O nas

Blog internetowy dostępny pod adresami www.primanatura.com oraz www.primanatura.pl założyliśmy w 2004 roku, aby dzielić się doświadczeniami i przemyśleniami na temat zdrowia. Wynikły one z konieczności radzenia sobie z własnymi, poważnymi problemami zdrowotnymi. Dały początek pasji do zgłębiania tajników naturalnej medycyny.

Zobacz także: Dlaczego promujemy dietę dr Budwig

Pozostajemy z Państwem w kontakcie emailowym. Prosimy jednak uprzejmie o nie przesyłanie próśb o poradę lekarską. Nikt z nas nie jest lekarzem. Nie możemy udzielać szczegółowych porad związanych z leczeniem.

Prowadzenie bloga www.primanatura.pl jest naszą działalnością niekomercyjną. Pod nazwą Primanatura funkcjonuje także firma: Primanatura, która zajmuje się działalnością wydawniczą oraz handlową, prowadząc m.in.sprzedaż suplementów diety. Marketing tych produktów prowadzimy w sklepie online: SuperZdrowe.pl

Życzymy dużo zdrowia,
Alicja Krzywańska – Podermańska (podpisuje się jako Primanatura :)
Piotr Podermański

156 odpowiedzi na „O nas

  1. piotr pisze:

    Witam serdecznie. Mam pilne pytanie, czy panie mają jakieś doświadczenia związane z leczeniem zwierząt dietą dr Budwig? Mój pies ma guzy nowotworowe w okolicach odbytu (nad i pod), od 3 tygodni podaję mu rano pastę dr Budwig (6 łyżek oleju lnianego + 6 łyżek maślanki + 200g chudego twarogu + 2 łyżki siemienia lnianego) a po południu zmiksowane surowe warzywa (marchewka, pietruszka, seler) + 300g surowej wołowiny. Nie mam wrażenia by guzy się cofały. Czy coś robię nie tak? Wiem, że w diecie dr Budwig nie ma mięsa, czy w przypadku psa jest tak samo? Proszę o pomoc!!!

  2. Kazia pisze:

    oj, przepraszam, to chyba ten, o którym Pani pisała, w hiszpanii

    • Marta2 pisze:

      tak, czytałam o tych, ale nie mam przekonania :( chyba faktycznie zgodnie z tym co napisała Pani Alicja skoncentruje się na odpowiednim dbaniu o mamę w domu.

  3. marta2 pisze:

    Witam,
    moja mama walczy z rakiem trzustki + przerzuty na wątrobę, na razie zdecydowała się na tradycyjną chemioterapię (co ja osobiście jej odradzam) oraz dodatkowo stosuje się do zaleceń diety dr. Budwig. Ja nie wierzę w tradycyjne leczenie (w przypadku trzustki statystyki są fatalne).
    Pytanie, czy ktoś z was ma doświadczenia z dietą w przypadku nowotworów trzustki i wątroby?
    Szukam również jakiejś „dobrej” kliniki w której stosuje się terapię dr Budwig dla pacjentów z nowotworami. Czytałam o jakiejś w Hiszpanii, ale niestety nie przyjmują pacjentów z ciężkimi schorzeniami :( Może ktoś może mi coś doradzić?
    Bardzo proszę o pomoc i informacje

    • Alicja (Primanatura) pisze:

      Obawiam się, że są Państwo zdani przede wszystkim na siebie. To nie znaczy, że nie wierzę w możliwość pomocy. Jestem z tych wierzących, którzy nie zrażają się ilością przerzutów. Chodzi jednak o to, że w takim przypadku wyleczenie jest przede wszystkim w rękach pacjenta. I nie chodzi mi o zrzucanie na niego odpowiedzialności, bo choroba nie jest wynikiem świadomego działania na własną szkodę. Wyleczenie z takiego stanu jest możliwe dla tych, którzy potrafią przywrócić w sobie świadomość swojego ciała i nie tylko ciała. Bo za chorobą nowotworową stoją często rozmaite traumy emocjonalne (załamanie z powodu utraty kogoś bliskiego, rozpad związku, kryzys w karierze itp.) I dlatego to w chorym trzeba szukać lekarstwa… Osoby, które mogą pomóc je odnaleźć to psychoterapeuci (polecam np terapię dr. Simontona), przewodnicy duchowi lub najbliżsi. Jeśli Mama wzmocni lub odzyska wiarę w życie, to żaden przerzut nie będzie groźny. Proszę przeczytać o pewnym starszym Panu, który zapanował nad chorobą w tak dalece posuniętym stadium, że lekarze nie dawali mu żadnych szans: http://www.primanatura.pl/dieta-dr-budwig-historia-pana-t/ Teraz Mamie jest potrzebna ogromna ilośc motywujacych, inspirujacych informacji i ludzi. Być moze jedną z takich inspiracji moze być dla mamy film „Sekret”… Inną historia dr Kelley’go, niestety po angielsku, który wyleczył się z tak zaawansowanego nowotwora trzustki wyłącznie dietą i pomagał później z sukcesem innym pacjentom: http://www.drkelley.com/CANLIVER55.html

      Wiedzą Państwo, że jestem przeciwna stosowania chemioterapii. Proponuję zasięgnąc opinii 2-3 niezaleznych lekarzy i porozmawaic z nimi szczerze za zamkniętymi drzwiami, pytając „A gdyby to Pani/Pana mama była w takim stanie, podałby Pan chemię? dlaczego?” I na tej podstawie ocenić, czy warto narażać mamę na silne zatrucie całego ciała… Ona i tak ma już mało sił. Te siły są jej potrzebne do walki z chorobą. Nowotwór trzustki jest tak groźny dlatego, że blokuje wydzielanie enzymów tak drastycznie. Trawienie i wchłanianie jest upośledzane kazdego dnia, a w końcu pacjent umiera z głodu :( To nie guz jako taki zabija, ale brak składników odżywczych.

      Gdyby to mnie dotknęła taka choroba postawiłabym na dietę dr Budwig z lewatywami z kawy dr Gersona (co 3 godz). Najistotniejsze przy trzustce jest podawanie chorym małych objętościowo porcji posiłku (2-3 łyżki), ale często (np. co godz.) oraz wspieranie enzymami trzustkowymi. Im więcej surowych soków bogatych enzymatycznie, tym lepiej. Im więcej naturalnych witamin, minerałów, tym lepiej (tu polecam sprawdzić dietę dr Kelley). Polecam np. zielony jęczmień, chlorellę, spirulinę jako doskonałe między-posiłki ułatwiające życie opiekunom chorego, bo gotowe w minutkę. A w pełni żywe. Immunostymulujacy suplement Transfer Factor – z czystym sercem polecam, choć ktoś mógłby zarzucić mi komercyjność, bo jestem dystrybutorem, ale w ciężkich przypadkach skrupuły trzeba odrzucić na bok. Wszystko co, można zastosowc, aby jak najszybciej poprawić samopoczucie pacjenta, jest na wagę złota. Bo im szybciej przerwie się wyraźny postęp choroby, tym szybciej zrodzi sie w pacjencie wiara, a wraz z nią fizyczna siła do pokonania choroby, czego zyczę Pani Mamie z głębi serca!

