Obrazek przedstawia dojrzała papaję i sok z papai.

Dieta dr Budwig a rak: mitochondria, mikrobiom, galektyna-3 — co działa?

data publikacji:

ostatnia edycja:

Kto zna tę dietę, ten wie, że dr Budwig (dr farmacji) publicznie deklarowała, że osiąga nią 90% skuteczności leczenia nowotworów (!) – pisałam o tym tutaj. Od 25 lat studiuję tę dietę, praktykuję, rozmawiam z osobami, które ją stosowały… I nie mogę wyjść z zachwytu, jak kompletną receptę opracowała. W mojej ocenie każdy szczegół został obmyślany w jednym celu: by umożliwić silną i kompletną interwencję dietetyczną. Ale, czy rzeczywiście skuteczną aż w 90% przypadków? To wielka niewiadoma, bo narazie – niestety – żaden ośrodek naukowy tego nie zweryfikował. Dlatego te „90%” stały się moim wyzwaniem: od 25 lat szukam w tej diecie konkretnych pól działania, które mogą mieć realne przełożenie na wysoki efekt terapeutyczny. Podzielę się dziś trzema – bardzo istotnymi – z punktu widzenia onkologii.

Uwaga na początek: to wpis edukacyjny, nie porada medyczna!

1) Mitochondrium i oddychanie komórkowe — o tym mechanizmie działania dr Budwig mówiła wprost stawiając na dobre tłuszcze

Fundament recepty dr Budwig, który był dla mnie jasny od samego początku, stanowi odblokowanie oddychania komórkowego w mitochondriach.

Dr Budwig mówiła o tym wprost już w latach 50-tych zeszłego wieku, zapatrzona w prace Noblisty prof. Warburga. Twierdziła, że błony komórkowe komórek nowotworowych są zbudowane ze szkodliwych tłuszczów, co blokuje ich poprawne działanie zarówno na poziomie transportu do i z komórki, jak i na poziomie transportu w ramach łańcucha oddechowego w mitochondrium.

Ówczesna nauka nie nadążała za dr Budwig w tym względzie. Medycyna „dogoniła” ją dopiero w tym stuleciu. Dziś mitochondrium i proces oddechowy, jaki tam zachodzi, jest badany w kontekście raka w wielu ośrodkach i postrzegany jako obiecujący kierunek terapeutyczny.

A zatem mitochondrium i oddychanie komórkowe to był słuszny kierunek – dieta dr Budwig na pewno w nie celuje m.in. przy pomocy bardzo rygorystycznego podejścia do tłuszczów i zastosowania pasty dr Budwig.


2) Mikrobiom jelitowy — rezultat diety roślinnej, który decyduje o potencjale leczenia

Drugie niezwykle ważne pole działania dla diety dr Budwig to regeneracja mikrobiomu jelitowego.

Dr Budwig nie mówiła o tym wprost. Niemniej w jej diecie mamy 3 kluczowe dla zdrowej flory bakteryjnej elementy. Są to:

  • sok z kiszonek pity codziennie na czczo (a czasem tez i wieczorem),
  • ogromna różnorodność pokarmów roślinnych z tzw. Super Szóstki (piszę o tym tutaj), co jak udowodniono w badaniu American Gut „uzdrawia” florę bakteryjną,
  • regularny rytm posiłków z długim oknem postu nocnego (12 godzin) – co pozwala jelitom na regenerację

Podobnie jak o mitochondriach, tak i o mikrobiomie jest dziś niezwykle głośno. Okazuje się bowiem, że nasze zdrowie (zarówno to fizyczne, jak i psychiczne!) zależy od jakości bakterii, które zamieszkują w naszych jelitach. Że to one, na przykład, modulują naszą odporność. Do tego stopnia, że mogą wpływać na to, czy chory zareaguje dobrze na leczenie onkologiczne np. immunoterapią…

3) Sok z papai — enzymy i pektyny w natarciu wymierzonym w galektynę-3?

Do tej pory w soku z papai widziałam głównie wsparcie dla najciężej chorych, ale…

Sok Fermentgold to receptura opracowana przez dr Budwig specjalnie dla jej pacjentów. Jest to w 60% przecier z całej papai (łącznie ze skórkami i pestkami), a w 40% – sok przecierowy z całych jabłek (niefiltrowany). Oczywiście ekologiczny.

Przez długi czas rozumiałam go jako element wspierający:

  • trawienie białek i tłuszczów (co u osób ciężko chorych często szwankuje),
  • oraz jako część większej układanki, bo wiemy, że różne procesy w organizmie (w tym odpornościowe) korzystają z enzymów trawiennych, takich, jak ma papaja.

I to wszystko nadal ma duży sens.


Ale od niedawna zarysował się nowy, bardziej spektakularny trop!

Dzięki Christine Ploeg (uczestniczce mojego kursu) — dziękuję, Christine!

Dowiedziałam się od niej o MCP (Modified Citrus Pectin) – po polsku „Modyfikowane Pektyny Cytrusowe” i ich powiązaniach z białkiem Galektyną-3 (Gal-3). Nie chcę Cię zanudzać biochemią, więc postaram się nakreślić tę rewelację bardzo zwięźle.

Galektyna-3 jest białkiem, które gromadzi się w jelitach pod wpływem stanów zapalnych i w nadmiarze pozwala nowotworom nie tylko ukrywać się przed komórkami odpornościowymi, ale i ułatwia im przerzuty. Dlatego naukowcy szukają sposobów na trzymanie Galektyny-3 w ryzach.

Jednym z tych sposobów jest używanie pektyn owocowych, np. z albedo cytrusów, czyli z tej białej gorzkiej skórki… Aby te pektyny zadziałały na poziomie komórkowym muszą być specjalnie przetworzone i to właśnie kryje się pod słowem „modyfikowane” w nazwie MCP (Modyfikowane Pektyny Cytrusowe).

Rzecz w tym, że innymi bardzo bogatymi w pektyny owocami są: papaja i jabłka… Dokładnie te 2 owoce, z których robi się sok Fermentgold wg oryginalnej receptury dr Budwig.

Co ciekawe: w odróżnieniu od cytrusów, papaja i jabłko same modyfikują swoje pektyny w miarę dojrzewania owocu! Tak wynika z badań naukowych.

Czy pektyny w soku Fermentgold są rozdrobnione na tyle, by penetrowały poza jelita i miały wpływ na komórki nowotworowe poza jelitami, nie wiem. Będę ten temat drążyć. Wiele wskazuje jednak na to, że robią mega robotę w samych jelitach: „czyszcząc” je z nadmiaru galektyny-3 (GAL-3). I to bardzo dobra wiadomość, szczególnie dla osób, które walczą z nowotworami jelit!

Jednym z najlepiej zbadanych mechanizmów przeciwnowotworowych dojrzałej papai jest jej zdolność do hamowania galektyny-3, białka nadmiernie ekspresjonowanego w wielu nowotworach i związanego z przerzutami i złym rokowaniem. Pektyna pochodząca z dojrzałej papai wchodzi w interakcję z galektyną-3, zaburzając jej funkcję, a tym samym upośledzając wzrost guza i przerzuty. Ta interakcja jest szczególnie istotna w raku jelita grubego, gdzie galektyna-3 odgrywa kluczową rolę w promowaniu adhezji, migracji i angiogenezy komórek nowotworowych. źródło

I w tym właśnie kontekście te 3 szklanki soku z papai ordynowane przez dr Budwig o 15:00 mogą okazać się konkretnym narzędziem, wymierzonym w proces onkologiczny.

I ta – do tej pory nie do końca przeze mnie rozumiana – godzina 15:00 nabiera sensu! Skoro obiad w diecie dr Budwig zaczyna się o 12:00, to o 15:00 jelito cienkie powinno być już puste… czyli gotowe do sprzątania nadmiaru Galektyny-3!

Badania pokazują, że spektrum działania pektyn z papai wykracza poza celowanie w GAL-3, co jest mega obiecujące i będę to dalej spraedzać. 🙂

Nie macie pojęcia, jak bardzo mnie cieszy odkrywanie geniuszu dr Budwig – czyżby i w kwestii galektyny-3 wyprzedziła współczesną naukę?

Na zdrowie z papają!

Autor: Alicja Krzywańska-Podermańska
Copyright: Primanatura Piotr Podermański 2006-

Bibliografia: