Biopsje nie są bezpieczne, podobnie jak i gardzący pacjentem lekarze

Wpis ten dedykuję młodemu lekarzowi, którego kolejna pogardliwa facebookowa notka skłoniła mnie wreszcie do opisania groźnego zjawiska, jakim jest zupełnie nienaukowe zadufanie w medycynę, jakoby opartą tylko na faktach. Na przykładzie biopsji, kiedyś uważanej za 100% bezpieczną, dziś zaś udowodnioną przyczynę przerzutów nowotworowych, pokażę Ci, że w kwestii zdrowia liczy się przede wszystkim komunikacja między pacjentem a lekarzem. Uczciwa i otwarta. Pozostawiająca pacjentowi świadomy wybór”mniejszego zła”. Jest ryzyko, musi być wybór. Także w przypadku biopsji!

Mój teść Bogdan nie zgodził się na biopsję. Dlatego do dziś tak naprawdę nie mamy pewności, jaki charakter miało „jajo” w jego nerce, z którym – pomimo fatalnej prognozy onkologa – teść żył, stosował dietę dr Budwig i funkcjonował jak zdrowy człowiek przez 12 lat. Nie zgodził się na biopsję, bo logika oraz „alternatywne źródła wiedzy” wskazywały na ryzyko rozprzestrzenienia się guza. Onkolodzy zaprzeczali temu, a nawet wyśmiewali, z wyższością zapewniając o 100%-wym bezpieczeństwie biopsji… To było zaledwie 20 lat temu. No i masz babo placek: strachliwi pacjenci mieli jednak rację, a zadufani onkolodzy mylili się!

Czytaj dalej Biopsje nie są bezpieczne, podobnie jak i gardzący pacjentem lekarze