Homeopatia – kto ją traktuje niepoważnie?

Jedną z najbardziej zniszczonych książek w mojej biblioteczce jest „Medycyna homeopatyczna. Poradnik dla każdego” Stephena Cummingsa i Dany Ullman (wyd. Mada, 2001). Sięgam po nią dość często, bo mam trójkę dzieciaków: dwoje w wieku szkolnym, jedno – w przedszkolnym.

W przypadku starszych córek, w przeszłości, bardzo często korzystałam z fachowej pomocy pediatry homeopaty. W przypadku najmłodszej (3,5-latki)  zgromadzona doświadczalnie wiedza i wspomniany poradnik są zupełnie wystarczające, aby np. zapobiec rozwojowi zapalenia ucha środkowego… i to w przeciągu jednego wieczoru! Nie dalej jak 3 tygodnie temu wrzeszczącemu z bólu maluchowi podałam 2 dawki Belladonny 30CH i 2 dawki Chamomilli vulgaris 9 CH*. W efekcie, po ok. 2 godzinach płaczu dziecko uspokoiło się i zmęczone poszło spać. A na drugi dzień po gorączce i zaczerwienionym, bolesnym uchu nie było ani śladu.

Dana Ullman – autor(!)  poradnika, z którego tak często korzystam to zapalony orędownik homeopatii, którą wykłada na kilku amerykańskich uczelniach. 30 stycznia w „The Huffington Post” ukazał się jego artykuł pod tytułem „Laureat Nagrody Nobla, Luc Montagnier poważnie traktuje homeopatię” (link do artykułu: http://www.huffingtonpost.com) napisany pod wpływem wywiadu opublikowanego w grudniu 2010 w magazynie „Science”.

Montagnier – 78-letni francuski  wirusolog, który w 2008 otrzymał nagrodę Nobla za odkrycie wirusa HIV –  jest aktualnie zaangażowany w badania nad falami  elektromagnetycznymi emitowanymi przez roztwory wodne DNA wirusów, bakterii i innych patogenów. Na podstawie dotychczasowych wyników twierdzi:

„Odkryliśmy, że DNA wywołuje zmiany w strukturze wody, utrzymujące się w bardzo wysokich rozcieńczeniach i prowadzące do powstania głośnych elektromagnetycznych sygnałów, które możemy wykryć przy pomocy naszych urządzeń.”

W związku z istotą badań, w kręgu jego zainteresowań pojawiła się homeopatia, która także wykorzystuje wysokie rozcieńczenia substancji:

„Nie mogę powiedzieć, że homeopatia jest dobra na wszystko. Mogę jednak teraz stwierdzić, że wysokie rozcieńczenia (używane w homeopatii)  są właściwe. Wysokie rozcieńczenia czegoś nie są niczym. Są strukturami wody, które naśladują pierwotne cząsteczki”.

O co chodzi? Otóż przez wiele naukowych oraz całe mnóstwo pomniejszych autorytetów, z lekarzami pierwszego kontaktu włącznie, homeopatia uznawana jest za szarlatanerię, czyli oszustwo. Koronnym argumentem podnoszonym w dyskusji jest fakt, że lek homeopatyczny otrzymuje się w wyniku setnych a nawet tysiąckrotnych i milionowych rozcieńczeń substancji wyjściowej. Jeden z polskich profesorów medycyny opowiadał studentom na wykładach, że aby wykonać lek homeopatyczny konieczny jest lek oraz wiadro. W internecie można zatem przeczytać np. taką wersję jego dowcipu:

„Potrzeba:

  • pół tabletki aspiryny
  • sznurek
  • wiadro
  • rower

Należy wrzucić do rzeki pół tabletki aspiryny, następnie pojechać na rowerze w dół rzeki do najbliższego mostu. Spuścić na sznurku wiadro i nabrać trochę wody.

Należy podawać 2 razy dziennie albo jak się chce.”

Powyższy żarcik bardzo często powraca w „poważnych” dyskusjach. Dla prześmiewców homeopatii nie ma znaczenia, że tą metodą bezpiecznie leczy się pacjentów od ponad 200 lat, także i weterynarii („leczyć” znaczy: trwale przywracać zdrowie).  Ich sceptycyzm zrodzony z bezwarunkowego przywiązania do materialistycznej wizji nauki nie przyjmuje do wiadomości, że działanie lecznicze homeopatyków potwierdziło wiele badań klinicznych (po przykłady bibliografii w tym zakresie odsyłam do wspomnianego artykułu D. Ullman).

Przeciwnicy homeopatii będą trwać przy swoim stanowisku tak długo, aż… nie uwierzą :). Nie spodziewam się bowiem po nich ani samodzielnego myślenia, ani dociekania i zadawania pytań, ani tym bardziej wyciągania wniosków z tego, co już jest znane i mierzalne. Uwierzą dopiero wtedy, gdy w oficjalnie uznanych magazynach, oficjalnie uznany autorytet (najlepiej kilku naraz, żeby czuć się raźniej) opisze (a może pozwoli się mu opisać?) kompletny mechanizm działania terapii homeopatycznej.

Nie tylko sceptycy czekają na oficjalne publikacje odnośnie homeopatii. Są one potrzebne i zwolennikom. Nie dlatego, że potrzebujemy w cokolwiek uwierzyć. Podstawą naszego pozytywnego stosunku do homeopatii jest bowiem pozytywne doświadczenie. Doświadczenie nie może zostać zanegowane tylko dlatego, że nie wiadomo, jak je opisać. Do dziś np. nauka szuka właściwej odpowiedzi na pytanie, czym jest życie. Mimo filozoficzno-naukowej niejasności w tym temacie, doświadczanie życia w równym stopniu dostępne jest zarówno naukowcom, jak i przeciętnym zjadaczom chleba.

Dla nas, zwolenników homeopatii, oficjalne publikacje, takie jak wywiad z panem Montagnier’em  pozwalają czuć się bezpieczniej w mniejszości, jaką stanowimy: odsuwają realną groźbę zakazu praktykowania homeopatii w wielu cywilizowanych krajach. A groźba ta nie tyle wynika z opinii większości, ile – niestety – z interesów biznesowych lobby farmaceutycznego. To właśnie ono decyduje o tym, co poddać badaniom naukowym, bo wykłada na te badania miliony dolarów. Co więcej, posiada prawnie umocowany monopol na nazywanie czegoś lekiem lub terapią.

W swoim artykule Ullman wspomina „sprawę Benvenista”.

Jacques Benveniste (1935 – 2004) był francuskim immunologiem. W 1988 roku (22 lata temu!) w prestiżowym magazynie „Nature” opublikował  pracę,  z której wynikało, że wodny roztwór przeciwciał o skrajnie wysokim rozcieńczeniu wpłynął na zachowanie poddawanych badaniu bazofili (typ komórek immunologicznych). Badanie zostało powtórzone w czterech niezależnych laboratoriach. Biolodzy byli zaskoczeni wynikami. Wszystko wskazywało na to, że w tak bardzo rozcieńczonym roztworze, przeciwciała nie były już obecne fizycznie. Mimo to, woda zadziałała tak, jak przeciwciała. Benveniste stwierdził, że w wyniku rozcieńczenia przeciwciał, cząsteczki wody przyjęły specyficzną konfigurację, która okazała się biologicznie aktywna.

Tak narodziła się hipoteza „pamięci wody”. Mimo ewidentnych dowodów wskazujących na to, że jest słuszna, została oficjalnie odrzucona i nie poddano jej skrupulatnej weryfikacji. Naukowcowi zarzucono m.in. że przeprowadził badania  bez uwzględnienia błędu wynikającego z oczekiwań obserwatora (observer bias) oraz, że dwóch jego współpracowników było związanych umowami z Narodowym Instytutem Zdrowia i Badań Medycznych (INSERM), w którym Benveniste pełnił rolę kierownika zespołu immunologii oraz z firmą Boiron (producent leków homeopatycznych).

Gdy zatem teraz w dyskusji o homeopatii pojawia się argument w postaci „pamięci wody”, przeciwnicy natychmiast zamykają temat stwierdzeniem, że ta hipoteza została przez naukę odrzucona. Tymczasem, nie została odrzucona, ale wyciszona! Jak pisze Dana Ullman, Montagnier uważa Benveniste’a za współczesnego Galileusza, który znacznie wyprzedził swoją epokę i został zaatakowany za to, że odważył się zagłębiać w temat, który ortodoksyjna nauka nie tylko świadomie przeocza, ale i demonizuje. W jakim celu?

Ponoć jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze: dwa leki, które zastosowałam na zapalenie ucha u mojej córeczki kosztowały w sumie mniej niż 15 zł. Są produkowane przez kilku producentów, bo nie są chronione żadnym patentem. Kupiłam je 3 lata temu i jeszcze przez parę lat mi posłużą, i to nie tylko w przypadku zapalenia ucha! Belladonna np. to najpopularniejszy lek na ostre gorączkowe stany infekcyjne. Choć na każdym leku, zgodnie z wymogami prawa farmaceutycznego jest określona data ważności, to de facto w przypadku leków homeopatycznych nie ma to znaczenia, o ile są przechowywane w odpowiednich warunkach, np. użyta przeze mnie Chamomilla vulgaris ma datę ważności do końca 2009 r.,  a zadziałała jednak przeciwbólowo w 15 minut po podaniu!

Dyskusja o tym, czy homeopatia to pełnoprawna nauka medyczna, czy też oszustwo trwa. Z jednej strony barykady stoją prześmiewcy. Czy aby na pewno przemyśleli swoje stanowisko? A może wyrażają je bezrefleksyjnie, ufni, że większość zawsze ma rację? A może z obecnego status quo homeopatii czerpią materialne korzyści?

Cieszę się, że z drugiej strony barykady coraz głośniej pojawiają się merytoryczne argumenty. Mam nadzieję, że za przykładem laureatów Nagród Nobla i młodzi naukowcy będą na tyle odważni, aby opisywać rzeczywistość obiektywnie.

„Mówiono mi, że pewne osoby uzyskały identyczne wyniki, jak Benveniste, ale obawiają się je opublikować ze względu na intelektualny terror wzniecany przez ludzi, którzy tego nie rozumieją”. Luc Montagnier, wirusolog, laureat Nagrody Nobla, w wywiadzie dla „Science”, grudzień 2010

„(…) krytyka skupiona wokół  liczby cząsteczek obecnej w roztworze, która po powtarzających rozcieńczeniach zmierza do zera, jest bez znaczenia, ponieważ zwolennicy leków homeopatycznych przypisują ich efekt nie obecnym w wodzie molekułom, ale modyfikacjom struktury wody.

Naiwne analizy mogą sugerować, że woda będąc płynem nie może mieć takiej struktury, jakiej się w związku z tym oczekuje. Jednak przypadki takie, jak płynne kryształy, które przepływając jak zwykły płyn potrafią utrzymywać uporządkowaną strukturę na makroskopijnych odległościach, pokazują ograniczenia takiego sposobu myślenia. Wg mojej najlepszej wiedzy, jeśli weźmie się pod rozwagę ten punkt wyjścia [zmianę struktury wody],  nie ma dotąd żadnych uzasadnionych dowodów obalających homeopatię.” Brian Josephson, fizyk, laureat Nagrody Nobla, w opublikowanej odpowiedzi na artykuł w „New Scientist”,  listopad 1997.

___________________

*Uwaga! Leki homeopatyczne dobiera się na podstawie konkretnych objawów choroby oraz specyficznych cech pacjenta, a nie na podstawie diagnozy jednostki chorobowej. Zatem leki, które podałam córce, mogą być nieskuteczne w przypadku zapalenia ucha u innego dziecka. Przy pierwszym zastosowaniu jakiegoś leku homeopatycznego należy skonsultować się z doświadczonym lekarzem homeopatą.

Kontakt z doświadczonymi lekarzami homeopatii najlepiej uzyskać przez stowarzyszenia:

Wielkopolskie Stowarzyszenie Homeopatów Lekarzy i Farmaceutów
im. Jerzego Łozowskiego w Poznaniu

ul. Miczurina 20A, 60-318 Poznań, tel.: +48 61 867 14 22, +48 61 867 92 90, mail: wshlif@home.pl

Pomorskie Stowarzyszenie Homeopatów Lekarzy i Farmaceutów
ul. Fioletowa 34/2, 70-781 Szczecin

Polskie Towarzystwo Homeopatyczne
ul. Cicha 5/2, 00-353 Warszawa, tel./fax. +22 826 44 56

Małopolskie Stowarzyszenie Lekarzy Homeopatów
ul. Łokietka 12A, 30-010 Kraków, email: mslh@poczta.onet.pl

Stowarzyszenie Homeopatów Lekarzy i Farmaceutów Regionu Łódzkiego
ul. Nowopolska 16/28; 91-712 Łódź, tel. +42 650 59 24

Lubelskie Stowarzyszenie Homeopatów Lekarzy i Farmaceutów
ul. Śniadeckiego 37; 20-452 Lublin, tel. (081) 749 81 63

Ten wpis został opublikowany w kategorii Homeopatia, O nauce i medycynie, Przypadki zastosowania leczenia alternatywnego, Zdrowa opieka lekarska i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

36 odpowiedzi na „Homeopatia – kto ją traktuje niepoważnie?

  1. Bogi pisze:

    W Szwajcarii homeopatia jest traktowana na równi z innymi lekami i terapiami, i refundowana.

  2. Jola pisze:

    Dyskusja już wygasła, ale ja dopiero dziś odkryłam primanaturę.pl. Dorzucę więc swoje trzy grosze z dużym opóźnieniem. Jestem zadeklarowaną zwolenniczką leczenia homeopatycznego. Nie będę jednak przytaczała licznych dowodów na jego skuteczność, odniosę się natomiast do teorii, która zrównuje homeopatię z placebo. Jak wiemy, placebo ma działanie wyłącznie pozytywne, w najgorszym razie obojętne. Otóż lek homeopatyczny nie spełnia tego warunku, gdyż daje niewiarygodne wprost skutki niepożądane, jeśli jest źle dobrany. Odczułam to bardzo wyraźnie na własnej skórze, zanim lekarz homeopata trafił w moje dolegliwości z odpowiednią dawką. Wszystkim niedowiarkom polecam eksperyment z dowolnym lekiem homeopatycznym, kupionym na chybił trafił w aptece, za niewielkie pieniądze. Najlepiej, żeby był jednoskładnikowy, np. sepia 9ch albo pulsatilla 9ch. Jakieś 3-5 dni regularnego przyjmowania i wtedy porozmawiamy.
    P.S. Proszę się skoncentrować na zmianach nastroju i psychicznego samopoczucia. W przypadku euforii można dotrwać do końca eksperymentu, jeśli natomiast pojawią się myśli samobójcze, eksperyment należy niezwłocznie przerwać.

  3. Zdzisław pisze:

    W 2005 r zmarła moja żona leczona przez znanego homeopatę z Wawra[dzielnica W-wy[ krzyż w przedpokoju na całą ścianę]. Po leki jeździłem do Marek a apteka homeopatyczna mieściła się w garażu. Porcja co dwa tygodnie leków to koszt ok 300 zł.Lekarz anatomopatolog stwierdził zniszczone płuca przez rozległy nowotwór. A miała być na 100% uleczona. Chciałem podać lekarza do sądu ale brak mi było sił i pieniędzy na sprawę. Może homeopatia pomaga na ucho ale lekarz okazał dsię dla mnie zwykłym oszustem -zabójcą

    • Alicja (Primanatura) pisze:

      Panie Zdzisławie, bardzo mi przykro. Ja mam takie niedobre doświadczenia akurat z lekarzami „szpitalnymi” i tak, jak u Pana zabrakło sił mojej rodzinie, by szukać sprawiedliwości :( A szkoda chyba, bo sprawcy czują się wówczas bezkarne i mogą krzywdzić kolejnych chorych :( Lekarz czy uzdrowiciel to przede wszystkim człowiek… nie zawsze uczciwy :( PS. Nie spotkałam się dotąd z homeopatą, który twierdziłby, że jest w stanie uleczyć nowotwora w 100%, podobnie jak nigdy nie zapłaciłam za 1 lek homeopatyczny więcej niz 10-30 zł…

      • Zdzisław pisze:

        Pani Alicjo.Mam dokumentację dotyczącą leczenia przez dr.homeopatę ,mam też paragony za leki ale nie mam ochoty ciągnąć tej sprawy. Ten lekarz był bardzo pobożny więc Bogu zostawiam rozliczenie go za to „leczenie”.
        Nie jestem krytykiem homeopatii bo nie posiadam wiedzy na to pozwalającej wierzę natomiast w moc ziół i zdrowego odżywiania bo homo sapiens korzystał przez dziesiątki tysięcy lat z przyrody a farmaceutyka współczesna to niecałe 100 lat i gigantyczne pieniądze. Leki homeopatyczne nie wymagają testów przed wprowadzeniem więc zyski z rozpuszczenia w milionie litrów wątroby z kaczki są gigantyczne w porównaniu z wprowadzeniem na rynek np leku na serce. I to rodzi uzasadnione wątpliwości.

      • ewa pisze:

        „leki” może i nie są drogie, ale wizyta , na której może być dobrany specyfik do osobowości ( ha ha) to juz koszt 200 zl. Poza tym 15 zl za kilka gramów cukru ? ????

        • Alicja (Primanatura) pisze:

          Pani Ewo, dlaczego Panią śmieszy dobieranie specyfiku do osobowości? To, że np. choleryków zalewa żółć, a flegmatyków – „flegma” nasi mądrzy przodkowie zaobserwowali już dawno temu. Niestety dziś osobowość pacjenta jest przez większość akademickich lekarzy ignorowana, ze szkodą nie tylko dla diagnozy, ale i obranego leczenia. Lekarz homeopata jednak oprócz „osobowości” (wzięłam w cudzysłów, bo w tym pojeciu mieści się szeroki zakres kryteriów, od cech charakteru, po upodobania np. smakowe), kieruje się także fizycznym wyglądem pacjenta. Mam nadzieję, że to Pani nie dziwi. :)

          Podzielę się z Panią tym, co mnie bardzo dziwi. Dziwi mnie, że przeciętny lekarz w przychodni, rzadko kiedy podnosi wzrok na chorego, wpatrując się głównie w wyniki badań laboratoryjnych :( I niestety niektórzy lekarze za taką wizytę też potrafią zainkasować 200 zł :(( Pozdrawiam!

  4. Monika pisze:

    Nie byłam nigdy przeciwnikiem homeopatii ale i zwolennikiem też nie byłam :)
    Nie stosowałam jej i moja wiedza była żadna w tym temacie.
    Dopiero jak zobaczyłam wnuczkę, która zdrowieje po podaniu leków homeopatycznych przekonałam się, że działają. Bo przecież dziecko nie wie co dostaje czy zwykły lek czy homeopatyczny.
    Wybrałam sie więc do lekarza, który leczy właśnie homeopatią i powiem, że jestem zachwycona, szkoda tylko, że tak późno. Ale dobrze, że moja córka okazała się mądrzejsza ode mnie

    Pozdrawiam serdecznie

  5. Mika pisze:

    Homeopatia jest dobra jako placebo, ale moim skromnym zdaniem w poważnych sytuacjach lepiej korzystać z osiągnięć konwencjonalnej medycyny

  6. Althene pisze:

    Odnosze sie do diety dr. Budwig bardzo pozytywnie, ale szczerze mowiac zamieszczenie na tej stronie informacji propagujacych homeopatie automatycznie podwaza dla mnie wszystkie dokonania dr. Budwig stawiajac ja na jednym poziomie z szarlataneria za jaka uwazam homeopatie. To strasznie przykre ze ta pseudo medycyne propaguje sie tutaj przez co osiagniecia dr. Budwig staja sie niewiarygodne.

    Artykuly w ktorych mozna znalezc informacje na temat badan ponizej.
    Tutaj link do artykulu o oscillococcinum:
    http://mitynauki.pl/2012/01/24/oscillococcinum-nie-istnieje/

    oraz:
    http://miskidomleka.wordpress.com/2009/10/14/pytanie-do-homeopatykow/
    warto poczytac ten post bo pieknie pokazuje chemiczny bezsens i skale czasteczkowa tych rzekomych „lekow”.

    A tutaj cos dla znajacych jezyk angielski:
    http://www.skepdic.com/oscillococcinum.html

  7. Anonim pisze:

    Odnosze sie do diety dr. Budwig bardzo pozytywnie, ale szczerze mowiac zamieszczenie na tej stronie informacji propagujacych homeopatie automatycznie podwaza dla mnie wszystkie dokonania dr. Budwig stawiajac ja na jednym poziomie z szarlataneria za jaka uwazam homeopatie. To strasznie przykre ze ta pseudo medycyne propaguje sie tutaj i ze osiagniecia dr. Budwig na tym traca.

    Jesli chodzi o badanie, prosze sie zapoznac z ponizszymi artykulami.

    Tutaj link do artykulu o oscillococcinum:
    http://mitynauki.pl/2012/01/24/oscillococcinum-nie-istnieje/

    oraz:
    http://miskidomleka.wordpress.com/2009/10/14/pytanie-do-homeopatykow/
    warto poczytac ten post bo pieknie pokazuje chemiczny bezsens i skale czasteczkowa tych rzekomych „lekow”.

    A tutaj cos dla znajacych jezyk angielski:
    http://www.skepdic.com/oscillococcinum.html

  8. karolina pisze:

    TRZY LATA TEMU URODZILA MI SIE CORECZKA MIESZKAMY W NIEMCZECH TAM NAUCZYLAM SIE ZE LECZENIE METODA NATURALNA +HOMEOPATIA JEST SKUTECZNA NIE ZATRUWAM DZIECKA ANTYBIOTYKAMI KTORE W POLSCE NAGMINNIE ZAPISYWANE SA MALYM DZIECIACZKOM
    ZNAJOMI NIE POTRAFIA MNIE ZROZUMIEC ZE NIE PODAJE SWOIM DZIECIOM ZADNYCH LEKOW-URODZILA MI SIE DRUGA CORECZKA -I JEST LECZONA TAK JAK PIERWSZA TYLKO METODA NATURALNA +HOMEOPATIA
    MUSZE ZAZNACZYC ZE BARDZO RZADKO CHORUJA A JAK IM SIE TO ZDARZY TO TRWA TO DO TRZECH DNI
    JESTEM ZA POZDRAWIAM

  9. Lech Baczyński pisze:

    Ciekawe, zawsze warto się czegoś nowego dowiedzieć.

    A może Pani podać linki do wyników badań, opublikowanych w poważnych czasopismach medycznych itp, które porównują skuteczność homeopatii z placebo, w podwójnie ślepej próbie?

    • Lech Baczyński pisze:

      Minął ponad miesiąc – to nie ma takich badań?

      • Alicja (Primanatura) pisze:

        Dziękuję za regularne czytanie naszego bloga :) Wysnuwa Pan wnioski nielogiczne, podobnie jak przeciwnicy homeopatii :) Brak mojej odpowiedzi dla Pana równa się brakowi badań. Największym szacunkiem darzymy wiedzę zdobytą samodzielnie. Życzę powodzenia w dalszych poszukiwaniach i pozdrawiam!

        • Lech Baczyński pisze:

          Witam,

          a czy to problem podać linki do takich badań? Takich, które tóre porównują skuteczność homeopatii z placebo, w podwójnie ślepej próbie?

          • Lech Baczyński pisze:

            Witam,

            minęły trzy miesiące – nadal nikt nie może podać linków do takich badań? Takich, które porównują skuteczność homeopatii z placebo, w podwójnie ślepej próbie?

          • Maciej pisze:

            Witam,

            Nikt Panu takich linków nie poda, bo nie było przecież sensu robić takich badań, skoro wszyscy wiedzą, że te środki doskonale działają, a zaszkodzić nie mogą, bo to czysta woda. Albo też wyniki tych badań zostały utajnione/zniszczone/sfałszowane (niepotrzebne skreślić) przez „intelektualnych terrorystów” lub inne lobby farmaceutyczne. Poza tym w wielu przypadkach to nie są leki, tylko „środki spożywcze specjalnego stosowania” a więc nie podlegają jakiejkolwiek kontroli. Taka kontrola zresztą była by zbędna, bo wiadomo, że działają…
            Pozdrawiam i życzę cierpliwości w poszukiwaniach.

          • Lech Baczyński pisze:

            No, to czwarty miesiąc minął :)

          • Alicja (Primanatura) pisze:

            Ile jeszcze czasu Pan potrzebuje, aby przeprowadzić dowód? :) Pozdrawiam serdecznie!

  10. Kasia pisze:

    Alicjo, dziękuję za wszystkie Twoje artykuły. Wiem, że bolą takie komentarze, jak powyżej i ciężko je zignorować. Sama chciałam odpisać IM podając wiele argumentów, dlaczego ich słowa są krzywdzące, bezpodstawne i nie na miejscu. Tylko po co rzucać grochem o ścianę? Zamiast marnować groch zdecydowałam się skierować komentarz do Ciebie. Waszą stronę z pewnością czyta wiele świadomych i otwartych osób, na których nie robią wrażenia tego typu komentarze. Nie przejmujcie się i róbcie swoje. Trzeba pogodzić się z tym, że dla niektórych już nie ma szansy, ale jest to ich wybór, ich strata. Reszta korzysta, poszerza wiedzę i śle Wam pozytywne myśli. Serdeczne Pozdrowienia :)

  11. Anonim pisze:

    wszystkie „techniki” czy praktyki, które nie mają znanych podstaw naukowych i zasad działania, a nie pochodzą z natury (jak np. grawitacja), to szarlataneria albo magia i słusznie kościół przed tym przestrzega.
    Z drugiej strony krytyka typu „wiadro i rzeka” jest naiwna, bo homeo jakoś tam działa, tylko problem własnie jak i jakie są tego konsekwencje – tego nikt nie wie, a czasami sa ciężkie.

    • Alicja (Primanatura) pisze:

      A z czego , jeśli nie z natury, mogą pochodzić zjawiska fizyczne??? :)

    • Janek pisze:

      A kto twierdzi (poza Piotrem z pierwszego wpisu) że grawitacja nie ma znanych podstaw naukowych? Oczywiście że ma, i są one matematycznie spójne i w 100% przewidywalne. A z homeopatią jest dokładnie odwrotnie…
      Jedyne jej działanie może opierać się o efekt droższego placebo, bo już dawno zauważono, że droższe placebo jest skuteczniejsze od tańszego (http://jama.ama-assn.org/content/299/9/1016.full.pdf+html), a „leki” homeopatyczne do najtańszych nie należą, choć poza cukrem, wodą i innymi wypełniaczami niczego nie zawierają.
      A na koniec ciekawostka: są jeszcze lepsze metody leczenia wszystkich chorób (od nowotworów aż po świąd odbytu). I do tego działają zdalnie, bezprzewodowo i nawet na fotografie pacjentów. Są z drewna i w zimne wieczory można nimi nawet napalić w piecu. Oto one: http://www.karnak.pl/?pl/bialy_ozyrys/

      • Alicja (Primanatura) pisze:

        Chętnie przeczytam istniejące wyjaśnienie zjawiska grawitacji, czyli skąd grawitacja się bierze. Czy może mi Pan podać linka? Próby matematycznego opisania działania grawitacji, to co innego :) Istniejące próby opisania zjawiska pamięci wody, dla części naukowców są spójne. Dla pozostałych – zagrażają ich pozycji w układzie sponsorowanym przez lobby farmaceutyczne.

      • Alicja (Primanatura) pisze:

        A, i jeszcze jedno :) Czy ma Pan świadomość, że wiele leków istniejących na rynku, opiera się na niepotwierdzonych teoriach? Np. leki SSRI typu Prozac :D Firmy farmaceutyczne zamieszczają w dokumentacji leku (sporządzanej do celów zatwierdzenia przez odpowiednie urzędy) – uwaga – PRAWDOPODOBNY mechanizm działania! A protokoły badań z podwójnie ślepą próbą projektuja pod kątem uzyskania zadowalającego efektu. Np. aby zminimalizować skutek uboczny w postaci samobójstw, wcześniej bada się pacjentów pod kątem ich skłonności samobójczych. Potencjalnych „samobójców” eliminuje się z badania… Ehhhh… Szkiełko i oko da się łatwo oszukać, drogi Janku!

    • Alicja (Primanatura) pisze:

      Absurdalna reakcja niektórych wierzących na homeopatię szerzy się pomimo, że:
      – papież Jan Paweł II był leczony homeopatycznie (przez Franceso Eugenio Negro), a został świętym,
      – Matka Teresa stosowała homeopatię u siebie i swoich podopiecznych ze względu na efektywność i niskie koszty, została świętą (beatyfikowana przez Jana Pawła II)
      – Antoine Frederic Ozanam – katolicki działacz społeczny z Francji był bratem homeopaty Charles’a Ozanama i „pomimo to” :) został błogosławionym w Kościele Katolickim
      – Charles Ozanam (brat powyższego) – lekarz homeopata – został nagrodzony przez papieża Grzegorza XVI orderem św. Grzegorza w 1862 (jest to odznaczenie nadawane świeckim (nawet innej wiary) za wybitne zasługi dla Kościoła katolickiego)
      – papież Paweł VI był leczony homeopatycznie przez Antonio Negro i pomimo to, taże został błogosławionym Kościoła katolickiego :)
      (źródło: http://www.mayohomeopathy.ie/index.php/catholics-homeopathy-pius-ix-paul-vi/)

      Mam swoją prywatną teorię, która tłumaczy obawy niektórych katolików względem homeopatii: ich silna wiara w szatana :D

  12. Janek pisze:

    Hej! Jestem zwolennikiem medycyny naturalnej. Ale homeopatia to już przesada. Wystarczy przeczytać opinię Kościoła o homeopatii – grzech ciężki i zagrożenie dla duszy.
    http://adonai.pl/zagrozenia/?id=54

    Sąsiad od lat leczy się psim smalcem (podobno dobry na wszystko) i z proboszczem problemów nie ma…

    A swoją drogą ten przepis na lek homeopatyczny z rowerem i wiadrem nie jest taki głupi. Spróbowałem i spociłem się tak, jak po dziesięciu aspirynach… A więc każdy dowcip zawiera ziarno prawdy.

    Pozdrawiam,

    Janek

    • Andrzej pisze:

      Najlepsze jest to, że autor potepiajacy homeopatie powołuje się na słowa wypowiedziane w Medjugorie, miejscu nie tylko nigdy nie uznanym przez Kościół za miejsce objawień Maryjnych, ale także takie do którego wg dokumentów watykańskich nie wolno pielgrzymować.
      Niedowiarkom polecam poszukać na stronach Watykanu tychże dokumentów publikowanych tam także w oryginale, podpisanych przez obecnego Papieża.
      Co do homeopatii, nigdy nie zauważyłem, ze ich ponad 17-letnie stosowanie i potwierdzona przeze mnie i moją 6 dzieci skuteczność miały wpływ na zmianę naszej wiary czy zachowań.

  13. wiga pisze:

    27 lat jestem zwolennikiem homeopatii nie tylko wsrod ludzi ale w ogrodzie, dzieki niej przez ten okres czasu zylam mozna powiedziec (mieszkajac w miastach)tylko z nia.Ciesze sie,ze dzieki homeopatii,gimnastyce,muzyce,diecie bez tluszczu itd.zachowalam urode,zdrowie i optymizm, ktorym zarazam innych…wszystkiego najlepszego

  14. Primanatura pisze:

    Podziekowania dla Sierkovitza (blogera salonu24) za zwrócenie uwagi, że Dana Ullman to mężczyzna! :)

  15. Alicja pisze:

    Warto zobaczyć, kto stoi na flance polskich prześmiewców: http://www.psychomanipulacja.pl/tem/homeopatia.htm

    • Alicja pisze:

      Oto cytat z w/w strony (tekst prof. Gregosiewicza z AM w Lublinie):
      „Proponuję i zachęcam wszystkich Czytelników, którzy są posiadaczami informacji o świadomym pozbawianiu dzieci właściwego leczenia, by zgłaszali te fakty do Centrum Informacyjnego Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”. Piszę o „świadomym” działaniu, gdyż znam z autopsji przypadki przepisywania dzieciom leków homeopatycznych bez informowania rodziców o charakterze preparatu. Oczywiste jest dla mnie, że „lekarzami” postępującymi w ten sposób powinien zająć się prokurator.”
      Hmmm…. Bez komentarza :)

    • Piotr pisze:

      Eeehh… w sumie jednak ogląd i rozrzut mają szeroki. Co prawda homeopatia jest be bo nie ma udowodnionych naukowo podstaw, ale już o opętaniu piszą poważnie i proponują egzorcyzmy jako dobre remedium. :D

      http://www.psychomanipulacja.pl/tem/opetanie.htm

  16. Piotr pisze:

    Ponieważ grawitacja jest również niewyjaśniona należy ją wyśmiać i spadać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *