Żelazo zabija

Czy sięgając po kolejny w tym tygodniu krwisty stek wspomagasz swoje zdrowie, czy też mu szkodzisz? Atomy żelaza, które pozyskujemy z diety są jak naboje. Jeśli od razu zostaną załadowane do właściwych protein (hemoglobiny, mioglobiny itp) wówczas stoją na straży Twojego zdrowia i na pewno nie wyrządzą Ci żadnej szkody. Ale w przypadku nadmiaru, krążą po ustroju siejąc spustoszenie…

Konsekwencje nadmiaru żelaza

Bez żelaza nie ma życia, ale nadmiar żelaza szkodzi równie poważnie, jak i jego niedobór. Dla nas ludzi żelazo jest dobre tylko w bardzo wąskim zakresie i gdy wychodzi poza ten zakres zawsze jest szkodliwe. Współczesna dieta i styl życia w bogatych krajach uprzemysłowionych prowadzą do odkładania się w narządach znacznych nadwyżek żelaza. Ma to poważne konsekwencje zdrowotne.

„Magazynowanie nadmiarów żelaza w ciele, stan, który być może dotyczy większości dorosłych, prowadzi do znacznie większego ryzyka chorób serca, raka, cukrzycy, otyłości, chorób mózgu jak choroba Alzheimera i Parkinsona oraz skraca życie.”

– pisze P. D Mangan, autor „Dumping Iron: How to Ditch This Secret Killer and Reclaim Your Health (pol. Upuszczanie żelaza: jak wykopać tego skrytobójcę i odzyskać zdrowie).

W swojej książce oskarża żelazo w oparciu o dostępną literaturę naukową i medyczną.

Nadmiarowe żelazo z diety, które nie zostanie wykorzystane do produkcji czerwonych ciałek krwi,  może odkładać się w umiarkowanych ilościach w śledzionie i wątrobie, ale gdy jest go za dużo powoduje schorzenia tych organów. Gdy żelaza jest tak dużo, że nie mieści się w magazynach wątroby i śledziony, wówczas odkłada się także w skórze, stawach, sercu i mózgu, a wtedy bezpośrednio zagraża zdrowiu każdego z tych organów. Bo wolne żelazo, podobnie jak tlen jest bardzo silnie reaktywne i wszczyna szkodliwe dla komórek procesy.

Najczęstsze choroby narządowe prowadzące do zgonów

Współczesna nauka dostrzega wyraźny związek nadmiaru żelaza w diecie z najbardziej zabójczymi chorobami w bogatych krajach uprzemysłowionych. W 2015 roku były to kolei:

  • zabójca* nr 1 – choroby układu krążenia  (w tym zawał serca, udar mózgu),
  • zabójca* nr 2 – różnego rodzaju choroby nowotworowe (dotyczy różnych narządów),
  • zabójca* nr 3 (!) – choroby układu nerwowego i mózgu (w tym choroba Alzheimera, Parkinsona, demencje starcze)
  • zabójca* nr 4 (!) – choroby układu oddechowego, w tym płuc – przewlekłe i ostre (w tym COPD i infekcje)
  • zabójca* nr 5 – cukrzyca i choroby nerek.

Poniżej szczegółowy wykres z 10 najczęstszymi przyczynami zgonów w bogatych krajach uprzemysłowionych w 2015 wg danych WHO (Światowej Organizacji Zdrowia)

Źródło

Coraz częstsze choroby przewlekłe

Do coraz częstszych dolegliwości współczesnego człowieka, które nie zostały uwzględnione na powyższym wykresie, a poważnie uniemożliwiają zdrowe funkcjonowanie człowieka należą też:

  • przewlekłe zmęczenie,
  • choroby stawów,
  • dolegliwości trawienne, w tym schorzenia wątroby,
  • dysfunkcje hormonalne, w tym impotencja i bezpłodność.

Do ich rozwoju także mogą przyczynić się odłożone w organizmie, a niewykorzystywane krwiotwórczo zapasy żelaza.

Obniżona odporność na choroby zakaźne

Nadmiar żelaza sprzyja także naszym zachorowaniom infekcyjnym. Dotyczy to zarówno dzieci jak i dorosłych. Im więcej wolnego żelaza w ustroju tym, nasza odporność słabiej sobie radzi z zarazkami.

Wirusy, bakterie, grzyby (np. candida albicans), pierwotniaki a także większe pasożyty wewnętrzne w postaci obleńców i płazińców – wszystkie patogeny najlepiej rozwijają się tam, gdzie mają do dyspozycji dużo żelaza. Ryzyko sepsy wzrasta wraz ze wzrostem poziomu żelaza.

Zainteresowanych tematem żelaza i jego roli w chorobie, serdecznie zapraszam do lektury dłuższego artykułu: O hemochromatozie, Alzheimerze, anemii, epidemiach, słabych mężczyznach, kaszkach dla niemowląt i coraz bardziej chorych dzieciach – czyli o żelazie, którego powinno być w sam raz, ale nie za dużo 

Ten wpis został opublikowany w kategorii TO może szkodzić, Zdrowa dieta i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Żelazo zabija

  1. Alicja (Primanatura) pisze:

    Właśnie czytam ciekawą publikację: „The relationships between hematogram and metabolic syndrome in elderly subgroups: A Taiwan cohort study.” (https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26607870 ) Naukowcy z Tajwanu przez 10 lat przebadali ponad 18 tysięcy seniorów od 65 roku życia. W badaniach zaobserwowano, że wysoki poziom hemoglobiny (powyżej 13,7 g/dL) u osób starszych może wróżyć rozwój zespołu metabolicznego w przyszłości! A zespól metaboliczny to stan sprzyjający rozwojowi miażdżycy i cukrzycy, a zatem nie wróży długiego i zdrowego życia. Ech, to żelazo!

  2. jacmus pisze:

    Od 30 lat wiadomo, że oznaczanie samego żelaza nie wnosi zbyt wiele. Przy nieprawidłowym żelazie lub podejrzeniu klinicznym zaburzeń, powinno się oznaczyć równoczasowo ferrytynę i TIBC (bądź transferynę). I wyciągnąć wnioski. Źle, jeśli pacjent ulega reklamom suplementów diety. A slaby może być i przy niedoborze żelaza i przy jego nadmiarze. A, jeśli żelazo nieprawidlowe, to zawsze warto zadać pytanie: „dlaczego?” Tak łatwo jest się „przesuplementować”. Czasem lekarze postępują zbyt rutynowo, na ślepo zlecając np. ciężarnym żelazo i inne cudowne zestawy witamin. W ubiegłym roku przypadek hemochromatozy

  3. Zdzisława pisze:

    Dlaczego lekarze nie zlecają konkretnych badań?

  4. Zdzisława pisze:

    Dlaczego lekarze nie zlecają konkretnych badań?

  5. Alitali pisze:

    To ma sens.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *