Przepis II – na wino z kwiatów czarnego bzu Z DROŻDŻAMI

To wino można pić w znacznie większych ilościach niż wino z przepisu I, dlatego podaję je tym razem na balon aż 34 l. Taką ilość tego wina zrobiłam w zeszłym roku :). Przepis różni się w zasadzie tylko dodaniem drożdży winiarskich. Użyłam też nieco więcej kwiatów. Wino nadal jest wyjątkowo smaczne, ale drożdże winiarskie sprawiają, że smak wina nie jest już tak intensywny. Jest bardziej kwiatowo-ziołowy, niż tylko kwiatowy. 

Czytaj dalej Przepis II – na wino z kwiatów czarnego bzu Z DROŻDŻAMI

Przepis I – na wino z kwiatów czarnego bzu BEZ DROŻDŻY – łatwy i szybki

To wino zaskakuje bardzo silnym aromatem, niemal perfumeryjnym, co nie dla wszystkich jest zaletą, bo nie da się wypić więcej niż lampkę. Jest jednak wyjątkowo smaczne – to twierdzą wszyscy, którzy próbowali. Brak dodatku drożdży sprawia, że klaruje doskonale i nie ma cienia posmaku drożdżowego. Przepis jest bardzo łatwy i – jeśli przestrzegasz podstawowych zasad sanitarnych winiarzy- zawsze się udaje.

Czytaj dalej Przepis I – na wino z kwiatów czarnego bzu BEZ DROŻDŻY – łatwy i szybki

Przepis na syrop (kordiał) z kwiatów czarnego bzu wg Henryka Różańskiego

Syrop jest bardzo słodki i aromatyczny. Nadaje się do rozcieńczania wodą. Można słodzić nim herbaty ziołowe, czarne i zielone (jeśli ktoś to wogóle robi :) ), a także przyrządzać lemoniady i koktajle bez- i alkoholowe.

Czytaj dalej Przepis na syrop (kordiał) z kwiatów czarnego bzu wg Henryka Różańskiego

Siemię lniane zmniejsza i skraca bóle menstruacyjne piersi

Jeśli cierpisz na bóle piersi, wypróbuj włączenie do diety najzwyklejszego siemienia lnianego. Jak pokazują badania naukowe, siemię jest skutecznym i bardzo bezpiecznym regulatorem kobiecych hormonów płciowych.

Mastalgia czyli ból piersi może pojawiać się cyklicznie lub niecyklicznie u kobiet w różnym wieku. Gdy jest objawem zaburzeń hormonalnych, tak jak w menopauzie, lekarze zwykle stosują terapie hormonalne, które niosą ze sobą częste i uciążliwe skutki uboczne. Nie znam żadnego ginekologa, który poleciłby w takim przypadku najzwyklejsze siemię lniane.  Najzwyklejsze, ale bezpieczne i potężne w działaniu, co pokazują liczne badania naukowe.

Czytaj dalej Siemię lniane zmniejsza i skraca bóle menstruacyjne piersi

Kiszona kapusta chroni Polki przed rakiem piersi

W diecie dr Budwig, sok z kiszonej kapusty jest obowiązkowym elementem. Pije się go na czczo CODZIENNIE. Chodzi o sok wyciśnięty z całej kiszonej kapusty. Niektórzy mylnie uważają, że dieta dr Budwig to tylko olej lniany i siemię lniane. Rezygnują więc np. z porannej porcji kiszonki. A przecież dr Budwig – wykształcony farmaceuta – uwzględniła ją jako codzienny składnik swojej leczniczej diety nie bez przyczyny.

Czytaj dalej Kiszona kapusta chroni Polki przed rakiem piersi

Zdrowe przepisy na: lemoniadę, syrop, wino i nalewkę z kwiatów czarnego bzu

Pospiesz się, może jeszcze zdążysz! Ja dopiero dzisiaj zabieram się za zbiory kwiatów czarnego bzu, ale tu gdzie mieszkam wegetacja jest opóźniona. Jeśli u Ciebie czarny bez jeszcze kwitnie i masz czas, by zebrać kilkadziesiąt baldachów z kwiatami czarnego bzu, to naprawdę warto to zrobić.

Czytaj dalej Zdrowe przepisy na: lemoniadę, syrop, wino i nalewkę z kwiatów czarnego bzu

FAQ – czy 250 g siemienia dziennie nie zaszkodzi

Pytanie: „Bliska mi osoba już od dwóch miesięcy zażywa dziennie 250 g siemienia lnianego (oczywiście w połączeniu z czymś) na nowotwór w celu spożywania amigdaliny w najczystszej postaci. Jak długo tę kurację prowadzić? Czy to nieszkodliwe dla zdrowia?”

Odpowiedź: Czytaj dalej FAQ – czy 250 g siemienia dziennie nie zaszkodzi

Dieta dr Budwig

Dr Johanna Budwig – z zawodu farmaceuta, fizyk, chemik – opracowała dietę, którą nazywam naturalną „chemioterapią”. Wyrzuciła z jadłospisu pokarmy, które są niezdrowe, a umieściła te, które mają bardzo korzystne działanie zdrowotne. Co więcej, zestawiła je ze sobą w taki sposób, by się uzupełniały, a nawet potęgowały w działaniu niosąc chorym ratunek. Dieta dr Budwig to wg mnie najlepsza dieta na świecie: dla zdrowych – super profilaktyczna, dla chorych – moim zdaniem laika :)- najbardziej lecznicza dieta na świecie.

Czytaj dalej Dieta dr Budwig

Łuszczyca – czy skuteczna immunostymulacja dietą i innymi środkami jest możliwa?

Jedna z naszych czytelniczek i pierwszych klientek z łuszczycą. pani Marta, ok. 50 lat, od wczesnego dzieciństwa zmagała się z silną łuszczycą. Oto, co napisała mi w kwietniu 2006, po około 2 miesiącach stosowania preparatu na odporność*:
„Co do postępów w walce to są minimalne, a może więcej niż minimalne. Są miejsca gdzie skóra jest prawie gładka, ale tego w tym roku jest tak dużo, szczególnie uda i pośladki, że te nieliczne poprawy mało mnie cieszą. Na pewno nie pojawiają się nowe zmiany, a to już sukces, bo pora roku sprzyja łuszczycy. Zwiększyłam melatoninę, narazie doszłam do 10 mg, od kilku lat zażywam melatoninę, ale 3 mg tak jak napisali w książce stosownie do wieku. Jestem dobrej myśli i czekam na słońce.”

Bardzo się cieszę, że pani Marta była cierpliwa, bo już w lipcu przysłała kolejnego maila, tym razem bardzo radosnego.

Czytaj dalej Łuszczyca – czy skuteczna immunostymulacja dietą i innymi środkami jest możliwa?

Nasz sklep to historia naszych bliskich

Wahaliśmy się, czy nasz sklep z olejami do diety dr Budwig powinien być reklamowany na tym blogu. Informacje, które tu zamieszczamy wynikają przecież z chęci dzielenia się naszą wiedzą, przekonaniami i doświadczeniami, a nie z handlowych pobudek. Sklep jednak zaistniał w tzw. międzyczasie i postanowiliśmy o tym napisać. Dlaczego?

Czytaj dalej Nasz sklep to historia naszych bliskich

Mój dziadek ma raka

„Opowiem historię Mikołaja – mojego dziadka, u którego w 2008 roku wykryto rzadko występującą chorobę – szpiczaka mnogiego, a później w 2014 roku raka jelita grubego. Ale wszystko po kolei.” – tak zaczyna się osobista relacja pani Kasi.

Czytaj dalej Mój dziadek ma raka

Leczenie „poza systemem” – prawdziwe relacje

Nie znam dotąd osoby, która sięgnęłaby po alternatywne metody leczenia wyłącznie w wyniku zapoznania się z nimi przez przypadek lub z czystej ciekawości. Wszyscy, których znam, a którzy zdecydowali się wspomagać metodami niekonwencjonalnymi, doświadczyli konkretnej potrzeby. O tym będziemy pisać w sekcji: Przypadki.

„Jeśli lekarze byliby w stanie pomóc każdemu pacjentowi (co byłoby wspaniałe), wówczas, jak sądzę, żaden pacjent nie odwiedzałby „znachora”!
Rudolf Breuss, naturopata leczący postem, autor bestsellera pt. „The Breuss Cancer Cure” Czytaj dalej Leczenie „poza systemem” – prawdziwe relacje

Historia Bogdana się kończy

Mój teść Bogdan nie żyje. Zmarł 24 lipca 2012 roku. To dzięki niemu mój mąż i ja zwróciliśmy uwagę na medycynę alternatywną i poznaliśmy dietę dr Budwig. W 2000 roku Bogdan usłyszał bowiem diagnozę: guz nerki prawej. Komentarz lekarza brzmiał: „Ma Pan 3 miesiące życia.” Częściowo początek tej historii opisałam tutaj: Dieta dr Budwig – dlaczego ją promujemy. Oto cała historia Bogdana.

 

Mój teść Bogdan nie żyje. Zmarł 24 lipca 2012 roku. To dzięki niemu mój mąż i ja zwróciliśmy uwagę na medycynę alternatywną i poznaliśmy dietę dr Budwig. W 2000 roku Bogdan usłyszał bowiem diagnozę: guz nerki prawej. Komentarz lekarza brzmiał: „Ma Pan 3 miesiące życia.”  Częściowo początek tej historii opisałam tutaj:  Dieta dr Budwig – dlaczego ją promujemy.  Oto cała historia Bogdana.

Czytaj dalej Historia Bogdana się kończy

Dieta dr Budwig – historia pana T.

Historia leczenia choroby nowotworowej. Dieta dr Budwig i suplementy na odporność (nowotwór prostaty z przerzutami).

Wiele osób pyta, czy znam kogoś, kto wyleczył się z przerzutów do wątroby. Załączam poniżej autentyczny list.  Starszy pan, którego przypadek jest w nim opisany w liście, zmarł – bodajże – w 201o  roku. Proszę jednak zwrócić uwagę, że choroba została zdiagnozowana znacznie wcześniej, a wątroba i trzustka praktycznie wyczyściły się w ciągu ok. 4 miesięcy od rozpoczęcia stosowania diety dr Budwig oraz suplementów.

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – historia pana T.

Czy można świadomie zwalczyć chorobę?

Wim Hof zademonstrował, że medytacja ma wpływ na zdrowie. Badania zostały udokumentowane laboratoryjnie.

Od dawna praktycy medytacji twierdzili, że może ona odziaływać na system immunologiczny – pozwalając zwalczać choroby. Na poparcie tego poglądu – załączam niezwykle ciekawy materiał filmowy. Naukowcy przebadali Wim’a Hof’a, który chciał udowodnić, że może świadomie sterować swym układem odpornościowym. Badania przyniosły pozytywny wynik!

Zobacz film w youtube.

Homeopatia – kto ją traktuje niepoważnie?

Do dyskusji nt. homeopatii włączają się naukowe autorytety, tymczasem leki homeopatyczne leczą skutecznie niezależnie od jej wyników.

Jedną z najbardziej zniszczonych książek w mojej biblioteczce jest „Medycyna homeopatyczna. Poradnik dla każdego” Stephena Cummingsa i Dany Ullman (wyd. Mada, 2001). Sięgam po nią dość często, bo mam trójkę dzieciaków: dwoje w wieku szkolnym, jedno – w przedszkolnym.

Czytaj dalej Homeopatia – kto ją traktuje niepoważnie?

Po odcięciu glukozy, nowotwór ginie!

O badaniach potwierdzających, że cukier odżywia raka, i o tym, że zmiana diety może go łatwo zniszczyć.

Dr Budwig i wielu innych naturopatów od lat twierdzili publicznie, że komórka nowotworowa jest bardzo krucha i łatwo ją zniszczyć. Przekonywali, że w wielu przypadkach wystarczy tylko zmiana diety, aby choroba nowotworowa zaczęła się cofać. Czy tak jest rzeczywiście? Czy nawet bardzo złośliwy nowotwór, który w ciągu kilku tygodni doprowadza chorego do zupełnego wyniszczenia, jest strukturą łatwą do zniszczenia? Okazuje się, że tak. Wreszcie naukowcy zaobserwowali to dokładnie.

Czytaj dalej Po odcięciu glukozy, nowotwór ginie!

Antynowotworowe działanie siemienia lnianego – cz.3 policystyczne jajniki i guzy jajników

Pisałam już o wcześniejszych badaniach dr Demark-Wahnefried nad siemieniem lnianym w kontekście prostaty (Antynowotworowe działanie siemienia lnianego – cz.1 rak prostaty). Kolejna publikacja dr Demark  z 2007  roku dotyczyła klinicznego studium przypadku 31-letniej kobiety cierpiącej na zespół wielotorbielowatych jajników (łac. syndroma ovariorum policysticum, ang. polycystic ovary syndrome, PCOS) [1]. Zastosowano siemię lniane i uzyskano spektakularne wyniki!

Czytaj dalej Antynowotworowe działanie siemienia lnianego – cz.3 policystyczne jajniki i guzy jajników

Dieta dr Budwig – czy siemię lniane jest toksyczne?

Czy zjadanie zmielonego na świeżo siemienia lnianego grozi zatruciem kwasem pruskim? Co wspólnego ma amygdalina (wit. B17) z siemieniem?

Siemię lniane zawiera substancje cyjanogenne, czyli takie, które mogą przekształcić się w cyjanowodór (kwas pruski, chem. HCN). Dr Budwig jednak przez 50 lat ordynowała swoim pacjentom duże dawki siemienia i oleju lnianego a jej pacjenci nie tylko nie ulegali zatruciom, a wręcz zdrowieli ze śmiertelnych chorób. Jak zatem wygląda realne zagrożenie zatruciem kwasem pruskim w diecie dr Budwig?

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – czy siemię lniane jest toksyczne?

Dieta dr Budwig – dlaczego ją promujemy

10 lat temu mój teść usłyszał diagnozę: guz prawej nerki. Zdecydował się odrzucić proponowane leczenie szpitalne i zastosował dietę dr Budwig.

Zajmujemy się promocją diety dr Budwig w Polsce już od 2001 roku. W  2000 r. mój teść Bogdan uległ wypadkowi w pracy. Na skutek upadku z dużej wysokości, doznał krwotoku z pęcherza moczowego. Podczas rutynowego badania USG okazało się, że w jego prawej nerce tkwi guz, o całkiem sporej wielkości kurzego jaja!

Czytaj dalej Dieta dr Budwig – dlaczego ją promujemy

Kryzys ozdrowieńczy w leczeniu naturalnym

W czasie leczenia może nastąpić gwałtowne pogorszenie objawów choroby. Jakie są przyczyny kryzysu i jak sobie z nim radzić?

Ze wszystkich naturalnych terapii, jakie dotąd poznałam najbardziej przekonała mnie dieta dr Budwig prowadzona równocześnie z pracą nad ciałem i „duszą” pacjenta. Niezależnie jednak od tego, jaką metodę leczenia wybierze chory, zastosowanie każdej naturalnej terapii może się wiązać z bardzo silnym kryzysem ozdrowieńczym.

Czytaj dalej Kryzys ozdrowieńczy w leczeniu naturalnym

O walce z chorobą Alzheimera, diecie dr Budwig, lucernie i diecie zgodnej z grupą krwi.

Pani Krystyna Penkala dzieli się swoim doświadczeniem w walce z chorobą Alzheimera, na którą zachorowała jej mama.

Poniższy list przesłała nam w 2007 roku nasza Czytelniczka. Dzieli się w nim swoim doświadczeniem w walce z chorobą Alzheimera.
Pani Krystyno, jesteśmy bardzo wdzięczni za poświęcony czas!

„Piszę te słowa z wewnętrznej potrzeby niesienia pomocy wszystkim tym, którzy jej bezskutecznie poszukują, pomocy w walce o zdrowie i godne życie dla swoich bliskich, dotkniętych ciężką „nieuleczalną” chorobą.

Mija dziesięć lat odkąd zmagam się z chorobą Alzheimera. To właśnie ta straszna choroba stała się udziałem mojej mamy i mnie jako jej opiekunki. Przez pierwsze osiem lat, zdając się na działanie tzw. medycyny konwencjonalnej, choroba rozwijała się można rzec książkowo, nie zostawiając wątpliwości, co do trafności postawionej diagnozy. Diagnozy przerażającej, bo niedającej szans na jakąkolwiek poprawę stanu zdrowia ani nawet na zatrzymanie postępów choroby.

W obliczu pogarszającego się stanu zdrowia, bezsilności oficjalnej medycyny, pomna swoich pozytywnych doświadczeń, a przez to darząca ogromnym zaufaniem naturalne metody lecznicze, ani na chwilę nie ustawałam w poszukiwaniu pomocy ze strony medycyny alternatywnej, opierającej się na leczeniu przyczyn, nie tylko skutków trawiących nas chorób. W listopadzie 2003 roku, kiedy to tak naprawdę straciłam nadzieję, niespodziewanie nastąpił przełom w leczeniu. Właściwie trafniej byłoby napisać odbicie od dna, ponieważ w tym czasie stan zdrowia psychicznego i fizycznego mojej mamy, dobiegał kresu swoich możliwości. Skrajne wycieńczenie organizmu i listopadowe chłody spowodowały rozwój zapalenia płuc. Po podaniu mamie serii antybiotyków, obserwując niestety tragiczne, wyniszczające skutki ich działań ubocznych, zdecydowałam się na leczenie infekcji metodą naturalną. Odstawiłam antybiotyki, a w ich miejsce zaczęłam podawać duże dawki czosnku, trzy razy dziennie po cztery, pięć świeżo roztartych ząbków (aby wykorzystać aseptyczne właściwości tego specyfiku, należy spożyć świeży czosnek, jednak nie wcześniej niż 15 minut po jego rozdrobnieniu, jest to jeden z najsilniej działających naturalnych antybiotyków).

W tym czasie był to z mojej strony akt rozpaczy, jednak jak się później okazało zrobiłam wreszcie coś naprawdę „mądrego”. Powoli, ale systematycznie zaczęły ustępować objawy zapalenia płuc. W tym samym czasie natknęłam się na książkę amerykańskiego lekarza, naturoterapeuty Petera J. D’Adamo pod tytułem „Jedz zgodnie ze swoją grupą krwi. Encyklopedia zdrowia”. Dzięki niej uzmysłowiłam sobie jak kardynalne dla naszego zdrowia jest prawidłowe odżywianie. Słowa Hipokratesa ? niech pożywienie będzie dla was lekarstwem a lekarstwo pożywieniem?, stały się dla mnie w pełni zrozumiałe. Więcej informacji na temat medycyny naturalnej znajdziecie Państwo na Primanatura.pl

Co znaczy prawidłowe odżywianie w kontekście najnowszych odkryć a w szczególności diety zgodnej z grupa krwi? Na to pytanie nie można odpowiedzieć jednym zdaniem. Przyzwyczajono nas do tego, że odżywianie i medycyna to dwie różne sprawy. Rzadko uzmysławiamy sobie, że to właśnie jedzenie, za pośrednictwem skomplikowanych procesów zachodzących w organizmie, ma wpływ na każdą z komórek naszego ciała. Grupa krwi nie jest obojętnym czynnikiem w tym procesie. Pełni miedzy innymi funkcję zaworu kontrolnego układu immunologicznego i trawiennego, nadzoruje zdolności organizmu do przetrwania i rozwoju. Autor diety w swoich książkach szczegółowo wyjaśnia mechanizm pozytywnego i negatywnego reagowania poszczególnych grup krwi na różne pokarmy. Wyjaśnia również szczegółowo naukowe i antropologiczne przesłanki do powstania czterech odrębnych grup krwi. Gdyby nie przemiany, jakie zaszły w strukturze krwi, nie przetrwałby gatunek ludzki. Każda z czterech grup ewoluowała pod wpływem rozwoju fizjologicznego gatunku ludzkiego i zmieniających się warunków klimatycznych. Grupa krwi odegrała znaczącą rolę w procesach adaptacyjnych, które w toku ewolucji uzbrajały nasz system odpornościowy przeciwko nowym wirusom i bakteriom, przystosowywała czuły system trawienny człowieka do nieznanych mu dotąd pokarmów. Tak, więc grupa krwi stanowi swego rodzaju dziedzictwo decydujące o naszej indywidualności.

W tym miejscu pozwolę sobie wrócić do historii mojej mamy. Zaczęłam ściśle i rygorystycznie stosować zasady diety zgodnej z grupa krwi, licząc na to, że chociaż spowolnię lub zatrzymam postęp choroby. Teraz, po prawie dwóch latach od jej zastosowania, mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że następuje jej powolny regres. To nie chwilowa poprawa zdrowia, to stały, systematyczny do niego powrót. W przeciągu kilku miesięcy dietetycznej kuracji stało się oczywiste, że przyjmowane wcześniej przez mamę lekarstwa psychotropowe byłyby tylko zbędnym balastem zatruwającym jej organizm. Ostre objawy choroby psychicznej zupełnie ustąpiły i tak jest do dziś. Powoli mama wyrywa się z objęć demencji, staje się coraz bardziej komunikatywna, zaczyna na nowo rozumieć i interesować się otaczającym ją światem.

W marcu tego roku natknęłam się na stronę internetową Pani Alicji Krzywańskiej (Primanatura). Z wielkim zainteresowaniem przestudiowałam zamieszczone tam materiały. Moją szczególną uwagę zwróciła dieta dr Budwig. Stała się ona dla mnie kolejnym potwierdzeniem na to, że dzięki diecie można pokonać nawet najgroźniejszą chorobę. Od kwietnia stosuję kanony żywieniowe tej diety w powiązaniu z dietą zgodną z grupa krwi. W praktyce oznacza to wyłączenie z jadłospisu niektórych zalecanych przez dr Budwig pokarmów a niewskazanych ze względu na grupę krwi. W przypadku grupy ?A?, bo taką ma moja mama, jest to rezygnacja na przykład z ziemniaków, pomidorów, papryki, pomarańczy, mandarynek, bananów, na rzecz brokułów, marchwi, pietruszki, cebuli, pora, czosnku, grapefrutów czy cytryn. Lista pokarmów jest oczywiście o wiele dłuższa, te wymienione przeze mnie stanowią tylko przykład na negatywne lub pozytywne oddziaływanie pożywienia na organizm w zależności od posiadanej grupy krwi. Trudno mi autorytatywnie stwierdzić, że jest to najsłuszniejsze rozwiązanie, ale na pewno nie osłabia działania ani jednej, ani drugiej kuracji zdrowotnej. Mam nadzieję, że jest wręcz przeciwnie, bo efekty są nadspodziewanie dobre. Coraz częściej mama mile mnie zaskakuje niebywałą od kilku lat jasnością umysłu. Na razie są to chwile, ale chwile piękne, powtarzające się coraz częściej i trwające coraz dłużej.

Pasta dr Budwig, oprócz niezaprzeczalnych walorów zdrowotnych, okazała się bardzo smaczna, daje mi wiele nowych możliwości kulinarnych, których nie miałam stosując tylko dietę grupy krwi. Znakomicie zastępuje mi śmietanę czy majonez, a przez to wzbogaca jadłospis o potrawy, z których dotychczas musiałam zrezygnować. Świetnie nadaje się do mizerii z ogórków, stanowi bazę sosów do surowych i gotowanych jarzyn, koktajli z truskawkami czy jagodami. Wraz z czosnkiem, kiełkami lucerny, poppingiem z amarantusa lub otrębami owsianymi jest smacznym, leczniczym śniadaniem dla osób z grupą krwi ?A?.

W tym miejscu chciałabym zachęcić do regularnego spożywania kiełków z ziaren zbóż. Są one niezwykle cennym źródłem witamin i składników mineralnych. Łatwo można je wyhodować w domu. Znali je już bardzo dawno temu mieszkańcy Dalekiego Wschodu i z powodzeniem wykorzystywali przyrządzając różne potrawy. Kiełki dostarczają organizmowi to, co niezbędne do prawidłowego funkcjonowania – wiele witamin m.in. A, C, PP a także składników mineralnych ? potas, żelazo, cynk, magnez, fosfor. Kiełki zawierają tych składników więcej niż ziarna, z których zostały wyprodukowane. Dodatkowym plusem przemawiającym za kiełkami jest to, że są bardzo dobrze przyswajalne przez organizm i lekkostrawne. Kiełki lucerny (alfalfa) zawierają rzadko występującą w roślinach witaminę B12, poza tym są bogate w witaminy A, C i D oraz lecytynę. Poprawiają pamięć, mają właściwości pobudzające.

Kiełki rzodkiewki dzięki dużej ilości witaminy C podnoszą odporność organizmu. Zawierają dużo siarki, dlatego wpływają korzystnie na stan skóry, włosów i paznokci. Kiełki pszenicy obfitują w żelazo, miedź, witaminę B6. Są wskazane dla osób zmęczonych i zestresowanych, poprawiają trawienie. Kiełki soczewicy zawierają dużo żelaza, magnezu i witaminy C. Dobrze wpływają na stan zębów. Kiełki soi są wyśmienitym źródłem żelaza, witaminy C i B1. Regularne ich zjadanie koi nerwy, dodaje energii i apetytu. Kiełki słonecznika mają dużo cynku i żelaza. Najkorzystniej jest hodować je samemu, bo są zawsze pod ręką i zawsze świeże. Najwygodniej to robić w specjalnym pojemniku, z nasion niezaprawianych chemicznie, dostępnych w sklepach ze zdrowa żywnością. Do mojej hodowli wybieram oczywiście tylko te nasiona, które są zgodne z mamy grupą krwi.

Na szczególną uwagę i szersze omówienie zasługują wspomniane już wcześniej kiełki lucerny, z których walorów zdrowotnych mogą korzystać wszyscy, za wyjątkiem osób o grupie krwi ?0?. W medycynie ludowej od dawna wykorzystywano niezwykłe właściwości lecznicze lucerny, powszechnie kojarzonej raczej z rośliną pastewną. Obecnie badania naukowe potwierdzają, że części lucerny znajdujące się nad ziemią, a zwłaszcza jej liście, zawierają znaczne ilości beta karotenu, witamin B, C, D, E i K oraz soli mineralnych: potasu, żelaza, wapnia i fosforu. Te dwa ostatnie składniki są bardzo pożyteczne dla kości i zębów. Dzięki wysokiej zawartości chlorofilu lucerna ma także działanie odtruwające. Angielska nazwa lucerny brzmi alfalfa. To słowo pochodzenia arabskiego znaczy ojciec i prawdopodobnie ma związek z jej nadzwyczajnym działaniem wzmacniającym i leczniczym. Z sukcesem można ją stosować przy ostrych i przewlekłych zaburzeniach trawienia. Pomaga w leczeniu wzdęć, wrzodów i braku apetytu, ponieważ, podobnie jak surowa kapusta, jest bogata w witaminę U. Alkalizujące właściwości lucerny wykorzystuje się do leczenia wrzodów trawiennych powstających w miejscach, w których błona śluzowa traci odporność na trawiące działanie kwasów żołądkowych (w przełyku, żołądku lub w jelicie). Działanie to wspiera węglan magnezu, często dodawany do nowoczesnych preparatów.

Lucerna zawiera też substancje przeciwgrzybicze, dlatego wzmacnia działanie bakterii Acidophilus. Lucerna jest dobrym, naturalnym środkiem przeczyszczającym, moczopędnym i obniżającym gorączkę. Poznano również jej działanie zapobiegające powstawaniu wola (powiększeniu tarczycy). Lucerna wspomaga wchłanianie i przyswajanie węglowodanów, białka, wapnia, żelaza i innych pierwiastków śladowych. Lucerna lub jej wyciąg, działa szczególnie korzystnie na osoby w starszym wieku. Wzmacnia system immunologiczny, spowalnia proces starzenia się. Zwiększa siłę życiową, wydolność fizyczną, zapewnia lepszy sen. Lucerna wspomaga leczenie ostrego i przewlekłego zapalenia pęcherza moczowego lub prostaty, zmniejsza też bóle reumatyczne i wspomaga laktację. Swoje działanie rozwija powoli, ale jest ono gruntowne. Lucerna zawiera duże dawki witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, być może, dlatego połączenie kiełków z pastą dr Budwig opartej przecież na oleju lnianym, daje u mojej mamy tak dobre rezultaty lecznicze.
Dłuższa kuracja może spowodować kumulację witamin, dlatego po 2-3 miesiącach należy zrobić w niej miesięczną przerwę.

Biolog, Frank Bouer, nazwał lucernę wielkim uzdrowicielem. W zielonych liściach tej rośliny odkrył osiem enzymów niezbędnych dla naszego organizmu. Ponadto stwierdził, że w 100 gramach lucerny zawarte jest 8000 j.m.  witaminy A oraz od 20000 do 80000 j.m. witaminy K. Ta druga wspomaga krzepnięcie krwi i zapobiega zbyt dużej utracie krwi podczas miesiączkowania. Również osobom, które często miewają krwotoki z nosa, może pomóc witamina K, zawarta na przykład w wyciągu z lucerny. Długo trwająca biegunka może być jednym z objawów niedoboru witaminy K. Osoby zażywające leki zmniejszające krzepliwość krwi (tzw. antykoagulanty), bez konsultacji z lekarzem nie powinny stosować preparatów zawierających witaminę K.

Całkiem niedawno przeczytałam w jednym z artykułów stwierdzenie, że choroba Alzheimera jest chorobą szoku oksydacyjnego. Przed szkodliwym wpływem oksydantów bronią organizm, tak zwane antyutleniacze. Słowa te stanowią potwierdzenie na słuszność podjętej i prowadzonej przez ze mnie kuracji leczniczej, obfitującej w błonnik, będący miotłą do wymiatania zanieczyszczeń pokarmowych, w antyutleniacze takie jak czosnek, cebula , brokuły, produkty z mąki z pełnego przemiału oraz w zieloną herbatę, stanowiącą sposób na porcję pełną przeciwutleniaczy, których moc wielokrotnie przewyższa pod tym względem, działanie witaminy C.

