Anemia czy żelazo? Które z nich jest korzystne w infekcji? Koniecznie przeczytaj, by świadomie wspierać się w czasie choroby, szczególnie w sezonie gryp i przeziębień.
Anemia to częsty towarzysz infekcji i chorób przewlekłych
Apogeum infekcji przed nami, bo okres przednówka to trudny czas dla organizmu. Wiele osób zmaga się wtedy z anemią. Czy to efekt niedożywienia?
W czasach naszych babć czy dziadków na pewno tak się działo. Dieta na przednówku (czyli pod koniec zimy) była bardzo uboga, a ludzie — niedożywieni. Brakowało im między innymi żelaza, co powodowało anemię.
Anemia to stan, w którym organizm obniża ilość czerwonego barwnika w erytrocytach krwi. Erytrocyty to nic innego jak czerwone ciałka krwi, a barwnik to hemoglobina. To właśnie hemoglobina nadaje krwi czerwony kolor. A dokładnie za ten kolor odpowiada tkwiące w hemoglobinie żelazo?
Mniej hemoglobiny we krwi oznacza mniej żelaza. Widać to gołym okiem: skóra blednie, jak to w anemii.
Mamy i babcie są na to bardzo wyczulone: od najmłodszych lat wpychają maluchom czerwone „mięsko”, powtarzając „jedz, bo nie urośniesz”.
Rzeczywiście, bez wystarczającej ilości żelaza zdrowie organizmu jest mocno zaburzone. Żelazo tkwiące w hemoglobinie wychwytuje bowiem z płuc tlen roznoszony przez krew do każdej komórki. Bez tlenu żadna komórka nie może funkcjonować prawidłowo.
Obecnie mamy inne problemy niż w czasach babć i dziadków. Współczesna dieta dostarcza wielu z nas — śmiem rzec — za dużo żelaza.
No właśnie — za mało żelaza to źle, ale za dużo żelaza we krwi to też źle!
Czy żelaza jest za dużo, czy za mało? Ferrytyna prawdę Ci powie
Żelazo jest pożądane w hemoglobinie we krwi, ale pozostałe tkanki wystrzegają się żelaza jak ognia.
Żelazo jest bowiem silnym prooksydantem. Jeśli zgromadzi się w komórkach w nadmiarze, w najlepszym wypadku będzie powodować ich „rdzewienie”, a w najgorszym — śmierć (tzw. ferroptozę).
Nawet niewielki nadmiar żelaza w komórkach oka, mózgu czy wątroby zawsze spowoduje szkody.
Z tego powodu organizm pilnuje, aby nadmiar żelaza więzić w specjalnym białku, czyli ferrytynie. Zadaniem ferrytyny jest magazynowanie nadmiaru żelaza w tkankach poza krwią.
Jeśli magazyny tkankowe są jednak przepełnione, wówczas dużo ferrytyny pojawia się też we krwi.
Badanie ferrytyny z krwi wykorzystywane jest jako tzw. niespecyficzny wskaźnik ostrej infekcji. W odróżnieniu od białka ostrej fazy (CRP), które jest specyficznym wskaźnikiem, ponieważ rośnie we krwi tylko w czasie silnych stanów zapalnych, ferrytyna może podwyższyć się we krwi także z innych powodów, m.in. z powodu przeładowania magazynów tkankowych, jakie ma miejsce w hemochromatozie — chorobie genetycznej. Możesz o tym przeczytać tutaj: O hemochromatozie, Alzheimerze, anemii, epidemiach, słabych mężczyznach, kaszkach dla niemowląt i coraz bardziej chorych dzieciach — czyli o żelazie, którego powinno być w sam raz, ale nie za dużo
A w przypadku infekcji? Lepsza anemia czy nadmiar żelaza?
W czasie infekcji — lepsza anemia!
Dzieje się tak, ponieważ organizm MUSI schować jak najwięcej żelaza przed patogenami. Jeśli tego nie zrobi, infekcja może wymknąć się spod kontroli. Dlaczego?
Okazuje się, że większość patogenów, w tym wirusy, bakterie i grzyby, potrzebuje żelaza, aby bardzo szybko się namnażać. Dlatego gdy w czasie infekcji we krwi krąży dużo żelaza, infekcja może skończyć się błyskawiczną sepsą!
Z tego powodu samozwańcza suplementacja żelaza w trakcie ostrej infekcji może być poważnym błędem. Jeśli organizm robi wszystko, by ukryć ten pierwiastek w ?sejfie? ferrytyny, to dostarczanie go z zewnątrz (w tabletkach, syropach czy fortyfikowanych produktach żywnościowych) jest działaniem wbrew procesowi zdrowienia. Bo może dokarmiać patogeny.
Tak więc anemia jest w infekcji pożądana. Oczywiście w rozsądnym zakresie i przejściowo! Nazywana jest wtedy anemią stanu zapalnego.
Zdarza się jednak, że taka „interwencyjna” anemia trwa dłużej. Wtedy nazywana jest raczej anemią chorób przewlekłych. Zależy od odporności. Jeśli odporność jest niska, wówczas organizm przechodzi w przewlekły stan zapalny, który tli się zamiast ?raz a dobrze? pozbyć się problemu zdrowotnego. Taka sytuacja ma miejsce np. w przewlekłej infekcji drożdżakowej, która towarzyszy chorobie nowotworowej. Dlatego wysoka ferrytyna bywa częsta u pacjentów onkologicznych.
Jeśli zaskoczyłam Cię, twierdząc, że żelazo w infekcji jest problemem, zachęcam do „wyprostowania” sobie wiedzy o tym metalu. Bo z nim co za dużo, to naprawdę niezdrowo. Wyjaśniam to obszernie we wpisie:
O hemochromatozie, Alzheimerze, anemii, epidemiach, słabych mężczyznach, kaszkach dla niemowląt i coraz bardziej chorych dzieciach — czyli o żelazie, którego powinno być w sam raz, ale nie za dużo
Gorąco zachęcam do lektury!
Na koniec przypominam, że jeśli lekarz zaleci Ci suplementację żelazem w trakcie infekcji, najprawdopodobniej ma ku temu ważne powody medyczne [1] i należy stosować się do jego zaleceń.
