Wykrywanie raka w kropli krwi czyli o starych i nowych markerach nowotworowych

Wyobraź sobie, że istnieje jedno bezpieczne i proste badanie przesiewowe z krwi (screening), które może wykryć każdego raka w bardzo wczesnej fazie. Jest to badanie, którym wciąż zajmują się naukowcy i zanim trafi do praktyki medycznej upłynie jeszcze zapewne parę lat. Badanie to, w odróżnieniu do stosowanych obecnie, wykrywa we krwi „złe”, prorakowe tłuszcze specyficzne dla każdego nowotwora. Jedno badanie – prosta odpowiedź, niezależnie od rodzaju raka.

Czytaj dalej Wykrywanie raka w kropli krwi czyli o starych i nowych markerach nowotworowych

Jak wygląda badanie krwi diagnozujące raka wg dr Budwig

Pracując w Instytucie Badań nad Tłuszczami pod okiem profesora Hansa Paula Kaufmanna (1889-1971) – jednego z największych autorytetów od tłuszczów w tamtych czasach – dr Budwig opracowała badanie przesiewowe do diagnozowania raka, znane w literaturze jako Der Cauda-Test nach Budwig (Hämogramm nach Budwig). Stosowała je w czasie swoich badań nad nowotworami w 4 szpitalach w Munster. Badanie to w świetle dzisiejszych odkryć należy uznać za pionierskie i przełomowe.

Czytaj dalej Jak wygląda badanie krwi diagnozujące raka wg dr Budwig

Złe tłuszcze przyczyną raka, cukrzycy i innych chorób czyli jak nauka odkrywa prorakowe lipidy i w ten sposób potwierdza racje dr Budwig

Znów natrafiłam na ważną publikację naukową, która w mediach przedstawiana jest entuzjastycznie jako osiągnięcie najnowsze!, rewolucyjne!, przełomowe! w badaniach nad rakiem. Tym razem naukowcy odkryli, że raka można zdiagnozować badając, jakie tłuszcze znajdują się we krwi pacjenta. Jeśli w próbce krwi znajdują się konkretne „złe” tłuszcze, wówczas niemal ze 100%-ową pewnością można stwierdzić obecność choroby nowotworowej. Jak to się ma do dokonań dr Budwig, która już w latach 50-tych XX wieku twierdziła, że rak to „tłusty problem”?

Czytaj dalej Złe tłuszcze przyczyną raka, cukrzycy i innych chorób czyli jak nauka odkrywa prorakowe lipidy i w ten sposób potwierdza racje dr Budwig

Grypa a „efekt wybielacza” – c.d.

„Grypę a efekt wybielacza” opublikowałam najpierw na salonie 24. Napisałam, że znajomy lekarz nie poprzestał na praktykowaniu medycyny w jedyny słuszny sposób, czyli ten nauczany na akademiach medycznych i szkoleniach organizowanych przez firmy farmaceutyczne i próbuje skutecznie pomóc pacjentom korzystając z wiedzy zdobywanej na własną rękę.

No i dostało się bohaterowi mojego wpisu zaocznie od sceptycznych komentatorów Salonu. Za co? Czytaj dalej Grypa a „efekt wybielacza” – c.d.

Grypa a „efekt wybielacza”

Rozmawiałam przez telefon z kolegą lekarzem zatroskanym o zdrowie swoich dorosłych dzieci. Nie poprzestał na praktykowaniu medycyny w jedyny słuszny sposób, czyli ten nauczany na akademiach medycznych i szkoleniach organizowanych przez firmy farmaceutyczne. Dlatego próbując skutecznie pomóc pacjentom, przez lata poszerzał swą wiedzę na własną rękę. Czytaj dalej Grypa a „efekt wybielacza”

Entuzjazm i odwaga lekarza kluczem do zdrowia pacjenta

Znów naszła mnie refleksja na temat stanu służby zdrowia. Znów po rozmowie z lekarzem. Na co dzień obserwuje, co dzieje się z chorymi, którzy wkroczyli na szpitalną ścieżkę leczenia i to go naprawdę przeraża. Czemu się tak dzieje? Czy to kwestia niedofinansowania służby zdrowia? Brakuje przecież pieniędzy na sprzęt, leki, zdrowe jedzenie dla pacjentów, godziwe wynagrodzenie dla personelu… Czytaj dalej Entuzjazm i odwaga lekarza kluczem do zdrowia pacjenta

Zderzenie weterynarza z lekarzem

Dziś zupełnie przypadkowo natknęłam się na bardzo ciekawy blog: „Weterynarz po godzinach…”, pisany przez dr Maję Ingarden, panią weterynarz, która wraz z mężem weterynarzem, dr. Jackiem Ingardenem prowadzi lecznicę weterynaryjną Therios w Myślenicach. Na blogu można znaleźć nie tylko opisy rozmaitych przypadków czworonożnych pacjentów, często nietypowych i trudnych. Część wpisów poświęcona jest pasjom rodziny państwa Ingardenów i to właśnie te pasje naprowadziły mnie na ten fantastyczny blog. Zaczęłam od wpisu o łucznictwie konnym, a skończyłam na: „NIEŁATWO BYĆ PACJENTEM… ŚWIEŻE REFLEKSJE W TEMACIE SŁUŻBY ZDROWIA… ” i tenże szczególnie polecam do lektury.

Czytaj dalej Zderzenie weterynarza z lekarzem

Zażywasz statyny? Miej się na baczności! – cz. 2

Mój tato zmarł 2 czerwca 2011 roku w wyniku tzw. NZK (nagłego zatrzymania krążenia). Jego ostatnie dni w śpiączce opisałam w artykule „Śpiączka i co dalej”. NZK nie przydarzyło się bez przyczyny. Mój ojciec przez 4 miesiące przed śmiercią zmagał się z ogromnie ciężkimi objawami postatynowej rabdomiolizy, czyli rozpadem mięśni spowodowanym przez statyny – leki przeciwcholesterolowe.  Czytaj dalej Zażywasz statyny? Miej się na baczności! – cz. 2

Dlaczego boimy się raka?

W komedii „Kocha, lubi, szanuje” główny bohater po cichu przeżywa pewien dramat. Znajomi z pracy zamartwiają się jego stanem. Gdy bohater w końcu wyjawia, że powodem jego depresji jest kryzys małżeński, kolega wybucha gromkim śmiechem. Z ulgą kwituje: „Uff! To mógł być przecież rak!!!” W życiu, jak w filmie: to właśnie rak uważany jest za największy dopust boży. Czy słusznie?

Czy w wyleczenie z choroby nowotworowej wątpimy, bo wiemy, że nauka ciągle szuka skutecznego lekarstwa na każdy etap tej choroby? A może dlatego, że stosowane współcześnie terapie niosą za sobą wiele zniszczeń, których symbolem stały się wypadające włosy? A może jednak dlatego, że w odróżnieniu od chorób serca, leczenie nowotworowe trwa znacznie dłużej i wiele od nas wymaga?

W filmowej komedii „Kocha, lubi, szanuje” główny bohater po cichu przeżywa pewien dramat. Znajomi z pracy zamartwiają się jego stanem. Gdy w końcu okazuje się, że powodem depresji jest kryzys małżeński, kolega wybucha gromkim śmiechem. Z ulgą kwituje: „Uff! To mógł być przecież rak!!!”

W życiu, jak w filmie: to właśnie rak uważany jest za największy dopust boży. Czy słusznie?

Czytaj dalej Dlaczego boimy się raka?

Wczesne wykrywanie raka piersi – za czy przeciw

O tym, że mammografia niesie ze sobą poważne konsekwencje dla zdrowych kobiet, a mimo to jest oficjalnie promowana.

Czy myślą Państwo, że wczesne wykrycie raka gwarantuje wyleczenie? Służyć temu mają tzw. badania przesiewowe, o których ciągle głośno. Do akcji promocyjnej, takiej jak np. Rajd Teraz Kobiety kierowane są znane, publiczne osoby. Pełnym troski głosem namawiają osoby zdrowe do poddania się tym badaniom, stawiając siebie za przykład.

Czytaj dalej Wczesne wykrywanie raka piersi – za czy przeciw

Zażywasz statyny? Miej się na baczności! – cz. 1

Skutkiem ubocznym zażywania statyn może być zapalenie wielomięśniowe i rabdomioliza – gwałtowny rozpad mięśni.

Pół roku temu zmarł mój ojciec. Pisałam już o próbach ratowania go ze śpiączki:  Śpiączka i co dalej?

Tym razem skupię się na tym, co doprowadziło tatę do śpiączki. Do bolesnych wspomnień nakłonił mnie artykuł blogera rolikmana: Czy statyny to medyczna pomyłka? Czytaj dalej Zażywasz statyny? Miej się na baczności! – cz. 1

Śpiączka i co dalej

Obniżanie temperatury ciała po urazie podnosi szanse pacjenta na wybudzenie ze śpiączki mózgowej.

środa wieczór, 1 czerwca 2011

Mój ojciec leży od 48 godzin w śpiączce. Przedwczoraj zasłabł i stracił przytomność bez świadków. Nie wiadomo, jak długo pozostawał bez oddechu. Reanimacja powiodła się. Już po pierwszej defibrylacji praca serca i oddech wróciły. Tato oddycha sam. Ale… narazie nie ma z nim kontaktu.

Czytaj dalej Śpiączka i co dalej

Kryzys ozdrowieńczy w leczeniu naturalnym

W czasie leczenia może nastąpić gwałtowne pogorszenie objawów choroby. Jakie są przyczyny kryzysu i jak sobie z nim radzić?

Ze wszystkich naturalnych terapii, jakie dotąd poznałam najbardziej przekonała mnie dieta dr Budwig prowadzona równocześnie z pracą nad ciałem i „duszą” pacjenta. Niezależnie jednak od tego, jaką metodę leczenia wybierze chory, zastosowanie każdej naturalnej terapii może się wiązać z bardzo silnym kryzysem ozdrowieńczym.

Czytaj dalej Kryzys ozdrowieńczy w leczeniu naturalnym

Zaangażowanie chorego we własne leczenie

O tym, jak ważny jest świadomy wybór metody leczenia oraz zaangażowanie pacjenta w proces leczniczy. Wskazówki w przypadku chorych dorosłych i dzieci.

Nie ma nieuleczalnych chorób, są tylko nieuleczalni pacjenci”.
Dr John Raymond Christopher

Znam osoby, które chorowały na śmiertelne choroby. Wśród nich były i takie, które odniosły zwycięstwo nad chorobą, jak i takie, które zostały pokonane… Dziś jestem jeszcze bardziej utwierdzona w przekonaniu, że zarówno sukces, jak i porażka rodzą się z tego samego nasienia: własnego przekonania.

Czytaj dalej Zaangażowanie chorego we własne leczenie