Na zakończenie muszę wspomnieć o pozytywnych skutkach zdrowotnym, jakich doświadczyłam osobiście, poprzez eliminację produktów żywnościowych, zawierających bezpośrednio w swoim składzie chemiczne dodatki konserwujące, poprawiające smak czy wygląd. Parę lat temu przez prawie pół roku cierpiałam na chroniczną biegunkę. Nie wiem, jaki byłby tego finał, gdybym przypadkiem nie natrafiła na listę szkodliwych dodatków żywnościowych. Po jej przestudiowaniu dotarło wreszcie do mnie, że większość z nich jest albo rakotwórcza, albo utrudniająca przemianę materii. Zrobiłam sobie ?rachunek sumienia? i zrezygnowałam całkowicie z żywności tak ?wzbogaconej?. Po tygodniu wiedziałam już, że był to strzał w dziesiątkę. Stopniowo wszystkie nieprzyjemnie objawy choroby ustąpiły. Jednak nawet teraz po kilku latach od opisanej sytuacji, muszę się ich bezwzględnie wystrzegać. Chemiczne zanieczyszczenie żywności jest zmorą naszych czasów, trudno nie wpadać w tego typu pułapki, zapewniam jednak, że warto je wyeliminować z codziennej diety, dając w ten sposób odpocząć wątrobie i tak już nadmiernie obciążonej przez zanieczyszczenia z gleby, powietrza czy wody.

Nie ukrywam, że propagowany przez ze mnie sposób na uzyskanie i utrzymanie dobrej kondycji zdrowotnej, pochłania wiele czasu, wymaga cierpliwości, dużego samozaparcia i walki z nałogiem złego jedzenia. Jestem przekonana, że w ten sposób można skutecznie walczyć nie tylko z chorobą Alzheimera, ale także z wszystkimi innymi chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak nowotwory, Parkinson, choroba niedokrwienna serca czy cukrzyca. Gorąco wszystkich do tego zachęcam, bo o zdrowie trzeba nieustannie zabiegać, często walczyć o jego odzyskanie, jak napisał nasz narodowy wieszcz Jan Kochanowski ” szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie jako smakuje, aż się zepsuje”. Podobno zdrowie to nie wszystko, ale na pewno wszystko bez zdrowia, to nic.

Z poważaniem
Czytelniczka Primanatury
K. P.”

Post Breussa – kontrola ciśnienia krwi

Jak kontrolować i wspierać pracę serca podczas przeprowadzania postu Breussa.

Breuss zwracał szczególną uwagę  na wsparcie układu naczyniowego, a szczególnie mięśnia sercowego w czasie przeprowadzania postu.

Czytaj dalej Post Breussa – kontrola ciśnienia krwi

Post Breussa – herbaty na specyficzne schorzenia

Przepisy na herbaty ziołowe stosowane w antynowotworowym poście Breussa w przypadku konkretnych schorzeń.

Poniżej podaję przepisy Rudolfa Breussa  na herbaty ziołowe wspomagające leczenie konkretnych stanów chorobowych. Nazwałam je Herbatami Specyficznymi. Można je stosować niezależnie od postu.

Czytaj dalej Post Breussa – herbaty na specyficzne schorzenia

Post Breussa – przepisy podstawowe

Herbata szałwiowa, nerkowa, sok warzywny i zupa cebulowa – podstawowe przepisy stosowane w czasie antynowotworowego postu Breussa.

Podstawowe przepisy na stosowane podczas postu Breussa herbaty ziołowe, sok i zupę pochodzą z książki Rudolfa Breussa pt.: „The Breuss Cancer Cure”, wyd. przez Alive Books, 1995. Zobacz aktualne wydanie: The Breuss Cancer Cure.

Do przeprowadzenia kuracji należy zaopatrzyć się w ekologicznie uprawiane warzywa oraz zioła. Codziennie należy z nich wykonać poniższe napoje:

  1. „Herbata Szałwiowa” przyrządzana jest z następujących ziół:
    • Salvia officinalis (szałwia lekarska)
    • Hypericum perforatum (dziurawiec zwyczajny)
    • Mentha piperita (mięta pieprzowa)
    • Melissa officinalis (melisa lekarska)
  2. Sposób parzenia:
    1-2 łyżeczek szałwi zalewamy 2 szklankami wrzącej wody i gotujemy bez przykrycia 3 minuty (koniecznie bez przykrycia, aby usunąć toksyczny olejek eteryczny zawierający tujon). Odstawiamy z ognia. Następnie dodajemy po 1 łyżeczce pozostałych ziół (już bez szałwi) i pozostawiamy do naciagnięcia przez 10 minut. Gotowe. Teraz najlepiej herbatę odcedzić i postawić w nieprzezroczystym dzbanku, pod przykryciem. W ciągu calego dnia pacjent powinien wypić do 3 litrów tej herbaty.

  3. „Herbata Nerkowa” przyrządzana jest z ziół:
    • 15g Equisetum arvense (skrzyp polny)
    • 10g Urtica dioica (pokrzywa zwyczajna)
    • 8g Polygonum aviculare (rdest ptasi)
    • 6g Hypericum perforatum (dziurawiec zwyczajny)
  4. Ilość ta wystarczy na 3 tygodnie dla 1 osoby.

    Sposób parzenia:
    Napój przyrządza się rano na cały dzień. 1/2 łyżki stołowej (albo dużą szczyptę, tzn. ilość ziół, jaka mieści się między kciukiem a palcem wskazującym i środkowym) zalać 1/2 szklanki gorącej, ale nie wrzącej wody i zaparzać przez 10 minut. Nastepnie odcedzić i odcedzone zioła zagotować w odrebnej 1 szklance gorącej wody, gotowac przez 10 minut. Nastepnie po odcedzeniu zlać oba napary razem.

    Pić 3 x dziennie po 1/4 szklanki (ok. 60 ml) zimnej herbaty, poczynając od rana na pusty żołądek, a następnie przed obiademoraz na noc, przed snem.

    Uwaga: tę herbatę pije się tylko przez 3 tygodnie, nie dłużej ! Można stosować ją profilaktycznie, szczególnie przed planowanymi operacjami lub przy rozmaitych stanach zapalnych, ale nigdy nie przekraczać 3 tygodni. Minimalny odstęp między kolejnym zastosowaniem to 2-3 tygodnie, ale generalnie nie powinno się jej pijać częściej niż 3-4 razy w roku. Ponadto w czasie picia tej herbaty należy w diecie unikać mięsa!

  5. „Herbata bodziszkowa” przyrządzana jest z zioła:
    • Geranium robertianum (bodziszek cuchnący)
  6. Sposób parzenia:
    Aby przygotować porcję na cały dzień dla 1 osoby, 1/2 łyżki stołowej bodziszka (albo dużą szczyptę, tzn. ilość ziół, jaka mieści się między kciukiem a palcem wskazującym i środkowym) zalewamy 1/2 szklanki gorącej, ale nie wrzącej wody i zaparzamy przez 10 minut. Pić powoli zimną herbatę, w ciągu całego dnia pojedynczymi, małymi lykami. Mogą wystąpić skutki uboczne ( ze względu na zawartość radu), wtedy należy skonsultować sie z lekarzem, najlepiej naturopatą.

  7. Sok warzywny przyrządzany jest z ekologicznie uprawianych warzyw:
    • 3 części buraków czerwonych, np. 300g
    • 1 część marchewki, np. 100g
    • 1 część selera korzeniowego, np. 100 g
    • 1 mała czarna rzodkiew
    • 1 ziemniak wielkości jajka
  8. Uwaga: ziemniak jest konieczny jedynie w przypadku raka wątroby. Można go zastąpić herbatą z surowych obierków ziemniaczanych (patrz niżej)

    Sposób przyrządzenia:
    Po wyciśnięciu soku (najlepiej byloby wyciskac go specjalną praską do soków, ale klasyczne sokowirówki również mogą zostać użyte) należy go przecedzić przez sitko do herbaty lub lnianą ściereczkę ( wg Breussa pacjentom z nowotworami nie wolno pić soku z „fusami”). Moja uwaga: sok po wyciśnięciu powinien być przechowywany w lodówce. Zanim sie go poda choremu, powinno upłynąć ok. 30 minut od wyciśnięcia.

  9. Zupa cebulowa to „danie” dla szczególnie chorych i wycieńczonych pacjentów. Przyrządzana w nastepujący sposób:
  10. 1 cebulę wielkości cytryny pokrajać na małe kawałki razem z brązową łupinką i zrumienić  w niewielkiej ilości oliwy z oliwek extra vergine (ja osobiście sugeruję olej kokosowy!). Następnie dolać 2 szklanki zimnej wody i gotować, aż cebula będzie miękka. Oryginalnie Breuss doradzał teraz wmieszac kostkę bulionu warzywnego – koniecznie bez wzmacniaczy smaku takich jak glutaminian sodu. Najlepiej aby była to kostka bio zawierająca oprócz suszonych warzyw także drożdże liofilizowane. Po ugotowaniu, przecedzić zupę przez sito. Podawać do spożycia tylko płyn, bez cebuli!
    Bardzo chory pacjent powinien w miarę możliwości wypić 1-2 szklanki takiej zupy.

    Uwaga 1: nie należy spożywać zupy cebulowej na noc.

    Uwaga 2: w przypadku raka wątroby lub woreczka zółciowego nigdy nie wolno wypić od razu całej szklanki zupy cebulowej. Najlepiej co godzinę zjadać po 1 lyżce ciepłej zupy, a w międzyczasie wypić dodatkowo: 1 szklankę „Herbaty piolunowej”.

Antynowotworowy post Rudolfa Breussa

Jak w praktyce przeprowadzić 42-dniowy post opracowany przez austriackiego naturopatę Rudolfa Breussa do leczenia nowotworów i innych chorób metabolicznych.

Wszystkie poniższe informacje zostały w całości zaczerpnięte z książki Rudolfa Breussa pt.: „The Breuss Cancer Cure”, wyd. przez Alive Books, 1995. Zobacz aktualne wydanie: The Breuss Cancer Cure

W skrócie o kuracji

Zgodnie z informacjami podawanymi przez samego Rudolfa Breussa w ksiązce „The Breuss Cancer Cure” jego kuracja wyleczyła 40 tysięcy pacjentów (2 tysiące osób wyleczył osobiście), w tym przeważającą wiekszość stanowili pacjenci z chorobami nowotworowymi. Wg niego podczas kuracji nowotwór zaczyna głodować, bo nie dostarczamy organizmowi żadnego stalego pożywienia, które w przekonaniu Breussa, jest przede wszystkim pożywką dla nowotworów. Ordynowane podczas kuracji soki warzywne oraz herbaty ziołowe w calości pokrywają zapotrzebowanie organizmu na minerały, witaminy i pierwiastki śladowe na caly 42-dniowy okres postu.

Kuracja jest wskazana nie tylko w celu leczenia nowotworów , ale także:

  • w celu zapobiegania nowotworom
  • w celach regeneracyjnych
  • dla przeprowadzenia odchudzania bez zagrożenia dla zdrowia
  • jako regeneracja organizmu w okresie wiosennym (najlepiej w marcu)
  • dla oczyszczenia i wzmocnienia krwi
  • w przypadku wszelkich schorzeń, w tym chorób autoimmunologicznych, takich jak: artretyzm, degeneracyjne zapalenie stawów

Cała kuracja trwa 42 dni (6 tygodni) aczkolwiek jeśli stosowana jest w celach regeneracyjnych można ją skrócic do trzech tygodni . W czasie kuracji pacjent może stracić od 5 do 15 kg wagi. Jednakże sampoczucie podczas calej kuracji jest dobre, a nawet jak potwierdzają to osoby, które doświadczyły jej pozytywnego działania, zarówno wydolność fizyczna, jak i umysłowa znacznie wzrastają.

Kim był Rudolf Breuss

Rudolf Breuss (1899-1991) – wybitny austriacki naturopata i zielarz nie miał wykształcenia medycznego. Samodzielnie poznawał wiedzę o znaczeniu ziół, warzyw i owoców dla zdrowia. Zasłynął jako skromny „znachor” o wielkim sercu i gotowości niesienia pomocy bliźnim.

Przez swoje samodzielne studia, wnikliwą obserwacje wypracował 42-dniowy post jako kuracje zarówno na zapobieganie, jak i leczenie takich chorób, jak nowotwory, bialaczka i wiele innych degeneracyjnych schorzeń mających metaboliczne uwarunkowania. Jego kuracja jest powszechnie znana na świecie. W Niemczech znajduje się klinika, w której pacjenci przechodzą przez terapię 42-dniowym postem Breussa pod opieką lekarzy.

Adres Kliniki:
Breuss Fasting Clinic
Kurhotel Chattenbuhl
An der Rehbocksweide 29a
34346 Hannoversch Munden
Deutschland
tel. 0049-554133461
fax. 0049-554131086

Zalecenia ogólne odnośnie wykonywania postu

Pełna kuracja antynowotworowa trwa 42 dni (6 tygodni).

Pacjenci po operacjach chirurgicznych muszą odczekać 2-5 miesięcy, zanim będą w stanie zastosować kurację. W tym czasie powinni pić od 1/2 do 1 szklanki soku warzywnego a do lekkostrawnej diety włączyć Herbatę Szałwiową i Nerkową wg przepisu Breussa (poniżej w tekście). Nie wolno jeść ponownie podgrzewanych posiłków, ani dań typu „fast-food”.

Kurację postem Breussa rozpoczynać należy pod warunkiem, że czujemy się dobrze i wystarczająco silni (uwaga ode mnie: nie jest to właściwa metoda naturala dla pacjentów wyczerpanych chorobą).

W czasie postu powinno się regularnie sprawdzać wysokość ciśnienia (pić odpowiednie herbaty ziołowe w przypadku zbyt niskiego lub zbyt wysokiego ciśnienia).

Wszystkie płyny: zarówno herbaty ziołowe jak i sok warzywny czy zupę cebulową należy pić powoli, każdy łyk trzymając długo w ustach i dobrze mieszając ze śliną. Pomiędzy wypiciem różnych napojów powinno się odczekać 30 minut. (np. między łykiem „Herbaty Szałwiowej” a łykiem którejś „Herbaty Specyficznej” musi upłynąć 30 minut).

Bardzo wskazane jest, aby pacjent popijał w ciągu dnia sok spod kiszonej kapusty (dosłownie 1 łyk, co jakiś czas).

Nie wolno używac cukru! Herbaty trzeba pić niesłodzone!

Rudolf Breuss na czas postu zalecał swoim pacjentom odstawienie wszelkich leków, zezwalał jedynie na kontynuowanie leczenia insuliną i to po uprzedniej konsultacji z lekarzem. Żadne inne medykamenty nie są wg niego potrzebne i dla powodzenia kuracji powinny być odrzucone przy zastrzeżeniu, że pacjent rozpoczął kurację będąc w stosunkowo dobrej formie. W przypadkach poważniejszych schorzeń leczenie farmakologiczne może zostać zastąpione ziołami. Breuss podał w swej książce przepisy na herbaty ziołowe na poszczególne schorzenia, cześć z nich zawarłam ponizej w części zatytułowanej „Herbaty Specyficzne”.

Dla powodzenia kuracji konieczne jest dużo ruchu na świeżym powietrzu. Ponadto pacjent powinien mieć zorganizowany czas ( jakieś absorbujące, ale miłe dla niego zajęcie), aby oderwać go od ciąglego myślenia o chorobie i kuracji.

W czasie postu nie wolno palić tytoniu!

W swojej książce Breuss poświęcił  dużo uwagi środowiskowym czynnikom chorobotwórczym. Zalecał unikać:

  • żył wodnych (należy skorzystać z pomocy radiestety, aby znaleźć odpowiednie miejsce na łóżko)
  • naftaliny i kamfory (trzeba usunąć z mieszkania wszelkie produkty zawierające te substancje (m.in. spraye przeciwko owadom, specjalne świeczki przeciw owadom, produkty z DDT, dezodoranty toaletowe).

Po zakończeniu postu należy bardzo powoli wracać do normalnego (ale zdrowego) jedzenia. W tym czasie stopniowo i w małych ilościach wprowadzać nowe posiłki, poczynając od owsianek, czy purree z rozgotowanych jabłek. Bazować na diecie lekkostrawnej, bez soli. Powrót do „normalności” powinien trwać tak długo, jak trwa sam post. Ponadto przez okolo 2-4 tygodni codziennie pić 1 szklankę soku warzywnego. Breuss zalecał, aby wspomóc się przed każdym posiłkiem preparatem Bio Strath Yeast tablets lub Bio strath Elixir (3 x dziennie).

Sposób przeprowadzenia postu krok po kroku

  • rano

powoli wypić 1/4 szklanki zimnej „Herbaty Nerkowej” (uwaga: tę herbatę pijemy tylko przez pierwsze 3 tygodnie kuracji!)

po ok. 30-60 minutach wypić powoli 1/2 do 1 szklanki ciepłej Herbaty Szalwiowej

po ok. 30-60 minutach wypić 1 łyk soku warzywnego

po następnych 15-30 minutach wypić kolejny łyk soku (można też poczekać, aż poczuje się głód i wypić 1 szklankę zupy cebulowej)

Uwaga: rano można wypić w sumie 10-15 łyków soku, ale tylko wtedy, gdy odczuwa się głód (im mniej soku wypije się podczas kuracji, tym lepiej – nie wolno przekroczyć 2 szklanek soku dziennie).

W międzyczasie popijac zimną lub ciepłą Herbatę Szałwiową w dowolnych ilościach (do 3 litrów dziennie) oraz „Herbaty Specyficzne”

  • w południe

powoli wypić 1/4 szklanki zimnej „Herbaty Nerkowej” (uwaga: tę herbatę pijemy tylko przez pierwsze 3 tygodnie kuracji!)

i dalej analogicznie jak rano

  • wieczorem, przed snem

powoli wypić 1/4 szklanki zimnej „Herbaty Nerkowej” (uwaga: tę herbatę pijemy tylko przez pierwsze 3 tygodnie kuracji!)

potem jeśli chory odczuwa potrzebę można wypić  zimną lub cieplą Herbate Szalwiową w dowolnych ilościach (do 3 litrów dziennie)

Zobacz także: