Świento prowda, tys prowda i gówno prowda o szczepieniach

“Góralska teoria poznania mówi, że są trzy prawdy: świento prowda, tys prowda i gówno prowda.”  Ks. Józef Tischner

Podpisałam się pod Obywatelską Inicjatywą Ustawodawczą STOP NOP w sprawie dobrowolności szczepień i jestem zbulwersowana bezpardonowym atakiem na środowisko STOP NOP w polskim Sejmie.

W wolnym społeczeństwie każdy ma prawo do swojego zdania na każdy temat, także zdrowotny. Objadać się cukrem czy nie objadać,  palić czy nie palić,  zażywać APAP czy nie zażywać, umrzeć młodo czy staro, kochać się rano czy wieczorem itd. Takim tematem jest też “szczepić czy nie szczepić”.

W Polsce wolno mi mieć swoje zdanie także w tym temacie i żaden urzędnik czy poseł nie może mnie publicznie obrażać za jego wyrażanie! Jego psim obowiązkiem z urzędu jest merytoryczne zweryfikowanie subiektywnych racji 120 tysięcy Polaków z racjami obiektywnymi. Także jego subiektywnych racji.

Absolutnie niedopuszczalne jest, aby poseł, urzędnik, minister (nawet były) ustanawiał prawo w oparciu o swoje prywatne widzimisię!

A może papierosy do dofinansowania?

Hipotetyczna sytuacja: poseł – amator tytoniu chciałby wprowadzić dofinansowanie Ministra Zdrowia do zakupu papierosów.  Popiera go całkiem spore i bogate lobby. O poparcie społeczne nie trzeba się martwić: wg Biura Analiz Sejmowych ponad 25 % Polaków to palacze (dane z 2014 roku za publikacją z 30 listopada 2017). Myślicie, że to głupi przykład? No to Was zaskoczę, że są badania naukowe prezentujące korzyści zdrowotne z nikotyny. I to niejedno!

Żeby nie być gołosłowną: w najnowszej publikacji naukowej wydanej w październikowym numerze magazynu “International Immunopharmacology” pt. “Evaluation of the efficacy of nicotine in treatment of allergic asthma in BALB/c mice.” (pol. “Ocena skuteczności nikotyny w leczeniu astmy alergicznej u myszy BALB / c”, autorzy: Mazloomi E1, Ilkhanizadeh B2, Zare A3, Mohammadzadeh A4, Delirezh N5, Shahabi S6,  “International Immunopharmacology” 2018 Oct;63:239-245. doi: 10.1016/j.intimp.2018.08.006.) czytamy:

Our results showed that nicotine applies its suppressive effects in a dose-dependent manner: administration of 10 mg/kg of nicotine showed more suppressive effects than 1 mg/kg. Such data suggested that nicotine might be a good candidate to be used as a medicine in the treatment of allergic asthma by decreasing allergic inflammation severity and potentiating Treg cells proliferation against the allergen.

czyli:

Nasze wyniki pokazały, że nikotyna wykazuje swoje działanie supresyjne w sposób zależny od dawki: podanie 10 mg / kg nikotyny wykazało więcej efektów supresyjnych niż 1 mg / kg. Takie dane sugerują, że nikotyna może być dobrym kandydatem do zastosowania jako lek w leczeniu astmy alergicznej poprzez zmniejszenie nasilenia alergicznego zapalenia i nasilenie proliferacji komórek Treg przeciwko alergenowi.

Lobbista posługujący się powyższą naukową publikacją prezentuje rację, którą określę za ks. Tischnerem  jako “tys prowda“.  Nie da się przecież zakwestionować, że w wymiarze tego badania jest prawdziwa, podobnie jak “tys prowda” o pozytywnym wpływie nikotyny na mózg (publikacja z Pharmacol Biochem Behav. 2007 Aug-Sep;87(3):360-8. Epub 2007 May 23.
pt. “Chronic nicotine administration improves attention while nicotine withdrawal induces performance deficits in the 5-choice serial reaction time task in rats., autorzy Semenova S1, Stolerman IP, Markou A. )

Wiemy jednak, że pełny obraz skutków palenia tytoniu musi być rozpatrywany w stosunku do wszystkich doświadczeń, zarówno tych naukowych, jak i oczywistych, “widocznych” w praktyce. Kto był na wystawie Body Worlds i widział płuca palacza, ten na własne oczy zobaczył czarne na… bynajmniej już nie różowym. Kto nie był, wystarczy, że porówna średnie wyniki badania spirometrycznego wykonanego u palaczy i nie-palaczy lub porówna ich wydolność oddechową podczas nurkowania.

“Świento prowda” o paleniu tytoniu

Z obiektywną prawdą, którą nazwę “świento prawda”  jest tak, że najpierw trza poznać jak najwięcej “tys prowd”, a następnie rozważyć je na wadze “tys prowd” ZA i “tys prowd” PRZECIW.

W przypadku palenia tytoniu aktualnie przeważa szala argumentów PRZECIW paleniu. Dlatego palacze muszą pogodzić się z urzędowym nakazem ostrzegawczego oznakowania opakowań papierosów wynikającym z troski o zdrowie palaczy.

Ale przecież Minister Zdrowia może bardziej zatroskać się o stan zdrowotny społeczeństwa a Minister Finansów o stan Skarbu Państwa finansującego leczenie chorób nałogowych palaczy i razem mogliby zaproponować Polakom zakaz palenia papierosów. Wyobrażacie sobie już społeczny bunt, prawda? Pojawiłyby się pewnie hasła w stylu: “Paliłem a żyję. Jak to wytłumaczysz rządzie?”, “Życie prowadzi do śmierci. Zakazać życia!”, “Polska jak Korea” itd. itd. Czyli w większości “gówno prowdy” – stwierdzenia ze słowami-kluczami, łatwo wpadające w ucho, nie będące ani “świentymi prowdami”, ani “tys prowdami”, a jedynie propagandą.

Ale załóżmy, znów hipotetycznie, że zdeterminowani właściciele plajtujących fabryk tytoniowych zasponsorują ogromną ilość grantów w uczelniach na całym świecie i sfinansują w ten sposób więcej badań poszukujących korzyści z nikotyny. A że taka jest praktyka (!) i że w dyskusji naukowej bardzo poważnym argumentem jest ilość publikacji, można sobie wyobrazić, że za 2-3 dekady poprzez odpowiedni medialny PR oraz wstrzymanie grantów dla badań wykazujących szkodliwość palenia mainstreamowe postrzeganie palenia mogłoby się diametralnie zmienić i … Pozwólcie, że już skończę z tym paleniem i powrócę do szczepień.

Szczepisz się propagandą?

W medialnej dyskusji na temat dobrowolności szczepień w Polsce dzieje się rzecz niezwykle niebezpieczna, czyli omamianie społeczeństwa “gówno prowdami” pod przykrywką lansowanych autorytetów, czy to osób, czy instytucji. Ich zadaniem jest sianie propagandy w celu niedopuszczenia niewygodnych “tys prowd” do rozważnej dyskusji.

Jednym z takich lansowanych medialnie “autorytetów” jest akcja “Zaszczep się wiedzą”.  Wspiera się autorytetem wielu szanowanych instytucji publicznych, naukowych i medycznych, przedstawianych jako partnerzy akcji i wygląda bardzo społecznie, aby wzbudzić zaufanie. Kto ją powołał do życia? Organizator się podpisał wyraźnie: Infarma. Infarma to stowarzyszenie 28 firm farmaceutycznych. Część z nich to producenci obowiązkowych szczepionek. 

