI” natknąłem się na informację, że u osób z grupą krwi 0 gluten obecny w pszenicy powoduje duży wzrost poziomu insuliny, a to ma związek nie tylko z podatnością na cukrzyce, lecz także stwarza ryzyko miażdżycy tętnic.

  33. Piotr pisze:

    Czy dieta Dr.Budwig może być stosowana z pestkami moreli zamiast np. orzechów, by dostarczyć więcej B-17 – chodzi mi o dietę dla chorego na raka w stadium mocno zaawansowanym…

    • Alicja pisze:

      Dr Budwig nie wspominała w swoich książkach o witaminie B17 (amygdalinie). W jej diecie znalazło się jednak mielone siemię lniane, które zawiera linamarynę – analogiczny do amygdaliny związek cyjanogenny. Można zatem przypuszczać, że amygdalina w naturalnej postaci, a zatem w postaci pestek moreli powinna dobrze wpasować się w dietę dr Budwig. Ważne jednak, aby pamiętać, że ideą diety dr Budwig jest „uderzeniowa dawka” siemienia na samym początku (250 mg siemienia w trakcie jednego tylko dnia w okresie przejściowym), po czym powrót do ilości „normalnych”. Dawka uderzeniowa silnie działającej substancji zmusza organizm do dużego wysiłku. W przypadku ciężko chorych pacjentów może się okazać, że nie są w stanie podołać zbyt szybkiemu tempu zachodzących procesów leczniczych. Proszę o tym pamiętać i obserwować chorego, aby dawkować bodźce stosownie do jego stanu.

  34. spook pisze:

    Witam serdecznie. Moje słowa kieruję do Pana Satyryk.
    Mimo że pytanie nie jest skierowane bezpośrednio do mnie chciałbym podzielić się informacją jak ja poradziłem sobie z problemem.
    Ponieważ nie mogę spożywać nabiału a przy stosowaniu diety głównym założeniem jest żeby olej dokładnie był rozprowadzony w zawiesinie wodnej ( kosmki jelitowe, zamiast mieć do czynienia z jedną „plamą” tłuszczu, mają okazję wchłonąć miliardy rozdrobnionych cząsteczek), zmiksowałem olej z grochem ugotowanym na miękko (1 szkl. grochu, 3szkl. wody) Ta ilość starcza mi na ~ 3 dni.
    Z uzyskanego purée odmierzam codziennie potrzebną ilość i mieszam z olejem na rzadką pastę przyprawioną wedle upodobania :-)

  35. Danuta pisze:

    Nie chcę rozwijać dyskusji z panem spook,bo widzę,że żadne argumenty na temat diety dr Budwig nie przemawiają do niego. Oczywiście, że istnieją inne diety, też skuteczne, ale mam wrażenie ,że ten pan chce za wszelką cenę obalić słuszność stosowania diety dr Budwig. Jeżeli chodzi o mleko i jego przetwory,wpływ na jego przyswajalność ma to w jakiej postaci jest przyjmowane.Czy jest to mleko w postaci podstawowej,czy zostało poddane działaniu odpowiednich szczepów bakterii. Ja będąc osobą,która od wczesnego dzieciństwa nie tolerowała mleka, spokojnie mogę przyjmować jogurty,twarogi,maślankę, oczywiście w odpowiednich ilościach. Co kilka lat przekazuje się nam nowe,sensacyjne informacje na temat szkodliwości tego, czy tamtego,ważny jest zdrowy rozsądek i trochę dystansu.Nasi przodkowie stosowali mleko i jego przetwory w swojej diecie i nie było jakoś masowych zgonów,a wręcz przeciwnie.

  36. spook pisze:

    Pani Danuto
    Dieta dr Budwig jeśli dobrze rozumuję jest to dieta oparta na paście z chudego twarogu i oleju lnianego, ta pasta powinna znajdować się w codziennym jadłospisie jako główny składnik- czy mam rację?
    Jeśli mam rację to ja owej pasty nie mogę spożywać ponieważ po kilku dniach spożywania mleka i jego przetworów mam silną nietolerancję pokarmową (dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, zaparcia, egzema)
    Proszę mi wierzyć, nie ma chyba chyba takiej diety której bym na sobie nie wypróbował, a zacząłem doświadczać już kilkanaście lat temu.
    Po długich poszukiwaniach przekonałem się do makrobiotyki, zdaję sobie dobrze sprawę z dobroczynnego wpływu na organizm człowieka kwasów omega 3, zawartych m.in. w rybach i siemieniu lnianym, lecz zupełnie nie rozumiem czemu ma służyć mieszanie oleju akurat z twarogiem a nie produktami pochodzenia roślinnego?

    Proszę o zapoznanie się z tym materiałem
    http://prywatnezdrowie.pl/artykuly/zdrowe-zywienie/wplyw-krowiego-mleka-na-ludzki-organizm/

    • spook pisze:

      Artykuł obszerniej opisujący szkodliwość mleka i jego przetworów jest tutaj-
      http://magicsport.pl/news/zdrowie/pij,mleko,bedziesz,kaleka,N174.html

      • spook pisze:

        Szanowni Państwo, a co powiecie na to?
        Kilkadziesiąt wpisów osób zachwalających dietę optymalną dr Jana Kwaśniewskiego

        http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?PHPSESSID=d95caabfeda556bdd6ec527ba3216759&board=10.0

        Ja do tej rzeszy niestety nie należę, ponieważ w moim przypadku ta dieta nie sprawdziła się, lecz chcę unaocznić jedynie że jedzenie smalcu, jajek, salcesonów, tłustego mięsa i tłustego nabiału pomogło aż tylu ludziom.
        A kto z Państwa czytających moje słowa odważyłby się wypróbować na sobie dietę dr Kwaśniewskiego? Przecież pozytywny efekt jej stosowania potwierdza aż tyle osób :-))

        • Alicja pisze:

          Proszę uprzejmie zastanowić się, ile antybiotyków i hormonów spożywają osoby będące na diecie Kwaśniewskiego, a więc zjadające olbrzymie ilości mięsa i wędlin pochodzące z masowej hodowli i przetwórstwa oraz jaki może to mieć wpływ dla zdrowia w dłuższej perspektywie, bo w krótszej – to oczywiście antybiotyk zadziała antyzapalnie i człowiek na jakiś czas poczuje się lepiej. Pomijam dyskusyjne kwestie, a więc np. wpływ stresu zarzynanego zwierzęcia na tworzenie substancji toksycznych w mięsie.

      • Alicja pisze:

        Jest bardzo duża różnica między:
        1) mlekiem z hodowli ekologicznej (mleko to produkt otrzymywany prosto od krowy, nie poddany żadnej obróbce termicznej itp.),
        2) mlekiem pasteryzowanym (to już nie jest to samo mleko co nr 1, a jeśli pochodzi z hodowli masowej to zawiera antybiotyki i hormony) oraz
        3) mlekiem UHT (wg mnie powinnno byc wogóle wycofane ze sprzedaży, jako wyjatkowo szkodliwe dla zdrowia).

        Podobnie rzecz wygląda z kwaśnymi produktami mlecznymi i żółtymi serami.

        Ludność kaukazka, której dieta bazuje na „żywych”, naturalnych przetworach mlecznych żyje ponoć długo i zdrowo…

        • spook pisze:

          Pani Alicjo
          Odnośnie Pani ostatniego zdania:

          Ludność kaukazka, której dieta bazuje na ?żywych?, naturalnych przetworach mlecznych żyje ponoć długo i zdrowo?
          pragnę zwrócić Pani uwagę na zależność miedzy grupą krwi a żywieniem.
          Zdecydowana większość osób pochodzenia kaukaskiego posiada grupę krwi B i w związku z tym dobrze toleruje nabiał, jest to szerzej opisane w książce dr D’Adamo –
          Jedz zgodnie ze swoją grupą krwi.
          Lecz pragnę zauważyć że mimo to mleko spożywane jest tam przez ludzi głównie w postaci ukwaszonej -Ayran.
          Wracając do początku pani wypowiedzi, czy mleko z hodowli ekologicznej jest zdrowsze od mleka UHT- oczywiście, jest zdrowsze lecz mimo to szkodliwe. W każdym mleku nawet od krowy wydojonej minutę temu jest kazeina- substancja szkodliwa dla człowieka.
          Można takie mleko wypić na zimno, ale w żołądku i tak się zetnie pod wpływem kwasów, tworząc trudną do przyswojenia substancję.

          Pozdrawiam

          • Satyryk pisze:

            Jezeli nie chce sie jesc oleju lnianego z twarogiem to czy taki olej trzeba mieszac z innym jedzeniem?
            Dziekuje za odpowiedz.

          • Alicja pisze:

            Niektórzy korzystają z przetworów sojowych. Chciałabym jednak zaznaczyć, że – jeśli za niejedzeniem twarogu nie przemawiają względy światopoglądowe – dr Budwig polecała pastę przyrządzoną na bazie twarogu nawet tym osobom, które wcześniej zmagały się z alergią na nabiał, o czym pisze wyraźnie w swojej ostatniej książce. Bardzo dobrze tolerowały one nabiał właśnie w postaci pasty. Być może tajemnica tkwi nie tylko w emulsyjnej postaci pasty, ale i w soku z papai, który dr Budwig obowiazkowo umieszczała w codziennym jadłospisie swoich pacjentów. Dostarcza on enzym rozkładający białka. Ma on w związku z tym m.in. właściwości antybakteryjne, przeciwpasożytnicze oraz… antyalergiczne!

          • Rozterka pisze:

            Przeciez twaróg powstaje z mleka ukwaszonego, w procesie ukwaszania kazeina jest „unieszkodliwiona” , nie ma jej po prostu w kwasnym mleku czy twarogu, więc nie rozumiem twoich wywodów.

          • spook pisze:

            W mlecznych produktach ukwaszonych laktoza jest ?unieszkodliwiona? pod wpływem bakterii kwasu mlekowego, które żywią się glukozą zawartą w laktozie.
            laktoza – dwucukier składający się z glukozy i galaktozy
            kazeina – białko nie ulega ?unieszkodliwieniu?

      • Urszula pisze:

        Spook,sadze,ze powinienes zapoznac sie z dieta zgodna z grupa krwi.P9oleca ksiazke dr Peter J.D Adamo i Catherine Whitney”Jedz zgodnie ze swoja grupa krwi”

    • Anonim pisze:

      Mój znajomy ma raka żołądka(a może już nie)i codziennie rano wypija łyżeczke oleju przed śniadaniem

  37. Danuta pisze:

    Mam wrażenie,że Spook1976 nie doczytał dobrze wszystkich informacji i po 2 tygodniach stosowania jej(?) stwierdził,że dieta ta nie nadaje się do niczego. Ja stosuję ją nadal i jak do tej pory nie mam zastrzeżeń a wręcz przeciwnie.

  38. eda pisze:

    Dietę zbliżoną do dr Budwig stosowałem w pierwszej połowie 2009 roku, po usłyszeniu że mam przerzut do wątroby dobrze zróżnicowany rak neuroendokrynny jelita grubego i cienkiego, po usunięciu operacyjnym. W tym okresie byłem diagnozowany w Instytucie Onkologicznym / TK, dwie scyntygrafie i PET/, gdzie także stwierdzono przeszło dwukrotny wzrost markera CgA i wielkość guza w badaniu USG i PET. Efektem tego była nagła decyzja „leczenia” radiologicznego, którego skutkiem był diametralny spadek parametrów krwi /Leukopenia, Neutropenia, Limfocytopenia, Trombocytopenia/, zahamowanie auto remisji i dalszy wzrost a następnie jakby stabilizacja markera CgA . Wspomniane zahamowanie nastąpiło w ostatnim miesiącu przed leczeniem – marker CgA spadł o 1/3, co świadczyłoby o auto remisji raka.
    Jak wcześniej podałem, moja dieta polegała na paście typu Budwig i eliminacji produktów niewskazanych. Czy owa remisja była skutkiem stosowania tej ograniczonej diety? Sądzę, że tak chociaż przez 1,5 roku, a rok od ostatniej przyjętej dawki „leczniczej”, walczę o poprawę parametrów krwi, które dopiero po wprowadzeniu tranu z wieloryba i suplementów enzymatycznych są bliższe normatywnym. Ostatnio także rozpocząłem przyjmować Anticancerlin i chińskie zioła Tian Xian nr 1 i jestem w kropce czy dalej je stosować, czy powrócić do ściślejszej diety Budwig. Kosztowo to tak samo co kupowanie FermentGolt na tydzień, a więc bardzo drogo jak dla emeryta, a skuteczność?. Cały czas jestem na prawie diecie enzymatycznej albo witariańskiej z małymi Świątecznymi grzechami, więc na powrót do pełniejszej diety Budwig chyba blisko. Mój marker niestety teraz rośnie, mimo,że przez cały okres choroby to jest dwóch lat fizycznie czuję się dobrze, a inny endokrynolog nalega na leczenie somastatyną, a więc powrót do poprzedniego leczenia.
    Za odpowiedz i ewentualne sugestie z góry dziękuję.
    Pozdrawiam gorąco i przesyłam wszelkiej pomyślności w tym 2011 roku.
    eda

    PS. Jeszcze całości, a szczególnie nowości jeszcze nie przestudiowałem.

    • Alicja pisze:

      Moim zdaniem stosowanie jakiejkolwiek terapii w chorobie nowotworowej powinno być kompletne. Aktywna papaina spełnia niezwykle ważną rolę w procesie leczniczym. Wg mnie dieta dr Budwig jest obiektywnie najefektywniejszym sposobem na raka i to ją właśnie gorąco wszystkim polecam. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że proces leczenia to suma zarówno obiektywnych jak i subiektywnych oddziaływań (efekt placebo i nocebo), zatem Pan jako pacjent powinien się kierować własną intuicją i decydować się tylko na te terapie, które Pana w 100% przekonują. Z takiego przekonania na pewno zrodzi się sukces.

      Mała uwaga odnośnie markerów: Lekarze interpretują wzrost markerów we krwi jako jednoznacznie negatywny symptom oznaczający rozwój choroby. Osoby zajmujące się medycyną naturalną widzą ten problem inaczej. Gwałtowny rozpad guza pod wpływem skutecznego leczenia powoduje przecież przedostanie się do krwi resztek zniszczonych komórek nowotworowych wraz… z ich markerami…

      • eda pisze:

        Dziękuje za odpowiedz. Mam jednak prośbę o podanie więcej informacji /źródła/ o rozpadzie guza,jego monitorowaniu, itp, oczywiście jeżeli takowe posiadasz. Wszystkie znane sugestie w zakresie leczenia nowotworów nic nie podają jak kontrolować efekty ich działania. Guzy ukryte wewnątrz organizmu często są wykrywane w zaawansowanym stanie, co nie oznacza wcale że są to nowotwory, chociaż medycyna często traktuje je tak właśnie i w sposób kancerogenny dla zdrowia pacjenta.
        Pozdrawiam, Eda

    • Jola pisze:

      A czy słyszałPan o TOTALNEJ ANTYRAKOWEJ KURACJI DR BREUSSA? JA O NIEJ CZYTAŁAM , NIE STOSOWAŁAM . BO NIE POTRZEBUJE. ALE ZAJMUJĘ SIĘ MEDYCYNA NATURALNA I TE ASPEkTY MNIE CIEKAWIA.
      Tę kuracje można stosować również przy innych schorzeniach. Wg dr. Breussa wszystkie choroby można podobnie wyleczyc.Ale kuracje trzeba przedłuzyc.
      http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3233801&start=570 Pozdrawiam

  39. spook1976 pisze:

    Panie, Panowie!
    Dieta dr Budwig jest jak najbardziej warta polecenia.
    Stosowałem już kilka różnych sposobów leczenia alternatywnymi metodami, jednak dopiero po zastosowaniu omega3 odzczuwam wyrazną poprawę przy swoich dolegliwościach (alergia, problemy z oczami, ciągłe zmęczenie)
    Proszę państwa, zalecane jest by w dieta dr Budwig obfitowała w olej lniany. Przy czym istotne by był to olej z pierwszego tłoczenia, i koniecznie w butelkach z ciemnego szkła by olej nie był wystawiony na działanie światła ponieważ niszczy ono bezcenne kwasy omega3.
    Ja postępuję trochę inaczej… olej stosuje jedynie jako dodatek zaś dietę opieram na siemieniu lnianym w postaci odpowiednio przygotowanych nasion.
    Potrzebne są całe, niezmielone nasiona, dostępne na bazarze, w ostateczności w aptece ( zmielone-kupne są bezwartościowe ponieważ pozbawiono je tłuszczu )
    Nasiona należy delikatnie wyprażyć na suchej patelni na małym ogniu cały czas mieszając, jak zaczną pykać zmniejszyć grzanie i jeszcze trochę potrzymać ciągle mieszając.
    Nie powinno jadać się nasion na surowo ponieważ zawierają substancje w pewnym stopniu szkodliwe dla organizmu- podobnie jak orzeszki ziemne się praży tu również należy zastosować podobny zabieg.
    Wystudzone, wyprażone nasiona można łatwo utłuc w mozdzierzu lub jeśli ktoś leniwy to zmielić w maszynce do kawy. 2 łyżki nasion odpowiadaja 1 łyżce oleju.
    Spróbujcie ich z jogurtem owocowym albo jako posypka do kaszy, sałatek, kanapek- są tak pyszne że będziecie używać ich do wszystkiego:)

    • Alicja pisze:

      Podczas prażenia następują straty jakościowe surowca. Na pewno uszkodzeniu ulegają białka (w tym enzymy konieczne do rozpoczęcia korzystnej dla zdrowia cyjanogenezy: http://www.primanatura.pl/czy-siemie-lniane-jest-toksyczne/). Być może olej przetrwa w nasionach podczas prażenia w postaci nienasyconej (z racji braku dostępu tlenu, nie utleni się). Rodzi się jednak pytanie, w jakim stanie przetrwa? Czy pod wpływem działania wysokich temperatur, zdrowe wiązania cis nie przejdą w toksyczne wiązania trans? Ze względu na te niewiadome, nie polecam prażenia siemienia w przypadku stosowania go w diecie leczniczej. Dieta dr Budwig już 50 lat funkcjonuje bez zarzutu, bez prażenia siemienia…

      • spook1976 pisze:

        Popełniłem błąd pisząc wcześniej że dieta dr Budwig jest warta polecenia- mam na myśli dietę opartą głównie na białym serze miksowanym z olejem.2-tygodniowy okres stosowania takiej diety zweryfikował mój początkowy entuzjazm.
        Każdy człowiek ma własny rozum i powinien kierować się własnymi odczuciami.
        Stosowałem już dietę optymalną dr Jana Kwaśniewskiego opartą na białku zwierzęcym i nasyconych tłuszczach.
        Dieta dr Budwig jest podobna, również oparta jest na białku pochodzenia zwierzęcego (kazeina z mleka) inny zaś jest rodzaj tłuszczu który tutaj pochodzi z nasion lnu (olej roślinny)
        Dlaczego obydwie diety w opinii wielu postrzegane jako cudowne nie sprawdziły się w moim przypadku? Powodem jest kazeina- białko mleczne zawarte w podstawowym składniku pasty dr Budwig.
        Kazeina prawidłowo przyswajana może być jedynie przez osoby u których w diecie od urodzenia obecne są mleko i jego produkty.
        U większości osób zalega w żołądku, wywołuje niestrawność, bóle brzucha, zaparcia, białko mleczne jest alergizujące, szkodliwe substancje w wyniku nieprawidłowego trawienia zatruwają organizm (informacje zaczerpnięte z opracowań Michio i Aveline Kushi)

        NASIONA LNU W POSTACI PRAŻONEJ
        Nasiona lnu w postaci prażonej są szeroko stosowane w makrobiotyce jako zamiennik tradycyjnej przyprawy „GOMASIO” używanej zamiast soli do posypywania kaszy, kanapek i innych potraw.
        Nasiona praży się delikatnie na suchej patelni a straty kwasów omega-3 są niewielkie.
        Gorąco namawiam wszystkich do stosowania zrównoważonej diety makrobiotycznej w której kwasy omega-3 występują w swej naturalnej postaci.
        Osoby zdeterminowane mogą oczywiście stosować „cudowne diety” zaś dla innych logicznie myślących polecam MAKROBIOTYKĘ jako model żywienia stosowany kilka tysięcy lat oparty na naturalnych, całościowych produktach pochodzenia roślinnego (kasze, fasola, warzywa, nasiona i orzechy) z dodatkiem ryb, i czasem drobiu.
        POZDRAWIAM

        • Ada pisze:

          Mam pytanie. Czy mozna i czym zastapic tluszcz zwierzecy? Jestem weganka.
          Dziekuje, Ada

          • Alicja pisze:

            W diecie dr Budwig nie występują tłuszcze zwierzęce. Do włączenia do każdej diety polecam zarówno olej lniany (zastosowania tylko na zimno) jak i kokosowy (do przygotowywania ciepłych posiłków).

        • Paweł pisze:

          Kiedyś słyszałem co nieco na temat kazeiny. czy ona występuje również i szkodzi nam w twarogu?

          • vola pisze:

            Alicja
            Styczeń 31, 2011 | 19:22

            W diecie dr Budwig nie występują tłuszcze zwierzęce. Do włączenia do każdej diety polecam zarówno olej lniany (zastosowania tylko na zimno) jak i kokosowy (do przygotowywania ciepłych posiłków).
            ________________________________________________
            jak to, a biały ser to niby z ziemniaka?

    • maja8181 pisze:

      siemie lniane powinno być zmieszane z jogurtem a najlepiej kefirem koniecznie 0% tłuszczu, gotowa mieszanka powinna być spożyta zaraz po przygotowaniu – wtedy ma lecznicze właściwości

      • Primanatura pisze:

        Zmielone na świeżo siemię lniane możne być zmieszane z sokami owocowymi (najlepiej z sokiem z papai lub ananasa), a nawet szampanem. Jogurt itp. jest nieodzowny w diecie, jako źródło cysteiny potrzebnej do konwersji cyjanków w rodanki, ale jeśli chodzi o bezpośrednie mieszanie to jest konieczny tylko w przypadku oleju lnianego, aby umożliwić powstanie białkowo-tłuszczowej emulsji. To są dwa zupełnie odrębne pola działania chudego nabiału w diecie dr Budwig (twarogu, jogurtu, maślanki czy też kefiru).

    • bet pisze:

      Gomasio, to przyprawa zrobiona z podsmażanego siemienia lnianego z solą i potem utartego w moździerzu. Przepis pochodzi z chińskiej diety (nazwy nie pamiętam). Jest to bardzo smaczne (jadłam), a nawet pyszne i podobno bardzo zdrowe.

  40. RYSZARD pisze:

    Czy dieta dr Budwig może hamować rozwój HCV.

    • Alicja pisze:

      Nie mamy takich danych. Teoretycznie każda infekcja wirusowa może zostać zwalczona przez sprawnie funkcjonujący organizm.

  41. Danuta pisze:

    Dietę stosuję od 3 miesięcy,słyszałam o niej wcześniej,ale dopiero artykuły PRIMANATURY przekonały mnie całkowicie.Co prawda nie choruję na raka, ale mam nadzieję, że pomoże mi ona w walce z SM.Stosuję duże dawki oleju w paście. Odczuwam pierwsze plusy jeżeli chodzi o funkcjonowanie organizmu.

    • Saskja pisze:

      Mogłabyś powiedzieć, jak na ciebie to działa? Jakiego rodzaju poprawę widzisz? Sama mam SM i zastanawiam się nad wejściem na tę dietę, tylko nie wiem, czy jest skuteczna przy naszym schorzeniu.

      • Danuta pisze:

        O oleju budwigowym dowiedziałam się od chorego na sm,który stosował tą dietę i był zadowolony.Chodzi tu o kwasy tłuszczowe zawarte w oleju,mające wpływ na regenerację i częściową odbudowę zniszczonych osłonek mielinowych w sm.Poprawa w moim przypadku to:silniejsze nogi,swobodniejsze wchodzenie po schodach, mniejsza męczliwość,szybsza regeneracja po wysiłku,lepsze samopoczucie. Odczuwam poprawę bardzo wyraźnie.Liczę na więcej bo 3 miesiące diety to jeszcze mało.Olej i siemię zamawiam w Oleofarmie przez internet.Łykam też olej z nasion wiesiołka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *