Nie karmcie koni olejem lnianym. Albo… karmcie. Czyli o związku lipcówki z siemieniem i nie tylko.

Mini szetland je trawę

Od jakiegoś czasu jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami koników (na zdjęciu nasz mini-szetland Mela, fot. Ewa Podermańska). Chcąc nie chcąc musimy więc zapoznawać się z hasłami takimi jak ochwat, starzec zwyczajny, kolka, lipcówka, bycie wleczonym po ziemi, drogie siodła itp. Dosyć poczesne miejsce w tych zagadnieniach zajmują problemy końskiej diety oraz odwiedziny w sklepach „dla koni”, gdzie można kupić olej lniany.

Zjełczały olej lniany tylko na kopyta

Gdy niedawno odwiedziliśmy sklep „koński”, rzuciła mi się w oczy butelka oleju lnianego. Bodajże plastikowa, biała. „Pachniała” zjełczałym olejem. Etykieta zalecała podawanie koniowi codziennie 1 do 2 łyżek oleju.

Proszę Was, nie róbcie tego! Olej lniany w takiej formie nadaje się co najwyżej do sporadycznego smarowania kopyt lub lepiej – konserwacji drewna (olejowania). Już dawno zdążył się utlenić na skutek działania światła i słońca (światło jest tu szczególnie ważnym czynnikiem destrukcyjnym; polecam artykuł „Photochemical Studies of Rancidity ...” z 1934 roku na temat wpływu światła na szybkość jełczenia oleju, albo nasz na Primanaturze: Omega-3 – dobre, bo szybko się psują, ale stosuj je zanim się zepsują!).

Jest tyle źródeł dobrych olejów lnianych, że naprawdę nie wypada truć zwierzaków tym „odpadem”, który nadaje się tylko do celów przemysłowych. Na przykład dobry olej lniany można kupić w naszym sklepie, hej! Wspominałem?

Suplementacja olejem lnianym u koni

Ale wracając do tematu:  pada pytanie, czy w ogóle i na ile olej lniany oraz siemię lnianie są dobrym suplementem dla koni.

Znalazłem dwa badania, które dotyczą efektów suplementacji olejem lnianym, siemieniem oraz olejem rybnym bogatym w omega-3 (patrz poniżej). W skrócie – wychodzi na to, że warto. Suplementacja wydaje się łagodzić reakcje uczuleniowe, właśnie wspomnianą lipcówkę (letni wyprysk, letnia egzema), a z drugiej wzmacniać reakcje odpornościowe. Czyli u takiego suplementowanego konika układ odpornościowy działa po prostu sprawniej. Pomijając już inne funkcje organizmu, które na pewno także skorzystają.

Jak podawać siemię lniane i olej lniany koniom?

Najlepiej mielić siemię lniane, zaraz przed domieszaniem do paszy lub jakiegoś smakołyku. Siemię jest dostępne prawie w każdym spożywczaku. Jedna kopiata łyżka siemienia zawiera około 7-8 gram oleju. W badaniu poniżej, młodym koniom podawano 6 gram oleju na 100 kg masy. Czyli wypada na to, że takiemu hucułowi lub konikowi polskiemu, można by dorzucić do paszy 3 łyżki zmielonego siemienia dziennie. Koń małopolski może wcząchnąć nawet 5 łyżek dziennie. WAŻNE jest natomiast bardzo, aby zmielone siemię zostało podane od razu, inaczej olej w nim zawarty utleni się, czyli zjełczeje. I stanie się w ten sposób toksyczny. Podobnie, jak ten olej ze sklepu dla koników, śmierdzący sobie na półce.

PS. Na zdjęciu Melka, nasz uroczy mini szetland.

Badania:

  1.  o lipcówce i suplementacji: Flaxseed (Linum usitatissimum) supplementation associated with reduced skin test lesional area in horses with Culicoides hypersensitivity 
  2. o reakcji odpornościowej u młodych koni rasy quarter horse, co to tran z siemieniem wcinały: Effect of dietary omega-3 fatty acid source on plasma and red blood cell membrane composition and immune function in yearling horses. 
  3. o przeprowadzanych prawie sto lat temu eksperymentach na oleju do frytek: „Photochemical Studies of Rancidity…”.

Możliwość komentowania jest wyłączona.