Kiszona kapusta chroni Polki przed rakiem piersi

W diecie dr Budwig, sok z kiszonej kapusty jest obowiązkowym elementem. Pije się go na czczo CODZIENNIE. Chodzi o sok wyciśnięty z całej kiszonej kapusty. Niektórzy mylnie uważają, że dieta dr Budwig to tylko olej lniany i siemię lniane. Rezygnują więc np. z porannej porcji kiszonki. A przecież dr Budwig – wykształcony farmaceuta – uwzględniła ją jako codzienny składnik swojej leczniczej diety nie bez przyczyny.

Dziś rzadziej jemy kiszonki

Nie wszędzie na świecie kiszonki są dziś popularne. Ale kiedyś były. W czasach, gdy nie było lodówek, kiszenie warzyw, a nawet mięsa i ryb (np. szwedzki kiszony śledź: Surströmming) umożliwiało pełnowartościowe odżywianie także poza sezonem zbiorów. Od czasów starożytnych, kiszonki, o ile prawidłowo wykonane i przechowywane, nie psuły się. Dostarczały surowe pożywienie pełne aktywnych enzymów, witamin i minerałów, czasem nawet bogatsze odżywczo niż przed kiszeniem.

Dziś mamy lodówki i dostęp do niemal wszystkich produktów spożywczych świata przez cały rok. Ich świeżość i jakość odżywcza to temat na odrębny artykuł. Co dla mnie ważne teraz, to fakt, że jemy coraz mniej kiszonej kapusty i może to mieć niekorzystny wpływ na nasze zdrowie, w tym… większą podatność na raka!

Polki na badaniu

W latach 1998-2003 bohaterkami pewnego badania stały się Polki immigrujące do USA. Naukowców zadziwiło, że już w przeciągu jednego pokolenia ich ryzyko zapadalności na raka piersi osiągnęło poziom kobiet amerykańskich, czyli 3-krotnie przewyższyło ryzyko Polek mieszkających w ojczystym kraju. Co ciekawe, u immigrantek z innych krajów nie zaobserwowano podobnie gwałtownej zmiany. W przypadku Chinek i Japonek, które imigrują do USA, ryzyko zachorowania wzrasta wolniej i osiąga poziom amerykański dopiero w drugim lub trzecim pokoleniu! Co dzieje się w przypadku Polek?

Analizą tego zjawiska zajmowała się Dorota Rybaczyk Pathak , Ph.D., sama będąca polską imigrantką, profesor epidemiologii uniwersytetów Michigan State University i University of New Mexico. Wraz zespołem zaprosiła do badania ponad 400 Polek zamieszkujących Chicago i Detroit, z których 140 miało raka piersi, by znaleźć odpowiedź na pytanie:

„…co w naszym tradycyjnym polskim stylu życia nie powinno się zmienić, co chroni nas przed rakiem piersi a może i innymi chorobami.” [1]

Badania zostały opatrzone akronimem „Zdrowie PL US”[1] i wykonane we współpracy z polskimi instytutami, które dostarczyły danych grupy kontrolnej, czyli Polek z kraju. Wyniki zaprezentowano na międzynarodowej konferencji Amerykańskiego Towarzystwa Badań nad Rakiem (the American Association of Cancer Research ), które odbyło się w Baltimore w dniach 30-09 do 2-11 2005. Niestety, odbiły się w literaturze medycznej jedynie małym „eszkiem”, w postaci artykułu opublikowanego w Journal of the National Cancer Institute w kwietniu 2006 :( [3]. A szkoda!

Kapusta chroni przed rakiem piersi

Badania pokazały, że kobiety, które jedzą przynajmniej 3 porcje kapusty tygodniowo mają znacząco mniejszy wskaźnik ryzyka zachorowania na raka piersi niż te, które jedzą mniej niż 1,5 porcji. Ale uwaga! W porcje wliczono tylko surową kapustę (w tym kiszoną) oraz krótko gotowaną (np. na parze oraz krótko gotowaną kiszoną, jako dodatek do II dania), ponieważ:

„Nie stwierdzono tego ochronnego działania u osób, które jadły kapustę gotowaną długo, przykładowo w potrawach duszonych.”[1]

Profesor Rybaczyk stwierdziła ponadto, że ryzyko zachorowania na raka piersi jest większe u osób, które spożywały mniejsze ilości kapusty w okresie dojrzewania! Zaobserwowała też, że ryzyko to można jednak obniżyć, zwiększając spożycie kapusty w dorosłym życiu. Ciekawe jednak, że działanie ochronne pozyskane dzięki wysokiemu spożyciu kapusty w okresie dojrzewania, procentuje niezależnie od tego, czy w życiu dorosłym jemy kapustę czy nie!

Czyli, co takiego stało się Polkom w USA?

Pustka wynikająca z usunięcia z naszej diety żywności, która nas chroni może być wypełniana przez żywność, która zwiększa ryzyko raka piersi … Znaczenie ma więc nie tylko to, co przyswajamy, ale i to, z czego zrezygnowaliśmy. [1]

Z czego rezygnujemy nie jedząc kapusty?

Profesor Rybaczyk upatruje ochronne, przeciwnowotworowe działanie kapusty głównie w glukozynolanach (inaczej glukozynolatach, w skrócie: GLS) .

Glukozynolany to substancje wytwarzane w dużych ilościach przez całą rodzinę roślin kapustnych. Należą do nich: kapusta biała, czerwona, włoska, pekińska, brokuł, kalafior, brukselka, kalarepa, rzepa, rzodkiewka oraz rzepak. Gdy je zjadamy, glukozynolany przechodzą przemiany metaboliczne tworząc związki, które działają antynowotworowo, np. powstrzymują aktywację kancerogenów i chronią DNA komórek przed uszkodzeniami [2].

Bardzo ważna uwaga odnośnie gotowania kapusty!

Profesor Rybaczyk przestrzega, że długie gotowanie (duszenie) obniża biodostępność glukozynolanów w kapuście (także podczas gotowania kiszonej kapusty). Dlatego u kobiet, które spożywały kapustę w postaci bigosu, gołąbków, pierogów lub krokietów nie zaobserwowano efektu ochronnego!

Więcej dobra w surowej kapuście kiszonej

Glukozylany to nie jedyny przeciwnowotworowy skarb kapusty. Jest ona np. bogatym źródłem witaminy C: świeżo zebrana kapusta ma go tyle, co cytrusy! [5]. Zawiera też cenne flawonoidy (np. kwercetynę). Co ciekawe, ze wszystkich kapust to włoska i czerwona są najbogatsze we flawonoidy, a kiszona czerwona kapusta nie ma sobie pod tym względem równych: zawiera 130 mg flawonoidów na 1 kg, w porównaniu z surową czerwoną: 80 mg, kapustą włoską: 20 mg i zwykłą białą, zarówno kiszoną jak i surową: ok. 2 mg. [4]

Kiszona kapusta, czy to czerwona, czy biała traci co prawda w czasie przechowywania ponad połowę witaminy C (tak jak i każdy inny naturalny produkt, który jest narażony na utlenianie np. jabłko) oraz glukozylany, ale proces kiszenia prowadzi do powstania w nich dwukrotnie więcej antynowotworowych indoli, w tym I3C (indolo-3-karbinol) [6].

Poza tym dzięki fermentacji, kiszona kapusta zyskuje dodatkowe cenne dla zdrowia składniki: kwas mlekowy oraz bakterie mlekowe. O tym, jak ważne są w zdrowiu i chorobie napiszę kolejnym razem.

Tymczasem, za profesor Rybaczyk zachęcam:

Dziewczęta, jedzcie kapustę!

A najlepiej, zgodnie z zaleceniem dr Budwig, regularnie pijcie szklankę soku z kiszonej kapusty na czczo. Prócz antynowotworowej profilaktyki, zadbacie w ten sposób również o wysoki poziom energii na cały dzień. Bez kawy :)*

*Badaczki z Poznania dostrzegły, że sok z kiszonej kapusty pobudza ekspresję cytochromu P450 [6]

Na marginesie: antynowotworowe składniki kapustowatych mają także zastosowanie w naturalnej ochronie roślin (biofumigacja) działając biobójczo na pasożyty takie jak nicienie [7].

Bibliografia:

  1. BREAST CANCER IN WOMEN OF POLISH ANCESTRY STUDY / POLISH WOMEN’S HEALTH STUDY / NAUKOWE BADANIA ZDROWIA POLSKICH KOBIET – oficjalna uniwersytecka strona badania dr Rybaczyk Pathak z University of Michigan (materiały dostępne po polsku i angielsku)
  2. Justyna Szwejda-Grzybowska, „ANTYKANCEROGENNE SKŁADNIKI WARZYW KAPUSTNYCH
    I ICH ZNACZENIE W PROFILAKTYCE CHORÓB NOWOTWOROWYCH
  3. Nancy J. Nelson, „Migrant Studies Aid the Search for Factors Linked to Breast Cancer Risk”
  4. Ock Kyoung Chun, Nancy Smith, Amber Sakagawa and Chang Yong Lee, „Antioxidant properties of raw and processed cabbages „
  5. Nutritiondata
  6. Hanna Szaefer, Barbara Licznerska, Violetta Krajka-Kuźniak, Agnieszka Bartoszek & Wanda Baer-Dubowska, „Modulation of CYP1A1, CYP1A2 and CYP1B1 Expression by Cabbage Juices and Indoles in Human Breast Cell Lines”
  7. Anna Piekarska, OCENA ROŚLIN KAPUSTOWATYCH JAKO ŹRÓDŁA SUBSTANCJI BIOBÓJCZYCH DLA PROCESÓW BIOFUMIGACJI. POSZUKIWANIE METOD ZWIĘKSZANIA POTENCJAŁU BIOFUMIGACYJNEGO (rozprawa doktorska)