Omega-3 – dobre, bo szybko się psują, ale stosuj je zanim się zepsują!

Najkrótsza recepta na  zdrowe odżywianie?

Jedz to, co się szybko psuje, zanim się zepsuje.  Unikaj masowo produkowanej żywności, zakonserwowanej po to, aby miesiącami stać  na półkach sklepowych bez żadnych oznak zepsucia. Szczególną uwagę skieruj na oleje, które mają dostarczyć Ci cenne kwasy Omega-3.  Kupuj te, które jeszcze się nie zepsuły, choć są do tego zdolne w każdej chwili!

Czytaj dalej Omega-3 – dobre, bo szybko się psują, ale stosuj je zanim się zepsują!

Dieta dr Budwig – na początek – ważne dla wszystkich stosujących, tego nie można pominąć

Szukasz szczegółowych, uporządkowanych informacji o diecie dr Budwig, bo zamierzasz ją rozpocząć? A może chcesz zweryfikować, czy poprawnie ją stosujesz? Koniecznie zaznajom się z tym postem, w którym zebrałam wszystkie artykuły ważne na początek i w trakcie, tak byś mógł po kolei, krok po kroku poznać i wdrażać dietę dr Budwig bez błędów.

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – na początek – ważne dla wszystkich stosujących, tego nie można pominąć

Dieta dr Budwig – historia pana T.

Wiele osób pyta, czy znam kogoś, kto wyleczył się z przerzutów do wątroby. Załączam poniżej autentyczny list.  Starszy pan, którego przypadek jest w nim opisany w liście, zmarł – bodajże – w 201o  roku. Proszę jednak zwrócić uwagę, że choroba została zdiagnozowana znacznie wcześniej, a wątroba i trzustka praktycznie wyczyściły się w ciągu ok. 4 miesięcy od rozpoczęcia stosowania diety dr Budwig oraz suplementów.

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – historia pana T.

Dieta dr Budwig – przepisy na dania obiadowe – cz.2

Dzisiaj proponuję jesienne wariacje dyniowe.

Spaghettti orkiszowe z sosem dyniowym

Składniki  na ok. 2 porcje:

  • 20 dag makaronu spaghetti z pełnej mąki orkiszowej (lub inny typ makaronu z pełnej maki orkiszowej),
  • ok. 25 dag dyni ,
  • 6 pomidorków koktailowych (można opuścić ten składnik),
  • 2 łyżki oleju kokosowego,
  • 1 cebula,
  • 2 ząbki czosnku,
  • szczypta pieprzu cayenne,
  • tymianek i rozmaryn,
  • sól, pieprz
  • oraz pasta z odpowiedniej ilości łyżek oleju lnianego.
Pokrojoną w kostkę dynię wkładamy na 10 minut do nagrzanego na 220 stopni piekarnika.
W tym czasie kroimy drobno cebulę i podsmażamy ją krótko na oleju kokosowym. Do cebuli dodajemy zmiażdzone ząbki czosnku a następnie rozpieczoną w piekarniku dynię. Dodajemy przyprawy. Dusimy razem ok. 10 minut.
Przekrojone na pól pomidorki wkładamy do wyłączonego już piekarnika, aby je lekko zgrillować. W tym czasie gotujemy makaron wg instrukcji na opakowaniu.
Wykładamy na talerz porcję makaronu, na to porcję sosu, a na sos – porcję pasty. Dekorujemy małymi pomidorkami.

Zapiekanka ziemniaczano-dyniowa:

Składniki  na ok. 2 porcje:

  • 5-6 średnich ziemniaków,
  • ok. 50 dag dyni,
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • sól i pieprz ziołowy
  • zioła prowansalskie
  • oraz porcja pasty z odpowiedniej ilości łyżek oleju lnianego.
Ziemniaki ugotować wcześniej ( np. po śniadaniu) w mundurkach na parze przez ok. 15 minut. Zostawić do wystygnięcia.
Rozgrzać piekarnik do 225 stopni. Ziemniaki i dynię pokroić w plasterki o grubości ok. 5 mm (plasterki dyni powinny mieć średnicę zbliżoną do średnicy ziemniaków). W rondlu rozpuścić olej kokosowy, dodać do niego przyprawy. Następnie wsypać tam dynię i ziemniaki. Dobrze wymieszać, aby warzywa oblepiły się olejem z  przyprawami. Układać plasterki na przemian, “na stojąco”,  w naczyniu żaroodpornym. Zapiekać w piekarniku przez 10-15 minut.
Dekorujemy na talerzu porcją pasty.

Zupa dyniowa z soczewicą “po hindusku”

Składniki na ok. 2 porcje:

  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 1 średnia cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 szklanka soczewicy zielonej
  • ok. 50 dag dyni
  • 2 marchewki
  • łyżka drożdży liofilizowanych
  • sól i pieprz ziołowy
  • zestaw ziół kuchni hinduskiej, po szczypcie: szafranu lub kurkumy, cynamonu, garam masali (ilość dopasować do własnych upodobań)
  • posiekana łyżeczka imbiru
  • szczypta cząbru
  • oraz 2 łyżki oleoloxu

Cebulę drobno posiekac. Rozgrzać w rondlu  olej kokosowy. Wsypać zioła hinduskie, a po ok. 30 sek. dodać cebulę. Gdy się lekko zeszkli, dodać czosnek, marchew pokrojona w talarki, imbir i dynię. Poddusić ok. 5 minut po czym dorzucić soczewicę i zalać 4 szklankami wody. Dodać drożdże i pozostałe przyprawy. Gotować ok. 20 minut. Podawać w takiej postaci lub zmiksowaną. Na talerzu dodać łyżkę oleoloxu.

Dr Budwig – sylwetka naukowca, który pokonał raka

Dobry lekarz powinien sam długo i zdrowo żyć. Dr Johanna Budwig zmarła w wieku 94 lat.  Gdyby nie wypadek, jakiemu uległa zimą 2002 roku, być może i dziś jeszcze wygłaszałaby błyskotliwe wykłady… Była jednym z największych chemików, a zasłynęła z opracowanej na początku lat 50-tych XX wieku diety leczniczej. Od jej nazwiska kuracja ta oparta na oleju lnianym znana jest na całym świecie jako dieta dr Budwig. Przez wielu pacjentów, a także nielicznych specjalistów – niepokornych wobec medycznego establishmentu – uważana jest za najbardziej skuteczną terapię przeciwnowotworową i przeciwmiażdżycową na świecie. Kim była dr Budwig i dlaczego o jej odkryciach nie mówi się oficjalnie?

Czytaj dalej Dr Budwig – sylwetka naukowca, który pokonał raka

Dieta dr Budwig – przepisy na śniadaniowe musli

W leczniczej diecie dr Budwig, codziennie na śniadanie podaje się musli ze specjalnie przygotowanego granulatu siemienia lnianego (Linufit, Linomel, Przysmak śniadaniowy Primanatura) lub mielonego na świeżo siemienia lnianego. Takie musli jest bardzo zdrowe i bardzo smaczne, więc warto je zjadać nie tylko w diecie dr Budwig (co obowiązkowe), ale warto je też włączyć do “normalnego” jadłospisu.

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – przepisy na śniadaniowe musli

Dieta dr Budwig – 10 przykazań diety

Pierwotnie spisałam 6 przykazań dietetycznych diety dr Budwig, jednak teraz – po 10 latach doświadczeń – aby jak najpełniej, a jednocześnie w sposób skondensowany przekazać jej ideę, bardziej odpowiedni okazał się dekalog. Po wydrukowaniu i przyklejeniu na lodówce, 10 przykazań może bardzo ułatwić pierwsze tygodnie dostosowywania się do diety leczniczej.

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – 10 przykazań diety

O walce z chorobą Alzheimera, diecie dr Budwig, lucernie i diecie zgodnej z grupą krwi.

Poniższy artykuł przesłała nam 3 lata temu pani Krystyna Penkala. Na naszą prośbę, dzieli się w nim swoim doświadczeniem w walce z chorobą Alzheimera.
Pani Krystyno, jesteśmy bardzo wdzięczni za poświęcony czas!

Piszę te słowa z wewnętrznej potrzeby niesienia pomocy wszystkim tym, którzy jej bezskutecznie poszukują, pomocy w walce o zdrowie i godne życie dla swoich bliskich, dotkniętych ciężką “nieuleczalną” chorobą.

Mija dziesięć lat odkąd zmagam się z chorobą Alzheimera. To właśnie ta straszna choroba stała się udziałem mojej mamy i mnie jako jej opiekunki. Przez pierwsze osiem lat, zdając się na działanie tzw. medycyny konwencjonalnej, choroba rozwijała się można rzec książkowo, nie zostawiając wątpliwości, co do trafności postawionej diagnozy. Diagnozy przerażającej, bo niedającej szans na jakąkolwiek poprawę stanu zdrowia ani nawet na zatrzymanie postępów choroby.

W obliczu pogarszającego się stanu zdrowia, bezsilności oficjalnej medycyny, pomna swoich pozytywnych doświadczeń, a przez to darząca ogromnym zaufaniem naturalne metody lecznicze, ani na chwilę nie ustawałam w poszukiwaniu pomocy ze strony medycyny alternatywnej, opierającej się na leczeniu przyczyn, nie tylko skutków trawiących nas chorób. W listopadzie 2003 roku, kiedy to tak naprawdę straciłam nadzieję, niespodziewanie nastąpił przełom w leczeniu. Właściwie trafniej byłoby napisać odbicie od dna, ponieważ w tym czasie stan zdrowia psychicznego i fizycznego mojej mamy, dobiegał kresu swoich możliwości. Skrajne wycieńczenie organizmu i listopadowe chłody spowodowały rozwój zapalenia płuc. Po podaniu mamie serii antybiotyków, obserwując niestety tragiczne, wyniszczające skutki ich działań ubocznych, zdecydowałam się na leczenie infekcji metodą naturalną. Odstawiłam antybiotyki, a w ich miejsce zaczęłam podawać duże dawki czosnku, trzy razy dziennie po cztery, pięć świeżo roztartych ząbków (aby wykorzystać aseptyczne właściwości tego specyfiku, należy spożyć świeży czosnek, jednak nie wcześniej niż 15 minut po jego rozdrobnieniu, jest to jeden z najsilniej działających naturalnych antybiotyków).

W tym czasie był to z mojej strony akt rozpaczy, jednak jak się później okazało zrobiłam wreszcie coś naprawdę “mądrego”. Powoli, ale systematycznie zaczęły ustępować objawy zapalenia płuc. W tym samym czasie natknęłam się na książkę amerykańskiego lekarza, naturoterapeuty Petera J. D’Adamo pod tytułem “Jedz zgodnie ze swoją grupą krwi. Encyklopedia zdrowia”. Dzięki niej uzmysłowiłam sobie jak kardynalne dla naszego zdrowia jest prawidłowe odżywianie. Słowa Hipokratesa ? niech pożywienie będzie dla was lekarstwem a lekarstwo pożywieniem?, stały się dla mnie w pełni zrozumiałe. Więcej informacji na temat medycyny naturalnej znajdziecie Państwo na Primanatura.pl

Co znaczy prawidłowe odżywianie w kontekście najnowszych odkryć a w szczególności diety zgodnej z grupa krwi? Na to pytanie nie można odpowiedzieć jednym zdaniem. Przyzwyczajono nas do tego, że odżywianie i medycyna to dwie różne sprawy. Rzadko uzmysławiamy sobie, że to właśnie jedzenie, za pośrednictwem skomplikowanych procesów zachodzących w organizmie, ma wpływ na każdą z komórek naszego ciała. Grupa krwi nie jest obojętnym czynnikiem w tym procesie. Pełni miedzy innymi funkcję zaworu kontrolnego układu immunologicznego i trawiennego, nadzoruje zdolności organizmu do przetrwania i rozwoju. Autor diety w swoich książkach szczegółowo wyjaśnia mechanizm pozytywnego i negatywnego reagowania poszczególnych grup krwi na różne pokarmy. Wyjaśnia również szczegółowo naukowe i antropologiczne przesłanki do powstania czterech odrębnych grup krwi. Gdyby nie przemiany, jakie zaszły w strukturze krwi, nie przetrwałby gatunek ludzki. Każda z czterech grup ewoluowała pod wpływem rozwoju fizjologicznego gatunku ludzkiego i zmieniających się warunków klimatycznych. Grupa krwi odegrała znaczącą rolę w procesach adaptacyjnych, które w toku ewolucji uzbrajały nasz system odpornościowy przeciwko nowym wirusom i bakteriom, przystosowywała czuły system trawienny człowieka do nieznanych mu dotąd pokarmów. Tak, więc grupa krwi stanowi swego rodzaju dziedzictwo decydujące o naszej indywidualności.

W tym miejscu pozwolę sobie wrócić do historii mojej mamy. Zaczęłam ściśle i rygorystycznie stosować zasady diety zgodnej z grupa krwi, licząc na to, że chociaż spowolnię lub zatrzymam postęp choroby. Teraz, po prawie dwóch latach od jej zastosowania, mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że następuje jej powolny regres. To nie chwilowa poprawa zdrowia, to stały, systematyczny do niego powrót. W przeciągu kilku miesięcy dietetycznej kuracji stało się oczywiste, że przyjmowane wcześniej przez mamę lekarstwa psychotropowe byłyby tylko zbędnym balastem zatruwającym jej organizm. Ostre objawy choroby psychicznej zupełnie ustąpiły i tak jest do dziś. Powoli mama wyrywa się z objęć demencji, staje się coraz bardziej komunikatywna, zaczyna na nowo rozumieć i interesować się otaczającym ją światem.

W marcu tego roku natknęłam się na stronę internetową Pani Alicji Krzywańskiej (Primanatura). Z wielkim zainteresowaniem przestudiowałam zamieszczone tam materiały. Moją szczególną uwagę zwróciła dieta dr Budwig. Stała się ona dla mnie kolejnym potwierdzeniem na to, że dzięki diecie można pokonać nawet najgroźniejszą chorobę. Od kwietnia stosuję kanony żywieniowe tej diety w powiązaniu z dietą zgodną z grupa krwi. W praktyce oznacza to wyłączenie z jadłospisu niektórych zalecanych przez dr Budwig pokarmów a niewskazanych ze względu na grupę krwi. W przypadku grupy ?A?, bo taką ma moja mama, jest to rezygnacja na przykład z ziemniaków, pomidorów, papryki, pomarańczy, mandarynek, bananów, na rzecz brokułów, marchwi, pietruszki, cebuli, pora, czosnku, grapefrutów czy cytryn. Lista pokarmów jest oczywiście o wiele dłuższa, te wymienione przeze mnie stanowią tylko przykład na negatywne lub pozytywne oddziaływanie pożywienia na organizm w zależności od posiadanej grupy krwi. Trudno mi autorytatywnie stwierdzić, że jest to najsłuszniejsze rozwiązanie, ale na pewno nie osłabia działania ani jednej, ani drugiej kuracji zdrowotnej. Mam nadzieję, że jest wręcz przeciwnie, bo efekty są nadspodziewanie dobre. Coraz częściej mama mile mnie zaskakuje niebywałą od kilku lat jasnością umysłu. Na razie są to chwile, ale chwile piękne, powtarzające się coraz częściej i trwające coraz dłużej.

Pasta dr Budwig, oprócz niezaprzeczalnych walorów zdrowotnych, okazała się bardzo smaczna, daje mi wiele nowych możliwości kulinarnych, których nie miałam stosując tylko dietę grupy krwi. Znakomicie zastępuje mi śmietanę czy majonez, a przez to wzbogaca jadłospis o potrawy, z których dotychczas musiałam zrezygnować. Świetnie nadaje się do mizerii z ogórków, stanowi bazę sosów do surowych i gotowanych jarzyn, koktajli z truskawkami czy jagodami. Wraz z czosnkiem, kiełkami lucerny, poppingiem z amarantusa lub otrębami owsianymi jest smacznym, leczniczym śniadaniem dla osób z grupą krwi ?A?.

W tym miejscu chciałabym zachęcić do regularnego spożywania kiełków z ziaren zbóż. Są one niezwykle cennym źródłem witamin i składników mineralnych. Łatwo można je wyhodować w domu. Znali je już bardzo dawno temu mieszkańcy Dalekiego Wschodu i z powodzeniem wykorzystywali przyrządzając różne potrawy. Kiełki dostarczają organizmowi to, co niezbędne do prawidłowego funkcjonowania – wiele witamin m.in. A, C, PP a także składników mineralnych ? potas, żelazo, cynk, magnez, fosfor. Kiełki zawierają tych składników więcej niż ziarna, z których zostały wyprodukowane. Dodatkowym plusem przemawiającym za kiełkami jest to, że są bardzo dobrze przyswajalne przez organizm i lekkostrawne. Kiełki lucerny (alfalfa) zawierają rzadko występującą w roślinach witaminę B12, poza tym są bogate w witaminy A, C i D oraz lecytynę. Poprawiają pamięć, mają właściwości pobudzające.

Kiełki rzodkiewki dzięki dużej ilości witaminy C podnoszą odporność organizmu. Zawierają dużo siarki, dlatego wpływają korzystnie na stan skóry, włosów i paznokci. Kiełki pszenicy obfitują w żelazo, miedź, witaminę B6. Są wskazane dla osób zmęczonych i zestresowanych, poprawiają trawienie. Kiełki soczewicy zawierają dużo żelaza, magnezu i witaminy C. Dobrze wpływają na stan zębów. Kiełki soi są wyśmienitym źródłem żelaza, witaminy C i B1. Regularne ich zjadanie koi nerwy, dodaje energii i apetytu. Kiełki słonecznika mają dużo cynku i żelaza. Najkorzystniej jest hodować je samemu, bo są zawsze pod ręką i zawsze świeże. Najwygodniej to robić w specjalnym pojemniku, z nasion niezaprawianych chemicznie, dostępnych w sklepach ze zdrowa żywnością. Do mojej hodowli wybieram oczywiście tylko te nasiona, które są zgodne z mamy grupą krwi.

Na szczególną uwagę i szersze omówienie zasługują wspomniane już wcześniej kiełki lucerny, z których walorów zdrowotnych mogą korzystać wszyscy, za wyjątkiem osób o grupie krwi ?0?. W medycynie ludowej od dawna wykorzystywano niezwykłe właściwości lecznicze lucerny, powszechnie kojarzonej raczej z rośliną pastewną. Obecnie badania naukowe potwierdzają, że części lucerny znajdujące się nad ziemią, a zwłaszcza jej liście, zawierają znaczne ilości beta karotenu, witamin B, C, D, E i K oraz soli mineralnych: potasu, żelaza, wapnia i fosforu. Te dwa ostatnie składniki są bardzo pożyteczne dla kości i zębów. Dzięki wysokiej zawartości chlorofilu lucerna ma także działanie odtruwające. Angielska nazwa lucerny brzmi alfalfa. To słowo pochodzenia arabskiego znaczy ojciec i prawdopodobnie ma związek z jej nadzwyczajnym działaniem wzmacniającym i leczniczym. Z sukcesem można ją stosować przy ostrych i przewlekłych zaburzeniach trawienia. Pomaga w leczeniu wzdęć, wrzodów i braku apetytu, ponieważ, podobnie jak surowa kapusta, jest bogata w witaminę U. Alkalizujące właściwości lucerny wykorzystuje się do leczenia wrzodów trawiennych powstających w miejscach, w których błona śluzowa traci odporność na trawiące działanie kwasów żołądkowych (w przełyku, żołądku lub w jelicie). Działanie to wspiera węglan magnezu, często dodawany do nowoczesnych preparatów.

Lucerna zawiera też substancje przeciwgrzybicze, dlatego wzmacnia działanie bakterii Acidophilus. Lucerna jest dobrym, naturalnym środkiem przeczyszczającym, moczopędnym i obniżającym gorączkę. Poznano również jej działanie zapobiegające powstawaniu wola (powiększeniu tarczycy). Lucerna wspomaga wchłanianie i przyswajanie węglowodanów, białka, wapnia, żelaza i innych pierwiastków śladowych. Lucerna lub jej wyciąg, działa szczególnie korzystnie na osoby w starszym wieku. Wzmacnia system immunologiczny, spowalnia proces starzenia się. Zwiększa siłę życiową, wydolność fizyczną, zapewnia lepszy sen. Lucerna wspomaga leczenie ostrego i przewlekłego zapalenia pęcherza moczowego lub prostaty, zmniejsza też bóle reumatyczne i wspomaga laktację. Swoje działanie rozwija powoli, ale jest ono gruntowne. Lucerna zawiera duże dawki witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, być może, dlatego połączenie kiełków z pastą dr Budwig opartej przecież na oleju lnianym, daje u mojej mamy tak dobre rezultaty lecznicze.
Dłuższa kuracja może spowodować kumulację witamin, dlatego po 2-3 miesiącach należy zrobić w niej miesięczną przerwę.

Biolog, Frank Bouer, nazwał lucernę wielkim uzdrowicielem. W zielonych liściach tej rośliny odkrył osiem enzymów niezbędnych dla naszego organizmu. Ponadto stwierdził, że w 100 gramach lucerny zawarte jest 8000 j.m.  witaminy A oraz od 20000 do 80000 j.m. witaminy K. Ta druga wspomaga krzepnięcie krwi i zapobiega zbyt dużej utracie krwi podczas miesiączkowania. Również osobom, które często miewają krwotoki z nosa, może pomóc witamina K, zawarta na przykład w wyciągu z lucerny. Długo trwająca biegunka może być jednym z objawów niedoboru witaminy K. Osoby zażywające leki zmniejszające krzepliwość krwi (tzw. antykoagulanty), bez konsultacji z lekarzem nie powinny stosować preparatów zawierających witaminę K.

Całkiem niedawno przeczytałam w jednym z artykułów stwierdzenie, że choroba Alzheimera jest chorobą szoku oksydacyjnego. Przed szkodliwym wpływem oksydantów bronią organizm, tak zwane antyutleniacze. Słowa te stanowią potwierdzenie na słuszność podjętej i prowadzonej przez ze mnie kuracji leczniczej, obfitującej w błonnik, będący miotłą do wymiatania zanieczyszczeń pokarmowych, w antyutleniacze takie jak czosnek, cebula , brokuły, produkty z mąki z pełnego przemiału oraz w zieloną herbatę, stanowiącą sposób na porcję pełną przeciwutleniaczy, których moc wielokrotnie przewyższa pod tym względem, działanie witaminy C.

Na zakończenie muszę wspomnieć o pozytywnych skutkach zdrowotnym, jakich doświadczyłam osobiście, poprzez eliminację produktów żywnościowych, zawierających bezpośrednio w swoim składzie chemiczne dodatki konserwujące, poprawiające smak czy wygląd. Parę lat temu przez prawie pół roku cierpiałam na chroniczną biegunkę. Nie wiem, jaki byłby tego finał, gdybym przypadkiem nie natrafiła na listę szkodliwych dodatków żywnościowych. Po jej przestudiowaniu dotarło wreszcie do mnie, że większość z nich jest albo rakotwórcza, albo utrudniająca przemianę materii. Zrobiłam sobie ?rachunek sumienia? i zrezygnowałam całkowicie z żywności tak ?wzbogaconej?. Po tygodniu wiedziałam już, że był to strzał w dziesiątkę. Stopniowo wszystkie nieprzyjemnie objawy choroby ustąpiły. Jednak nawet teraz po kilku latach od opisanej sytuacji, muszę się ich bezwzględnie wystrzegać. Chemiczne zanieczyszczenie żywności jest zmorą naszych czasów, trudno nie wpadać w tego typu pułapki, zapewniam jednak, że warto je wyeliminować z codziennej diety, dając w ten sposób odpocząć wątrobie i tak już nadmiernie obciążonej przez zanieczyszczenia z gleby, powietrza czy wody.

Nie ukrywam, że propagowany przez ze mnie sposób na uzyskanie i utrzymanie dobrej kondycji zdrowotnej, pochłania wiele czasu, wymaga cierpliwości, dużego samozaparcia i walki z nałogiem złego jedzenia. Jestem przekonana, że w ten sposób można skutecznie walczyć nie tylko z chorobą Alzheimera, ale także z wszystkimi innymi chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak nowotwory, Parkinson, choroba niedokrwienna serca czy cukrzyca. Gorąco wszystkich do tego zachęcam, bo o zdrowie trzeba nieustannie zabiegać, często walczyć o jego odzyskanie, jak napisał nasz narodowy wieszcz Jan Kochanowski ” szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie jako smakuje, aż się zepsuje”. Podobno zdrowie to nie wszystko, ale na pewno wszystko bez zdrowia, to nic.

Z poważaniem
czytelniczka Primanatury
Krystyna Penkala

Dieta dr Budwig – zabiegi ratunkowe (o okładach, nacieraniach i lewatywach w diecie dr Budwig)

Poniższe zalecenia dr Budwig dotyczą postępowania z osobami bardzo ciężko chorymi, które rozpoczynają terapię w bardzo złym stanie, a więc nie poruszającymi się o własnych siłach, nie przyswajającymi pokarmu, cierpiącymi na bardzo silne bóle. Wskazówki te dotyczą też każdego pacjenta nowotworowego, któremu lekarze odmówili pomocy.

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – zabiegi ratunkowe (o okładach, nacieraniach i lewatywach w diecie dr Budwig)

Dieta dr Budwig- olej lniany budwigowy, gdzie kupić.

Przy wyborze oleju ważne jest, aby pamiętać, jakie kryteria ma spełniać (zobacz, jakie) oraz, że jest to produkt, którego jakość zależy nie tylko od sposobu produkcji, ale i przechowywania. Stąd tak ważne jest, aby kupować go, gdy jest jak najświeższy – najlepiej od producenta, bezpośrednio po wytłoczeniu.

Mieliśmy okazję wypróbować  olej lniany tłoczony w USA w firmie Barleans – ten, który dr Budwig osobiście polecała swoim amerykańskim pacjentom. Jest to bardzo smaczny olej z upraw organicznych (eko), dostarczany w ciemnych butelkach plastikowych, zwykłą pocztą bez ochrony termicznej!

Jak to możliwe, że olej lniany przesyłany zwykłą przesyłką pocztową zimą i latem dochodzi do klienta w idealnym stanie? Tajemnica tkwi w bezwględnym przestrzeganiu procedur chroniacych kwasy Omega-3 już w fazie produkcji, oczyszczania, i butelkowania. Żaden z polskich producentów narazie nie zapewnia takiej technologii, czyli nie izoluje surowca i produktu od dostępu jednocześnie światła i tlenu.

Niemieckie tłocznie mają już wdrożone zaawansowane procesy technologiczne, które odpowiadają tym z Barleansa. Oleje takie sprowadzamy do naszego rodzinnego sklepu internetowego superzdrowe.pl . Ręczymy za ich jakość własną marką :)

Wcześniej, zanim odkryliśmy oleje z Niemiec, korzystaliśmy z olejów polskich:

  • nieekologiczny “Olej lniany zimno tłoczony wysokolinolenowy” produkowany przez Instytut Włókien Naturalnych w Poznaniu
  • nieekologiczny “Olej lniany budwigowy nieoczyszczony” firmy Oleofarm z Wrocławia
  • ekologiczny “Olej Lniany tłoczony na zimno” firmy Złoto Polskie z Kalisza

Ważne wskazówki dla osób zamawiających olej lniany do diety dr Budwig.

Nie wystarczy mieć pewność, że znaleźliśmy dobrego producenta. Musimy mieć także pewność, że jest maksymalnie świeży, że w miejscu, skąd jest wysyłany jest właściwie przechowywany oraz, że transport zamówionego oleju będzie odpowiedni.  Dlatego należy wymagać od sprzedawcy, aby wysyłany do Państwa olej był:

  • świeży: najlepiej, aby od daty jego produkcji nie upłynęło więcej niż 4 tygodnie oraz, aby olej od początku, tzn. od momentu wytłoczenia był przechowywany w odpowiednich warunkach (nie polecam kupować oleju w sklepach z przeszklonymi lodówkami)
  • wysłany kurierem na początku tygodnia (nigdy nie w dniu przedświątecznym), aby został dostarczony na drugi dzień, bez ryzyka leżenia w magazynie przez weekend lub święto.

Na marginesie

Gdy mój teść rozpoczynał dietę w 2001 roku, na rynku nie było olejów lnianych wysokolinolenowych, czyli tych, które są potrzebne do prowadzenia diety dr Budwig. W niektórych sklepach dostępny był już natomiast olej Linolia, olej niskolinolenowy. Olej niskolinolenowy to nie jest właściwy olej do diety. Bogdan skontaktował się jednak z producentem Linolii – Instytutem Włókien Naturalnych w Poznaniu, gdzie spotkał się z niezwykłą życzliwością: co 2-3 miesiące pani technolog spuszczała mu do 20-litrowego kanistra olej z siemienia lnianego uzyskany w połowie linii technologicznej, tuż przez rozpoczęciem gorącej fazy oczyszczania. W ten sposób zaopatrywaliśmy się w olej do diety około 5 lat, aż spotkaliśmy niezwykle energicznego Brunona, który także zmagał się z chorobą nowotworową.  To między innymi dzięki jego niespożytej energii i entuzjazmowi, Oleofarm, jako pierwsza polska firma rozpoczął tłoczenie oleju lnianego na specjalne telefoniczne zamówienia pacjentów stosujących dietę dr Budwig. Niestety często ich olej jest gorzki, co czyni pastę dr Budwig niezjadliwą :( Olej do diety dr Budwig nie może być gorzki!

Dieta dr Budwig – okres przejściowy, przepisy dodatkowe

Poniższe przepisy dotyczą osób stosujących dietę w okresie przejściowym, a także bardzo ciężko chorych, wycieńczonych,  którzy ze względu na poważne problemy trawienne nie mogą przystąpić do zasadniczej diety.  Dr Budwig podała je w książce ‘The Oil Protein Diet’ (wyd. 1994) . Zobacz: The Oil-Protein Diet Cookbook

Uwaga: Linomel można zastąpić mielonym na świeżo siemieniem lnianym, roztartym z łyżeczką miodu. Zobacz szczegóły.

Owsianka z Linomelem – Przepis podstawowy

Składniki:

  • 3 łyżki Linomelu
  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 250 ml wody (1 szklanka)

Przygotowanie:

Zalej płatki zimną wodą i doprowadź do wrzenia. Dodaj Linomel do gotującej się owsianki, szybko zagotuj a następnie zestaw z ognia i pozostaw na 10 min., aby napęczniała. Potem przetrzyj przez sito z drobnymi oczkami. Tak przygotowana owsianka jest bardzo zdrowa dla niemowlęcia i małego dziecka, można do niej dodać odrobinę mleka. Jest to bardzo wartościowy przepis na wyregulowanie trawienia.

Owsianka dla małego dziecka – Przepis z mlekiem

Składniki:

  • 3 łyżki Linomelu
  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 250 ml wody (1 szklanka)
  • 50 ml mleka

Przygotowanie:

Zalej płatki zimną wodą i doprowadź do wrzenia. Dodaj Linomel do gotującej się owsianki, szybko zagotuj a następnie zestaw z ognia i pozostaw na 10 min, aby napęczniała. Potem przetrzyj przez sito z drobnymi oczkami. Dodaj mleko.

Owsianka dla małego dziecka – Przepis z sokiem marchewkowym

Składniki:

  • 3 łyżki Linomelu
  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 250 ml wody (1 szklanka)
  • 50 ml wyciśnietego na swieżo soku z marchewki

Przygotowanie:

Zalej płatki zimną wodą i doprowadź do wrzenia. Dodaj Linomel do gotującej się owsianki, szybko zagotuj a następnie zestaw z ognia i pozostaw na 10 min., aby napęczniała. Potem przetrzyj przez sito z drobnymi oczkami. Dodaj świeży sok marchewkowy.

Owsianka dla małego dziecka – Przepis z sokiem pomarańczowym

Składniki:

  • 3 łyżki Linomelu
  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 250 ml wody (1 szklanka)
  • 50 ml wyciśnietego na swieżo soku z pomarańczy

Przygotowanie:

Zalej płatki zimną wodą i doprowadź do wrzenia. Dodaj Linomel do gotującej się owsianki, szybko zagotuj a następnie zestaw z ognia i pozostaw na 10 min., aby napęczniała. Potem przetrzyj przez sito z drobnymi oczkami. Dodaj świeży sok pomarańczowy.

Owsianka dla małego dziecka – Przepis z sokiem winogronowym

Składniki:

  • 3 łyżki Linomelu
  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 250 ml wody (1 szklanka)
  • 50 ml wyciśnietego na swieżo soku z winogron (białych lub czerwonych)

Przygotowanie:

Zalej płatki zimną wodą i doprowadź do wrzenia. Dodaj Linomel do gotującej się owsianki, szybko zagotuj a następnie zestaw z ognia i pozostaw na 10 min., aby napęczniała. Potem przetrzyj przez sito z drobnymi oczkami. Dodaj świeży sok winogronowy.

Owsianka dla małego dziecka – Przepis z utartym jabłkiem

Składniki:

  • 3 łyżki Linomelu
  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 250 ml wody (1 szklanka)
  • 2 łyżki utartego bardzo drobno jabłka

Przygotowanie:

Zalej płatki zimną wodą i doprowadź do wrzenia. Dodaj Linomel do gotującej się owsianki, szybko zagotuj a następnie zestaw z ognia i pozostaw na 10 min., aby napęczniała. Potem przetrzyj przez sito z drobnymi oczkami. Dodaj utarte jabłka (zaraz po utarciu, jak najświeższe).

Dieta dr Budwig – przepis na pastę dr Budwig czyli budwigowy olej z twarogiem

Pasta jest podstawowym elementem leczniczym diety dr Budwig.  Dostarcza do organizmu zarówno niezbędne kwasy tłuszczowe Omega-3, jak i niezbędne aminokwasy, w tym cysteinę (prekursor glutationu). Ma postać emulsji, dzięki czemu wszystkie kluczowe dla zdrowia składniki wchłaniają się bardzo efektywnie.

Dodaje się ją zarówno do śniadaniowego musli, jak i dań obiadowych i kolacyjnych.  Nam najwygodniej jest przyrządzić od razu całodzienną porcję pasty rano, przy okazji przygotowywania musli na śniadanie. Niewykorzystaną w trakcie śniadania pastę  przechowujemy w szklanym naczyniu w lodówce i dodajemy do kolejnych dań w trakcie dnia, przy czym modyfikujemy jej smak w zależności od potrzeby (tworząc w ten sposób sosy do sałatek lub deserów). Zaznaczam jednak, że w przypadku osób bardzo ciężko chorych powinno się przestrzegać dokładnie zaleceń dr Budwig, tzn. przyrządzać pastę za każdym razem na świeżo.

Pasta – podstawowy przepis

Składniki:

Uwaga: sklepowy nabiał powinien być chudy, najlepiej 0%. Wszystkie składniki powinny pochodzić z ekologicznych upraw lub hodowli.

  • odpowiednia ilość łyżek oleju lnianego
  • taka sama ilość  łyżek mleka, maślanki, kefiru lub jogurtu
  • ok. 3 x więcej łyżek białego twarogu niż oleju
  • 1-2 łyżeczki miodu (naturalnego, nie podgrzewanego)

Sposób przyrządzenia:

Wszystkie składniki miksuje się w mikserem elektrycznym (lub w blenderze), przy czym ser najlepiej dodawać stopniowo już po uprzednim zmieszaniu oleju z maślanką (mlekiem, kefirem lub jogurtem) i miodem. Miksujemy tak długo, aż uzyskamy kremową jednolitą konsystencję, a oka oleju nie będą widoczne. Czasem wystarczy nawet pół minuty (czas zależy od konsystencji sera, a także parametrów blendera).

Pasta może mieć konsystencję lekkiego kremu (porównywalnie do śmietany) lub smarowidła (porównywalnie do twarożku, smarowidła). Konsystencja ta zależy nie tylko od tego, ile sera dodamy do pasty, ale także od dodatków: wszelkie soki, np. sok z cytryny wyraźnie rozrzedzają pastę.

Przykładowe proporcje oleju i serka pasty :

  • porcja z 6 łyżek oleju, czyli pasta na cały dzień

– 6 łyżek stołowych oleju lnianego (6 łyzek oleju to 90 ml)
– ok. 100 ml  jogurtu naturalnego  lub maślanki, albo kefiru dla uzyskania właściwej konsystencji
– 20 dkg (to ok. 200 ml) chudego białego twarogu
– 2 łyżeczki miodu.

  • porcja z 3 łyżek oleju, jako pasta wykonywana na świeżo do śniadaniowego muesli (oryginalny przepis dr Budwig)

– 3 łyżki stołowe oleju lnianego (3 łyżki oleju to 45 ml)
– 2 łyżki mleka
– 10 dkg (to ok. 100 ml) chudego białego twarogu
– łyżeczka miodu.

  • porcja z 3 łyżek oleju, jako wykonywana na świeżo pasta majonezowa – podstawa do sosów obiadowo-kolacyjnych (oryginalny przepis dr Budwig)

– 3 łyżki stołowe oleju lnianego (3 łyżki oleju to 45 ml)
– 3 łyżki mleka
– 3 łyżki chudego białego twarogu
– 1 łyżka wyciśniętego soku z cytryny
i/lub
– 2 łyżki octu winnego jabłkowego
– 1 łyżka musztardy
– pół łyżeczki soli ziołowej

Wskazówki dodatkowe

Po zmiksowaniu podstawowych składników pastę można doprawiać na rozmaite sposoby.

Do potraw obiadowo-kolacyjnych: solą, pierzem, świeżymi ziołami, drobno posiekanymi warzywami. Dr Budwig szczególnie polecała pietruszkę, szczypiorek, majeranek, koper, estragon, lubczyk,  czosnek, paprykę, cebulę. Do przyprawiania pasty wykorzystywała także sos sojowy i musztardę.

Do śniadaniowego musli:  zmiksowanie pasty z bananem i słodkim jabłkiem daje pyszny i pożywny jogurt, z którym możemy zjeść śniadaniową porcję siemienia lnianego. Można też miksować pastę z innymi świeżymi owocami wg upodobania, ale zawsze po uprzednim zemulgowaniu oleju z serem.

W towarzystwie ziemniaków i kasz nawet nieprzyprawiona pasta “podstawowa” smakuje doskonale, ale dodatek szczypiorku, pietruszki, papryki lub innych ziół czy przypraw to nie tylko smaczne urozmaicenie codziennego menu, ale i wsparcie lecznicze. Wyjątkowo smakuje pasta z wyciśniętym ząbkiem czosnkiem i utartymi zielonymi ogórkami. Można ją podać jako sos  do sałatek lub porcji ziemniaków w mundurkach. Alternatywą może być pikantna pasta czosnkowa z dodatkiem 2 łyżek utartego twardego żółtego sera (np. parmezanu lub koziego sera) i łyżki majeranku.

Dodatki do pasty należy dodawać bezpośrednio przed spożyciem*, a pastę przechowywać w lodówce niczym nie przyprawioną.

*Wyjątkowo czosnek warto rozgnieść nieco wcześniej i dopiero po ok. 15 minutach dodać do pasty.

Istotne uwagi

Osoba chora przewlekle powinna w sumie zjeść w ciągu dnia pastę z 6 łyżek oleju lnianego w 2 porcjach:

  • najpierw pastę z 3 łyzek podczas śniadaniowego muesli,
  • potem pastę z 3 łyzek w postaci sosu do obiadu lub kolacji.

Jeśli ze względu na stan zdrowia konieczne jest dodanie dodatkowych 2-3 łyżek oleju dziennie, najlepiej zjeść tę dodatkową porcję pasty w kolejnym, trzecim posiłku.

Uwaga: osoby z chorą wątrobą i innymi problemami układu pokarmowego do takiej ilości muszą dochodzić stopniowo! Zobacz: okres przejściowy.

Po 1-2 miesiącach stosowania tak dużych dawek terapeutycznych należy stopniowo  zmniejszyć ilość łyżek, np. przez następne 3-6 miesięcy robić pastę z 4-5 łyżek oleju, a przez następne lata z 2-3 łyżek oleju. Każdy powinien bardzo uważnie obserwować swoje reakcje, tak aby najlepiej dopasować dawkę oleju do potrzeb swojego organizmu. Oficjalnie przyjmuje się, że zdrowa osoba dorosła ważąca ok. 50 kg potrzebuje tyle kwasów Omega-3 codziennie, ile zawierają 1-2 łyżki oleju lnianego. Proszę pamiętać, że osoba chora na raka zostaje uznana za zdrową dopiero po 5 latach od ustąpienia wszystkich objawów choroby.

1 łyżka oleju lnianego (15 ml) zawiera ok. 7 gram kwasu alfa-linolenowego ALA oraz 130 kalorii.

Dieta dr Budwig – o Linomelu, Linuficie i innych granulatach z siemienia

Linomel to nazwa granulatu z ekologicznego siemienia lnianego, który dr Budwig opracowała i opatentowała (?). Jest to grubo zmielone złote siemię lniane wymieszane z odrobiną mleka w proszku oraz powleczone miodem. Dzięki temu jest zabezpieczone przed utlenianiem i gotowe do konsumpcji w każdych warunkach (w domu, w pracy, na wyjeździe).

Dr Budwig wymagała, aby chorzy codziennie zjadali w ramach posiłków 4-6 łyżek Linomelu. Zobacz rozkład posiłków w diecie leczniczej.

Oryginalny Linomel BIO pochodzi z Niemiec. Produkowane są też inne wersje granulatu, w których miód zastąpiono sokami owocowymi.  Nasza rodzinna firma Primanatura dystrybuuje 3 z nich:

– Przysmak śniadaniowy z siemienia  BIO – wysokiej jakości odpowiednik Linomelu, w którym miód ( miód BIO jest trudnoweryfikowalny) zastąpiono sokiem jabłkowym BIO, a mleko – białkiem ryżowym

Linufit Pur BIO i Linufit Honig BIO– gniecione siemię lniane firmy dr Johanna Budwig z Niemiec (powiązanej z fundacją dr Budwig) czyste (Pur) oraz powleczone miodem (Honig)

 

Gotowy granulat nie jest jednak koniecznym produktem. Bardzo łatwo można go przyrządzić samemu. William L. Fischer, autor książki “How to Fight Cancer & Win” osobiście spotkał się z dr Budwig i uzyskał od niej wiele praktycznych informacji, których brakuje w jej publikacjach. Pisze on m.in., jak uzyskać zamiennik Linomelu:

W młynku do kawy lub małym mikserze z opcją mielenia ziaren należy zmielić na świeżo odpowiednią ilość łyżek siemienia lnianego (1 łyżka Linomelu odpowiada 1 łyżce siemienia). Można wymieszać z miodem w proporcji 6:1, np. 2 łyżki siemienia lnianego wymieszać z 1 łyżeczką miodu.

Można jeszcze dodać 1 łyżeczkę mleka, dzięki czemu miód łatwiej się rozprowadzi. Poza tym zawarta w mleku metionina doskonale wpisze się w potrzeby dietetyczne pacjenta.

Zatem, jeśli granulaty są za drogie, można je z powodzeniem zastąpić samodzielnie mielonym siemieniem lnianym z ekologicznych upraw (dostępne w sklepach ze zdrową żywnością).

Siemię lniane należy mielić bardzo krótko (ok. 3-5 sek.). Zawsze należy mielić je na świeżo, tzn. tak, aby zjeść je nie później niż w 10-15 minut po zmieleniu!!! To bardzo ważne, ponieważ zawarte w siemieniu cenne substancje ulegają bardzo szybkim reakcjom utleniania. Po utlenieniu wiele z nich zamiast pomagać, może szkodzić!

Osoby ciężko chore mogą na śniadanie pierwszą łyżkę linomelu (alternatywnie: siemienia lnianego) wmieszać do lampki szampana. Taki właśnie napój rekomendowała tym pacjentom dr Budwig, jako doskonały napój regenerujący.

Zobacz książkę Williama L. Fischera: How to Fight Cancer & Win

Dieta dr Budwig – podstawa jadłospisu

“Moje doświadczenia z leczenia pacjentów doprowadziły mnie do następującego wniosku: nie wystarczy już dłużej radzić ludziom, aby unikali szkodliwych tłuszczów i chemicznych konserwantów w żywności, w zamian radzę im, aby wybierali jak najbardziej naturalne tłuszcze, owoce, warzywa i przetwory zbożowe.” Dr Johanna Budwig, “The Oil Protein Diet”

Dr Budwig nazywała swoją dietę “dietą olejowo-białkową” (ang. “oil protein diet”, niem: “Öl-Eiweiß-Kost”). Dieta ta jest łatwo rozpoznawana dzięki wykonywanej codziennie mieszaninie oleju lnianego i białego twarożka (białko). My rozpoczynając w 2003 roku internetową promocję tej diety na tych oto stronach nazwaliśmy tę mieszaninę PASTĄ dr Budwig. Miło nam, że nazwa przyjęła się w polskim internecie. W literaturze angielskiej pastę określa się jako “spread”, a w internecie najczęściej skrótem “FO/CC” (flaxseed oil /cottage cheese).

Dieta ta najpowszechniej znana jest i stosowana w Niemczech i w Stanach Zjednoczonych. W USA dr Budwig znana jest jako “flaxseed lady from Freudenstadt” (Freudenstadt to miejscowość, w której mieszkała).

Cudowna kombinacja: olej + białko

W swojej diecie dr Budwig zakazała używania jakichkolwiek rafinowanych bądź uwodorowanych tłuszczów (olejów, margaryn, majonezów). W swoich badaniach odkryła bowiem, że te właśnie tłuszcze są przyczyną większości współczesnych chorób. Powodują poważne zaburzenia procesów utleniania komórkowego, aż do kompletnego zablokowania tych procesów, w wyniku czego rozwija się m.in. choroba nowotworowa. W zamian wprowadziła do diety jeden z najzdrowszych tłuszczy roślinnych: olej lniany tłoczony na zimno i nierafinowany (nieoczyszczony). Ma on priorytetowe znaczenie jako element odżywczy i leczniczy. Jej codzienna dieta zawiera też obowiązkowo mielone na świeżo siemię lniane (doskonałe źródło błonnika, lignanów i mikroelementów) oraz bardzo zdrowy olej kokosowy.

Olej lniany w diecie dr Budwig jest przed spożyciem zmiksowany z białym chudym twarożkiem. Spożywanie samego oleju w tak dużych ilościach (chodzi o ilości terapeutyczne zalecane przez dr Budwig w jej diecie, awięc np. 6-8 łyżek oleju codziennie) może być szkodliwe. Zmiksowanie oleju lnianego, który praktycznie aż w 95% stanowią kwasy tłuszczowe nienasycone z twarogiem, powoduje, że tłuszcz zostaje zemulgowany i staje się rozpuszczalny w wodzie. Jest to bardzo istotna przemiana; kluczową rolę odgrywają w niej mostki siarczkowe zawartej w twarogu cysteiny. Emulgacja umożliwia m. in. bardzo szybkie przyswajanie oleju w układzie pokarmowym oraz transportowanie połączonych cząsteczek tłuszczu i białek (lipoprotein) we krwi i limfie.

Trzeba pamiętać, że nienasycone kwasy tłuszczowe łatwo ulegają utlenieniu i stają się wówczas niezdrowe. Dzieje się tak w wyniku smażenia, gotowania lub potraktowania ich azotanami (np. dodawanymi do mięsa podczas konserwacji). Dlatego tak ważne są zalecenia dotyczące odpowiedniego przechowywania i stosowania oleju.

Naturalne, świeże składniki

Dieta dr Budwig jest właściwie dietą wegetariańską. Potrawy powinny być przyrządzane na bazie świeżych i ekologicznych warzyw, owoców, pełnoziarnistych kasz i płatków zbożowych (jak najbliżej ich naturalnej postaci, najlepiej bezglutenowych czyli brązowy ryż, gryka, proso- wyjątek stanowią płatki owsiane, które choć zawierają gluten są włączone do diety w bardzo dużym stopniu).

Produkty stosowane w diecie dr Budwig nie mogą zawierać dodatków chemicznych, które wydłużają ich sklepową trwałość (konserwanty) lub optycznie upiększają (stabilizatory itp.), a tym samym zubażają wartości odżywcze.

Bardzo korzystne dla zdrowia jest codzienne uzupełniane diety produktami fermentacji mlekowej. Dlatego dieta dr Budwig codziennie obowiązkowo rozpoczyna się od 1 szklanki soku z kiszonej kapusty. Aby zapewnić optymalną ilość witamin z grupy B, podobnie jak w każdej diecie wegetariańskiej, należy korzystać z liofilizowanych drożdży piekarskich.

Dr Budwig przywróciła właściwą rolę orzechom w diecie. Zachęcała, aby nie ograniczać ich tylko do okazjonalnych przekąsek, ale aby włączyć je na stałe do codziennej diety. Tym, którzy uzależnieni są od słodyczy proponowała suszone owoce, które są naturalnie słodkie, a więc: daktyle, figi, gruszki, jabłka, winogrona oraz miód.

Zabronione pokarmy

Aby osiągnąć skuteczne efekty leczenia dietą dr Budwig, należy bezwzględnie wyeliminować z diety:

  • rafinowane węglowodany, takie jak cukier, biała mąka, biały ryż
  • wszelkie produkty smażone, tłusty nabiał, jajka, mięso (ze względu na zawartość złych tłuszczy, a także rozmaitych konserwantów żywności, czy też skażenia powszechnie stosowanymi w hodowli antybiotykami i hormonami).

Dr Budwig nie zezwalała na korzystanie z żywności mrożonej oraz z puszek.

To, co wyróżnia dietę dr Budwig to zakaz stosowania preparatów z witaminami i minerałami (suplementów), ani syntetycznych ani ekstrahowanych z naturalnych źródeł. Witaminy i minerały są oczywiście konieczne, ale wg dr Budwig tylko w naturalnej postaci: w ramach owocu, warzywa, czyli w zestawie z innymi komplementarnymi składnikami, w tym enzymami. Każdemu posiłkowi diety dr Budwig powinna towarzyszyć porcja surowych warzyw lub owoców!

Dr Budwig zabraniała także swoim pacjentom korzystania z leków przeciwbólowych, sterydowych itd. uważając je za środki szkodliwe, rozregulowujące procesy metaboliczne.

Proszę pamiętać, że niniejszy tekst ma charakter wyłącznie informacyjny.  Jestem przekonana, że wszystkie zasady diety wyznaczone przez dr Budwig są bezwzględnie korzystne dla zdrowia, jednak jest to moje osobiste stanowisko, niezgodne z aktualną opinią środowiska medycznego. Dlatego przed jakąkolwiek zmianą swojej metody leczenia, powinno się zasięgnąć opinii lekarza.

Zobacz: resume poświęcone zasadom diety dr Budwig w skrócie.

Dieta dr Budwig – etap przejściowy A

Wariant A jest przeznaczony dla najciężej chorych, czyli osób u których choroba zniszczyła układ pokarmowy, wątrobę, woreczek żółciowy lub trzustkę. Taki chory nie przyswaja stałego pożywienia: wszelkie podane pokarmy “przelatują” przez niego lub są zwracane w trakcie wymiotów. W takich przypadkach dr Budwig przeprowadzała etap przejściowy na bazie przetartej owsianki z Linomelem, którą chory miał przyjmować w małych porcjach co godzinę.

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – etap przejściowy A

Dieta dr Budwig – kompleksowe podejście

Dieta dr Budwig to kompleksowa terapia naturalna. Od strony dietetycznej detoksykuje i dostarcza choremu ciału te składniki odżywcze, które są mu niezbędne do wyzdrowienia. Równolegle wymaga wprowadzenia w życiu pacjenta zmian tak, aby:

  • przywrócić mu zdrowy rytm codziennych aktywności (sen, higiena, jedzenie, wysiłek fizyczny, relaks), w tym ogromnie ważny czas przebywania na zewnątrz w naturalnym środowisku (rola słońca)
  • oczyścić najbliższe środowisko z zanieczyszczeń oraz ze źródeł szkodliwego promieniowania elektromagnetycznego (zdrowe funkcjonowanie każdej komórki uzależnione jest od właściwych potencjałów elektrycznych).

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – kompleksowe podejście