Akcja “Zaszczep się wiedzą” stawia sobie za cel szerzenie informacji o bezpiecznych szczepionkach (co raczej nie jest dziwne, prawda?). Na jej stronie internetowej czytamy:

Laureat Nagrody Nobla – Albert Camus – powiedział, że przyczyną zła niemal zawsze jest niewiedza. Przeciwstawiamy się jej prowadząc akcję informacyjną i edukacyjną dotyczącą szczepień “Zaszczep się wiedzą”.(…) Odsyłamy do miarodajnych źródeł informacji na temat szczepień, certyfikowanych przez Ministerstwo Zdrowia, instytucja publiczne oraz do autorytetów medycznych ? omawiających wyniki badań, nie własne opinie.(…) Informujemy, gdzie zaszczepić się wiedzą przeciwko epidemii niewiedzy, ale też jej współczesnej, zmutowanej odmianie: “wiedzy” pozornej, kreowanej anonimowo w przestrzeni internetu, podrabianej tak samo, jak podrabia się inne produkty, aby były tanie, przystępne i do złudzenia przypominały prawdziwe. (źródło)

Przeanalizujmy ten – wg mnie – zmanipulowany, propagandowy komunikat:

  1. Słowa kluczowe: “Laureat Nagrody Nobla”. Nieważne, że pisarz. Kojarzy się z dżumą, śmiertelną zakaźną chorobą. Punkt dla Akcji! Ma za sobą poważny “medyczny” autorytet :)
  2. Nie ma wątpliwości, że niewiedza jest źródłem złych decyzji w każdej dziedzinie życia. To “świento prowda” zauważona już przez Sokratesa. Punkt dla Akcji! Punktem 1 i 2 rozbudziła w nas zaufanie.
  3. I teraz przekaz zasadniczy: akcja promuje się jako źródło jedynie kompetetnej wiedzy.  Wspomaga się autorytetem Ministerstwa Zdrowia, instytucji publicznych i autorytetów medycznych, które z zasady bazują na dużym zaufaniu społecznym. Deklaruje rzetelność, po czym komunikuje, że źródła o innych opiniach są nierzetelne, podrabiane, fałszywe i – powróćmy do początku – jako niewiedza są przyczyną zła.  STOP! MANIPULACJA! “GÓWNO PROWDA”!

Co to za groźna “wiedza pozorna” o szczepieniach, którą można znaleźć w internecie? Czytelnik od razu skojarzy, że chodzi zapewne o argumenty przeciwników obowiązkowych szczepień.  Słuchając Justyny Sochy w kolejnym telewizyjnym wywiadzie pomyśli: “No tak, przecież to tylko matka. Nie ma wykształcenia medycznego.  Jest agentką ubezpieczeniową. Musi gadać bzdury… ”

Owszem w internecie można znaleźć mnóstwo informacji nieprawdziwych. Na każdy temat. Ale na Boga! W internecie są publikowane także badania naukowe. Człowiek, który umie czytać, ma do nich dostęp. Jeśli rodzic przez ponad 10 lat zajmuje się rehabilitacją swojego dziecka po doznanym na skutek szczepień urazie, czyta na ten temat literaturę medyczną, rozmawia z lekarzami, to nawet jeśli zaledwie wykłada kafelki w łazience, ale ma rzeczowe argumenty może być partnerem do rozmowy! Pogarda i wyszydzanie są nie na miejscu, tym bardziej, że w niejednym starciu medialnym wiedza merytoryczna niewykształconych medycznie rodziców-społeczników wykracza jaskrawo ponad propagandowy poziom medycznych autorytetów.

Tworząc surrealny byt w postaci “wiedzy pozornej” marketingowcy Akcji dyskredytują źródła wiedzy, z których czerpią działacze STOP NOP. Jednocześnie na swoich stronach Akcja publikuje bardzo nierzetelne, wprowadzające w błąd informacje i to podpisane przez naukowców piastujących role krajowych konsultantów (!), np:

I)

NOP, CZYLI NIEPOŻĄDANY ODCZYN POSZCZEPIENNY, TO BARDZO POWAŻNA REAKCJA ORGANIZMU NA PODANĄ SZCZEPIONKĘ. MIT

Skoro MIT to:

NOP można zbagatelizować, pomyśli rodzic i nie zgłosi drgawek lekarzowi, tym bardziej, że w rozwiniętej odpowiedzi jasno czytamy, że:

“Nie. NOP jest to po prostu reakcja organizmu na podaną szczepionkę.”  To odpowiedź krajowego konsultanta w dziedzinie epidemiologii z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny! Podał błędną definicję! Reakcja na podaną szczepionkę to odczyn poszczepienny, natomiast NOP to NIEPOŻĄDANY odczyn poszczepienny, dlatego na ulotkach szczepionek znajduje się pod hasłem DZIAŁANIE NIEPOŻĄDANE!

II)

NOP JEST BARDZO CZĘSTYM ZJAWISKIEM, ALE LEKARZE W POLSCE NIE ZGŁASZAJĄ TAKICH WYDARZEŃ, STĄD ZANIŻONE STATYSTYKI. MIT

Skoro MIT to:

  1. NOP nie jest zjawiskiem bardzo częstym. Może być zatem zjawiskiem częstym, rzadkim lub bardzo rzadkim. Ja bazując na swojej wiedzy, powiem, że częstym, ale przeciętny rodzic odczyta zapewne informację jako “bardzo rzadkim zjawiskiem”.
  2. Lekarze zgłaszają wszystkie NOPy.
  3. Statystyki  odzwierciedlają wszystkie rzeczywiste przypadki NOPów.

Tymczasem w rozwiniętej odpowiedzi jasno czytamy, że:

“zgłaszalność NOP-ów  w ostatnich latach  poprawiła się, jednak…” Czyli statystyki mogą być zaniżone! A więc w tej kwestii argumenty STOP NOP mogą być prawdziwe.  Średnia częstość może być zatem wyższa niż 1:10000! I najprawdopodobniej jest, bo na oficjalnej stronie Państwowego Zakładu Higieny możemy przeczytać:

W Norwegii rejestruje się więcej NOP, w tym więcej poważnych odczynów wymagających hospitalizacji, pomimo stosowania mniejszej liczby dawek szczepionek.  (źródło)

A przecież w Norwegii mieszka 5 milionów ludzi, a w Polsce 38 milionów! Czym ci Norwegowie szczepią, że mając o ponad 85% ludzi mniej NOP-ów mają więcej niż my??? Przepraszam za sarkazm, ale zachowanie naszych instytucji publicznych odpowiedzialnych za tolerowanie tych zakłamanych statystyk wprowadza mnie w osłupienie. Jak można mówić o bezpieczeństwie systemu, gdy brak prawdziwych danych? Jeśli chcesz wiedzieć więcej, jak niepoważnie prowadzi się w Polsce statystyki powikłań poszczepiennych przeczytaj “Statystyki NOP są fałszywe”.

Na marginesie, warto wiedzieć, że w nomenklaturze medycznej:

  • bardzo często = zarówno u 1 na 10 jak i częściej niż u 1 na 10 pacjentów
  • często = rzadziej niż u 1 na 10, zarówno u 1 na 100 jak i częściej niż u 1 na 100 pacjentów
  • niezbyt często  = rzadziej niż u 1 na 100 zarówno u 1 na 1000 jak i częściej niż u 1 na 1000 pacjentów
  • rzadko= rzadziej niż u 1 na 1000, zarówno u 1 na 10000 jak i częściej niż u 1 na 10000 pacjentów
  • bardzo rzadko= rzadziej niż  u 1 na 10000

Specjaliści na służbie społecznej?

Specjaliści na służbie społecznej to osoby z dyplomami medycznymi, najczęściej takie, które pełnią w ośrodkach naukowych lub instytucjach państwowych wysokie funkcje i jako eksperci pojawiają się w mediach, by pouczać społeczeństwo w kwestii zasadności systemu szczepień. I wszystko byłoby OK, gdyby nie fakt, że istnieją poważne przesłanki wskazujące, że wielu z tych specjalistów, podobnie jak Akcja Zaszczep się wiedzą uzyskuje profity z firm produkujących szczepionki. I nie jest to teoria spiskowa. To rzeczywistość, której państwo polskie nie potrafi, albo nie chce dostrzec i w ten sposób pozwala na szerzenie wiedzy eksperckiej… sponsorowanej.

Dlatego poddawanie w wątpliwość, a następnie weryfikowanie obiektywizmu ekspertów leży w szeroko pojętym interesie społecznym.  Czy uznają szczepionki za jedyny skuteczny sposób profilaktyki bo mają na to konkretne podstawy: dokumenty, statystyki, czy “tak, bo tak”? Czy bagatelizują kwestię NOP-ów, bo występują one niezwykle rzadko i są łągodne, czy chcą coś ukryć? Czy z pogardą odnoszą się do argumentów osób pokrzywdzonych, bo są tak niekulturalni, ignoranccy, czy może czują się zagrożeni? Przeczytaj: Niezależni czy nietykalni? Jacy mają być eksperci, którzy decydują o Twoim zdrowiu w cywilizowanym kraju?

“Tys prowda” Polaka po szkodzie

II Międzynarodowy Protest Przeciw Przymusowi Szczepień, który odbył się w czerwcu 2018 roku w Warszawie nie został zauważony przez oficjalne, publiczne media. Na protest zjechało parę tysięcy osób z całej Polski, tymczasem wiadomości publicznej stacji telewizyjnej TVP nawet nie napomknęły o tym wydarzeniu, choć protest na dobrą godzinę sparaliżował komunikację w centrum stolicy. Dlaczego?

Jaką wiedzę posiadają rodzice, którym chciało się naruszyć swój prywatny święty spokój i poświęcić czas i pieniądze, by pojawić się licznie na proteście o dobrowolność szczepień w Polsce?

Mówią, że dzieje się gorzej niż było, gdy zakładali stowarzyszenie STOP NOP.  Że szczepionki wciąż nie są bezpieczne. Że wprowadzane są nowe kontrowersyjne szczepienia. Że ich dzieci, które doznały NOP-ów są przymuszane do kolejnych dawek. Że instytucje państwowe już nie tylko pozostają głuche na ich krzywdy, ale doprowadzają do eskalacji tych krzywd przez nakładanie dotkliwych kar pieniężnych, a nawet wszczynanie spraw w sądach rodzinnych! Że wraz ze wzrostem ilości szczepień w ostatnich latach, drastycznie wzrosła śmiertelność noworodków i hospitalizacja małych dzieci. Że szczepienie noworodka to barbarzyństwo, bo żaden lekarz nie jest w stanie u dopiero co narodzonego malucha wykluczyć przeciwskazań, o których informują producenci szczepionek. Że właściwe zdiagnozowanie chorób genetycznych, metabolicznych u dziecka wymaga badań specjalistycznych. Że nie wystarczy kwalifikacja na podstawie punktów APGAR. Że zaszczepienie dziecka chorego to błąd lekarski! (polecam artykuł, w którym wypowiada się lekarz:  Szczepienia obowiązkowe? Nigdy dla noworodków! )

Rodzice, którzy doświadczyli po szczepieniu groźnego pogorszenia zdrowia u swoich dzieci szczepili wcześniej “normalnie”, bez obaw. Gdy pojawił się ciężki NOP wizyta u pediatry nic nie wniosła. Konsultowali się z wieloma lekarzami różnych specjalności. I najczęściej nie uzyskiwali skutecznej pomocy.  Dlatego szukali wiedzy w internecie. Wnikliwie czytali ulotki szczepionek, a także przeznaczone dla lekarzy Charakterystyki Produktu Leczniczego.  Sięgali po dostępne badania naukowe. Przeglądali dane statystyczne dostępne w Państwowym Zakładzie Higieny i innych podobnych instytucjach. I dowiedzieli się, że system szczepień nie jest tak bezpieczny, jak przedstawiają to eksperci i PR-owe fundacje i akcje. Dowiedzieli się między innymi, że:

  1. w Polsce maleńkiemu noworodkowi jest wstrzykiwana ryzykowna szczepionka przeciw gruźlicy, wycofana już 18 lat temu w Niemczech!
  2. w Polsce szczepi się nawet wcześniaki przeciw zakażeniom WZW B z powodu ignorowania standardów higieny w placówkach medycznych!
  3. powyższe szczepienie wykonuje się tanią, koreańską szczepionką nie stosowaną nigdzie w Europie!
  4. w Polsce ciągle podaje się wycofaną w Europie, dwa razy bardziej ryzykowną, pełnokomórkową szczepionkę przeciw błonicy, tężcowi, krztuścowi (Di-Per-Te)!
  5. w Polsce przetarg na szczepionkę przeciw pneumokokom wygrał koncern, dla którego pracował wiceminister zdrowia!
  6. w Polsce szczepi się dzieci niedopuszczonymi do obrotu szczepionkami stosując przepisy dotyczące… klęski żywiołowej!

Powyższe “tys prowdy” mają ogromny ciężar.

Gdzie są “tys prowdy” urzędników?

Czy fakt, że zdobyta przez rodziców wiedza nie została “uświęcona” dyplomem uniwersyteckim może być powodem, by kneblować im usta? Chce się ich zdyskredytować, ośmieszyć wskazując na braki w formalnym medycznym wykształceniu, bo mówią rzeczy prawdziwe, ale niewygodne dla systemu i pytają. Pytają o bardzo fundamentalne kwestie, np.

pytają Ministra Zdrowia o dokumenty uzasadniające wprowadzenie konkretnej szczepionki do obowiązkowego kalendarza szczepień.

A Minister Zdrowia odpowiada:

“Ministerstwo nie posiada dokumentacji dotyczącej wprowadzenia szczepienia przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B dla dzieci do populacyjnych szczepień obowiązkowych”. (źródło: szczepienie.info)

O zgrozo!

Wiedzę, jaką posiedli rodzice, którzy na własnej skórze doświadczyli, że szczepionki nie były bezpieczne dla ich dzieci, akcja “Zaszczep się wiedzą” pogardliwie nazywa się wiedzą “pozorną” i odsyła swoich czytelników po miarodajne info do Ministra Zdrowia, a tam – o zgrozo – czarna dziura!

Sejmie do roboty!

Czas na merytoryczną dyskusję. Jako, że w swojej pogardzie nie daliście Justynie Sosze przedstawić uzasadnienia do projektu w całości, musicie odrobić zadanie domowe. Całość wystąpienia Justyny Sochy dostępna jest tutaj. Poznajcie rzeczowe argumenty za ustawą o dobrowolność szczepień. Bez propagandy.

Były ministrze zdrowia Bartoszu Arłukowicz, jeśli znasz Pan dokumenty uzasadniające wprowadzenie szczepionki WZW B do obowiązkowego kalendarza szczepień dzieci w Polsce, podziel się z Suwerenem. Gadanie w kółko, że “Szczepienia są najskuteczniejszym i najbezpieczniejszym sposobem ochrony naszych dzieci przed wieloma chorobami zakaźnymi” myślącemu Polakowi już nie wystarczy! Gówno prowda.

My chcemy czarno na białym: korzyści i szkody na wagę! Rzetelnie!

PS. I nie siejcie paniki. Nie róbcie epidemii z 67 przypadków odry! (stan do lipca 2018 za danymi WHO, żródło).  Nie słyszałam, by któryś był śmiertelny. Nie mam telewizora.  Za to przeczytałam na stronach Ministerstwa Zdrowia, że co roku 60 tys. Polaków umiera z powodu chorób odtytoniowych. To jest prawdziwa epidemia!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.