      • Marta2 pisze:

        Witam,
        Bardzo dziękuję za odpowiedź. W dalszym ciągu jestem na etapie poszukiwań. Rozmawiałam z kilkoma lekarzami, wszyscy mówią – wyłącznie chemioterapia. Jednak patrząc na tradycyjne statystyki, daleka jestem od kontynuowania tej metody przedłużania życia (bo tak ją określają lekarze, nikt nie mówi o wyleczeniu). Po ostatniej chemioterapii moja mama przez tydzień nie była w stanie jeść, schudła kolejne kilogramy (waży zaledwie 43 kilo ? przez chorobą ważyła 60). W tej chwili koncentrujemy się na diecie, bardzo wnikliwie czytałam dostępne u Państwa artykuły, mam nadzieję, że dobrze stosujemy się do wytycznych diety (chociaż mam jeszcze wiele pytań). Codziennie pasta, sok z papai z siemieniem lnianym, zupy warzywne, sok z granatu, sok z pokrzywy, jagody goji itp.
        Odwiedziłam też klinikę zdrowego żywienia, i Panią dietetyk która specjalizuje się w naturalnych terapiach. Byłyśmy z mamą i Pani miała ustawić dietę i posiłki dla mamy. I jeśli można chciałabym skonsultować pewne rzeczy.
        Zacznę jednak od początku i opiszę stan mamy, bo wydaje mi się to ważne. Mojej mamie zdiagnozowana guza w grudniu, w styczniu rozpoczęła chemioterapię (Gemcytabine) miała 9 wlewów. W grudniu stan mamy był fatalny, nie maiła siły wstawać z łóżka, nie jadła, miała silne bóle brzucha. Od połowy lutego zaczęłyśmy stopniowo stosować dietę dr. Budwig. Stopniowo stan mamy się poprawiał, odzyskała apetyt, świetnie się czuła, odzyskała siły, wszystkie dolegliwości bólowe zniknęły, mogła normalnie funkcjonować, przybrała na wadze 2 kilo. Wydawało mi się, że wszystko idzie w dobrą stronę. W kwietniu wykonano mamie ponowną tomografię, która niestety pokazała, że są kolejne (nieliczne ? ale zawsze) przeżuty do wątroby. Aż mi ciężko w to uwierzyć, ze względu na tak świetne samopoczucie mamy. Lekarze stwierdzili, że widocznie zastosowana chemia nie działa i zastosowali u mamy inny rodzaj chemioterapii paliatywnej wg prog OFF/CONKO003 (agresywna chemia trójskładnikowa). I ta chemia mamę wykończyła, po niej nie mogła jeść, nie mała siły wstać z łóżka, bardzo schudła, znowu zaczął boleć brzuch. I taką chemię ma otrzymywać w cyklach co 2 tygodnie? To mnie utwierdziło, że szybciej wykończy chemia i mama umrze z głodu? W tej chwili mija drugi tydzień od tej ostatniej chemii, mama odzyskuje siły i apetyt (cały czas zgodnie z dietą) i jest coraz lepiej. I dlatego chcemy się skoncentrować już wyłącznie na naturalnych metodach leczenia. Dlatego zależy mi, aby ktoś dobrze dobrał dietę oraz suplementy, których wolałabym jak najmniej.
        Wracając do Pani dietetyk, to powiedziała, że najpierw trzeba mamę odżywić, żeby przytyła, a później można zacząć walkę z nowotworem. Zaproponowała, aby mama na śniadania jadła kaszkę ze zmielonych migdałów, pestek z dyni, słonecznika, płatów jaglanych, gryczanych i z nasion amarantusa. ? czy to jest zgodne z dietą dr Budwig?
        Między innymi kazała mamie jeść awokado z jajkiem ? to tym bardziej mi nie pasuje do diety dr. Budwig ? A nie chciałabym odchodzić od tej diety, bo głęboko w to wierze. Oczywiście kazała pić dużo soków własnej roboty, nie kupnych (najpierw kazała zakupić odpowiednią sokowirówkę ? pytanie jaką?)
        Kazała robić koktajle z malin, truskawek lub innych owoców z kaszą jaglaną ? co wydaje mi się OK.
        Oraz zaleciła kilka suplementów, co do których szczególnie ostrożnie podchodzę. (Lycin, Epiquercican, białko serwatki, assimilator, AHCC, Vidatox). Nie zalecała lewatyw oraz alg ? przynajmniej na razie.
        Pytanie, czy wymienione skąłdniki diety pasują do diety Budwigowej? Czy wskazane suplementy są faktycznie takie ważne i bez tego dieta nie ma sensu? Jeśli tak, to jakie to powinny być suplementy? Jak w domu najlepiej oczyszczać wątrobę?

        Przepraszam za tak dużą ilość pytań, ale po prostu muszę jak najwięcej rzeczy sprawdzić zanim się zdecyduję.
        Pozdrawiam serdecznie

    • Kazia pisze:

      http://www.budwigcenter.com/
      znalazłam tylko taki ośrodek w niemczech

  4. Ewa pisze:

    Witam
    Mam pytanie, czy w przypadku endometriozy i stosowania leczenia hormonalnego /estradiol i diegonestum/ można zastosować dietę dr Budwig.

    • Kazia pisze:

      Dzień dobry,
      Po półtora miesiąca stosowania diety zaczęły mi bardzo wypadać włosy. Ciekawa jestem co może być powodem, czy ma to związek z oczyszczaniem się organizmu, czy z jego osłabieniem z powodu dość jednostronnej diety. Co radzicie? Choruję na nowotwór jelita oraz mam dość dużego mięśniaka. Zastanawiam się, czy właściwie ta dieta jest dla mnie wskazana, czy nie powoduje dalszego rozrostu mięśniaka? Jakie macie doświadczenia? Może potraficie coś doradzić.

      • Alicja (Primanatura) pisze:

        Czy miała Pani zastosowane leczenie chemioterapią lub radioterapią?

        • Kazia pisze:

          nie, leczę się tylko dietą. mam podejrzenie, że jest to kwestia braku żelaza, bo jednak dieta jest bezmięsna. leukocyty i limfocyty poleciały mi na łeb na szyję… włączyłam wczoraj do diety dużą ilość pestek dyni i popijam sokiem ze świeżo wyciśniętej pomarańczy… czekam na efekty. muszę przyznać się do jednego błędu, że nie stosowałam do tej pory soku z kiszonej kapusty, (pijam inne soki z sokowirówki) co zamierzam zmienić. kupiłam maszynkę i będę cisnąć…. co najśmieszniejsze czuję się relatywnie nieźle, ale nie chcę chodzić łysa. ;) dodatkowo mam bardzo łamliwe paznokcie, co jest dość klasycznym objawem braku żelaza…

          • Alicja (Primanatura) pisze:

            Czy zażywa Pani drożdże piwne? Uzupełniają niedobory witamin z grupy B, cynku i żelaza. Są koniecznym składnikiem diety dr Budwig.

            Co do białych ciałek krwi… Ich gwałtowny spadek może być wynikiem zastosowania jakiegoś leku (jeśli nie chemioterapeutyku, to np. antybiotyku lub leku na tarczycę…). Neutropenia zwykle nie towarzyszy diecie dr Budwig, wręcz przeciwnie obraz krwi na tej diecie się poprawia. Jeśli zatem mimo włączenia drożdzy do codziennej diety, obraz krwi nie będzie się poprawiał, musi być jakaś inna przyczyna, nie niedobory żywieniowe.

            Nie nalezy np. bagatelizować wpływu pola elektromagnetycznego (koniecznie ograniczyć przesiadywanie w obecności właczonych komputerów, telewizorów i innych urządzeń). Codzienne przebywanie na zewnątrz, wśród zieleni jest istotnym elementem leczenia.

            Sorawdzonym przez mnie sposobem na podniesienie ilości białych ciałek krwi jest zastosowanie suplementu immunostymulujacego Transfer Factor Plus. Już po ok. 2 tygodniach obraz krwi może się wyraźnie poprawić. A wraz z nim wydolność organizmu.

          • Kazia pisze:

            Dziekuje serdecznie za odpowiedz. Aktualnie jestem coraz bardziej przerazona. Wlosy wypadaja mi w ilosciach ponad 400 dziennie… wlaczylam do diety drozdze w tabletkach no i sok z kapusty kiszonej, ktory bardzo zawalczyl z moimi jelitami… no nic, postarm sie przetrzymac i to. Biore leki na tarczyce od wieku lat (niedoczynnosc), ale nigdy wczesniej nie mialam tego typu efektow, jak wypadanie wlosow. Wrecz, przez ostatni rok wlosy byly ladniejsze niz kiedykolwiek wczesniej. Na poczatku roku stwierdzono u mnie zakrzepice zyl, bralam leki przeciwzakrzepowe (wybralam te w zastrzykach, jako mniejsze zlo), od dwoch tygodni ich nie biore. Niestety dzisiaj czulam sie fatalnie, lekki bol nogi (jak przy zakrzepicy), dusznosci, rozstroj zoladka, kompletny brak apetytu… staram sie o tym nie myslec i prowadzic normalny tryb zycia, ale ciezko z siebie cokolwiek wykrzesac, kiedy objawy sa na tyle silne. Staram sie nie poddawac. Czy podczas diety mozna przyjmowac leki hormonalne? Mozliwe, ze wypadanie wlosow jest spowodowane zaburzeniami tego typu, miesniak tez moze miec w tym swoj udzial… pozdrawiam cieplo.

          • Kazia pisze:

            mogę z całą pewnością polecić preparat transfer factor plus – u mnie i u mojej mamy juz po tygodniu było widać efekt w badaniu krwi. co do wypadania włosów – niestety dalej walczę, badanie wykazało potężne braki witaminy D i żelaza, więc zanim to odbuduję minie sporo czasu. dietę dr budwig musiałam przerwać, skorzystałam za to usług dietetyczki. zobaczymy, co przyniesie czas. być może po prostu ta dieta nie jest dla mnie, jest zbyt restrykcyjna. chociaż jeden plus jest – próby wątrobowe wróciły do normy, więc dieta silnie oczyszcza.

  5. Agnieszka pisze:

    Witam,
    kilka dni temu zdiagnozowano u mojego męża raka jelita grubego – złośliwy (końcowa część jelita). Od kilku miesięcy interesujemy się dietą dr Budwig. Mam pytanie czy tą dietę może stosować osoba, która choruje na ten rodzaj raka? Czy też trochę ją zmodyfikować (wyeliminować niektóre produkty)? Czytała, że przy tych schorzeniach należy unikać warzyw kapustnych (brokuł, kalafior), niektórych owoców (winogrona). Zastanawiam się czy mielone siemię lniane bardziej nie podrażni chorego miejsca. Czekam na cenne uwagi i doświadczenia. Pozdrawiam.

  6. Marzena pisze:

    ja stosuje dietę od maja 2013r. i niestety mi nie pomogła, pojawiły się kolejne przerzuty.
    Jeśli już ktoś stosuje proponuję pod kontrolą lekarza lub dobrego dietetyka.
    Ja na niej jedynie schudłam i opadłam z sił. A rak tylko się rozlał po organizmie. Uważam, że może być dobra, ale w profilaktyce nie w leczeniu raka.
    Przez ponad rok nie udało mi się znaleźć na necie żadnej wzmianki , że komuś pomogła …. Natomiast znalazłam jeden przypadek , że nie pomogła .

  7. tomil pisze:

    Liczyłem na szybką odpowiedź, bo niestety czas ucieka a moja żona czuje się bardzo słabo. Zbliża się termin następnej chemii i nie wiemy co robić.
    Bardzo proszę o odpowiedź.
    Pozdrawiam

  8. tomil pisze:

    Witam,
    Proszę o poradę jak zacząć stosować dietę dr. Budwig w następującej sytuacji mojej żony:
    1. od października 2012 do lutego 2013 przeszła 6 dawek chemii po diagnozie „rak żołądka”;
    2. w marcu miała operację i usunięto jej: żołądek, węzły chłonne, śledzionę i kawałek trzustki;
    3. w tej chwili (2 miesiące po operacji) jest znów w szpitalu, bo miała silne bóle i stwierdzono nawrót choroby (pojawiło się w wątrobie nowe ognisko noszące cechy nowotworowe) choć rozpatrywana była również wersja zapalenia trzustki;
    4. 3 dni temu otrzymała pierwszą chemię z drugiej serii.
    Proszę o poradę jak można dopasować dietę w takim przypadku, gdzie nie ma żołądka wobec czego ilość przyjmowanych pokarmów jest bardzo ograniczona i nie możliwości wypicia zalecanych 2 litrów płynów.
    Będę wdzięczny za szybką odpowiedź.
    Pozdrawiam

    • masaja pisze:

      Ja też proszę o odpowiedź czy można stosować tę dietę po resekcji żołądka, ewentualnie co zmienić. Czy można siemie lniane wprowadzać stopniowo?

    • Alicja (Primanatura) pisze:

      Panie Tomku, nie znam gotowej recepty, niestety :( To jest dieta opracowana dla osób, które zdecydowały się na leczenie alternatywne. Pana żona jest w trakcie bardzo inwazyjnego leczenia szpitalnego. Nie znaczy to bynajmniej, ze nie można próbować dietę wprowadzać w życie. Jak, to juz kwestia indywidualnych prób, dostosowanych do sytuacji. Ilość płynów możecie Państwo zapewnić dożylnie. W jakiej ilości i jak administrowac pastę, siemię lniane, soki… tu nie ma gotowych odpowiedzi. Im więcej się uda tym lepiej… Bardzo mi przykro, że nie umiem lepiej Panu doradzić. Pragnę jednak zapewnić Pana, że wierzę, iż wyleczenie jest możliwe, nawet z tak ciężkiego stanu. Gorąco życzę, aby jak najszybciej nastąpiły pierwsze oznaki poprawy, które przywrócą żonie wiarę w wyleczenie.

      • tomil pisze:

        Witam,
        Dziękuję za odpowiedź, jak z niej wynika musimy sobie radzić sami. Największym problemem są surowe warzywa, owoce i soki, których żona nie może spożywać.
        Pozdrawiam

  9. Ala pisze:

    Dziękuję za odpowiedź:)

  10. Ala pisze:

    Mam pytanie, na które nie udało mi się znaleźć odpowiedzi na stronie primanatura. Jestem w 22 tygodniu ciąży i chciałabym wiedzieć czy można jeść bezpiecznie świeżo zmielone siemię lniane aby nie zaszkodzić dziecku. Chciałabym zwiększyć podaż niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych potrzebnych dziecku i zapobiegać zaparciom bo muszę brać żelazo dodatkowo do witamin dla ciężarnych – spadły mi krwinki czerwone. Wiadomo, siemię lniane ma bardzo dużo właściwości, ale nie wiem czy nie ryzykuję zatrucia dziecka kwasem pruskim, nie chciałabym zrobić mu krzywdy. Jadam codziennie 2 łyżki świeżo zmielonego siemienia przez 5 sek. w młynku elektrycznym, mieszam z jakimś owocem, łyżeczką miodu i jogurtem naturalnym, jem to zaraz po przygotowaniu, aby siemię się nie utleniło. Na razie zrobiłam to trzykrotnie, ale jest smaczne, obojętnie jaki owoc się wrzuci do środka.

    Proszę o radę czy to bezpieczne w okresie ciąży i karmienia piersią, czy nie ma 100% pewności i lepiej zrezygnować na ten czas.

    • Alicja (Primanatura) pisze:

      Pani Alicjo, nie znane nam są żadne badania, które pozwoliłyby odpowiedzieć jednoznacznie na Pani pytania. Osobiście uważam, że 2 łyżki zmielonego siemienia zjadane w postaci muesli razem ze świeżymi owocami oraz jogurtem są bezpieczne w ciąży. Proponuję jednak po ostateczną poradę zwrócić się do prowadzącego Panią lekarza. Jeśli uzna, że powinna Pani zaprzestać zjadać siemię, wówczas może się Pani posiłkować świeżym olejem lnianym – doskonałym źródłem kwasów wielonienasyconych, bardzo potrzebnych rozwijającemu się maluchowi.
      Serdecznie pozdrawiam!

  11. smigglo pisze:

    Witam Wszystkich,

    Jestem nowa na forum a w sumie zalogowalam sie tylko dlatego ze potrzebuję pomocy i porady gdyż medycyna konwencjonalne nie jest wstanie już mi pomóc a czytając artykuły na stronie primanatury mogę stwierdzić że są one profesjonalne a także służycie „pomocną dłonią”.
    Mam 36 lat (nie rodzilam, nie karmilam) od jakiś 6 lat zmagam się z chronicznym zapaleniem piersi. Na poczatku były to obie piersi przy czym lewa już nie wykazuje żadnych objawów natomiast w prawej cyklicznie co 6 miesięcy pojawiają się stany zapalne w okolicy brodwaki. Objawia się to stwardnieniem, obrzękiem i strasznym bólem. W momencie kiedy to sie zaczęło czyli jak wspomniałam ok 6 lat temu pracowałam wówczas w Bydgoszczy więc internista od razu skierował mnie do Centrum Onkologii (jako do specjalistów)by tam dokonano diagnizy i zbadano przyczyny owych zapaleń. Po serii badan (włącznie z wymazami które ku zdziweniu wszystkich wyszły wszystkie ujemne, czyli brak było jakichkolwiek bakterii więc nie można było ustalić antybiotyku)nacięto mi obie piersi i drenowano. Miałam spokój na pół roku, po tym okresie koszmar zaczął sie od nowa ale juz tylko w prawej piersi i tak ciągnie się do dnia dziejszego. Oczywiście za każdym razem kiedy się pojawia udaje się do lekarza a ten przepisuje mi za każdym razem inne antybiotyki na inny szczep bakteri z myśla ze w koncu jakis mi pomoże i zapalnia znikna. Miałam też propozycję wycięcia brodawki jako przyczyny owych zapaleń, na co oczywiscie się nie zgodziłam. Chce jeszcze dodac ze upatrywano się przyczyn w budowie brodawek gdyż mam je niepozamykane, niewyksztalcone.

    Na koniec chciałam prosić o poradę w mojej sprawie może ktoś miał podobny przypadek i wie jak się rozwiązać ten koszmarny problem.
    Z góry bardzo dziekuję.

  12. Elżbieta pisze:

    Od miesiąca stosuję mniej więcej dietę dr Budwig, ponieważ wykryto u mnie komórki nowotworowe w węźle chłonnym pachowym i guz 1 cm w piersi ( podobno nie rakowy…jeszcze). Nie zrobiłam etapu przejściowego, bo mdliło mnie z początku po siemieniu lnianym, ale stopniowo przyzwyczajałam organizm do oleju i siemienia lnianego, zatem ten miesiąc liczę od momentu, kiedy przyswajam pełną (?) dawkę oleju (6 łyżek) i siemienia ( 4 łyżki). Do pasty dr Budwig dodaję 5 łyżeczek kapsaicyny, wytworzonej w domu z papryczek chili i oleju budwigowego( gdzieś wyczytałam, że można tą dzienną dawkę połączyć z pastą i tak zjadać). Siemię kupuję w aptece lub sklepie zielarskim i mielę na bieżąco. Mam parę pytań w związku z dietą:
    1. Nie piję i nie będę piła alkoholu – czy mogę zastąpić go czym innym? Czym?
    2. Nie mam dostępu do tzw. warzyw i owoców bio, co najwyżej do płatków owsianych, orkiszowych, soczewicy. Warzywa i owoce kupuję w sklepie lub na rynku i nie mam żadnej gwarancji, że są ekologiczne. Cytrusy po prostu obieram ze skóry i jem takie jakie są dostępne. Jabłka również. Jem również warzywa mrożone, piję soki pasteryzowane – nie codziennie , ale często.
    Czy to niweczy sens zjadania pasty dr Budwig? Czy powinnam dać sobie spokój i pójść na chemioterapię? A jeśli porzucę teraz dietę – czy wpakuję się w pułapkę, o której pisze np. Marzena? Czy zamiast pomóc sobie mogę sobie tą (niedoskonałą w moim wykonaniu) dietą zaszkodzić?
    3. Nie mam dostępu do papai – nigdzie jej nie ma w sklepie, przynajmniej o tej porze roku. A jak jest – to pewnie nieekologiczna…Nie stać mnie po prostu na sok Fermentgold, bo za kwotę za sześciopak muszę wyżywić całą rodzinę przez tydzień. Czy to, że jej nie zażywam, likwiduje skuteczność diety i lepiej dać sobie spokój?
    4. Zużywam olej z Oleofarmu, trochę go czuć tranem, ale dostaję go w opakowaniu styropianowym, z lodówki aptecznej. Czy rzeczywiście nie ma tam kwasów Omega 3, jeśli nie pachnie orzechami?
    5. Generalnie nie jadłam jeszcze drożdży, choć ostatnio spróbowałam świeże zalać wrzątkiem i wypić. Smak ma średni, wypić się ostatecznie daje, ale czy daje też te składniki, które są w diecie potrzebne? Czy lepiej kupić np. Lewitan w aptece i łykać?
    6. Trudno mi wlać w siebie tyle płynów ile zaleca dr Budwig. Z trudem osiągam 1,5 litra plus to, co w pokarmie. Bierze mnie wstręt, kiedy muszę „tankować” kolejne dawki, a mój organizm po 10-15 minutach pozbywa się nadmiaru płynu. Czy będzie źle, kiedy nie dociągnę codziennie do wyznaczonego pułapu?
    7. Mam przetwory ze swoich owoców i sałatki warzywne, robione wg przepisów domowych, ale często z dodatkiem cukru, octu czyli tak jak się robi normalnie. Jem je. Czy nie powinnam?
    8. Nie zawsze jestem w stanie zastosować grafik żywieniowy-muszę wyjechać na pół dnia, cały dzień. Nie wyciskam wtedy soków rano, choć zabieram ze sobą pastę w słoiczku, aby ją gdzieś po drodze zjeść. O siemieniu wtedy nie ma mowy, bo nie mam jak zemleć. Stosuję więc mniej więcej zalecenia diety – czy to również podważa sens jej stosowania?
    9. Czy powinnam po tym miesiącu zmniejszyć dawkę oleju lnianego w diecie czy trzymać ją do trzech miesięcy? A może do jakiegoś innego czasu?
    10. Odstawiłam kosmetyki, mam hypoalergiczne mydło Biały Jeleń, pastę do zębów bez fluoru, ale inne zasady zdrowego żywienia czy ubrania…Przy komputerze pracuję, telewizora nie da się unikać, bo oglądają go domownicy, ubrania mam w większości z włókien sztucznych, a materac ze sprężynami, dostosowany do mojego chorego kręgosłupa. Mam wrażenie, że kiedy dr Budwig komponowała w latach 50 tych dietę, nie było takiego wariactwa jak teraz, więcej było rzeczy naturalnych dostępnych. Idę do sklepu i nie mam co kupić! Wszystko jest tam niezdrowe! Naprawdę, zaczęłam tą dietę, ale nie wiem, czy sobie tym bardziej nie zaszkodzę niż gdybym się poddała chemioterapii, bo jeśli po przerwaniu diety można zejść w kilka tygodni…A jeśli zamkną mnie w szpitalu na leczenie? Tam nie ma możliwości stosowania diety.
    11. Po miesiącu nie mam żadnych objawów kryzysu ozdrowieńczego. Czuję się dobrze, tak jak zwykle, jedyne, co się zmieniło, to podwyższone tętno i serce „podchodzące do gardła”- ale to nie jest opisane jako objaw. No i mam wrażenie, że zmniejszyła się opuchlizna na piersi. Czy to jest prawidłowa reakcja organizmu?
    Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale chciałabym „raz a dobrze” dopytać o to, co budzi moje wątpliwości.

  13. Paulina pisze:

    witam. Bardzo chciałabym porozmawia z Panią Alicją na temat jadłospisu do diety dr Budwig. Jako, że zależy mi na czasie istniała by możłiwoś rozmowy telefoniczniej? Bardzo proszę o podanie numeru kontaktowego. Z góry serdecznie dziękuję

  14. Marzena pisze:

    potrzebuję informacji o drożdżach , nie wiem jakich używać – w kostce ?

    • Alicja (Primanatura) pisze:

      Chodzi o drożdze piwne. Jeśli nie są dostępne w postaci płatków, którymi można przyprawiać ciepłe posiłki warzywne, mozna posiłkowac się tymi w tabletkach, dostępnymi w aptece.

  15. Vanda pisze:

    Musi Pani wstrzymać sie od restauracyjnych dań i jeść w miare ekologicznie.Dr Budwig przestrzega tez przed chemio i radioterapią.Skoro Pani od 8m-cy stosuje diete budwigową,to chyba juz odrzuciło Panią od przetworzonego mięsiwa(tak przynajmniej było ze mną)… Jeśli bedzie Pani miała radioterapię,proszę jeść pokarmy łatwostrawne,gotowane,warzywa,owoce,pić eko-soki i będzie dobrze.Po radio wróci Pani do diety dr Budwig.

  16. Marzena pisze:

    Witam, spotkałam się z poniższą informacją
    ,, Dr Budwig ostrzegała, że jeśli po zniknięciu guzów i przerzutów wróci się do spożywania przetworzonego mięsa lub pokarmów podawanych w restauracjach bądź do innych pokarmów z dodatkiem konserwantów i syntetycznych przeciwutleniaczy, może dojść do nagłego wzrostu liczby cancero-benów (mikrobów raka). W tym stadium nie pomogą już ani cysteina, ani lniany olej i tacy pacjenci mogą umrzeć w ciągu kilku tygodni. Mniej zdrowe pokarmy można wprowadzać powoli i bez zbytniego zagrożenia dopiero po pięciu latach.”
    Pani Alicjo czy to prawda ? , nie wygląda fajnie … wręcz koszmarnie
    Stosuje dietę ok.8 mcy , teraz muszę przerwać ze względu na radioterapię.

  17. MAGDA pisze:

    Witam,
    Zastanawiam się , które drożdże są właściwe. W sklepach znalazłam w kostkach – domowe , babuni lub w torebkach instant dr Oetkera ?

  18. Kate,25 pisze:

    Czy ten olej jest również właściwy? dotychczas kupowałam OLEOFARM ale teraz mieszkam za granica i czy jest tak samo sprawdzony skoro reklamują się nazwiskiem dr Budwig? http://www.dr-johanna-budwig.de/shop/omega-3-oele/omega-3-woman.html prosze od odpowiedz :)

    • Kate,25 pisze:

      oczywiscie jeżeli posiada Pani taka wiedze, ale myślę, że się Pani tym interesowała wcześniej wiec chciałam się dowiedzieć Pani opini. Bo przyworzenie z Polki to 12 h…

      • Elza pisze:

        Na diete dr.Budwig trafiłam kilka lat temu jak szukałam naturalnych terapii dla kogoś chorego z mojej rodziny. Wtedy tez zaczełam szukać odpowiedniego oleju lnianego do tej diety i po analizach wybrałam olej firmy złotopolskie. Wydaje mi sie ze firma dba o jakosc bo piszą ze zwracają uwage na jakosc lnu a zawłasza na temterature tłoczenia (tylko 10stopni) i temp. przechowywania. To mnie przekonało do zakupów u nich. Oleje zawsze przychodzą kurierem w ciągu jedenego dnia świetnie opakowane w termiczne styropianowe opakowanie http://zlotopolskie.pl/firma-zlotopolskie . Może brzmi to jak podstawiona reklama tej firmy ale naprawde ja jestem tylko ich klientką od kilku lat i jestem zadowolona z ich oleju lnianego (innych nie próbowałam) wiec chce polecic go innym.
        Ja osobiscie nie jestem chora a zalecenia dietetyczne dr.Budwig stosuje profilaktycznie

  19. Vanda pisze:

    W IWNiRZ mają nową technologie w produkcji oleju,więc nieotwarty nie traci na wartości..jest dobry,nie jest gorzki i mozna go spozywac…

  20. MAGDA pisze:

    Pani Alicjo , jak jest w końcu z tym olejem ? zamawiam z IWNIRZ – na butelce jest napisane, że dopiero po otwarciu trzeba przechowywać w lodówce…
    Pytałam tez w firmie i Oni nie przechowują w lodówce…

  21. Vanda pisze:

    Jeśli samopoczucie córki się polepszyło,nie ma potrzeby zwiekszac jej ilosc siemienia lnianego.2 łyzeczki dziennie zmielonego na świezo siemienia i łyzka oleju lnianego z serkiem,to moim zdaniem wystarczy dla zdrowej 16-letniej dziewczynki.Mdłosci u dziewczat mogą pojawiać sie na tle hormonalnym,bóle równiez .

  22. Jasmina pisze:

    Mowiac krotko prawie wszystkie problemy zniknely,teraz dopiero czuje ze zyje :) Mam pytanie dotyczace mojej 16letniej corki.Od 3 lat ma jakis problem roznego rodzaju bole, mdlosci itd.Wszystkie mozliwe badania nie wykazaly zadnych nieprawidlowosci.Od ponad 2 miesiecy wypija codzie?#??? ??
    nnie sok z papai z1lyzeczka siemienia oraz zjada sniadaniowa paste z1 lyzeczka siemieni?a i1 lyzka oleju .Jej samopoczucie popraawilo sie znaczaco ,minely
    poranne mdlosci iogulnie jest lepiej zczego bardzo sie ciesze.Chcialabym jej zwiekszyc ilos c siemienia jednak nie wiiem jaka ilosc moge jej bezpiecznie podac?prosze o odlowiedz badz jakas sugestie.
    Pozdrawiam serdecznie i zycze zdrowia.

  23. Jasmina pisze:

    Dziendodry
    to moj poczatek ktory nie wyszedl.
    Bog wam zaplac za propagowanie diety dr.Budwig.Stosuje ja ponad czterech miesiecy z b.dodrymi wynikami, moj problem to prawie wszystkie meczace objWy menopauzalne ktore dokuczyly mi fizycznie a jeszcze bardziej psychicznie,jakos nie moglam sie przekonac do terapi hormonalnej .obecnie moje hormonki przestaly szalec -moj dalszy ciag znajduje sie powyrzej , przepraszam za przekfecenie:)

  24. Jasmina pisze:

    Mowiac krotko prawie wszystkie problemy zniknely,teraz dopiero czuje ze zyje :) Mam pytanie dotyczace mojej 16letniej corki.Od 3 lat ma jakis problem roznego rodzaju bole, mdlosci itd.Wszystkie mozliwe badania nie wykazaly zadnych nieprawidlowosci.Od ponad 2 miesiecy wypija codzie?#??? ??
    nnie sok z papai z1lyzeczka siemienia oraz zjada sniadaniowa paste z1 lyzeczka siemieni?a i1 lyzka oleju .Jej samopoczucie popraawilo sie znaczaco ,minely
    poranne mdlosci iogulnie jest lepiej zczego bardzo sie ciesze.Chcialabym jej zwiekszyc ilos c siemienia jednak nie wiiem jaka ilosc moge jej bezpiecznie podac?prosze o odlowiedz badz jakas sugestie.
    Pozdrawiam serdecznie i zycze zdrowia.

  25. Magda pisze:

    Dziękuję serdecznie za odpowiedź obu Paniom ! Mam nadzieję, że sobie z tym wszystkim poradzę, jestem w fatalnej kondycji psychicznej, więc chciałabym rozpocząć dietę jak najszybciej po chemioterapii. W razie wątpliwości będę pytać, serdecznie pozdrawiam

  26. MAGDA pisze:

    A może Pani Alicja się wypowie – czy nie zaśmiecamy to miejsca swoimi wpisami…
    podaje mój adres mailowy : dziadek.l(at)o2.pl
    pozdrwaiam

  27. MAGDA pisze:

    Witam, staram się stosować przynajmniej najważniejsze zalecenia dr Budwig od maja, nie zastosowałam etapu przejściowego , pastę robię ,,na oko” , ok. 20 dag sera , dwie łyżki oleju + 2 łyżki jogurtu 0 %. Miksuje w blenderze. Przez pierwsze 3 miesiące ok.5-10 dag więcej sera ,(kupuję Ekołukty) i 6-8 łyżek oleju. Ostatnio zmieniłam Olefarm na IWNIRZ. Co do siemienia to nie mam możliwości mielenia kilka razy dziennie, więc jem z jogurtem i bananem wieczorem ok.3 łyżek – więcej się trochę boję. Olelux robiłam kilka razy – używałam do krótkiego podsmażania.Na początku było ciężko, bo nic mi nie smakowało , teraz już się przyzwyczaiłam, najbardziej brakuje mi słodyczy … najmniej mięsa smażonego. Jem świeże ryby parowane, czasami kawałek królika. Owoce i warzywa- latem starałam się eko Dietę polecam. Napewno mi nie zaszkodziła, czy pomaga wierzę, że tak. Zresztą okaże się w przyszłości. Pozdrawiam

  28. Vanda pisze:

    Witam nową Magdę!
    Na stronę Primanatury trafiłam w 2007r,i wtedy byłam juz po leczeniu farmakol.ok.8 mieś.Było znacznie mniej informacji na temat diety niz teraz,i wydaje mi się,ale zaznaczam,ze wydaje mi się,iz nie było mowy o etapie przejściowym,więc ja nie zastosowałam tegoż etapu,natomiast zabrałam sie za miksowanie serka z olejem,dokładając do niego prawie wszystko co pisze dr Budwig,oczywiście na miare moich mozliwości.Ale siemie lniane mielone na świezo stosowałam w duzej ilości z serkiem i owocami,natomiast oleju stosowałam 6 łyzek na pól kostki sera (ok.12,5 dag).
    Jezeli chodzi o zastosowanie diety,przede wszystkim nalezy wszystko dokładnie poczytać,co pisze P.Alicja na stronie PRIMANATURA i do tego się dostosować po kolei,a więc od etapu przejsciowego,proszę się nie martwić duzą iloscią siemienia,lecz w pierwszej kolejności nalezy znalesc dojscie do ekologicznych warzyw i owoców,oraz sera.Zmielone siemie z sokami jest bardzo smaczne.
    Olej lniany sprowadzam z IWNiRZ z Poznania.

  29. Magda pisze:

    Przygotowuję się do rozpoczęcia diety dr Budwig i dlatego chętnie skorzystam z doświadczenia i rad p. Vandy i p. MAGDY / też jestem Magda, dla odróżnienia będę podpisywać się małymi literami/.P.Vando, w jakim czasie po chemioterapii rozpoczęła Panie dietę, jakie ilości oleju i sera, ile razy dziennie i przez jaki okres panie jadły, jaki olej lniany stosujecie, czy zastosowałyście etap przejściowy /trochę boję się zjeść na raz całą paczkę siemienia/, czy robiłycie oleolux..będę wdzięczna za odpowiedź, serdecznie pozdrawiam

  30. MAGDA pisze:

    dziekuje Pani Alicjo za odpowiedź.
    1 co do oleju do w domu zywam do słatek lnianego , ale w pracy się nie mam lodówki … Próbowałam dodawac olej z pestek dyni , ale jak dla mnie nie pasuje- psuje smak warzyw
    2.Może Pani podpowiedzieć jakie drożdże i jak spożywać ?
    Czytałam , że mają dużo żelaza, którego mi brakuje . Wie Pani może czy preparat LEWITAN tez ma sporo żelaza ?

  31. Vanda pisze:

    jezeli chodzi o produkty bio,tez zawsze mialam z tym problem….długo szukałam dojścia do warzyw,owoców,ale i tak nie wszystko zdobyłam,więc kupowałam i kupuje na zielonym rynku,od ogrodnikow i rolnikow.jeśli chodzi o ser,to w delikatesach centrum jest ekologiczny w moim mieście.

    Jestem tez za tym,zeby załozyc forum diety dr Budwig………
    A dopóki nie będzie,napisz mi swojego meila

  32. MAGDA pisze:

    wolisz ze bym ,,nękała” Cie tu , czy podać Ci maila
    Może warto by założyć na kafeterii coś o diecie , przecież musi być sporo ludzi którzy stosują i chętnie pogadają
    Ja stosuję dietę od maja, ale właśnie zaczęły się moje problemy – skończył mi się dostęp do warzyw i owoców bio Właśnie dzisiaj zjadłam ostatni kawałek kalafora i brokuła bio . Jak Ty sobie radzisz w okresie jesienno- zimowym ?
    Druga sprawa bio produkty – z każdym dniem coraz częściej wydają mi się mocno naciągane. Ostatnio nacięłam się na ser ekologiczny z EKOłUKTY, który ostatnio kupuje w Carrefourze. Jestem pewna , że ser po terminie pakują powtórnie z nową datą przydatności. I co z tego , że ekologiczny jak stary ?! Zastanawiam się czy kupować go dalej czy wybrać zwykły.

  33. Vanda pisze:

    z forum diety dr Budwig nie spotkalam sie,tylko tutaj cos,niecoś,ale jak piszesz rzadko tutaj ludzie zagladaja,co niektórzy pisza o swoich wynalazkach,ale to nie jest to co by nas interesowalo. Nawet P.Alicja niezawsze odpowiada na zadane pytania…. Ja diete stosuje juz piaty rok,wiec jesli chcesz,to podziele sie swoimi spostrzezeniami…..

  34. MAGDA pisze:

    dziękuję za info
    kokosowy nie nadaje się chyba do sałatek , olefarm pisze , że niby można nierafinowane zimnotłoczone
    Rzadko tu kto zagląda, a rzadko zabiera głos. Ciekawe czy jest gdzies forum na temat diety.

    • Alicja (Primanatura) pisze:

      Olej kokosowy nie nadaje się do sałatek tylko dlatego, że w normalnej temperaturze pokojowej jest ciałem stałym. Dr Budwig w niektórych swoich oryginalnych przepisach dodawała do sałatek zimnotłoczony olej z pestek dyni. Jesli jednak sałatkę chemy przygotowac w oparciu np. o kaszę orkiszową lub gryczaną, to kasze te po ugotowaniu można lekko podsmazyć na oleju kokosowym lub olelox-ie, a następnie wymieszac z ziołami i liścmi sałaty, szpinaku, szczawiu, mlecza itp. Liście te mozna najpierw przetrzymać przez godzinkę w lodówce w maceracie z oleju lnianego , soku z cytryny, miodu i czosnku.

  35. Vanda pisze:

    Budwigowa pisze jeszcze o oleju kokosowym…Ja uzywam tez rzepakowy i dodaje do salatek,poniewaz w mojej rodzinie,nie za bardzo tolerowany jest olej lniany, więc i ja zjadam te sałatki.Natomiast rano i wieczorem obowiazkowo-pasta budwigowa różnie skomponowana…

  36. MAGDA pisze:

    Witam,
    czy wie ktoś czy można włączyć łyżkę dziennie jakiegoś innego oleju niż lniany
    do sałatki ( w pracy nie mam lodówki ) W książce olefarmu piszą , że niby tak .

  37. Vanda pisze:

    Siemie mielone na świezo(1-2łyzek) mozna mieszać z kefirem,jogurtem – 0% tłuszczu, z sokami owocowymi,warzywnymi,szampanem.Jeśli chodzi o soki,to musza być wyciskane na świezo,a nie ze sklepów w kartonach…

  38. Maciej pisze:

    Witam
    Mam pytanie czy siemie lniane świeżo mielone mogę mieszac z kefirem i pić i w jakiej ilośći dziennie profilaktycznie?
    Pozdrawiam

    • Alicja (Primanatura) pisze:

      Oczywiście, tak. 1 łyżka stołowa na szklankę. Myślę, że 2-3 szklanki dziennie to zupełnie wystarczająca ilość.

  39. MAGDA pisze:

    Witam,
    Pani Alicjo dziękuję za porady . Dzisiaj próbowałam wypić sok z burak. Jest ohydny… Myśli Pani , że efekt będzie podobny jak połączę go z innym warzywami ?

    • Alicja (Primanatura) pisze:

      Może Pani spróbowac też mieszankę wg przepisu Rudolfa Breussa:

      Sok warzywny przyrządzany jest z ekologicznie uprawianych warzyw:
      3 części buraków czerwonych, np. 300g
      1 część marchewki, np. 100g
      1 część selera korzeniowego, np. 100 g
      1 mała czarna rzodkiew
      1 ziemniak wielkości jajka
      Uwaga: ziemniak jest konieczny jedynie w przypadku raka wątroby. Można go zastąpić herbatą z surowych obierków ziemniaczanych (patrz niżej)

      Sposób przyrządzenia:
      Po wyciśnięciu soku (najlepiej byloby wyciskac go specjalną praską do soków, ale klasyczne sokowirówki również mogą zostać użyte) należy go przecedzić przez sitko do herbaty lub lnianą ściereczkę ( wg Breussa pacjentom z nowotworami nie wolno pić soku z ?fusami?). Moja uwaga: sok po wyciśnięciu powinien być przechowywany w lodówce. Zanim sie go poda choremu, powinno upłynąć ok. 30 minut od wyciśnięcia.

      http://www.primanatura.pl/post-rudolfa-breussa-przepisy-podstawowe/

      Prosze nie zapominać, ze soku z buraków nie nalezy pić zaraz po wyciśnięciu. Musi się chwilę odstać!

  40. LD pisze:

    Dobry wieczor, probowalam z rodzina przestawic tate na diete budwigowa. Niestety jego stan jest fatalny, szczegolnie psychika mu siadla. Przestal przyjmowac jakikolwiek pokarm, moja rodzina probuje czego moze. Smarowanie olejem tez. Niestety na chwile obecna wyglada to kiepsko. Wiem, ze dr Budwig stawiala chorych na nogi, nawet w fatalnym stanie, ale nie wiem co robila kiedy pacjent sie poddal…:-( ja juz trace wiare, ze tato z tego wyjdzie…

    • Alicja (Primanatura) pisze:

      Nie są Państwo w stanie przeprowadzić żadnej terapii wbrew woli Taty. Niedawno byłam w takiej samej sytuacji. Pozostaje rozmowa… Rozmowa o życiu, jego dalszych celach, sensie, tym co ważne dla Taty i dla Was – jeśli nawet nie da rady wzbudzić w nim na powrót woli życia – na pewno pomoże zrozumieć wiele rzeczy. Wszystkiego dobrego.

      • LD pisze:

        Dziekuje za madre slowa. Niestety nie zdazylam przeprowadzic rozmowy, gdyz Tato odszedl wczoraj- serce nie wytrzymalo.
        Pozdrawiam.

  41. MAGDA pisze:

    cd
    dzisiaj odebrałam morfologię mam żelaza 14 (35-150) i hemoglobiny 10
    Stosuje dietę dr budwig od maja, nie wiem gdzie popełniam błąd .
    ( wcześniej tez miałam problemy z żelazem , ale się unormowało ) Byłam pewna , że przy takim zdrowym odżywianiu nie pojawią się już takie problemy.
    pytanie do Pani Alicji – czy przyjmowanie preparatów z żelaza nie kłoci się z założeniami diety ?

    • Alicja (Primanatura) pisze:

      Istnieje hipoteza, że w przypadku wielu chorób infekcyjnych (np. zakażeń drożdżakami) oraz chorób nowotworowych, naturalnym działaniem obronnym organizmu jest „przesuwanie” żelaza z krwi do „magazynów” takich, jak np. watroba. A wszystko po to, aby… nie dopuścić do odżywiania najeźdźcy, bowiem zarówno drożdżaki, bakterie, wirusy jak i komórki nowotworowe koniecznie potrzebuja żelaza do intensywnego wzrostu!

      Moim zdaniem, najważniejszym wyznacznikiem postępu leczenia jest samopoczucie i poziom energii pacjenta. Jeśli widać poprawę, to znaczy że organizm jest na dobrej drodze do zdrowia. Parametry biochemiczne nie musza w tym czasie być unormowane – przecież w organizmie zachodzi wiele dynamicznych procesów związanych z chorobą. Niski poziom żelaza może być związany z procesem, o którym wspomniałam na wstępie, może też wskazywac na jakies mikrokrwawienia. Włączenie do diety wiecej naturalnych źródeł żelaza (codziennie jedną porcję roslin strączkowych, np. soczewicy, cieciorki, fasolki + codziennie przynajmniej pół kubka orzechów, np. włoskich, laskowych, macadamia lub migdałów), oraz duuuuużo witaminy C ( np. sok z z kapusty kiszonej, cytrusy) daje gwarancję, ze żelazo bedzie dostrczone w sposób „łagodny” i jesli organizm go potrzebuje, na pewno wykorzysta. Prosze nie zapominac o szklance soku z marchwi codziennie. Dodatkowa szklanka soku z buraka ćwikłowego na pewno nie zaszkodzi ( przy czym nalezy pamietac, ze sok z buraka można wypić dopiero pól godzinki pod wytłoczeniu, w tym czasie nalezy odstawić go do lodówki). Sok z papai i ananasa pomoże w walce z candida.

      Co do przyjmowania preparatów żelaza w tabletkach – dr Budwig była przeciwna korzystaniu z syntetycznych, wyekstrahowanych składników. Czy przyjmowanie preparatów z żelaza kłoci się z założeniami diety? na pewno kłóci się z zaleceniami jej twórcy: tym załozeniem jest dostarczyć organizmowi wszystkie niezbędne składniki o bardzo wysokiej jakości i biodostepności, w jak najbardziej naturalnej postaci. Jesli przyjąć, ze hipoteza ze wstępu jest prawdziwa – przyjmowanie tabletek z wyekstrahowanym żelazem może wspomagać nie chorego, lecz chorobę.

  42. Vanda pisze:

    P.AlicjaPrimanatura tez stosuje olej z Poznania..

    znalazłam inną firme,ktora tłoczy olej lniany-wygląda na całkiem dobry–http://www.vivetia.com/olej-lniany

  43. MAGDA pisze:

    co do siemienia ja znalazłam ekologiczne , polskie i niedrogie – producent Dary Natury.
    Mam jednak dalej problem z dziwnym posmakiem w ustach , tyle , że pojawił mi się tez biały nalot na języku. Także wątpię , żeby to była wina oleju. Myślę , że to grzybica jamy ustnej ( miałam już kilka razy do czynienia z tą przypadłością ) Jak pójdę do lekarza to przepisze lekarstwa. A dr Budwig chyba była przeciwna…. Może ktoś ma wypróbowane sposoby domowe?
    A swoją drogą spotkałam się z opiniami, że grzybica może mieć związek z nowotworem, co w moim przypadku by się zgadzało…
    Pani Alicjo może Pani coś podpowie ?

  44. Vanda pisze:

    Myśle,ze w niczym nie przeszkadza zjesc siemie w jednej dawce,przeciez ser z olejem mozna sobie podzielić na kilka porcji,a takze mozna go zjesc w całosci za jednym posiedzeniem.Tak samo rzecz sie ma z siemieniem.Tylko czy osoba,ktora spozywa siemie da rade zjesc tak duzą dawke na raz.

  45. też Magda pisze:

    olej z Poznania nie jest w ogóle przetrzymywany w lodówce – pan ze sklepu internetowego powiedział, że do lodówki chowamy dopiero po otworzeniu i prawdę mówiąc mam mieszane odczucia, bo po wytłoczeniu stoi w temperaturze pokojowej. Czy ktoś stosuje jakieś oleje zagraniczne, jeśli tak to proszę o info jak sprowadza je do nas. I jeszcze jedno pytanie , jakie używacie siemie lniane, bo podobno odmiany sprowadzane do Polski zawierają niestety mało kwasow alfa omega -3

  46. MAGDA pisze:

    Witam, zmieniłam olej – zobaczymy …
    mam kolejne pytanie – może ktoś wie – Czy siemię lniane mielone w zalecanej dawce przez dr. Budwig można spożywać jednorazowo. Nie mam możliwości mielenia 3-4 razy dziennie.

  47. MAGDA pisze:

    ok szybko , ale ważniejsze chyba co się dzieje z olejem w czasie transportu .
    Bo z tego co czytała powinien być cały czas w lodówce i bez dostępu do światła. Wiesz może czy te warunki są spełnione podczas transportu ?

    • Alicja (Primanatura) pisze:

      Pozwolę sobie skierować do mojego wcześniejszego komentarza w tej sprawie: http://www.primanatura.pl/about/comment-page-1/#comment-1565
      Pozdrawiam!

      • Vanda pisze:

        Tak ,jak pisze Alicja/Primanatura-olej z Poznania -nie jerst w styropianie,lecz zapakowany w pudełko i zabezpieczony folią bąbelkową.Jest naprawde b.dobry i chyba jedyny,który mozna u nas w Polsce kupic.Jak juz wczesniej wspominałam,nie polecam oleju z wrocka-oleofarm,ponieważ jest to juz produkcja na skale przemysłową-mozna go kupic w kazdej aptece-niestety,ten olej juz sie nie nadaje do diety dr Budwig.Natomiast IWNiRZ jak narazie produkuje wysmienity olej i mozna go z powodzeniem zamawiać!!smacznego
        Mam natomiast problem z papayą..pytanie do Alicji – 1.czy moge zamówić eko-liscie papai i pić z nich herbate?
        2.czy efekt zmniejszania guzów,lub zabezpieczenie przed ich powstawaniem jest taki sam jak picie soku z papai?
        3.jesli w markecie zdobędę owoc papai(napewno nieekologiczny)-czy moge go zjadać w całości,lub pić wycisniety sok?
        4.śledzę Waszą stronę od poczatku jej powstania,bo własnie wtedy goraczkowo szukalam ratunku dla siebie–dlaczego wtedy nalezało miksować blenderem ser z olejem 5 minut, a teraz doczytalam sie,ze wystarczy,aby ser połączył się z olejem,a to jest naprawde o wiele krócej niz 5 minutek.?

  48. Vanda pisze:

    Magda,ja tez nie mieszkam blisko Poznania-dzieli mnie 600km.Olej dostarczany jest przez kuriera.Zamawiam telefoniczne – w godzinach dopołudniowych-i na następny dzien juz mam w domu.

  49. Vanda pisze:

    Ja mieszkam 600km od Poznania,to chyba nie jest blisko.Dostarczaja kurierem i otrzymałam na nastepny dzien po zamowieniu telefonicznym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *