Cynicy żyją krócej!

data publikacji:

ostatnia edycja:

„Modlitewne uniesienie na Stadionie Narodowym. O. Bashobora przyciągnął tłumy wiernych” – pod takim tytułem portal tvp.info umieścił relację z rekolekcji, jakie odbyły się w Warszawie. W treści znalazły się wypowiedzi uczestników, którzy między innymi twierdzą, że zawdzięczają ojcu Bashabarze uzdrowienie z raka. No i zawrzało w komentarzach! Dołożyłam więc i swoje 3 grosze,  bo choć daleko mi teraz do katolicyzmu, za rzecz niezwykle szkodliwą dla zdrowia uważam gaszenie entuzjazmu bliźnich.

Entuzjazm lekarstwem

Niezależnie od światopoglądu, cokolwiek obiektywnie nie krzywdzi nikogo, a wprowadza nas w stan autentycznego entuzjazmu, jest dobre. Dobre dla stanu ducha i dobre dla stanu zdrowia. I do tego udziela się innym.

To nie szamaństwo. Badaniem relacji między tym, co myśli nasza głowa, a tym jak działa nasz układ immunologiczny zajmuje się nauka, a konkretnie jej gałęzie psycho- i neuroimmunologia.

„Nie ma nieuleczalnych chorób, są tylko nieuleczalni pacjenci”

– przytoczyłam już kiedyś tę mądrą myśl Johna Raymonda Christophera. („Zaangażowanie chorego we własne leczenie”).

Nie ma moim zdaniem lepszego sposobu, by wspomagać swój układ immunologiczny, który potrafi wyleczyć ciało nawet z zaawansowanej choroby nowotworowej, jak szczere, autentyczne zaangażowanie w jakąś ideę. Nauka nazywa to zjawisko spontaneous remission – spontaniczną remisją i opisała już tysiące takich przypadków. Niedowiarków kieruję do przykładowej publikacji naukowej z 2011 r. : Thomas Jessy „Immunity over inability: The spontaneous regression of cancer” (obiecuję streścić wkrótce).

Sceptycyzm trucizną

Naprawdę warto w coś wierzyć. Pogarda i kwestionowanie wszystkiego jest szkodliwe dla zdrowia. Pierwsze z brzegu badanie z 2014 roku, które na to wskazuje: Neuvonen E1i wsp. „Late-life cynical distrust, risk of incident dementia, and mortality in a population-based cohort.”

Oczywiście każdy jest panem swojego losu i wybiera własną ścieżkę. Ale z cynikami jest tak, że szkodzą nie tylko sobie, ale i swojemu otoczeniu rozsiewając szkodliwe dla zdrowia ziarna nieufności, wrogości, czy gniewu.

Wydaje się, że cynicy mają to w nosie. Ale czy cynikom na pewno wszystko jedno, jak długo i jak zdrowo sami przeżyją swoje życie?